Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

Boszax 20 Mar 2011 12:24 45577 64
  • #31 20 Mar 2011 12:24
    mirrzo

    Moderator - Systemy Grzewcze

    Plumpi napisał:
    Skąd takie wnioski, że tego nie robię?

    Plumpi napisał:
    np. właściciela, który zapomni ocieplić naczynie.

    Czyżbym źle zrozumiał?
    Plumpi napisał:
    Prawda jest też taka, że naczynie jest najszybciej rdzewiejącym elementem instalacji ...

    Masz rację

  • #32 20 Mar 2011 12:38
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Przepisy mówią wyraźnie.
    Jedynym zabezpieczeniem kotła na paliwo stałe jest otwarte naczynie wzbiorcze.
    Według nowych przepisów dopuszcza się układy zamknięte dla kotłów na paliwo stałe pod pewnymi warunkami.(nie będę ich opisywał)
    Widać tutaj wyraźne słowa układ zamknięty i układ otwarty.
    Nie chodzi mi o "robienie fermentu" tylko o rozgraniczenie tych pojęć.
    Układ to układ i w zależności od tego jaki (zamknięty czy otwarty) stosuje się odpowiednie do niego zabezpieczenia.
    I wstawianie do układu otwartego zaworu bezpieczeństwa nie zmieni tego pojęcia (nie zrobi z układu otwartego układ zamknięty).
    Wszyscy praktycy wiedzą że zawór bezpieczeństwa do kotła na paliwo stałe to nie koniec problemów.
    Zaczynają z czasem cieknąć i mimo że są tańsze od wymiany naczynia to też trzeba je wymieniać a dublowanie ich z naczyniem wzbiorczym otwartym to jest nieporozumienie.
    Ja proszę tylko o wskazanie jednej publikacji gdzie przynajmniej inżynier poleca takie rozwiązanie.
    Jeszcze raz powtórzę nie chodzi o słowa "ja robię bo Antka szwagier też tak robił".
    Chodzi o publikacje a nie o kłótnie że to jest jedyne rozwiązanie bo "ja tak robię".
    Pewnie że każdy będzie miał rację jeżeli to poprze przykładami , tylko że te przykłady są spowodowane "partactwem" fachowców i wynikają jako mniejsze zło.
    Przecież sami przyznacie rację że przy prawidłowym naczyniu (izolowanym lub zabezpieczonym rurą cyrkulacyjną) taki zawór bezpieczeństwa nigdy nie zadziała.
    I tutaj jest sedno sprawy - przepisów nie tworzyli idioci.
    W przypadku przeróbek macie przecież wybór , albo zrobić to prawidłowo albo nie dotykać wcale.
    Przy prawidłowej przeróbce zarobicie więcej a Wasz prestiż też wzrośnie.
    Możliwe że nie każdego będzie na "Was stać".(takie jest życie - jak się nie ma co się lubi , to się lubi to co się ma)

  • #33 20 Mar 2011 14:18
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Też uważam, że wykonanie całej instalacji włącznie z ociepleniem naczynka powinno należeć do obowiązków instalatora. Nic mi nie wspominał o o ociepleniu naczynka, a w sytuacji kiedy piec wygasa to i w naczynku była zimna woda i wtedy właśnie zamarzała.


    Jeżeli tak było to źle o nim świadczy. Powinien był naczynie zaizolować lub dopilnować, ąby zostało zaizolowane. Czasami bywa tak, że klienci nie chcą mieć widocznych naczyń na strychu, bo robią tam pomieszczenia gospodarcze, a nawet użytkowe i podejmują się wykonania zabudowy. Wtedy ocieplenie wykonuje się podczas montażu zabudowy i należy to naczynie ocieplić węłną mineralną. Jeżeli na życzenie klienta nie wykonuję takiego ocieplenia to do umowy dołaczam aneks, w którym jest wyszczególnione co powinno być wykonane i przez kogo. Aneks ten podpisuje instalator oraz inwestor.

    Boszax napisał:

    Ja mu nie sugerowałem żadnych kryz czy syfonów. Nie podobało mu się to, że naczynko się nagrzewa to zaczął kombinować, bo niby przez to słabo grzał najdalej wysunięty kaloryfer.


    Przyjechał tak sam od siebie to wykonać bez Twoich nacisków, bo źle się czuł wiedząc, że naczynie się będzie nagrzewać ?
    Weź, nie żartuj.
    Jeżeli chodzi o słabe grzanie ostatniego grzejnika nie ma to nic wspólnego z grzaniem naczynia.

    Boszax napisał:

    I nie pisz, że to był dobry fachowiec poczytałem ostatnio o instalacjach i mam w niej jeszcze kilka poważnych błędów np. zawór kulowy na głównej rurze z pieca


    Co ten zawór odcina?
    Czy tylko obieg do grzejników, czy też naczynie wzbiorcze ?
    Jeżeli nie odcina naczynia to jest OK.

    Boszax napisał:

    Proszę niech ktoś mi napiszę czy mogę przenieść te naczynko ewentualnie mniejsze np 20l ocieplone fabrycznie, kilka metrów wyżej ? Oczywiście bez żadnych kombinowań tylko na prostej rurze i czy ten odpowietrznik automatyczny na górze naczynka może zostać?


    Możesz przenieść. Tylko po co?
    Im będziesz miał wyżej to naczynie tym będzie ono zimniejsze i tym łatwiej będzie zamarzać.
    Czy może być mniejsze - tego nikt z nas Ci nie powie, bo objętość naczynia zależy od ilości krążącej w instalacji wody.
    Oczywiście są na to wzory i taki masz np. tu: http://muratordom.pl/eksperci/pytania/dobor-naczynia-wzbiorczego/1764/

    Musisz sobie zatem policzyć ile wody masz w instalacji, a to już jest sporo liczenia, gdyż musisz znać:
    1. Pojemność kotła
    2. Pojemność poszczególnych grzejników
    3. Pojemność wężownicy lub płaszcza CWU
    4. Średnice poszczególnych odcinków rur




    5. Długości poszczególnych odcinków rur

    Pojemności kotła, grzejników i CWU zazwyczaj są podawane przez producenta.
    W przypadku rur natomiast liczysz pojemość walca o danej średnicy i wysokości (długość rury).

    lub po prostu zmierzyć orientacyjnie pojemność wlewanej wody, choćby dokonując pomiaru licznikiem wody.

    Co zaś się tyczy odpowietrznika to zgodnie ze sztuka nie powinno go tam być.
    W to miejsce powinna dochodzić oddzielna rura tzw. rura bezpieczeństwa

    Dodano po 2 [minuty]:

    mirrzo napisał:
    Plumpi napisał:
    Skąd takie wnioski, że tego nie robię?

    Plumpi napisał:
    np. właściciela, który zapomni ocieplić naczynie.

    Czyżbym źle zrozumiał?


    Zrozumiałeś "bardzo dobrze".
    Może być taka odpowiedź?
    Zauważyłem, że i tak "rozumiesz" zawsze wszystko tak jak chcesz, pomimo wyjaśnień :)

    Dodano po 49 [minuty]:

    nikt_ważny napisał:
    Ja proszę tylko o wskazanie jednej publikacji gdzie przynajmniej inżynier poleca takie rozwiązanie.


    Po pierwsze nie dyskutujemy o instalacji zamkniętej, lecz instalacji otwartej, dlatego ich tu nie mieszaj.
    Po drugie wskaż choćby jedną publikację, w której przynajmniej inżynier stwierdza, że jest to złe rozwiązanie.

    nikt_ważny napisał:

    Jeszcze raz powtórzę nie chodzi o słowa "ja robię bo Antka szwagier też tak robił".
    Chodzi o publikacje a nie o kłótnie że to jest jedyne rozwiązanie bo "ja tak robię".
    Pewnie że każdy będzie miał rację jeżeli to poprze przykładami , tylko że te przykłady są spowodowane "partactwem" fachowców i wynikają jako mniejsze zło.


    Wybacz, ale mam wrażenie, iż myślisz, że my piszący tutaj na grupie nie posiadamy żadnego wykształcenia, wiedzy ani doświadczenia.

    nikt_ważny napisał:

    Przecież sami przyznacie rację że przy prawidłowym naczyniu (izolowanym lub zabezpieczonym rurą cyrkulacyjną) taki zawór bezpieczeństwa nigdy nie zadziała.


    Co powiesz na starą 20-30 letnią instalację, w której rury zarosły rdzą i zamiast wymaganych min. 25mm prześwitu mają po 10mm ?
    Widzisz, problem polega na tym, że inwestorzy chcą zrobić instalację i o niej zapomnieć przynajmniej na kilkadziesiąt lat.
    Dodatkowy zawór bezpieczeństwa ma własnie zadziałać wtedy, kiedy stanie się coś mniej lub bardziej przewidywalnego w przysżłości.
    Wydatek niewielki, a może kiedyś uratować komuś życie lub choćby chałupę.
    To jest tak jak z pasami bezpieczeństwa czy poduszką w samochodzie. Na codzień są one nikomu niepotrzebne, ale bywa, że ratują życie i zdowie.
    Ja dla przykłądu jestem zmotoryzowany przeszło 30 lat i jak do tej pory nie miałem jeszcze żadnego wypadku. Po co mi więc była potrzebna jazda w kasku na motocyklu, w pasach bezpieczeństwa i z poduszkami w samochodzie?

    nikt_ważny napisał:

    I tutaj jest sedno sprawy - przepisów nie tworzyli idioci.


    Czasami mam wręcz odmienne odczucia.
    Dla przykładu weźmy np. zakaz używania systemów kominowych z tworzywa sztucznego przy gazowych kotłach kondensacyjnych, pomimo, że wewnątrz tego kotła i tak jest plastik, a komin jest połączony także plastikową przejściówką, bez której nie da się podłaczyć komina stalowego.
    Co ciekawsze Ci wielcy "uczeni" zmuszający do takich bzdurnych przepisów nawet nie zdają sobie sprawy, że kominy z plastiku są lepsze i cały cywilizowany świat je stosuje z powodzeniem.

    nikt_ważny napisał:

    W przypadku przeróbek macie przecież wybór , albo zrobić to prawidłowo albo nie dotykać wcale.
    Przy prawidłowej przeróbce zarobicie więcej a Wasz prestiż też wzrośnie.
    Możliwe że nie każdego będzie na "Was stać".(takie jest życie - jak się nie ma co się lubi , to się lubi to co się ma)


    Ale jak budować swój prestiż, skoro wśród fachowców są tak odmienne opinie np. stosować dodatkowy zawór bezpieczeństwa w instalacji otwartej czy też nie, a wśród Polaków jest taka dziwna cecha, że zawsze należy skrytykować poprzedniego wykonawcę, nawet jak nie ma się do tego podstaw.
    Miałem już takie przypadki, że zarzucał mi taki jeden wady:
    1. Podejście do grzejników łazienkowych w rozsatwie 50cm - bo powinny być 5cm, bo teraz tak się robi. Gość nawet nie zapytał inwestora jakie grzejniki kupił przed wykonaniem instalacji.
    2. Podejście z wodą do wanny poniżej obrzeża wanny - tu zarzucił mi, że podejścia powinny być powyżej obrzeża wanny, bo jak pęknie gumowy wężyk to trzeba będzie rwać całą zabudowę wanny. Niestety tu także nie raczył zapytać inwestora jaką wannę wybrał i dlaczego zażyczył sobie wannę z baterią nawannową, a nie baterią naścienną-nadwannową. Na moje pytanie w czym problem, odpowiedział mi o pękających wężykach gumowych. Kiedy mu odpowiedziałem, że tego się nie podłącza wężykami gumowymi, lecz rurami AluPex to zapytał "a co to takiego i co ja sobie znowu wymyśliłem?".
    Tak "najechał" na mnie, że aż inwestor zrobił mi awanturę. Oczywiście po konfrontacji z tym pseudo-fachurą w obecności inwestora okazało się jakim naprawdę był fachowcem i kto miał rację.
    Ale jak widać ot typowa cecha Polaczka-pseudofachury.

  • #34 20 Mar 2011 15:19
    Boszax
    Poziom 20  

    Cytat:
    Co ten zawór odcina?
    Czy tylko obieg do grzejników, czy też naczynie wzbiorcze ?

    Proszę na tym zdjęciu wszystko widać, zawór odcina wszystko.

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #35 20 Mar 2011 15:37
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Plumpi skąd w Tobie tyle "żółci" ?
    Skoro Ty wiesz lepiej to nie ma sensu z Tobą polemizować.

    Ogłaszam Pana Plumpi naczelnym majstrem w tym kraju.
    Ludzie róbcie wszystko tak jak on każe a nie narazicie się na "przytyki" z jego strony.

    Przykro mi bardzo ale już nie zabiorę głosu w tematach w których ten Pan będzie wiedział lepiej.
    Ja prosiłem o link do publikacji a dostałem po łbie.
    To jednak przykre bo nie zasłużyłem na to.

    ps. Gdzie nam "maluczkim" do Ciebie.
    O Panie - tylko Tyś jedyny ...

  • #36 20 Mar 2011 16:30
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Cytat:
    Co ten zawór odcina?
    Czy tylko obieg do grzejników, czy też naczynie wzbiorcze ?

    Proszę na tym zdjęciu wszystko widać, zawór odcina wszystko.

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?


    Zakładam, że naczynie wzbiorcze znajduje się na tym odcinanym obiegu, a nie na obiegu CWU.
    Jeżeli tak to jest to ewidentny błąd instalatora i za coś takiego to powinien dostać po d...
    Odwołuję to co napisałem wcześniej, że był on dobrym fachowcem.

    Dodano po 7 [minuty]:

    nikt_ważny napisał:
    Plumpi skąd w Tobie tyle "żółci" ?
    Skoro Ty wiesz lepiej to nie ma sensu z Tobą polemizować.

    Ogłaszam Pana Plumpi naczelnym majstrem w tym kraju.
    Ludzie róbcie wszystko tak jak on każe a nie narazicie się na "przytyki" z jego strony.

    Przykro mi bardzo ale już nie zabiorę głosu w tematach w których ten Pan będzie wiedział lepiej.
    Ja prosiłem o link do publikacji a dostałem po łbie.
    To jednak przykre bo nie zasłużyłem na to.

    ps. Gdzie nam "maluczkim" do Ciebie.
    O Panie - tylko Tyś jedyny ...


    Nie chce mi się tego komentować, ale proszę abyś przeczytał to co sam wcześniej napisałeś i zastanowił się czemu miała służyć Twoja krytyka, porównywanie do "Antka szwagra". Wybacz, ale nie mam zamiaru co kolejną wypowiedź udowadniać, przedstawiając opracowania naukowe, że nie jestem idiotą, choć to co piszę nie powinno nikomu sprawiać trudności ze zrozumieniem.

  • #37 20 Mar 2011 16:40
    Boszax
    Poziom 20  

    To dalsza część instalacji bliżej sufitu trochę pod innym kątem ale opisałem co i jak.
    Czyli zawór odcina wszystko również naczynko. Zaznaczyłem na zdjęciu gdzie przez sufit puszczona jest rurka na strych do naczynka.

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #38 20 Mar 2011 16:50
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    To dalsza część instalacji bliżej sufitu trochę pod innym kątem ale opisałem co i jak.
    Czyli zawór odcina wszystko również naczynko. Zaznaczyłem na zdjęciu gdzie przez sufit puszczona jest rurka na strych do naczynka.

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?


    To co zaznaczyłeś "??" to jest najpewniej odpowietrzenie obiegu bojlera.

    Czy na powrocie także najduje się zawór kulowy?
    Bo jeżeli go nie ma to poprzez to odpowietrzenie bedzie "zasuwała" woda w obieg grzejników pomimo zamknięcia zaworu kulowego do grzejników, co będzie uniemożliwiało w okresie letnim grzanie bojlera kotłem.
    Zawór kulowy na wyjściu w tym miejscu, gdzie jest powinien bezwarunkowo zniknąć, a zawór odcinający grzejniki powinien się znaleźć w takim miejscu, aby nie odcinać naczynia.
    Jakie tam są średnice rurek? Czy te rurki biegnące do naczynie to 15mm?

  • #39 20 Mar 2011 17:22
    Boszax
    Poziom 20  

    Na powrocie nie ma zaworów. O i tu znalazłeś kolejny błąd tej instalacji. Kiedy w lato się rozpali tylko kilkoma patykami na przykład i są pozamykane kaloryfery w piecu zaczyna tłuc i nie ma w ogóle mowy o grzaniu ciepłej wody bo strach, że piec rozwali. Monter kazał robić tak: zamykać ten główny zawór z pieca i otwierać zawór na rurze do bojlera ( widoczny na drugiej fotce tego posta , normalnie w okresie zimowym jest zamknięty i rurą opisaną jako do wężownicy bojlera woda nie płynie. To miało działać właśnie jako grzanie wody w bojlerze latem). Ale nie da się grzać wody bo wystarczy kilka patyków rozpalić i tłucze jak cholera.
    Co do średnic rur to z pieca główna i do bojlera to 35. Dalej przechodzą w 28. Naczynko jest podłączone podaj 22.
    Dalsza część instalacji. Rura xx służy chyba do grzania wody w bojlerze w okresie zimowym czy tak? Tam jest zawór ale zasłoniła go rurka.
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #40 20 Mar 2011 18:08
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Czy instalacja samoczynnie się odpowietrza czy też musisz odpowietrzać ręcznie przy grzejnikach ?

    Zrób jeszcze trochę zdjęć tak, żeby można było to lepiej zobaczyć.
    Zrób także zdjęcia powrotu.
    Postaraj się zrobić zdjęcia podłączeń rur do bojlera starając się aparat utrzymać równo w poziomie.

    Ten układ jest całkowicie do przeróbki. W przeciwnym przypadku będziesz miał z nim problemy.
    Postaram się narysować jak to powinno wyglądać i co trzeba zrobić, żeby to miało ręce i nogi. Weź gościa za łeb i niech zrobi to tak jak być powinno.

    Mam jeszcze pytanie, czy oprócz głównego wyjścia z kotła i króćca do termometru jest w kotle jakiś inny króciec?

  • #41 20 Mar 2011 18:15
    Boszax
    Poziom 20  

    Z odpowietrzaniem to trzeba sporo kombinować. Najczęściej odkręcam śrubunki przy kaloryferach i próbuje wygonić powietrze. Dwa grzejniki trochę dalej od pieca to już w ogóle nie ma mowy o samoczynnym odpowietrzaniu. Zresztą jak to ma się odpowietrzać jak do naczynka zrobił syfon, który moim zdaniem utrudnia wydostanie się powietrza do pustej przestrzeni naczynka. Zresztą sam fachowiec nieźle się napocił żeby instalację odpowietrzyć, nawet pozakładał w dziwnych miejscach 2 odpowietrzniki automatyczne. Ale z tego co widziałem nie miał już pomysłów. W wodzie długo bulgocze i szumi pompka.

  • #42 20 Mar 2011 18:44
    mirrzo

    Moderator - Systemy Grzewcze

    Krótko mówiąc: BOMBA

    Plumpi napisał:
    Zauważyłem, że i tak "rozumiesz" zawsze wszystko tak jak chcesz, pomimo wyjaśnień :)

    Muszę rozumieć tak, jak to rozumieją laicy. Dlatego zadaję właśnie takie pytanie, żeby zawsze było napisane jasno. Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.

    Plumpi napisał:
    nikt_ważny napisał:

    I tutaj jest sedno sprawy - przepisów nie tworzyli idioci.


    Czasami mam wręcz odmienne odczucia.
    Dla przykładu weźmy np. zakaz używania systemów kominowych z tworzywa sztucznego przy gazowych kotłach kondensacyjnych, pomimo, że wewnątrz tego kotła i tak jest plastik, a komin jest połączony także plastikową przejściówką, bez której nie da się podłaczyć komina stalowego.
    Co ciekawsze Ci wielcy "uczeni" zmuszający do takich bzdurnych przepisów nawet nie zdają sobie sprawy, że kominy z plastiku są lepsze i cały cywilizowany świat je stosuje z powodzeniem.

    Możesz podać miejsce, w którym przeczytałeś o takim zakazie? Ja jak dotąd nie nabyłem takiej wiedzy. W czym te plastikowe kominy są lepsze, że stosują je na całym świecie? Osobiście uważam, że są równie dobre, jak stalowe, choć takie nigdzie nie są wymagane. Mówimy o rurach spalinowych TYLKO dla kotłów kondensacyjnych.

  • #43 20 Mar 2011 21:28
    Boszax
    Poziom 20  

    Dodaje kilka zdjęć. Przepraszam, ale marny ze mnie fotograf a na dodatek mam małą i bardzo ciasną kotłownie i trochę w niej chlew. Jakby coś jeszcze to proszę pisać. Co do pieca to jest tylko jak wspomniałeś króciec do termometru i do miarkownika ciągu no i złącze kołnierzowe do przyłączenia instalacji.

    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko? Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #44 20 Mar 2011 22:45
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Ile miejsca jest za kotłem tzn. odległośc kotła od ściany?
    W szczególności chodzi mi o ten wymiar:
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

    Co to za rura biegnie po śianie z prawej strony kotła patrząc na drzwiczki kotła?

  • #45 20 Mar 2011 23:14
    Boszax
    Poziom 20  

    Tam jest około 15cm. A ta rurka z prawej strony kotła (ta obłożona kafelkami) to powrót z jednego kaloryfera w kuchni. Łączy się z głównym powrotem za piecem widać to na zdjęciu w twoim poście. Narysowałem jak jest teraz mnij więcej. Oczywiście wysokości np. bojlera i miejsca łączenia rur nie należy brać dosłownie narysowałem tak żeby obrazek lepiej był czytelny.
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #46 20 Mar 2011 23:41
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Kwestia niedogrzewania ostatniego grzejnika to wina tego odcinka rury "??".
    Gość wstawił ten odcinek prawdopodobnie po to, żeby połączyć instalację z naczyniem, kiedy grzany jest bojler w tybie letnim.

  • #47 21 Mar 2011 09:14
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Jeżeli tak jest jak narysowałeś to masz tutaj "fałszywy" obieg.(zaznaczony czerwonymi strzałkami).
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?
    Jako że masz instalację z miedzi , łatwo jest to poprawić.
    Propozycje zmian na drugim rysunku.
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

  • #48 21 Mar 2011 14:36
    Boszax
    Poziom 20  

    Jak pisałem wcześniej zawór na rurze do bojlera jest prawie zawsze zamknięty. Bo rura ta miała służyć do grzania wody w bojlerze latem. Ale monter coś sknocił.
    A jak w twoim układzie będzie grzana ciepłą woda w bojlerze latem. Nie chce żeby mi się grzały niepotrzebnie kaloryfery. Czy nie będzie tłukło w instalacji po zakręceniu zawory który dorysowałeś?
    Plumpi czekam na twoją wersję instalacji.

  • #49 21 Mar 2011 20:50
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Jak pisałem wcześniej zawór na rurze do bojlera jest prawie zawsze zamknięty. Bo rura ta miała służyć do grzania wody w bojlerze latem. Ale monter coś sknocił.


    Ten zawór na rurze XX ma za zadanie ograniczyć przepływ poprzez bojler.
    Grzejniki i bojler są połączone w tym układzie równolegle i jeżeli przepływ przez bojler jest zbyt duży, wtedy woda CO moze nie "mieć siły" dotrzeć do ostatniego grzejnika.

    Problem z grzaniem ostatniego grzejnika w Twoim przypadku polega na tym, że woda z pompy zamiast być zdławiana zaworem na rurze XX płynie sobie swobodnie rurą ?? do bojlera. Powoduje to, że nie ma ona siły dotrzeć do dalszych grzejników.

    Boszax napisał:
    A jak w twoim układzie będzie grzana ciepłą woda w bojlerze latem. Nie chce żeby mi się grzały niepotrzebnie kaloryfery. Czy nie będzie tłukło w instalacji po zakręceniu zawory który dorysowałeś?
    Plumpi czekam na twoją wersję instalacji.


    To tłuczenie spowodowane jest tym jak to zauważył kolega Nikt_ważny fałszywym obiegiem poprzez zawór kulowy. To właśnie tłucze się ta kula w tym zaworze.

    Rozwiązanie jest takie jakie Ci podał kolega nikt_ważny, choć ja mam nieco inną koncepcję polegajacą na połączeniu bojlera szeregowym z grzejnikami.
    W ukłądzie, który Ci zaproponuję byłby tylko jeden, jedyny zawór przełączający grzanie grzejników + bojler -> sam bojler.
    W tym układzie nieważne czy pompa pracuje czy też nie.
    Muszę to tylko rozrysować.

    Dzięki połączeniu szeregowemu pompa zasila grzejniki swoją pełną mocą, a ponadto jest realizowany priorytet grzania bojlera.

    Układ równoległy ma jednak pewną zaletę w stosunku do układu szeregowego, który polega na tym, że w układzie szeregowym nie ma mieszania wody w kotle i dlatego powracajaca woda powoduje wychłodzenie dołu kotła, co może się przyczynić w dłuższym czasie do szybszej jego korozji.

    Układ szerego ma takze pewną wadę - otóż nie lubi współpracy z zaworami termostatycznymi.

    Dlatego najlepiej jest zrobić układ z zaworem mieszającym i pozbywasz się tych wszystkich problemów. Masz mieszanie wody w kotle, bojler grzany grawitacyjnie, regulację temperatuy wody w grzejnikach, dzięki czemu możesz utrzymywać wysoką temperaturę w kotle, a niską w grzejnikach co zapobiega rdzewieniu kotła.
    Ponadto rozwiązuje się problem z naczyniem wzbiorczym.

    Dlatego też najbardziej proponuję układ z zaworem mieszającym.
    Taki układ ma jeszcze jedną zaletę - właczenie ogrzewania CO można zrealizować poprzez właczenie pompy, a jak się zastosuje dodatkowy regulowany termostat do sterowania pompą to w okresie zimowym można ustawić go na 30stC i wtedy pompa startuje po osiągnięciu przez kocioł odpowiedniej temperatury zabezpieczając go przed korozją, a po ustawieniu na 85-90stC moze zabezpieczać kocioł przed przegrzaniem w okresie letnim, kiedy jest realizowane grznie samego bojlera.

    Dodano po 3 [godziny] 47 [minuty]:

    Niech to szkal trafi. Wpierdzieliło mi cały katalog z projektami i rysunkami, a co najgorsze z bibliotekami elementów instalacji do programu CAD ;(
    Moja praca ostatnich 2 lat.
    Muszę znaleźć jakiś dobry program do odzyskiwania plików.

    Z tego powodu zrobiłem rysunek odręczny jak ja bym widział Twoja instalację.
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?

    Jak więc widać zawór mieszający 4-drożny załatwia wiele spraw:
    1. Pozostawia nam bojler w układzie grawitacyjnym. Pomimo, że bojler może pracować grawitacyjnie to w chwili, kiedy zaczyna pracować pompa CO powoduje ona wymuszenie obiegu wody także i poprzez bojler. Po wyłączeniu pompy bojler zasilany jest grawitacyjnie.
    2. Grupa bezpieczeńrwa Rw (rura wzbiorcza) oraz Rb (rura bezpieczeństwa) nie mają żadnego zaworu. Zasadniczo Rb powinna odchodzić od kotła oddzielnym króćcem. Jednak w takich małych instalacjach jak Twoja można tę rurę pominąć, a górny króciec naczynia wzbiorczego pozostawić otwarty do atmosfery.
    3. Pompa tłoczy całkowitą swoją mocą wodę do grzejników. Zatem praca CWU nie wpływa na wydajność pompy CO.
    4. Zawór mieszający 4-drożny umożliwia utrzymanie wysokiej temperatury wody w kotle oraz odpowiednio niższej dla grzejników.
    5. Jeżeli zastosuje się sterownik pompy, w którym można ustawić temperaturę załączenia pompy to:
    a) Ustawiając start pompy na 30-40stC realizujemy funkcję automatycznego startu i ochrony kotła przed korozją niskotemperaturową (pompa startuje dopiero jak się kocioł rozgrzeje), a ponadto podczas wygaszania kotła zapewni nam utrzymanie ciepłej wody w bojlerze przez kilka godzin po wygaśnięciu kotła.
    Podłaczajac pompę CO na stałe po wygaśnięciu kotła, nadal pracujaca pompa powoduje wychłodzenie zasobnika CWU.
    Oczywiście temperaturę można ustawić nieco wyżej, ale nalezy pamiętać, żeby kocioł grzać ok. 60-65stC co zabezpieczy go przed korozją, zaś pompa musi startować przynajmniej przy temperaturze o 10-15stC niższej.
    b) Po ustawieniu temperatury 90stC równoznaczne jest to z wyłaczeniem CO (grzejników) i spokopjnie można grzać samo CWU. Jednak, kiedy okaże się, że zbyt dużo dołożyliśmy do kotła i temperatura wzrośnie powyżej 90stC to pompa się uruchomi, wyrzucając nadmiar ciepła do grzejników i zabezpieczając kocioł przed zagotowaniem.

    Jeżeli ktoś ma pojęcie o elektryce/elektronice to sterownik do takiej pompy można zrealizować nawet we własnym zakresie. Wystarczy tylko kupić 2 termostaty bimetaliczne ze stykami zwiernymi, pierwszy z nich zwierajacy styki powyżej 30-40stC, zaś drugi zwierający powyżej 90stC. Poprzez te termostaty zasilić pompę CO.

    Idę szukać swoje pliki :/

  • #50 21 Mar 2011 22:46
    Boszax
    Poziom 20  

    Piszesz o jednym jedynym zaworze, an na Twoim rysunku nie ma żadnego. Gdzie powinien być ten zawór? Możesz zaproponować jakiś konkretny model zaworu mieszającego? Prosiłbym jeszcze o średnice rur na danym odcinku instalacji.

  • #51 22 Mar 2011 06:55
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Piszesz o jednym jedynym zaworze, an na Twoim rysunku nie ma żadnego. Gdzie powinien być ten zawór? Możesz zaproponować jakiś konkretny model zaworu mieszającego? Prosiłbym jeszcze o średnice rur na danym odcinku instalacji.


    Pisałem wcześniej o jednym zaworze myśląc o nieco innej instalacji tzn. instalacji szeregowej. Czyli wężownica bojlera wpięta szeregowo z instalacją grzejników.
    Wtedy byłby potrzebny zawór kulowy 3-drożny przełączający (nie mylić z mieszającym) po to, żeby móc przełączać obieg wody i załączać-wyłączać grzanie grzejników. Tamtego schematu jednak Ci nie rozrysowałem, bo doszedłem do wniosku, że układ z zaworem mieszającym 4-drożnym będzie łatwiejszy technicznie do wykonania w Twoim przypadku. Cenowo będzie podobnie, a efekt będzie o wiele lepszy. Co do zaworu to ja zazwyczaj montuję zawory firmowe, najczęściej Honeywell, Herz, ESBE, ale tu nie ma problemu z zamontowaniem jakiegokolwiek zaworu, bo ustawisz go ręcznie co najwyżej kilka razy w sezonie grzewczym. Gdyby miał współpracować z siłownikiem wtedy nie ma co oszczędzać, bo dość szybko w takich tanich zaworach puszczają uszczelnienia.
    Rozmiar zaworu musi być dostosowany do średnic rur obiegu wody CO. Zazwyczaj się montuje zawory 1", 5/4" i 6/4". Musiał bym wiedzieć jakie te rury są u Ciebie.

    W tym układzie z zaworem 4-drożnym nie potrzebne są żadne inne zawory przełaczające, czy dławiące. Można wstawić co najwyżej zawory odcinające bojler czy też obieg grzejników, ale nie ma takiej potrzeby
    Można natomiast wstawić przed pompą dodatkowo zawór zwrotny, sprężynowy. Dzięki niemu na 100% żadne ciepło nie będzie szło w grzejniki, kiedy będziesz grzał sam bojler. Chodzi o wyeliminowanie szczątkowego krążenia grawitacyjnego, które może się odbywać poprzez pompę CO. Wyłączenie tej pompy jest równoznaczne z wyłączeniem grzania grzejników.
    Jeżeli instalacja grzejników umożliwia obieg grawitacyjny można równolegle do pompy i tego zaoru zwrotnego zainstalować dodatkowy zawór kulowy tworzący obejście. Dzięki temu w razie zaniku zasilania będziesz mógł go otworzyć i grzać grzejniki bez pracy pompy CO, czyli grawitacyjnie.
    Ale jeżeli nie są przystosowane do pracy w grawitacji to nie ma sensu wydawać kasy na ten dodatkowy zawór.

  • #52 22 Mar 2011 12:30
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Miałem nie polemizować ale ...

    Mimo bardzo barwnego opisu (chwilami błędnego) jest to "klasyczny" układ z zaworem czterodrogowym.
    Niestety jest on pozbawiony "pompy ładującej" bojler.
    Schematów identycznych lecz z pompą ładującą jest zatrzęsienie.
    Dlaczego one mają pompę ?
    Już podpowiadam - taka pompa z odpowiednim mechanizmem potrafi utrzymać zadaną temperaturę a przy zastosowaniu regulatora różnicowego nie dopuści do wychładzania bojlera przy spadku temperatury na kotle.
    Ja nigdy nie sprawdzałem tego układu bez wspomnianej pompy.
    Z dwóch powodów:
    Po pierwsze uważam ludzi którzy to opracowali za kompetentnych i wierzę im na słowo że to będzie działać.(zresztą potwierdzili to użytkownicy bo jest to bardzo popularny schemat uważany za klasyczny i naprawdę wielu ludzi ma identyczną instalację)
    Po drugie śmiem wątpić że przy włączonej pompie bojler będzie grzał zgodnie z oczekiwaniami a przy wyłączonej również może "chodzić" jak mu się zechce.
    Z prostej przyczyny , ponieważ wiemy że woda jest "leniwa" i płynie po najmniejszej linii oporu a rury łączące kocioł z zaworem czterodrogowym muszą być identyczne z przyłączem kotła.(np. 1" lub więcej)
    Chyba nie trzeba będzie "prosić" tej wody żeby popłynęła z zasilania przez zawór czterodrogowy do powrotu omijając bojler.
    Zwłaszcza jeżeli bojler będzie miał przyłącze mniejsze.
    Po trzecie takie rozwiązanie ma jeszcze jedną wadę - bez regulatora woda będzie osiągać temperaturę kotła i to dosłownie.
    Jeżeli kocioł zacznie stygnąć , bojler też zostanie wystudzony.
    Na koniec bardzo ważna uwaga , takie rozwiązanie jest bardzo wskazane z odpowiednio nowoczesnym kotłem.
    Nie znaczy to że kocioł bez podajnika się do tego nie nadaje ale znaczy to że bez odpowiednich sterowników kocioł nie zacznie przygasać w odpowiednim momencie.
    Wydaje się że takie rozwiązanie jest przynajmniej trochę na wyrost a zawór czterodrogowy nie jest po to żeby nim ręcznie sterować.(chociaż jest to możliwe lecz uciążliwe)
    Chyba wszyscy wiedzą że spełnia on kilka funkcji w instalacji.
    Pierwsza to ochrona przed zbyt niskim powrotem a druga to : inna (mniejsza) temperatura na grzejnikach niż na kotle.
    Właśnie przez mieszanie wody powracającej z instalacji.
    Zawór ustawiony ręcznie dużo traci ze swej funkcjonalności.(dynamiczne sterowanie parametrami)
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?
    A tak wygląda rysunek firmy PER-EKO:
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?
    Dla tych którzy nie widzą podobieństwa trochę go przerobiłem:
    Naczynie wzbiorcze otwarte - czy nie za nisko?
    Czy teraz widać podobieństwio ?
    Tylko jak zwykle musiała być dorobiona cała filozofia o wyższości Wielkiej Nocy nad Bożym Narodzeniem.

  • #53 22 Mar 2011 15:07
    Boszax
    Poziom 20  

    Plumpi a co z zaworem zwrotnym różnicowym? Na Twoim schemacie go nie narysowałeś. Na schematach instalacji z zaworem mieszjącym (również na tym który podał nikt_ważny zawór jest równolegle z pompa. Zresztą obecnie też tak mam. Myślę, że w sytuacji kiedy braknie zasilanie takie rozwiązanie jest bezpieczniejsze niż np. z zaworem zwrotnym sprężynowym przed pompą. Np. w momencie kiedy wszyscy domownicy śpią a zabraknie zasilania, zawór zwrotny sprężynowy zamknie całkowicie dostęp wody do grzejników,a sam obieg bojlera nie da rady odebrać ciepła to może się to skończyć nieciekawie. Ewentualny zawór kulowy tworzący obejście o którym pisałeś w takiej sytuacji nie pomoże bo nie będzie go kto miał otworzyć.
    Zresztą żeby zamknąć latem obieg wody w kaloryferach to wystarczy chyba przekręcić zawór mieszający w 1 położenie czyli zamknięte gdzie woda z kotła nie miesza się z tą w instalacji i po problemie z grawitacyjnym obiegiem chyba, no ale to znowu dezaktywuje zabezpieczenie o którym pisałeś w razie przegrzania wody w bojlerze - 90 stopni i rusza pompa na grzejniki. No ale ja tak tylko teoretyzuje.

    Jeszcze nurtuje mnie podłączenie powrotu do tego zaworu mieszającego. Prawie cała instalacja jest grawitacyjna, a tu bym musiał za piecem rozciąć ten krótki odcinek o który pytał Plumpi dać rurę do góry do zaworu i dopiero z niego z powrotem na dół do pieca. Jakoś czarno to widzę.

  • #54 22 Mar 2011 16:33
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    nikt_ważny napisał:
    Mimo bardzo barwnego opisu (chwilami błędnego) jest to "klasyczny" układ z zaworem czterodrogowym..


    Jeżeli widzisz błędy to je wskaż, a nie rzucaj "psu na budę potrzebnych frazesów".
    Co do układu to czego się spodziewałeś?
    Jakiejś cudownej, kosmicznej technologii?

    Samochody także posiadają koła, które wymyślono tysiące lat temu i niby co z tego powodu, mam proponować komuś kwadratowe, żeby Ciebie nie urazić?

    Skoro tak wszystko wiesz i wiesz, że taki układ z zaworem 4-drożnym to standard to dlaczego nie zaproponowałeś koledze właśnie takiego układu?
    Natomiast proponujesz układ podłączenia równoległego, skoro autor wątku wyraźnie pisał, że ma problemy z obiegiem wody w grzejnikach i ich odpowietrzaniem?
    W takiej sytuacji podłączenie bojlera równolegle z grzejnikami do jednej pompy jest jak góralska przepowiednia: "bedzie działać, no chiba cobyk nie działało".
    Układ, który zproponowałeś będzie tak samo wychładzać bojler jak pompa pracująca w proponowanym przeze mnie układzie i w dodatku będzie mieć problemy z ładowaniem grawitacyjnym bojlera, tak samo będzie grzać wodę w bojlerze do wysokiej temperatury takiej jak w kotle, a ponadto po zamknięciu obiegu grzejników, zawór dławiący będzie dusił pompę CO przyczyniając się do jej szybkiego zużycia.

    nikt_ważny napisał:
    Niestety jest on pozbawiony "pompy ładującej" bojler..


    W proponowanym przeze mnie układzie, pompa jest zbyteczna.
    Skoro jesteś tak mocny w układach grzewczych to odpowiedz dlaczego pompa jest zbyteczna, a układ będzie pracował prawidłowo?
    Ale nic przecież nie stoi na przeszkodzie, żeby go bardziej, niepotrzebnie skomplikować. Dołożyć jeszcze prawie 1000 złotych na tę pompę, dodatkowy sterownik ładujący CWU, zawór zwrotny, złączki, robociznę, a następnie zapomnieć, że wodę w bojlerze będzie można nagrzać jak zabraknie w domu prądu i pamiętać, że w przypadku zaniku prądu w domu zawsze dojdzie do zagotowania wody w kotle i nic nie będzie można zrobić, żeby uniknąć wygotowania tej wody i spalenia kotła.

    nikt_ważny napisał:
    Ja nigdy nie sprawdzałem tego układu bez wspomnianej pompy.


    Ale "wiesz lepiej", że jest błądny.

    nikt_ważny napisał:
    Tylko jak zwykle musiała być dorobiona cała filozofia o wyższości Wielkiej Nocy nad Bożym Narodzeniem.


    Wybacz, ale cała Twoja wypowiedź jest tak żałosna, że nawet nie mam ochoty jej skomentować.

    Dodano po 32 [minuty]:

    Boszax napisał:
    Plumpi a co z zaworem zwrotnym różnicowym? Na Twoim schemacie go nie narysowałeś. Na schematach instalacji z zaworem mieszjącym (również na tym który podał nikt_ważny zawór jest równolegle z pompa.


    Oczywiście możesz zamontować zawór różnicowy równolegle do pompy. Nie można wtedy montować zaworu zwrotnego.
    Tylko pamiętaj o jednym, że ten zawór ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy układ może pracować w grawitacji. Jezeli grzejniki nie pójdą w grawitacji to i tak zawór różnicowy nie pomoże, a staje się całkowicie zbyteczny.
    Najprościej to zrób eksperyment i wyłącz pompę. Zobacz czy grzejniki bedą grzały. Jeżeli będą grzały to możesz ten zawór zamontować.
    Jednak wtedy nie będziesz mógł używać tej pompy jako pompa zabezpieczająca przez zagotowaniem kotła w okresie letnim, gdyż będziesz musiał przed tą pompą zamontować zawór kulowy, którym będziesz odcinał grzejniki.

    Boszax napisał:
    Zresztą żeby zamknąć latem obieg wody w kaloryferach to wystarczy chyba przekręcić zawór mieszający w 1 położenie czyli zamknięte gdzie woda z kotła nie miesza się z tą w instalacji i po problemie z grawitacyjnym obiegiem chyba, no ale to znowu dezaktywuje zabezpieczenie o którym pisałeś w razie przegrzania wody w bojlerze - 90 stopni i rusza pompa na grzejniki. No ale ja tak tylko teoretyzuje.


    Niezupełnie, ponieważ zawory mieszające nie odcinają obiegów całkowicie.
    Poza tym jeżeli masz głowice termostatyczne przy grzejnikach to ten zawór ustawiasz raz i o nim zapominasz. No może trzeba będzie go delikatnie skorygować ze 2 razy w sezonie grzewczym i zasadniczo ustawisz go w pozycji gdzieś po środku lub nawet bardziej otwarty.

    Boszax napisał:
    Jeszcze nurtuje mnie podłączenie powrotu do tego zaworu mieszającego. Prawie cała instalacja jest grawitacyjna, a tu bym musiał za piecem rozciąć ten krótki odcinek o który pytał Plumpi dać rurę do góry do zaworu i dopiero z niego z powrotem na dół do pieca. Jakoś czarno to widzę.


    Nie ma tu żadnego problemu. Dlatego pytałem Cię ile tam masz miejsca, aby się upewnić, że da się tak poprowadzić.
    Jeżeli twierdzisz, że instalacja jest grawitacyjna to spokojnie równolegle z pompą zamontuj zawór różnicowy.
    Układ z tym zaworem zapewni Ci też obniżenie ilości ciepła docierajacego do naczynia, ale jednocześnie zapewni wystarczającą cyrkulację i ilość ciepła zapobiegającą zamarznięciu zbiornika.

  • #55 22 Mar 2011 17:25
    Boszax
    Poziom 20  

    Układ jest na pewno grawitacyjny bo jest stopniowanie średnic rur i porobione są są spadki w kierunku pieca. Przy grzejnikach mam zwykłe zawory kulowe. A jak działa zawór mieszający patrzyłem na te stronie :Link.I tam jest pokazane że niby odcina całkowicie, stąd moje teorie. Tam też jest schemat podobny do Twojego a na obiegu bojlera nie widać pompki. Na jednych schematach jest pompa do bojlera na innych nie ma, ja akurat nie wiem czemu są takie rozbieżności i jakie są różnice z pompą czy bez niej. Ale czy kiedy załączy pompka na obiegu grzejników, to woda będzie krążyć także w obiegu bojlera sama z siebie?
    Nie wydaje Ci trochę niebezpieczne te rozwiązanie z zaworem zwrotnym przed pompą przy braku zasilania ?? W moich okolicach dosyć często wyłączają prąd. Ale wtedy spokojnie cały układ pracuje poprzez zawór różnicowy i grzejniki grzeją prawidłowo.
    No ale jeśli będę musiał najniższy punkt instalacji czyli powrót za piecem podnieść do zaworu mieszającego i dopiero wtedy z powrotem w dół do pieca to chyb bardzo utrudni grawitacyjny przepływ wody. Mam wątpliwości co do tego odcinka instalacji.

  • #56 22 Mar 2011 23:42
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Na jednych schematach jest pompa do bojlera na innych nie ma, ja akurat nie wiem czemu są takie rozbieżności i jakie są różnice z pompą czy bez niej. Ale czy kiedy załączy pompka na obiegu grzejników, to woda będzie krążyć także w obiegu bojlera sama z siebie?.


    Nie będzie krążyć sama z siebie. Cyrkulację tej wody będzie wymuszała pompka zasilająca grzejniki.
    Uwierz mi, że jest tak naprawdę. Narazie zadałem pytanie mądrali czy wie dlaczego tak się dzieje, dlatego nie chciałbym Ci odpowiadać i przez to spalić tego pytania. Ale jak on nie udzieli odpowiedzi, a myślę, że nie udzieli to Ci wytłumaczę dlaczego tak się dzieje i dlaczego w Twoim przypadku nie ma potrzeby motażu pompki do bojlera.

    Kiedy pompka zasilająca grzejniki przestanie pracować to wtedy woda do bojlera będzie krażyć sama z siebie, ale tylko w tym przypadku, kiedy temperatura wody w kotle będzie wyższa od temperatury wody w bojlerze.

    Boszax napisał:

    Nie wydaje Ci trochę niebezpieczne te rozwiązanie z zaworem zwrotnym przed pompą przy braku zasilania ???


    Mnie się nie wydaje. Ja to wiem, że będzie niebezpiecznie :)
    Tak samo jak w przypadku instalacji, która nie może pracować w grawitacji i dokałdnie tak samo jak zaworem zamkniesz obieg grzejników.

    Dlatego napisałem, ze jeżeli Twoja instalacja pozwala na pracę w grawitacji to załóż tylko zawór różnicowy równolegle do pompki bez zaworu zwrotnego.
    Choć z drugiej strony patrząc - po co Ci w ogóle pompka?

    Boszax napisał:
    No ale jeśli będę musiał najniższy punkt instalacji czyli powrót za piecem podnieść do zaworu mieszającego i dopiero wtedy z powrotem w dół do pieca to chyb bardzo utrudni grawitacyjny przepływ wody. Mam wątpliwości co do tego odcinka instalacji.


    Nie ma znaczenia takie podnoszenie. Dla grawitacji najważniejsze jest, żeby kocioł oraz zawór mieszający znajdowały się poniżej grzejników.

  • #57 22 Mar 2011 23:57
    mirrzo

    Moderator - Systemy Grzewcze

    Zawór zwrotny nie puści wody, jeżeli zabraknie zasilania pompy. Zatem TYLKO zawór różnicowy, należy brać pod uwagę w instalacji grawitacyjnej.

  • #58 23 Mar 2011 00:01
    Boszax
    Poziom 20  

    I właśnie o to się rozchodzi , budynek jest parterowy niepodpiwniczony i piec umieszczony jest na podobnym poziomie co (może trochę niższym, posadzka jest kilka centymetrów niżej niż reszta domu) grzejniki. Z tego co czytałem układ jak u mnie nosi nazwę instalacji lokalowej lub mieszkaniowej. Mianem tym określa się instalację z rozdziałem górnym w którym kocioł, przewody i grzejniki znajdują się na jednej kondygnacji. Jeśli dam zawór mieszający to musi się on znaleźć ponad kotłem a wtedy na pewno będzie wyżyj niż grzejniki. Pompka jest potrzebna bo gdy jest wyłączona w piecu woda się prawie gotuje, gdy jest załączona zawsze szybciej rozgoni te ciepło po grzejnikach.

    Czyli zawór różnicowy musi być, tylko co z trybem letnim, jak zrobić żeby nie grzały się grzejniki w momencie kiedy ja chcę tylko ciepłą wodę w bojlerze.

  • #59 23 Mar 2011 00:32
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    I właśnie o to się rozchodzi , budynek jest parterowy niepodpiwniczony i piec umieszczony jest na podobnym poziomie co (może trochę niższym, posadzka jest kilka centymetrów niżej niż reszta domu) grzejniki. Jeśli dam zawór mieszający to musi się on znaleźć ponad kotłem a wtedy na pewno będzie wyżyj niż grzejniki. Pompka jest potrzebna bo gdy jest wyłączona w piecu woda się prawie gotuje, gdy jest załączona zawsze szybciej rozgoni te ciepło po grzejnikach.


    Podstawowe pytanie. Jesteś pewien, że obecny układ potrafi grzać w grawitacji?
    Wg Twojego opisu wynika, że grzejniki znajdują się na tym samym poziomie co i kocioł, a może nawet niżej. Jeżeli tak to taki układ nie będzie pracował w grawitacji, nawet jak byś podłączył kocioł bezpośrednio w instalację grzejników.
    Warunkiem grzania grzejników w grawitacji jest, żeby zasilanie grzejnika znajdowało się powyżej wyjścia kotła oraz powrót grzejnika znajdował się powyżej powrotu kotła.
    Zatem albo u Ciebie układ nie będzie pracował w grawitacji, albo te kilka centymetrów niżej kotłownia nie jest kilka centymetrów, a przynajmniej kilkadziesiąt centymetrów.

    Boszax napisał:
    Czyli zawór różnicowy musi być, tylko co z trybem letnim, jak zrobić żeby nie grzały się grzejniki w momencie kiedy ja chcę tylko ciepłą wodę w bojlerze.


    To musisz odcinać zasilanie grzejników. Nie ma innej rady.
    Co do gotowania się kotła to musisz się nauczyć palić tylko tyle ile trzeba, żeby nagrzać bojler.

    Jeżeli chodzi o mnie. Gdyby cała instalacja mogła pracować w grawitacji to po prostu zrobiłbym układ grawitacyjny bez pomp i bez zaworów różnicowych.
    Grzejniki odcinałbym jednym zaworem kulowym, do którego równolegle podłączyłbym zawór bezpieczeństwa z kapilarą:
    http://www.termsystem.com/zawory_sp.htm
    Dzięki niemu po zbyt dużym rozgrzaniu kotła otwierałby obieg wody do grzejników wyrzucając nadmiar ciepła.
    Pompy należy używać tam, gdzie są one naprawdę niezbędne.

  • #60 23 Mar 2011 06:38
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Boszax napisał:
    Pompka jest potrzebna bo gdy jest wyłączona w piecu woda się prawie gotuje, gdy jest załączona zawsze szybciej rozgoni te ciepło po grzejnikach.


    Czyli jednak nie pracuje w grawitacji lub też jest ta grawitacja znikoma.

    Jeżeli się chce uzyskać pracę w grawitacji w budynku parterowym to grzejniki umieszcza się odpowiednio wyżej. Zamiast pod oknem to montuje się je na ścianie na takiej wysokości aby spełnić warunki, które wcześniej opisałem.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME