Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prins i polski zbiornik toroidalny oraz czy programem ustawię wolne obroty?

27 Mar 2011 14:09 5665 19
  • Poziom 12  
    1.Jakiś czas po ściągnięciu z Holandii moje auto miało zmieniany zbiornik toroidalny na polski. Gaziarze powiedzieli, że niemożliwe jest, aby wskaźnik instalacji Prins pokazywał poziom gazu w polskim zbiorniku. Podejrzewam, ze jest to kwestia konstrukcji wielozaworu. W tej chwili na pełnej butli mam zapaloną rezerwę od gazu. Nie byłoby to może uciążliwe, ale licznik dzienny zeruje mi się dosyć często bez żadnego wyraźnego powodu. Czy ten problem jest do przeskoczenia, czy pozostaje zerkanie na wskaźnik na butli?
    2. Czy da się po podpięciu interfejsu i kompa ustawić na większe wolne obroty? Mam trochę zbyt małe. Na benzynie ok. Sorry za pytania, ale auto trafiło w moje ręce miesiąc temu, a poprzedni właściciel trochę je zaniedbał. Do tej pory, chociaż sporo jeździłem na gazie, nie miałem do czynienia z sekwencją.
  • Poziom 20  
    Wskazanie będzie działać, trzeba założyć normalny czujnik 0-90Ω, i przeprogramować centralkę, co do obrotów to jeżeli są niższe na gazie to radziłbym zajrzeć i skontrolować ustawienie instalacji, przy prawidłowym ustawieniu obroty powinny być takie same jak na benzynie.
  • Poziom 12  
    Ja nie chcę tego robić samodzielnie. Mam gazowników na miejscu, którzy pomagają jak mogą, ale powiedzieli od razu, że w Prinsu nie robili. Do najbliższego serwisu tej marki mam 200 km. Chciałbym zakupić interfejs i podjechać do naszych chłopaków, żeby poprawili co trzeba. Nie sądzę, aby nie dało się tego zrobić na miejscu, a już na pewno nie ma sensu jechać 400 km. Jeżeli możecie podpowiedzieć coś więcej-będę wdzięczny. Robotę będą robić fachowcy, ale zbieram informacje, aby nie wyważać otwartych drzwi.
  • Poziom 10  
    oni tego nie zrobia ja swojego prinsa wywaliłem po 2 latach jak załozyłem moim zdaniem przekonałem sie ze ta instalka ma tylko dobre wtryskiwacze i reduktor elektronika jest słaba podaj meila to wysle ci co udało mi sie po 2 latach na temat prinsa uzbierac kabelek moge sprzedac jak chcesz mam tez 2 programy orginalne diagnostyczne tez moge sprzedac bo sa mi nie potrzebne jak cos jeszcze potrzebujesz to mam komputer nowego typu wiazke elektryczna emulator wtrysków nowy typ i filtr keihina z czujnikiem a wyswietlanie z polskiej butli działa tylko kup odpowiedni czujnik rezerwy
  • Poziom 39  
    Mam prinsa i mam na nim nawinięte prawie 100 kkm (dokładnie 99 500 km). W zasadzie bez większych problemów i dlatego mam troche inne zdanie na temat tej instalacji niż kolega kachel1. Jest w tym (muszę to tutaj podkreślić) duża jego zasługa, ponieważ udostępnił mi materiały na temat tej instalacji oraz uwagi kolegi dett, które pozwoliły mi po przemyśleniach skutecznie zabrać się po 88 kkm za optymalizację ustawienia instalacji (zaczął mi sie zapalać check). O instalacjach gazowych mam ogólne pojęcie nie zmącone znajomością rzeczy i na tej podstawie mogę powiedzieć, że w prinsie podoba mi się algorytm pracy tej instalacji. Nie znaczy to, że jak by coś siadło w komputerze gazowym to bym sobie z tym poradził.
    Eksploatuję również inną instalację sekwencyjną, która ma przebieg blisko 120 kkm i gaziarza widziała w podczas montażu i do chwili obecnej nie wymagała żadnych regulacji, a mimo to bardziej podoba mi sie prins.
    kachel1 napisał:
    oni tego nie zrobia

    Z tym jestem skłonny się zgodzić, że instalacji tej nie uzdrowią, bo jeżeli dotychczas nie mieli z nią do czynienia, to najpierw bedą ją musieli poznać, a bez dokumentacji to będzie trudne zadanie.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Odnośnie wolnych obrotów, to moim zdaniem, ich wielkość narzuca komputer benzynowy. Mnie się w kazdym razie nie udało tego osiągnąć jak zmieniałem różne parametry przy sprawdzaniu jaki one mają wpływ na pracę instalacji.
  • Poziom 12  
    No właśnie dostałem od kolegi kachel1 materiały na temat tej instalacji. Teoretycznie można by gazownikom to zawieźć i niech się uczą, ale dalej pojawiają się dwa pytania:
    1. Dlaczego mają się uczyć za moje pieniądze - bo przecież jak pojadę na poprawki, to nie zrobią mi tego za darmo i zapewne doliczą za czas spędzony nad śledzeniem instrukcji, którą sam im dowiozę (o zgrozo!)
    2. Czy warto ryzykować, aby nabierali doświadczenia na mojej instalacji?

    Może po prostu przy pomocy Waszej wiedzy i dobrych chęci samemu zakasać rękawy i spróbować?

    Auto (Ford Scorpio 2,0 DOHC 8V, 1997) kupiłem miesiąc temu. Poprzedni właściciel od roku miał wyjęte bezpieczniki od LPG, bo mówi, że zaczęła się przełączać sama na benzynę, a majstrowie, których odwiedzał nie zrobili nic oprócz dobrego wrażenia. Notabene, aż nie chce się wierzyć, ale w Białymstoku nikt nie robi Prinsa. Samochód kupiłem dosyć tanio, w myśl zasady, którą mi poradzono - zapłać tyle jakby samochód nie miał instalacji LPG. Sprzedający chyba też nie chciał windować ceny mając świadomość, że samochód na LPG może się już nie podnieść. Zapłaciłem, przyjechałem i skierowałem się do miejscowych gazowników. Wstawiono bezpieczniki, coś tam grzebnęli i zacząłem jeździć na gazie. Zapłaciłem za usługę całe 50 zł. Możecie sobie wyobrazić jaki kamień spadł mi z serca. Cieszyłem się przez tydzień. Jednakże od tego czasu już dwa razy byłem na podnoszeniu ciśnienia, ponieważ samochód okresowo miewa podobne objawy, o których mówił poprzedni właściciel. Pełen zbiornik gazu, a muszę jeździć na benzynie, bo ani automatycznie, ani ręcznie nie chciał się dać przestawić na gaz.
    Wczoraj zaczęły się podobne objawy. Łapie temperaturę, szarpnie jakby do przełączenia na gazie, ale za moment pali się pomarańczowa dioda i słyszę pikanie, czyli dalej jadę na benzynie. Przejeżdżam jeszcze kilometr lub dwa, przełączam guzikiem na LPG i od tego momentu jest ok. Teoretycznie mógłbym znowu jechać na podniesienie ciśnienia, ale tego się chyba nie da bezkarnie podkręcać. Tak więc chyba czas podpiąć się z komputerem i zobaczyć o co chodzi. Jak stwierdził gazownik - wtryski są w porządku.
    Co i jak radzicie robić, mając na uwadze 2 pytania, które postawiłem na początku mojego postu?
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Niestety, z tego co wiem ta instalacja w niektótych regionach Polski jest mało popularna - może ze wzgledu na cenę. Z opisu przypuszczam, że kolega ma ten sam problem,który i ja miałem, to znaczy (ja to tak nazwałem) syndrom pierwszego przełączenia. Objaw ten wystapił u mnie jeszcze w okresie gwarancji i serwis z tym sobie nie poradził, a jak przy tym mogłem tylko kibicować, bo nie miałem zadnego oprogramowania. Usterka ustąpiła samoistnie. Jedno mogę powiedzieć (w moim przypadku) nie była to sprawa ciśnienia gazu, bo żeby to wykluczyć założyłem sobie manometr do mierzenia ciśnienia na listwie. Pomógł mi on później (jego wskazania) w zdiagnozowaniu usterki zanieczyszczonego reduktora i ustawieniu ciśnienia po jego czyszczeniu - nie miałem wtedy jeszcze oprogramowania (sciągnietego później z elektrody), ani materiału od kolegi kachela. Teraz jak to czytam jeszcze raz, to jest trochę ina czej niż było u mnie na początku. U mnie nie pikało i nie przełączało sie na PB - silnik po prostu gasł (opisałem to na forum). Zacząłbym od wymiany filtrów (jezeli nie były wymieniane) i założenia na stałe manometru do obserwacji pracy reduktora (ciśnienia) w momencie wystąpienia usterki, bo moze to być zanieczyszczony reduktor i tu niestety regulacja ciśnienia nie pomoże. trzeba dokładnie wyczyścić reduktor (może się okazać konieczna zestaw naprawczy - wymiana membran). Jeszcze jedno - jak już kolega ma oprogramowanie, to na początek radzę zanotować zastane ustawienia wszystkich parametrów instalacji, żeby ewentualnie było do czego wrócić.
  • Poziom 12  
    Dzięki za wieści. Będę musiał to wszystko na spokojnie przemyśleć. Dzisiaj od rana wszystko ok. Zapomniałem dodać, że wczoraj wolne obroty jakby spadły na benzynie, a podniosły się trochę na LPG i taki stan się utrzymuje. Widzę, że Prins żyje swoim własnym życiem.
  • Pomocny post
    Poziom 10  
    Jaki masz kolor wtrysków? Zobacz kropkę - niebieska, pomarańczowa, czy żółta?
  • Poziom 12  
    Niebieska.

    03.04.2011 - chyba ten syndrom pierwszego przełączenia jest u mnie również aktualny, ale chciałem dodać, że ponowne (tym razem udane) przejście na gaz odbywa się w sposób automatyczny po przejechaniu kilku lub kilkunastu kilometrów. Czy to może mieć związek z temperaturą pracy reduktora. Może po prostu brudy, które w nim siedzą nie pozwalają mu pracować w niższej temperaturze i przełączać się na gaz? Wszystko jakby normalizuje się i przełącza w okolicach docelowej temperatury silnika. Mam również wrażenie jakbym podczas pierwszego (nieudanego) przełączania na gaz nie słyszał elektrozaworu na wielozaworze. Przy drugim przełączeniu słyszę na pewno i to wyraźnie.
  • Poziom 39  
    U mnie syndrom pierwszego przełączenia wyglądał inaczej. Po osiągnięciu przez reduktor temperatury przełączenia następowało przełączenie i silnik gasł - nie było automatycznego przejścia na benzynę.
    Przeczytałem sobie jeszcze raz cały temat łącznie z ostatnim postem, w którym opis sugerowałby złe działanie elektrozaworu przy reduktorze. Może to być spowodowane zanieczyszczeniem olejami wewnątrz elektrozaworu blokujące swobodne przemieszczanie się rdzenia, stąd brak odgłosu zadziałania elektrozaworu. Ogrzanie elektrozaworu od reduktora i temperatury w komorze silnika (trwa to trochę dłużej), powoduje zmniejszenie lepkości oleju umożliwiające prawidłowe jego zadziałanie (i słyszalny odgłos). Może być i druga przyczyna, która trochę wodziła mnie za nos, ale nie w tej instalacji. Dochodziła swych dni cewka na elektrozaworze przy reduktorze i miała chimery polegające na pojawiających się przerwach, ale jak ją sprawdzałem to przejście było zawsze pewne, aż padła na dobre. Nie przypuszczam, aby to był problem zasilania elektrozaworu, stawiam raczej na pierwszą przyczynę.
  • Poziom 12  
    Dzisiaj od rana chodzi wzorcowo. Wyjechałem do miasta. Po kilometrze pierwsze przełączenie-załapał niezauważalnie prawie i został już na gazie. Wyjechałe ponownie po 3 godzinach jak silnik przestygł. Podobnie: benzyna-pstryk-gaz i chodzi. Ta instalka rzeczywiście chodzi jak chce. Po południu jadę w trasę - zobaczymy co będzie. Oby nie przyszło 90 km na benzynie wykonać.

    10.04.2011 - Od kilku dni znowu ,,w kratkę" chodzi. Jutro rano jadę w trasę. Mam pytanie. Ponieważ dotychczasowe zabiegi gazowników polegały na zwiększeniu ciśnienia, czy mogę wziąć w rękę imbusa i spróbować zmienić to sam? Nie wiem tylko jak to kontrolować. Czy kręcić na ciepłym silniku delikatnie, aż przerzuci na gaz? Czy lepiej się do tego nie odzywać? Wyjazd mam rano, do majstrów nie zdążę, a nie chciałbym benzyny palić przez 200 km.
  • Poziom 12  
    Wracając do problemów z odczytem stanu paliwa doczytałem się, że centralka obsługuje wskaźniki ,,potencjometryczne" i hallotronowe. Z tych pierwszych jest potrzebny wskaźnik 0-90 Omów o charakterystyce malejącej, czyli 90 Om - pusty zbiornik, 0 Om - pełen zbiornik. Jest coś takiego do kupienia firmy A.E.G. za 75 zł tylko nie wiem, czy pasuje rozmiar do mojego wielozaworu Tomasetto. Inna sprawa, że ta cena trochę odstrasza. Najbliżej jest WPG-2, ale niestety ma charakterystkę rosnącą. W ofercie wskaźników typu WPG brak jest tych ,,potencjometrycznych" 0-90 Omów o charakterystyce malejącej. Pozostaje rozwiązanie typu,,hallo". Mam tylko pytanie na co się zdecydować?. Są i rosnące i malejące (0 - 50 kOm, 50 kOm - 0). W którą stronę to działa w przypadku centralki instalacji Prins? W sumie można podłączyć do instalki potencjometr 47 kOm i poeksperymentować, ale pytam, bo może ktoś z szanownych czytających już to ćwiczył.
  • Poziom 12  
    Wszystko ok, ale wszem i wobec jest napisane, że wskaźnik WPG-2 ma charakterystykę rosnącą (pusta butla 0 Omów, pełna 90 Omów). Co prawda jest opis, że to chodzi w Prinsie, ale w innym z kolei miejscu jest coś takiego:
    http://moto.allegro.pl/sensor-peln-wskaz-wskaznik-stanu-gazu-aeb-1090-i1595852186.html
    Tu też jest napisane, że pasuje do Prinsa, ale ma charakterystykę malejącą. Ja już zdurniałem. Komu wierzyć?
  • Poziom 10  
    ja miałem z ac jak miałem PRINSA i chodził nie wnikaj bierz tańszy po co wydawac za szkiełko 80 do tomaseto pasuje bo u mnie tez jest tomaseto
  • Poziom 12  
    Czyli WPG-2? Ja wiem, że pasuje do Tomasetto. Chodziło tylko o to, czy elektronika Prinsa poradzi sobie z takim sposobem działania wskaźnika, żeby potem nie było, że na wskaźniku pełen stan jak w butli będzie pusto. Chociaż w sumie na te dwa luźne kable od wskaźnika można podpiąć potencjometr 100 Omów i zobaczyć jak to chodzi kręcąc nim.
  • Poziom 10  
    jasne co to za roznica jesli chodzi o to jaka opornosc ma byc do vsi

    Dodano po 2 [minuty]:

    a wskaznik mozna ustwic i na butli i na centralce
  • Poziom 12  
    No i wyjaśniło się przy pomocy potencjometru. Jednak ma być 0-90 Omów rosnące, czyli WPG-2 podchodzi.