Witam
Problem dotyczy Toyoty Yaris I generacji z 2005 roku, silnik 1.0. W samochodzie pozostawionym w garażu zdarzyło się już 3 raz w ciągu roku całkowite rozładowanie akumulatora ( nie świecą nawet kontrolki ani dioda alarmu) w przeciągu kilku godzin (pozostawiony wieczorem rano nie odpala). Po pierwszym razie akumulator został wymieniony, gdyż podejrzewałem jego uszkodzenie. Niestety po wymianie sytuacja powtarza się już drugi raz. Problemem nie jest temperatura, gdyż sytuacje miały miejsce w lipcu, grudniu i wczoraj. Po naładowaniu akumulatora samochód jeździ bez żadnych problemów. Samochód nie został pozostawiony na światłach, ani nie miał włączonego alarmu. Czy ktoś spotkał się z takim problemem i co może być przyczyną. Chce udać się do mechanika, ale wole coś zasugerować zanim wymieni połowę samochodu jak to bywa z awariami, które pojawiają się co jakiś czas.
Problem dotyczy Toyoty Yaris I generacji z 2005 roku, silnik 1.0. W samochodzie pozostawionym w garażu zdarzyło się już 3 raz w ciągu roku całkowite rozładowanie akumulatora ( nie świecą nawet kontrolki ani dioda alarmu) w przeciągu kilku godzin (pozostawiony wieczorem rano nie odpala). Po pierwszym razie akumulator został wymieniony, gdyż podejrzewałem jego uszkodzenie. Niestety po wymianie sytuacja powtarza się już drugi raz. Problemem nie jest temperatura, gdyż sytuacje miały miejsce w lipcu, grudniu i wczoraj. Po naładowaniu akumulatora samochód jeździ bez żadnych problemów. Samochód nie został pozostawiony na światłach, ani nie miał włączonego alarmu. Czy ktoś spotkał się z takim problemem i co może być przyczyną. Chce udać się do mechanika, ale wole coś zasugerować zanim wymieni połowę samochodu jak to bywa z awariami, które pojawiają się co jakiś czas.