Witam,
Posiadam Opla Corsę B 1.2 33kW (45KM) z roku 1993. Mam następujący problem. Po wizycie w górach, po bardzo zimnej nocce (temperatura około 0 stopni, plus padający śnieg), rano nie mogłem odpalić samochodu. Akumulator był słaby, chociaż raz zakręcił. Silnik odpalił na sekundę i zgasł. Po pewnym czasie na drugim w pełni-naładowanym akumulatorze próbowałem odpalić lecz efekt był taki sam jak poprzednio. Dodatkowo zaczęły migać wszystkie kierunkowskazy, również przy wyciągniętym kluczyku ze stacyjki. Odpaliłem w końcu na popych z górki i dojechałem do domu.
Akumulator podładował się sporo przez czas jazdy. Teraz nadal nie mogę odpalić. Rozrusznik kręci, silnik zapala na sekundę i gaśnie. Sprawdziłem: pompa podaje paliwo. Kopułka aparatu zapłonowego została przeczyszczona. Komputer pokładowy w trybie diagnostycznym pokazuje tylko kod 12 i nic więcej. Akumulator ma napięcie około 12.5V. Co może być przyczyną awarii?
Kierunkowskazy migają okresowo około pól minuty migają i potem parę sekund przerwy. Czy komputerek w oplach ma pomiar napięcia akumulatora i może sygnalizować za niskie napięcie?
Musiałem odpiąć klemę, aby zaprzestało migać oraz nie rozładowało akumulatora.
ps. Przy włożonym kluczyku palą się tylko kontolki od: silnika (bo jest zgaszony), oleju i akumulatora (zawsze tak jest na początku a po odpaleniu gaśną). Gdy te kierunkowskazy sygnalizują że coś autko boli, słychać pykanie przekaźnika, ale nie tego od świateł awaryjnych. Jak włączę światła awaryjne, to pykają już dwa przekaźniczki.
Posiadam Opla Corsę B 1.2 33kW (45KM) z roku 1993. Mam następujący problem. Po wizycie w górach, po bardzo zimnej nocce (temperatura około 0 stopni, plus padający śnieg), rano nie mogłem odpalić samochodu. Akumulator był słaby, chociaż raz zakręcił. Silnik odpalił na sekundę i zgasł. Po pewnym czasie na drugim w pełni-naładowanym akumulatorze próbowałem odpalić lecz efekt był taki sam jak poprzednio. Dodatkowo zaczęły migać wszystkie kierunkowskazy, również przy wyciągniętym kluczyku ze stacyjki. Odpaliłem w końcu na popych z górki i dojechałem do domu.
Akumulator podładował się sporo przez czas jazdy. Teraz nadal nie mogę odpalić. Rozrusznik kręci, silnik zapala na sekundę i gaśnie. Sprawdziłem: pompa podaje paliwo. Kopułka aparatu zapłonowego została przeczyszczona. Komputer pokładowy w trybie diagnostycznym pokazuje tylko kod 12 i nic więcej. Akumulator ma napięcie około 12.5V. Co może być przyczyną awarii?
Kierunkowskazy migają okresowo około pól minuty migają i potem parę sekund przerwy. Czy komputerek w oplach ma pomiar napięcia akumulatora i może sygnalizować za niskie napięcie?
Musiałem odpiąć klemę, aby zaprzestało migać oraz nie rozładowało akumulatora.
ps. Przy włożonym kluczyku palą się tylko kontolki od: silnika (bo jest zgaszony), oleju i akumulatora (zawsze tak jest na początku a po odpaleniu gaśną). Gdy te kierunkowskazy sygnalizują że coś autko boli, słychać pykanie przekaźnika, ale nie tego od świateł awaryjnych. Jak włączę światła awaryjne, to pykają już dwa przekaźniczki.