Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

Neverhood 15 Mar 2011 00:46 14239 18
  • Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

    Kilka miesięcy temu na gwałt potrzebowałem kolejnego regulowanego źródła napięcia. Zamiast robić na szybko prowizorkę postanowiłem zbudować sobie ładnie obudowany mały zasilacz warsztatowy. Mały, dlatego , że mam mało miejsca. Z racji lenistwa nie chciało mi się robić płytki drukowanej. Poszukałem więc kitów do samodzielnego montażu. Nie chciałem nic na lm317. Wybór padł na avt736 "Ekonomiczny zasilacz warsztatowy". Cóż, spodobał mi się schemat i wiele światełek. Krótko mówiąc, jest dość nietypowy. Kupiłem więc kit i ... odstawiłem go na półkę. Wszelkie trudności polegały na tym, że chciałem coś więcej. A prościej było by zrobić coś od podstaw, niż brnąć w ten kit avt. Doszło do tego, że Poradziłem sobie starą metodą "na prowizorkę". Ostatnio postanowiłem w końcu wykorzystać ten kit. Robiąc zasilacz na czymś innym , znów miałbym ten kit na półce. Dodatkowym impulsem był fakt nabycia uniwersalnych płytek stykowych, które dają możliwość większej dynamiki budowy prostych układów elektronicznych. Zmieniłem założenia na łagodniejsze.
    -mały, lekki, łatwo przenośny, całkowicie plastikowa obudowa (żadnych wystających elementów metalowych(śruby)
    -ma to być biurkowa(łóżkowa, krzesłowa, podłogowa i gdzie tylko to się zmieści) zabaweczka, a nie stacjonarna kolubryna. Czyli zmiana idei. To zasilacz idzie do układu, nie układ do zasilacza. Albo, każdy skrawek miejsca może być miejscem warsztatu :-)
    -wykorzystać już posiadany transformator, który za każdym podejściem do żadnego urządzenia mi nie pasował (nowy z ładowarki elektronarzędzia? 18V 0.5A za 5zł - była wyprzedaż w supermarkecie)
    -zasilacz nie miał mieć jakiś potężnych parametrów. Do celów uruchomieniowych wystarczyło by mi 15V, 200mA. Lepiej, jeśli 1W led dało by się wysterować tymi 300mA
    -cichy, a więc chłodzenie pasywne, transformator bez luźnych blach.
    -standardowo tani -- całkowicie nie wyszło
    -musi się dać testować ledy, bez szukania rezystorów szeregowo.
    -musi pozwalać na szybkie/łatwe zastosowanie niekonwencjonalne np. wyżej wymienione podłączanie diody led, albo testowanie diod zenera. Chodzi o to , abym nie musiał wyciągać całej aparatury - zmniejszenie zajmowanego miejsca na przysłowiowym biurku.
    -idioto odporny. A więc ma znosić obciążenia indukcyjne, akumulatory na wyjściu wyłączonego zasilacza, permanentne tygodniowe zwarcie na wyjściu ...
    - w końcu zrobić coś estetycznego




    -robić od razu na "gotowo" ,czyli jak najmniej przeróbek

    Uff, co z tego wyszło. Transformator jest wyciągnięty z nowego zasilacza. Kupiony był za 5 zł podczas wyprzedaży niekompletnego sprzętu. Zasilał najprawdopodobniej ładowarkę jakiegoś elektronarzędzia akumulatorowego. Ten transformator ma wysokie napięcie jałowe 25V i strasznie "miękką". charakterystykę. Radiator 40x40x25 jest zdobyczny z jakiegoś starszego komputera. Wiem, że tego typu występowały większe(40mm wysokości) i przewidziałem miejsce na większy radiator w obudowie. Po testach okazało się, że ten obecny jest wystarczający. Obudowa to duża Z3A wentylowana. Chciałem po raz pierwszy mieć dużo miejsca w obudowie, a nie poupychane. Okazało się, że w cale taka duża nie jest.
    Od strony elektronicznej jest to kit. Uwaga ja zrobiłem tylko kit, możecie się pastwić. Tutaj byłem pewien, że nie ma problemów(głupi jestem!). Montaż jego zajął góra 2 godziny i był przyjemnością. (Montaż, bez przewodów, ledów itp... daleko jeszcze do uruchomienia - założenia) Duże pola lutownicze, a pod łapką stacja lutownicza .... Inną przyjemnością jest budowa - lutowanie układu, którego tak naprawdę się nie zna. Całkiem inaczej się składa swój układ, jak się zna każde zakrzywienie ścieżki. Lepiej? Inaczej. Do dziś wygląd tej płytki dla mnie jest nieznany.
    Niby proste, złożyć do kupy. Łatwe, proste i przyjemne. Ale okazało się strasznie pracochłonne. I tak mając wszystkie elementy i park narzędzi montaż transformatora, radiatora i kitu w obudowie zasilacza zajął mi cały weekend. Te białe, plastikowe kątowniki są wycięte z takiej C-ownikowej rynienki do montażu kabli. Ścianka ma około 3mm grubości. Pochodzenie - śmietnik. Do obudowy Z3A zostały przyklejone. Z racji założenia nie chciałem dziurawić obudowy i mieć wystających elementów stalowych. Plastik fantastik ;).

    Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

    Najgorszym okazał się panel czołowy. To projektowałem aż tydzień! Wywiercenie otworów zajęło mi 45 minut. Projekt wykonałem w gimpie. Ma warstwy, więc zrobiłem ich sporo. Na końcu okazało się, że źle wymierzyłem obrys płyty czołowej około 1 mm - samo życie. Zdałem sobie sprawę, iż o ergonomii to ja nie mam żadnego pojęcia - to jest porażka. Co do wykonania , to najpierw drukowałem drukarką laserową na foli białej samoprzylepnej. Niestety po zgięciu foli np. przy odklejaniu od panelu toner się kruszył. I całkowicie odpadał. Dla tej technologi kupiłem foli samoprzylepnej za 10zł. Trzeba to podliczyć do kosztów zasilacza i strat. Poszukując internet znalazłem inną technologię wykonywania ozdobnych płyt czołowych. Zalaminowany papier. To zdało egzamin, niestety pani w punkcie ksero zalaminowała mi razem z jakimiś kudłami. Zalaminowana kartka papieru jest sztywna, ciężko to nacięć,a więc i uszkodzić. Co lepsze po obcięciu rogów zalaminowany papier nie wypada - jest przyklejony do folii. A tego ostatniego się obawiałem. Montaż kabelków, gniazd i reszty zajął szybko. Przewody są lutowane. Gniazdo sieciowe jest w kształcie "8", tak jak w starszych polskich radiach. Wybrałem takie, gdyż przewód zasilania jest dużo cieńszy, a więc i elastyczniejszy = mobilność. Aby było porządnie nawet zastosowałem bezpiecznik na stronie pierwotnej. Wyłącznik z odzysku, z zasilacza komputerowego. Mój egzemplarz wymaga przyłożenia sporej siły.

    Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

    Problemy:
    Przez 4 dni od zbudowania gotowego zasilacza był dziwny okres. Danego dnia brałem zasilacz i podczas zabawy wychodziła usterka. Usterka, ale usterka gotowego kitu. Co z tego, że działał od razu po złożeniu. Po naprawieniu i odłożeniu na półkę, następnego dnia było analogicznie ;-) Do najpoważniejszych wad tego kitu avt736 jest zatkanie się zasilacza w stanie przewodzenia przy szybkim skręceniu gałki napięcia. Co ciekawe ten nierozwiązany problem znalazłem wcześniej podczas przeszukiwania internetu. Ale stwierdziłem , że młodziak coś źle złożył. Czyli. Chcąc natychmiast zmniejszyć napięcie pojawiało się maksymalne na wyjściu i całkowity brak regulacji - horror, nie zasilacz! Po przeanalizowaniu układu pod tym względem i testów praktycznych znalazłem usterkę. Problem został rozstrzygnięty dopiero dzięki nocie katalogowej texasa tl431. Po prostu jako nieliczni zamieścili schemat tego stabilizatorka. Co się okazało. Przy szybkim skręcaniu napięcia potencjometrem napięcia na nóżkę referencyjną idzie wysokie napięcie. Ono powoduje prąd płynący przez Abazę tranzystorka w tl431 i przechodzi na wyjście układu , czyli katodę. A to powoduje całkowite włączenie tranzystora mocy i jest to stan stabilny. Rozwiązałem ten problem poprzez włączenie szeregowo rezystora do nóżki napięcia odniesienia. Dodatkowo zastosowałem diodę zenera, aby napięcie nie przekroczyło stanu zatrzaśnięcia się tego układu. Od tej chwili można było kręcić do woli gałką napięcia. Następnego dnia okazało się, że ostatnia modyfikacja zmieniła mi wyskalowanie napięcia wyjściowego. Po kolejnej analizie wywnioskowałem, że moja dioda zenera pobiera zbyt duży prąd przy normalnym napięciu pracy tego stabilizatora - 2.5V. Pierwsza diagnoza okazała się trafiona i 5.1V dioda zenera o prądzie upływu 4uA 180pF przy 2.5V załatwiła sprawę. Przez poprzednią 3.3V szedł prąd 0.5mA przy 2.5V (moje gapiostwo, bo nie sprawdziłem przed wlutowaniem). W kolejnym dniu zająłem się zmniejszeniem prądu przez dzielnik napięcia referencyjnego z 2.2mA do 0.2mA. To powodowało zbyt duże świecenie się żółtej diody, która jest tutaj amperomierzem. W instrukcji obsługi napisali w prost , że potencjometr napięcia 10k może zostać przy nastaw prądów. Zawierzyłem i ten błąd kosztował mnie kolejne 10 zł. Bo wcześniej kupiłem duży, droższy potencjometr omeg 10k. Zmiana na 100k wymagała łatania dużego otworu w panelu czołowym lub kupno znów drogiego potencjometru firmy omeg. Dodatkowo tego dnia postanowiłem zmierzyć się z wzbudzeniem. Fabryczny kondensator na wyjściu 100uF nigdy nie został zamontowany. On po prostu rozwaliłby mi diody led na wyjściu - założenia. Od początku było tam 1uF. Po testach usunąłem sprzężenie zwrotne na c2 (wyraźnie przeszkadzało), a na wyjściu zostało 100nF i 2.2uF 50V. Nie wzbudza się, ograniczenie prądowe działa znośnie (jedynie 50Hz mi przenosi na poziomie mniej niż 1mV). Jeśli da się na wyjściu fabryczne 100uF to też jest lepiej (oprócz obciążeń silniczkami elektrycznymi). Wcześniej były też inne drobnostki np. zbyt jasno świecąca żółta kontrolka itp. kosmetyka.
    Inne modyfikacje były na etapie oglądania schematu i polegały na przystosowaniu zasilacza do wyższych napięci niż fabryczne 13V, jak i idiotoodporność na indukcyjne zabawki (2 diody z wylutów zasilacza komputerowego). Autor dał niebieską diodę led sygnalizującą napięcie zasilania. Tak te najbardzie oczo&&&. Na szczęście avt się zrehabilitowało i znalazłem jedną więcej zieloną diodę led w pudełku. To trzeba im przyznać na +.
    Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.
    Jak już wcześniej napisałem byłem głupi. Myślałem, że kupując handlowy kit będę miał sprawne i przemyślane urządzenie. A tu wpadka. Ten problem z szybkim kręceniem gałką napięcia jest krytycznym błędem. Kuriozalne jest to , że ten kit jest w serii "elektronika dla nieelektroników". Z takim błędem do żółtodziobów?
    Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

    Parametry:
    -napięcie wyjściowe regulowane 2.5V-25V. Bardzo dobra stabilizacja.
    -ograniczenie prądowe 17mA - 300mA na zwarciu i na "ciepło". Stabilność kiepska, ale wystarczająca do tych zastosowań. Zimny/ciepły około 10%. Zwarcie/ "nie zwarcie" też z 10% rozbieżności od skali na panelu czołowym.
    -woltomierz i amperomierz to są diody led. Czym jaśniej się świeci kontrolka tym w
    -po godzinnym zwarciu na maksymalnym prądzie radiator miał temperaturę 70°C, transformator 72°C. Temperatura otoczenia 22°C.
    -tak naprawdę z tego transformatora nic więcej się nie osiągnie. Te 25V na wyjściu przy maksymalnym prądzie są zasługą ldo tego układu. Transformator nieźle przysiada, ale tak powinien się zachowywać. W końcu to do "ładowarki" akumulatorów na rezystorze i 1 diodzie.
    Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu. Zasilacz biurkowy. Układ z gotowego kitu. Koszt 100 zł. Kłopoty po złożeniu.

    Tak naprawdę , taka mała zabawka jest szalenie użyteczna. Naprawdę jest to biurkowy zasilacz. Jest on podręczny. Podwójne zaciski wyjściowe są szalenie przydatne, wręcz brakuje mi 3 pary. Ten zasilacz, a raczej kit avt przypomniał mi bardzo ważną informację. Analogowe wskaźniki są szalenie użyteczne. Nie potrzeba wszędzie wyświetlacza cyfrowego. Banalny wskaźnik typu jasność kontrolki pokazuje dużo szybciej informacje o bieżących parametrach. I tak, podłączając wiatraczek komputerowy widać przygasanie kontrolki napięcia i rozbłysk kontrolki prądu. Jestem też zadowolony z moich modyfikacji "antyindukcyjnych". Dynamo rowerowe porządnie kopnęło mnie na innym zasilaczu, a na tym nic. Zresztą właśnie te kopnięcie było przyczyną tej modyfikacji na wstępie. Koszt. Nie oszukujmy się. 100zł po mimo elementów z odzysku. W tym z 20zł wydane poprzez wpadki.


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Sklep HeluKabel
  • #2 15 Mar 2011 01:24
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    Przeciętnie, bo: Wyłącznik sieciowy z tyłu obudowy ? Niezaizolowane termokurczem doprowadzenia do LEDów na płycie czołowej? A te LEDy w środku, to po co? Żeby transformator drogi nie zgubił ? Do spełnienia parametrów układu można było dać w to miejsce diody Zenera, o równoważnym napięciu (ok. 2,4V). No i ten montaż, średnio, Kolego, średnio, a opis też nieco ....,,kuriozalny" tak jak i ten schemat. Kto to opracował DJ czy handlarz LEDów :D

  • Sklep HeluKabel
  • #3 15 Mar 2011 02:40
    Neverhood
    Poziom 16  

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Przeciętnie, bo: Wyłącznik sieciowy z tyłu obudowy ?
    To była przemyślana decyzja. Z przodu nie ma miejsca. Ten przełącznik wymaga użycia pewnej siły. Na tyle dużej, że ten 700g zasilacz przesunie się po biurku, a się nie załączy. Trzeba złapać za obudowę. Kolejnym aspektem jest fakt, że jedna moja rączka jest w stanie kręcić gałką (tą z dołu i góry też) i jednocześnie trzymać palec na wyłączniku. Po prostu to nie jest duże monstrum. Ale specem od ergonomii nie jestem. Więc może to jest złe rozwiązanie, bo nie.

    Krzysztof Kamienski napisał:

    Niezaizolowane termokurczem doprowadzenia do LEDów na płycie czołowej?
    Są w miejscu dalekim od kratki wentylacyjnej. W ich sąsiedztwie nie ma nic zagrażającego ich integralności (osłania je choćby kolumna). Założenie na nie koszulki termokurczliwej, wymagało by większego rozdwojenia podwójnego przewodu, zwiększyłoby sztywność krótkiego kabelka (utrudniony demontaż modułu), utrudniłoby dostęp do tego leda. Już lepsza byłaby taśma izolacyjna, ale ja nie widzę tu sensu w izolacji tych wyprowadzeń.
    Krzysztof Kamienski napisał:
    A te LEDy w środku, to po co? Żeby transformator drogi nie zgubił ? Do spełnienia parametrów układu można było dać w to miejsce diody Zenera, o równoważnym napięciu (ok 1,2V). No i ten montaż, średnio, Kolego, średnio, a opis też nieco ....,,kuriozalny" tak jak i ten schemat. Kto to opracował DJ czy handlarz LEDów :D
    Skoro skusiła mnie konstrukcja - choinka, to dlaczego miałbym z niej zrezygnować? Oprócz tego, iż te 2 szeregowo zielone ledy mają napięcie inne niż dostępne diody zenera. Ta wartość nie jest krytyczna. Ustala ona jedynie prąd jaki można wpuścić na bazę tranzystora końcowego. Jest jeszcze inny powód (zawsze można też dodać, bo taki gust). Zamiast zamieniać energię w ciepło na diodzie zenera, jest dodatkowa kontrolka. Jak jest półmrok (u mnie często), to przez kratkę wentylacyjną można czasami dostrzec te zielone światełko. To jest nic innego jak kontrolka ograniczenia prądowego. Czyli nie muszę widzieć panelu czołowego - mogę postawić zasilacz w bardziej dogodnym miejscu, wstać, odejść ... Jeszcze raz przypominam, nie wieli kloc , a przenośna zabawka, która ma ułatwiać.

    Co do układu, to opracował go Górecki. Układ jest naprawdę odmienny, ale jest to fajna odskocznia od cyfrówki. Zresztą jaka to przyjemność robić tak jak większość na lm317, albo ten nieszczęśnik z electronic-lab. W dodatku, że gotowiec leżał kilka miesięcy na półeczce i gnębił. Opis może i jest przesadzony co do rozmachu zabawki. Ale jest to jedyne miejsce w internecie gdzie jest wyjaśniony jak naprawić ten kit.

  • #4 15 Mar 2011 02:59
    Paolo1976
    Poziom 24  

    Wszystko pięknie cacy, ale montowanie całości do listew przyklejonych zdaje się klejem cyjano-akrylowym (Kropelka czy Super Glue?) nie daje pewnego połączenia. Te kleje niektórych tworzyw nie kleją wystarczająco mocno, poza tym są zbyt "sztywne". Jeden upadek, lub jakiś wstrząs i wszystko będzie latać. Lepiej daj na połączeniach silikon. Ja nieraz daje zwykły budowlany, bezbarwny i trudno cokolwiek oderwać nawet siłą.
    W kwestii LED'ów - miał kolega prawo zrobić i wybrać tak jak chciał. Przede wszystkim konstrukcja ma dawać radość użytkownikowi.

  • #5 15 Mar 2011 04:36
    Neverhood
    Poziom 16  

    Najpierw skleiłem klejem dragon "plastik", ale białe elementy odpadły po którymś z rzędu składaniu. O dziwo czarnego trzymał się nieźle. Obecnie jest na kleju polimerowym, elementy porządnie przeszlifowałem i nożykiem zrobiłem dodatkowe rysy. Czy to jest wystarczające rozwiązanie, tego nie wiem. Tego typu wklejane wsporniki są dla mnie nowością. Na pewno trzyma lepiej niż poprzedni klej i jest elastyczniejsze. Ale bądźmy dobrej myśli, klejów u nas dostatek :yes:

  • #6 15 Mar 2011 09:44
    mateusz77892
    Poziom 17  

    Myślę że nawet całkiem fajny projekcik jak na swoje własne potrzeby warsztatowe.
    A co do włącznika sieciowego z tyłu obudowy to ja tylko z tyłu daję włączniki sieciowe, i w większości urządzeń włączniki sieciowe są z tyłu. Na przodzie szkoda marnować miejsca poza tym kabel zasilający prowadzimy zawsze z tyłu więc kolejnym plusem jest to że nie musimy 230V ciągnąć na przedni panel itd. także z włącznikiem naprawdę zrobiłeś w 100% dobrze :) bo takie rzeczy się montuje na tylnej ściance, ew. jakieś przełączanie napięcia na zaciskach można sobie zrobić na przednim panelu.
    No i jeszcze kwestia kleju, sam używam super glue, kropelki, i do plastiku nadaje się w 100% Nigdy nie miałem sytuacji że taki klej "puścił" jak już używamy siły aby coś rozkleić to plastik się łamie. Co się oczywiście da dobrze jest zrobić skręcane śrubkami, ale czasem taki klej jest niezawodny. :)

  • #7 15 Mar 2011 10:23
    Paolo1976
    Poziom 24  

    mateusz77892 napisał:
    Myślę że nawet całkiem fajny projekcik jak na swoje własne potrzeby warsztatowe.
    A co do włącznika sieciowego z tyłu obudowy to ja tylko z tyłu daję włączniki sieciowe, i w większości urządzeń włączniki sieciowe są z tyłu. Na przodzie szkoda marnować miejsca poza tym kabel zasilający prowadzimy zawsze z tyłu więc kolejnym plusem jest to że nie musimy 230V ciągnąć na przedni panel itd. także z włącznikiem naprawdę zrobiłeś w 100% dobrze :)



    Dokładnie. Również nie ciągnę 230V do przodu, chyba, że jest to konieczne. W wielu fabrycznych konstrukcjach robi się to samo. Zauważcie koledzy, że wiele urządzeń ma włącznik sieciowy umieszczony z tyłu urządzenia na PCB, klawisz włączania jest z przodu i popycha za pomocą podłużnego, plastikowego elementu tenże włącznik z tyłu. Tak, że włącznik z tyłu jest jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej, że mamy wszystko ułożone w porządku - cała część wysoko-napięciowa - gniazdo zasilania, włącznik i gniazdo bezpiecznika.

  • #8 15 Mar 2011 21:07
    Majsterek90
    Poziom 9  

    Estetycznie wykonana praca. Jaką moc znamionową ma ten transformator?

  • #9 15 Mar 2011 21:42
    Neverhood
    Poziom 16  

    Majsterek90 napisał:
    Jaką moc znamionową ma ten transformator?
    Wstyd, ale naprawdę nie wiem. Z szacunków pomiarowych i wagowych(nasze ts z katalogu indela) wychodziło mi około 10W - 12W. Został wyciągnięty z nowego adaptora sieciowego z naklejką 18V 500mA. Dokładnie co on miał zasilać, tego nie wiem. Tylko przypuszczam. Ale te 18V z naklejki to mrzonka. Jeśli dobrze pamiętam, to z pomiarów wyszło mi, że przy ~21.. 22V oddaje te znamionowe 0.5A. Czyli niby coś około 10W. Zresztą w domu mam "ładowarkę" z podobnym adaptorem i na naklejce jest opis 18V 0.4A, akumulator 18V. Chyba chodzi o ułatwienie użytkownikowi. Wkrętarka , akumulator, ładowarka z napisami 18V= ma działać.

  • #11 15 Mar 2011 22:01
    Neverhood
    Poziom 16  

    3, 4 miesiące temu. Czy to aż tak dawno?

  • #13 15 Mar 2011 22:15
    Neverhood
    Poziom 16  

    Dziwne, sklep ściągnął specjalnie dla mnie ten KIT bezpośrednio od avt. Swoją drogą czym się różnią te nowe od starych płytek avt?

  • #14 16 Mar 2011 00:39
    chaka
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ile twórców tyle podejść. I choć połowa jest z electronics lab to żaden nie jest identyczny. Gdyby każdy przed zbudowaniem swojej małej elektrowni poczytał o problemach poprzedników to już dawno mielibyśmy zasilacz idealny. Warto uczyć się na błędach i spostrzeżeniach innych.

  • #15 16 Mar 2011 06:24
    Majsterek90
    Poziom 9  

    Czy ten trafo. nie jest trochę za mały? Mocno przysiada pod obciążeniem? Miałem już tak,że trafo. był stosunkowo małej mocy do obciążenia,ale dawał rade i jak najbardziej sprawdzał się do danego układu. Pozdrawiam

  • #17 17 Mar 2011 01:41
    Błękitny
    Poziom 12  

    Przydałby się jeszcze jakiś prosty woltomierz LCD na ICL albo na ATmega8. Swój zasilacz właśnie w taki na ATmega wyposażyłem i bardzo ułatwia pracę. :wink:

  • #18 17 Mar 2011 17:19
    Neverhood
    Poziom 16  

    Majsterek90 napisał:
    Czy ten trafo. nie jest trochę za mały? Mocno przysiada pod obciążeniem? Miałem już tak,że trafo. był stosunkowo małej mocy do obciążenia,ale dawał rade i jak najbardziej sprawdzał się do danego układu. Pozdrawiam
    Założyłem prąd znamionowy tego zasilacza na 0.5A (z naklejki). Pobierając te 315mA mam współczynnik "zapasu" prawie 1.6. Czyli na styk. Napięcie dobierałem, tak aby całkowicie wykorzystać dostępne napięcie. Zwłaszcza, że w prostowniku mam diody schottkyego, oraz duży kondensator filtrujący - 4700uF (jak na ten prąd). Powinno wystarczyć.

    odrzyw napisał:
    Przydałby się jeszcze jakiś prosty woltomierz LCD na ICL albo na ATmega8. Swój zasilacz właśnie w taki na ATmega wyposażyłem i bardzo ułatwia pracę. :wink:
    Twój zasilacz też jest taki mały?(choć mój nie jest miniaturowy). Cała zabawa polega na tym, że taki wyświetlacz zajmuje 80mm (ze 120 , w tym 100 użytecznej). Żegnajcie zaciski wyjściowe i regulacjo na przednim panelu. Pół panelu czołowego to wyświetlacz. Dodatkowo problem byłby z zasilaniem tego - nie ma tyle prądu. Fajna perspektywa? Jak już w tym kierunku podążać, to raczej wyświetlacz z telefonu komórkowego + cortex m0 i cały zasilacz na nim postawić, bo tanie, małe i dobre.
    Jak opisywałem, tutaj za woltomierz i amperomierz robią kontrolki - rozwiązanie z tego kitu. Skala na panelu została wyskalowana na układzie, nie teoretycznie. Po nabraniu wprawy o dziwo można szybko z grubsza oszacować parametry. To naprawdę wystarcza w celach biurkowych. Ten zasilacz powstał jako uzupełnienie mojej floty. Co ciekawe obecnie sięgam głównie po niego. Wręcz jestem zachwycony takim uproszczeniem. Może mi przejdzie.

    PS. Faces , specu dziękuje za otwarcie oczu. Meteor77 jednak ma prawidłowe zdanie o waszych działaniach.