Witam. Mam poważny problem a mianowicie: auto z 96 r vw sharan 2.0. zanim trafiło do mechanika troche szarpało , dało się jeździć, no ale ileż można sie męczyć. Gdy trafiło do mechanika stwierdził on iż jest jest wypalony zawór na 4 cylndze no więc trzeba było zrobic. przy okazji wymieniony został rozrząd , kopułka, przewody, sonda, , wywalony katalizator, świece no i planowanie głowicy łącznie z przefrezowaniem gniazd w głowicy. dodam iż auto ma lpg sekwencje (wymienione wtryski na nowe). już 3 tyg autem nie da sie jeździć tj. szarpie najbardziej na gazie, nie ma wolnych obrotów jakby wypadał zapłon pb i lpg to samo. wchodzi w tryb awaryjny nie przekracza 4500 obrotów. komputer wywala błąd czujnik położenia wału chyba 515 . dodam iż przegazować zgasić na ok 2 sek w czasie jazdy i wychodzi z trybu awaryjnego. RAZ jeździ jak głupie raz jak padaka. zapłon ustawiany według znaków i pod lampe sprawdzony 3 razy.
POMOCY!
Dodano po 12 [minuty]:
DODAM Iż wywala równocześnie błąd sądy lambda nie chce tak wymieniać czujnika wału ponieważ nie ma pewności iż jest on popsuty a w remont poszło ponad 2000 pln . Temat występował na forum ale rozwiązania nie było.
POMOCY!
POMOCY!
Dodano po 12 [minuty]:
DODAM Iż wywala równocześnie błąd sądy lambda nie chce tak wymieniać czujnika wału ponieważ nie ma pewności iż jest on popsuty a w remont poszło ponad 2000 pln . Temat występował na forum ale rozwiązania nie było.
POMOCY!