Witam.
Chciałbym przedstawić pewien projekt, który realizowałem w wolnych chwilach. Zajęło mi to około półtora roku z przerwami. Konstrukcję robiłem samodzielnie od podstaw, w pełni amortyzowana (wahacze czteropunktowe, zamiast tulejek użyłem ogniw od dużego łańcucha; jak na razie tanie i skuteczne rozwiązanie - niestety brak tłumienia, nad czym zamierzam jeszcze popracować).
Koła tylne pochodzą od meleksa (chyba), a przednie od jakiejś maszyny (bodajże od roztrząsacza do trawy). Silnik został wzięty z jakiejś starej niemieckiej wykaszarki, a przekładnia od szlifierki kątowej. Przekładnia łańcuchowa zaś została zrobiona z zębatek rowerowych, które umożliwiają zmianę przełożenia (wystarczy przełożyć łańcuszek pomiędzy 'choinkami', by zmienić przełożenie).
Dyferencjał - również samoróbka (tryby pochodzą od szlifierek kątowych), mimo lekkiego wygięcia obudowy działa bez zarzutu. Niestety nie posiada stałego smarowania, więc trzeba pamiętać, aby zakropić go olejem od czasu do czasu.
Układ kierowniczy przerabiany (pierwsze rozwiązanie się nie sprawdziło). Ostatecznie zastosowałem mechanizm od szyb elektrycznych w samochodzie (prowadnice od wodzika skróciłem). Do sterowania silnikiem użyłem elektroniki od serwomechanizmu i prostego układu, bazującego na stycznikach (w gruncie rzeczy całość działa tak jak zwykły serwomechanizm, tylko, że prąd z oryginalnej płytki od serwa steruje za pomocą styczników większym silnikiem; w planach - zastąpienie styczników tranzystorami).
Co do elektroniki - akumulator żelowy 12 V 7 Ah, aparatura wymontowana z modelu HPI, 2ch, 27 MHz, do zasilania odbiornika regulator napięcia 5 V (prosty układ z 2 kondensatorami) i już wcześniej wspomniana elektronika z serwa do skręcania.
Całość wymaga pewnych udoskonaleń. Planuję zrobić hamulec, tłumiki olejowe i może jakąś obudowę. Teraz niestety brakuje mi czasu.
Wszystko działa dobrze i od jakiegoś czasu nawet się nie psuje
Fajne? Ranking DIY