Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Studia techniczne - nie który kierunek tylko czy warto w ogóle

revolt 01 Apr 2011 19:22 67156 216
Bosch
  • #31
    me_super
    Level 29  
    RitterX wrote:

    Uzupełniając sprawę R&D to jeśli komuś się wydaje, że pracodawca prowadzący taką firmę zatrudni absolwenta by mu sowicie płacić za to, że ten wogóle bedzie się chciał uczyć to jest w błędzie.


    Jest jeszcze jedna sprawa: uczelnie w Polsce są baardzo kiepskie. Z technicznych to jako-taki trzymają 2-3 politechniki w największych miastach a reszta ma tylko dobre mniemanie o sobie.
    W 2009 byłem na sympozjum techniki laserowej tam jacyś kolesie z politechniki z byłego miasta wojewódzkiego prezentowali wyniki swoich badań: sprawdzali jak zużywają się wtyczki światłowodowe FC przy kolejnych cyklach włożenia-wyciągnięcia... nie ma co -- badania na światowym poziomie. Z resztą warto poprzeglądać np. biuletyn urzędu patentowego RP -- naukowcy z politechniki potrafią opatentować sposób mocowania tranzystora mocy do obudowy...
  • Bosch
  • #32
    RitterX
    Level 39  
    Tak to jest jak ktoś próbuje "wycierać szkłem d..." czyli robić projekt bez pieniędzy i pomysłu. Inną sprawą jest to jak są wykładane przedmioty podstawowe i jaki jest próg ich przyswojenia przez studenta by je zaliczył? W mojej ocenie studia licencjackie na politechnice odpowiadają "starodawnemu" technikum. Dlatego nie do końca jestem przekonany czy aby na pewno polska edukacja podąża we właściwym kierunku? Wogóle można już stwierdzić z całą pewnością, że uczynienie studiów II stopniowymi w miejsce 5 letnich okazało się totalną porażką. Miało być jak w systemie anglosaskim a wyszło jak zwykle! Nikt nie zauważył, że w systemie anglosaskim funkcjonuje coś takiego jak kształcenie ustawiczne a studenci nie koniecznie są w tym samym wieku.

    Mały przykładzik z dziedziny laserów. Był w sumie niewielki problem czyli mała dioda laserowa, która miała błysnąć przez 30ns pobierając w impulsie prąd ~50A. No i się nie dało wytłumaczyć, że zasilacz i układ wyzwalania ma działać trochę inaczej jak "wtarty" w umysł na wykładach zasilacz ATX albo przetwornica zaporowa. Czyli po studiach bywa, że absolwent ma dwie półkule, nawet zdawać by się mogło wypełnione wiedzą, ale jakoś nie mogące współpracować ze sobą.

    Aby nie bylo tak ponuro przypomniała mi się anegdota z filmu:
    Ksiądz i rabin wybraki się na walkę bokserską. Usiedli i po ceremonii zapowiedzi zawodnicy znaleźli się w polu 7x7m ringu. Jeden z nich przykląkł w swoim narożniku i się szybko przeżegnał. Widząc to rabin zapytał księdza: "Czy to w czymś jemu pomoże? Czy to coś znaczy?". Na co ksiądz odpowiedział lekko się uśmiechając: "Nic! Jeśli nie będzie dobrze walczył".
    Tak jest, w moim przekonaniu, z byciem inżynierem i jego działaniem w rzeczywistym życiu.
  • #33
    Szara_Myszka
    Level 13  
    Jeśli zamierzasz iść i się bawić, a później narzekać jak to w Polsce jest źle i jak ciężko znaleźć pracę dla inżyniera przy godziwym wynagrodzeniu, to oczywiście, że nie warto.

    Jeśli jednak masz ambicje, potrafisz się przyłożyć do tego co robisz i nie zamierzasz ograniczać się tylko do tego co obowiązkowe, a zechcesz zrobić coś więcej samemu, to warto pójść na studia techniczne. W Polsce można znaleźć bardzo dobrze płatną pracę będąc po studiach technicznych, ale trzeba się trochę przyłożyć by przyszłemu pracodawcy pokazać, że jesteś lepszy od całego stada jednakowych ludzi.

    Wiadomym jest, że za darmo to można tylko po przyslowiowej mordzie dostać ;)
  • #34
    RitterX
    Level 39  
    Głupio nie głupio byłoby odwalić? Przed chwilą policzyłem, że znalazłem się w grupie niecałych 36%, z którymi zaczynałem studia. Jak widać nawet w sobotni wieczór potrafię liczyć procenty choć wolałbym aplikować obecnie promile ;-) .
    Prestiż nie prestiż a żyć z czegoś trzeba. Jeśli już się z kogoś śmiać to z tych, którzy obiecują i wierzą w emeryturki pod palmami od państwa, które zaorało przemysł i w obłąkańczy sposób się zadłuża.
    Sztuka inżynierska to dziedzina uniwersalna i nie bardzo mnie boli gdzie ją stosuję. Skoro Polska nie chce to się przecież nie rozpłaczę tylko znajdę rozwiązanie tego drobnego problemu.
  • #35
    maniek1818
    Level 22  
    Aktualnie studiuję Mechatronikę, 1 rok, to powtórka z liceum (technikum), ale i tak wiele osób (30%) odpadło, a to tylko dlatego, że nie biegali z indeksami (wystarczyło zakuć, zdać, zapomnieć). Obecnie na drugim roku większość zajęć laboratoryjnych odbywa się przed komputerem z zainstalowanym MATLAB'em (np. Analiza sygnałów,Automatyka). Ale z ciekawszych zajęć mogę wymienić przerobienie kursu AUTODESK INVENTOR, albo elektrotechnikę (podłączanie silników), której brakowało mi trochę w technikum. Kolejną wadą jest obecność na wykładach (weryfikowana), a także rozkład zajęć:
    3.0h wykładów
    1.5h przerwa (biblioteka)
    1.5h ćwiczeń
    1.5h laborki (wejściówka, stres)
    1.5h przerwa (sklep, plaża, %)
    3.0h wykład
    I w ten sposób człowiek od 8 rano do 20 wieczorem przesiaduje się na uczelni. Dobrze, jak ktoś mieszka niedaleko. A kiedy pracować?
  • #36
    revolt
    Level 34  
    Ale plan godzinowy i akord na odbębnienie wykładów przez uczelnię wykonany. System boloński będzie wykonany :)
  • #37
    User removed account
    User removed account  
  • Bosch
  • #38
    revolt
    Level 34  
    Ładnie to wyżej kolega opisał. Ja dodałbym typ trzeci - ludzi obrotnych idących na studia z rozpędu bo tak każą/tak się robi. Potem i tak zakładają swoje biznesy i całe studia di niczego nie są potrzebne. I właśnie takich chciałbym ostrzec przed zmarnowanie 5 lat.

    Pytanie do idealistów - taka mała sonda: Na ile się wyceniacie netto z powiedzmy 2 letnim doświadczeniem. Ile taki inżynier powinien wg was dostawać biorąc pod uwagę, że pracuje u kogoś.
  • #39
    maturzysta_noob
    Level 10  
    Witam.

    Jestem nowy i przez ostatnie dni intensywnie czytuję dział "Szkolnictwo' tego forum w poszukiwaniu informacji o kilku kierunkach studiów na PP.

    Jednak chciałbym się wypowiedzieć odnośnie 2 postów, które są nad moim.
    Mianowicie wiele osób na tym forum narzeka na to iż dzisiejsza licealna młodzież jest bylejaka i przeciętna, ale mam pytanie: czy wy ludzie myślicie, że nauka to jedyny sens życia? Pamiętajcie, że niektórzy bardziej cenią sobie przyjaciół, rodzinę i szczęśliwe życie, a niekoniecznie naukę za wszelką cenę. Sam popełniłem ten błąd i w ciągu roku przygotowań do matury prawie rozpadł się mój prawie 3 letni związek z dziewczyną, matura oczywiście poszła bardzo dobrze ale żałuję i nigdy już bym tak nie postąpił, więc proszę nie pisać o tym, że taka młodzież to plaga, może oni po prostu są zadowoleni z takiego życia, nie narzucajcie im swojego światopoglądu.

    Ale nie o tym chciałem. Mam pytanie czy jeżeli ja i inne osoby podobne do mnie (czyt. będące w podobnej sytujacji), profil mat-fiz, która przewiduje że matura poszła bdb i dobrze (w zależności od przedmiotu), aspirująca na budownictwo na PP, która jednak ma wątpliwości i myśli o kierunku EiT ma szansę na powodzenie na tym kierunku? Chodzi o to, iż piszecie, że osoby która nie interesowała się elektroniką (tzn. nie majsterkowała w tym kierunku) będzie miała ciężko, ale ja np. nie majsterkowałem ale mam jako takie pojęcie z czym co się je, jednakże tylko teoretyczne poza sporadycznym majsterkowaniem przy kompie.
    Kończąc ja po prostu dodałbym jeszcze 4 grupę osób, czyli grupę ludzi, którzy nie interesowali się tematem, bo byli w pewnym sensie we mgle, uczyli się do matury i tylko przedmiotów szkolnych nie poświęcając czasu na zainteresowania, które zaowocują na studiach jednakże są oni skłonni poświęcić ciut więcej czasu aby się ze wszystkim obyć na studiach i być dobrym w zawodzie.
    No i mam pytanie czy wy myślicie że takie osoby mają szansę?
  • #40
    Elektronik9
    Level 30  
    Z jednej strony piszesz o swoim bujnym życiu towarzyskim, dziewczynie, przyjaciołach itp. a z drugiej strony chcesz iść na EiT. Nie idź tam, dziewczyna Cię rzuci, kumple się odwrócą a Ty będziesz się musiał uczyć. To nie socjologia tudzież marketing i zarządzanie. To prawdziwe (techniczne) studia. Odpuść sobie. To nie dla Ciebie. Nie ma sensu w Twoim wypadku skoro bardziej cenisz imprezy niż naukę. Na EiT trzeba cenić naukę ponad wszystko ale jaka potem kasa jest. Nie idź, mniejsza konkurencja będzie potem. Chociaż w sumie żadna z Ciebie konkurencja jak na razie. Nie idź, przy łopacie też można dużo zarobić. Nie lubię ludzi twojego pokroju i się z tym nie kryję. Z takim nastawieniem tylko robisz ludziom problemy (zajmujesz komuś miejsce, zajmujesz czas profesorom, paniom w dziekanacie, podatki idą na Ciebie itp.).
  • #41
    RitterX
    Level 39  
    maturzysta_noob wrote:
    Witam.

    Jestem nowy i przez ostatnie dni intensywnie czytuję dział "Szkolnictwo' tego forum w poszukiwaniu informacji o kilku kierunkach studiów na PP.

    Jednak chciałbym się wypowiedzieć odnośnie 2 postów, które są nad moim.
    Mianowicie wiele osób na tym forum narzeka na to iż dzisiejsza licealna młodzież jest bylejaka i przeciętna, ale mam pytanie: czy wy ludzie myślicie, że nauka to jedyny sens życia? Pamiętajcie, że niektórzy bardziej cenią sobie przyjaciół, rodzinę i szczęśliwe życie, a niekoniecznie naukę za wszelką cenę. Sam popełniłem ten błąd i w ciągu roku przygotowań do matury prawie rozpadł się mój prawie 3 letni związek z dziewczyną, matura oczywiście poszła bardzo dobrze ale żałuję i nigdy już bym tak nie postąpił, więc proszę nie pisać o tym, że taka młodzież to plaga, może oni po prostu są zadowoleni z takiego życia, nie narzucajcie im swojego światopoglądu.

    Skoro jesteś po maturze to zakładam, że masz 18 lat. Czyli możesz głosować jak również bronić Ojczyzny. Dlatego napiszę bez ceregieli jak się sprawy mają.
    Twoi rówieśnicy/konkurencja w Chinach, Japonii i jeszcze kilku krajach nie mają takich dylematów. Obódź się! Świat się zmienia i na pewno nie zaczeka aż uporasz się ze swoimi problemami sercowo towarzyskimi. Jeśli tego nie rozumiesz to niestaty ale jesteś niejaki i przeciętny. Podobnie jak twoja dziewczyna.
    Odpowiedz sobie na pytanie czy jeśli pojawiły by się naprawdę duże problemy, a nie taka duperela jak matura i chwilowy deficyt czasu, to także by nie zagroziła/dokonała odejścia? Mi nie musisz odpowiadać. Ja znam odpowiedź. Dla ułatwienia dodam: "w tym piecu ogień wygasł, a kowal już nic z niego nie wykuje".

    maturzysta_noob wrote:

    Ale nie o tym chciałem. Mam pytanie czy jeżeli ja i inne osoby podobne do mnie (czyt. będące w podobnej sytujacji), profil mat-fiz, która przewiduje że matura poszła bdb i dobrze (w zależności od przedmiotu), aspirująca na budownictwo na PP, która jednak ma wątpliwości i myśli o kierunku EiT ma szansę na powodzenie na tym kierunku? Chodzi o to, iż piszecie, że osoby która nie interesowała się elektroniką (tzn. nie majsterkowała w tym kierunku) będzie miała ciężko, ale ja np. nie majsterkowałem ale mam jako takie pojęcie z czym co się je, jednakże tylko teoretyczne poza sporadycznym majsterkowaniem przy kompie.
    Kończąc ja po prostu dodałbym jeszcze 4 grupę osób, czyli grupę ludzi, którzy nie interesowali się tematem, bo byli w pewnym sensie we mgle, uczyli się do matury i tylko przedmiotów szkolnych nie poświęcając czasu na zainteresowania, które zaowocują na studiach jednakże są oni skłonni poświęcić ciut więcej czasu aby się ze wszystkim obyć na studiach i być dobrym w zawodzie.
    No i mam pytanie czy wy myślicie że takie osoby mają szansę?


    Moje doświadczenie tyczy się czasów gdy jeszcze były technika, które i ja kończyłem. Koledzy po liceach mieli od pewnego momentu mocno pod górę. Chyba nie pomyślałeś sobie, że w technikum kolesie są na niekończącej się balandze? Tak nie jest. Sporą część podstaw mieli czas opanować i to w sposób nieteoretyczny w czasie gdy ty wzdychałeś do koleżanek w klasie. Tak na marginesie dodam, że przyczyną takiego stanu rzeczy zwykle była mikroskopijna ilość dziewczyn w technikach stricte technicznych.
    Czyli na starcie jesteś do tyłu. Wprawdzie przez wiele lat rządy historyków, prawników i innych socjologów, tępiły jako coś wręcz wrogiego średnie szkoły techniczne i chyba im się ten proces udało zakończyć ale niezapominaj, że Twoja konkurencja na rynku takowe kończyła i jeszcze przez parę lat nabierała praktyki po.

    Kolejnym przyczynkiem do podtrzymania twierdzenia o miałkości i takich tam jest brak prostego określenia co chcesz robić w życiu. A na zestawienie typu EiT i Budownictwo przykro wręcz patrzeć. Skoro masz taki wybór to dorzuć, czemu nie, politologię. Bez obaw dasz radę a nawet zawyżysz poziom.
    Twoje mat-fiz już nic nie znaczy. Wkroczyłeś w realne dorosłe życie. Tu uczysz się dla siebie. A Toje postępy ocenia rynek. Jak źle wybierzesz to będziesz np. "zarządzał" jedynie rozlewaniem kisielu w niemieckim domu starców.
    Wybacz sarkazm ale ja jak i wielu idąc na studia wiedziało co będzie studiowało, podobnie jak miało jasny plan co będzie robiło w życiu. I będziesz musiał z nami konkurować.
    Rada Kolegi z postu wyżej jest jak najbardziej zasadna. Czeka cię dużo nauki na PP i niepewna przyszłość. Co do dziewczyny to nawet nie chcemi się o niej gadać.
    Może więc lepiej trochę przystopować i na jakimś niewymagającym kierunku "poobracać" studentki?
  • #42
    maturzysta_noob
    Level 10  
    I właśnie tutaj wyszło to o czym pisałem. Nie uznajecie poglądów innych ludzi (a szczególnie Elektronik9). To jest trochę strasznę, że ludzie za wszelką cenę są w stanie kierować się ku kasie, nie zważając na nic innego.

    I czemu od razu myślicie, że wina była po stronie kobiety?Wina zawsze rozkłada się po równo.
    Więc proszę nie pisać wypowiedzi "nie chce mi się o niej gadać". Nie znacie jej więc nie mówcie jaka jest.

    Wiem co chciałbym w życiu robić. Akademia Muzyczna to jest coś, ale przez to, że od małego nie gram na instrumencie nie mam szans bo także nie poszedłem do szkoły muzycznej, gdy byłem młodszy. Niedawno zainteresowałem się reżyserią dźwięku na UAMie ale nie wiem czy umiejętności nabyte samodzielnie podczas 2 letniego grania na gitarze wystarczą aby tam zdać test z umiejętności muzycznych więc muszę wybrać coś co przyniesie zarobki, a że potrafię się nauczyć wielu rzeczy jeżeli chcę to nie boję się iść na budownictwo tudzież Eit. Po prostu muszę wybrać kierunek pod kątem zarobienia pieniędzy bo nie mam wyboru. A na pewno nie w tym roku. Może w przyszłym.
    Liczę, że dostanę się na budownictwo, bo chciałbym np. wybudować kolejne linie metra w wawie ale zobaczymy jak poszła matura.
    Więc nie oceniajcie ludzie całej młodzieży przez pryzmat swoich poglądów. Spójrzcie obiektywnie.
    Cześć.
  • #43
    Elektronik9
    Level 30  
    maturzysta_noob wrote:
    I właśnie tutaj wyszło to o czym pisałem. Nie uznajecie poglądów innych ludzi (a szczególnie Elektronik9). To jest trochę strasznę, że ludzie za wszelką cenę są w stanie kierować się ku kasie, nie zważając na nic innego.

    Ja uznaję Twoje poglądy i próbuję Ci pokazać, że są one błędne. Może zbyt dosadnie, ale przynajmniej rzeczowo. Co do kasy to faktycznie było to nadużycie z mojej strony i nietakt. Przepraszam.

    maturzysta_noob wrote:
    I czemu od razu myślicie, że wina była po stronie kobiety?Wina zawsze rozkłada się po równo.

    Racja, więc wina jest również Twoja.

    maturzysta_noob wrote:
    Wiem co chciałbym w życiu robić. Akademia Muzyczna to jest coś, ale przez to, że od małego nie gram na instrumencie nie mam szans bo także nie poszedłem do szkoły muzycznej, gdy byłem młodszy. Niedawno zainteresowałem się reżyserią dźwięku na UAMie ale nie wiem czy umiejętności nabyte samodzielnie podczas 2 letniego grania na gitarze wystarczą aby tam zdać test z umiejętności muzycznych

    Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Świat należy do odważnych.

    maturzysta_noob wrote:
    więc muszę wybrać coś co przyniesie zarobki, a że potrafię się nauczyć wielu rzeczy jeżeli chcę to nie boję się iść na budownictwo tudzież Eit. Po prostu muszę wybrać kierunek pod kątem zarobienia pieniędzy bo nie mam wyboru. A na pewno nie w tym roku. Może w przyszłym.

    I to jest właśnie to Twoje błędne myślenie. Chcesz iść na dany kierunek nie kierując się swoimi pasjami i predyspozycjami, tylko "bo będzie po tym kasa". Nie tędy droga. Ktoś kiedyś powiedział "spraw, abyś robił to co lubisz i nigdy nie będziesz musiał pracować". Mądry to był człowiek.

    maturzysta_noob wrote:
    Liczę, że dostanę się na budownictwo, bo chciałbym np. wybudować kolejne linie metra w wawie ale zobaczymy jak poszła matura.

    :popcorn:
    A czy Ty myślisz, że na budownictwie będziesz projektował linie metra? LOL.
    Po pierwsze, nie ten kierunek (Transport jak już). Po drugie - na budownictwo bez miłości do matematyki i fizyki nie masz co startować. Po trzecie - masz mylne pojęcie o studiach technicznych i co się na nich robi. Nie studiuję budownictwa, ale skądinąd wiem, że robi się tam dość trudne rzeczy - dużo liczenia belek itp. Fizyka i matematyka do oporu.

    maturzysta_noob wrote:
    Więc nie oceniajcie ludzie całej młodzieży przez pryzmat swoich poglądów. Spójrzcie obiektywnie.

    Masz rację, patrzę subiektywnie przez pryzmat swoich poglądów. Ale Ty również. :) W sumie nie ma czegoś takiego jak obiektywna wypowiedź bo wypowiedź jest zawsze od człowieka i jest w niej ziarno subiektywizmu.

    Zadaj sobie podstawowe pytanie "co lubię robić?" i zacznij to robić. Przecież to banalnie proste. ;)

    A jak myślisz - co się robi na EiT i po EiT? Chętnie posłucham Twoich domysłów i ew, sprowadzę Cię na ziemię. :)
    Pewnie powiesz, że projektuje się układy elektroniczne. Owszem - ale to przez 0,001% studiów. Reszta to wkuwanie tysięcy wzorów, liczenie zadań, tony teorii, dużo programowania (trzeba to lubić). Więc zastanów się 2 razy, bo albo nie dasz rady i stracisz rok / więcej albo zepniesz poślady i dasz radę ale kosztem życia towarzyskiego. Da się pogodzić te 2 rzeczy, ale nielicznym i zazwyczaj nie najlepiej na tym wychodzą.
  • #44
    maturzysta_noob
    Level 10  
    O tym metrze to raczej myślałem po studiach :) W poznaniu jest specjalność "budowle podziemne" więc domyśliłem się iż metro też jest takową.

    W związku z tym co chciałbym robić to właśnie chciałbym pomóc Polsce w budowie takich rzeczy jak lotniska, drogi, drogi kolejowe, mosty i właśnie metro (a może w Poznaniu ;P ) i dlatego wybieram ten kierunek jako pierwszy, a zainteresowałem się EiT tak na prawdę za sprawą mojego taty, który mówi iż praca po tym będzie dobrze płata. Po prostu czytuję forum aby zobaczyć na co złożyć jeżeli nie udałoby mi się na budownictwo i chyba wybór padnie na inżynierię środowiska, która chociaż troszkę jest pokrewna z budownictwem.
    To fakt że jeżeli chodzi o kierunki awaryjne to nie wiem co wybrać bo zależy mi na budownictwie i chciałbym to robić w życiu i z całego serca sobie obiecuję poświęcić się temu w miarę możliwości (aby nie zawieruszyć gdzieś rodziny i przyjaciół) jeżeli się dostanę. A jeżeli chodzi o EiT jeszcze to swojego czasu miałem styczność z podzespołami komputera i jego programami więc elektronika jest mi na pewno bliższa niż, np. kolumna mcphersona (bo zastanawiam się też nad mechaniką i budową maszyn).

    A co do maty i fizy. Fizę uwielbiam, wolę ją dużo bardziej niż matę bo wydaje mi się bardziej życiowa niż mata, która jest dla mnie liczeniem zadań totalnie abstrakcyjnych i z kosmosu (np probabilistyka) ale radzę sobie dobrze a wręcz bardzo, spodziewam się szoku jeżeli chodzi o zakres materiału na studiach i pewnie jakiś profesor zburzy całą moją wiedzę z maty ale to co było do nauczenia w LO zostało przeze mnie przyswojone z dobrymi wynikami.
  • #45
    Elektronik9
    Level 30  
    maturzysta_noob wrote:
    a zainteresowałem się EiT tak na prawdę za sprawą mojego taty, który mówi iż praca po tym będzie dobrze płata.

    Nie ma nic gorszego niż rodzice wybierający studia dla swoich dzieci.

    maturzysta_noob wrote:
    A jeżeli chodzi o EiT jeszcze to swojego czasu miałem styczność z podzespołami komputera i jego programami więc elektronika jest mi na pewno bliższa

    Umiejętność wymiany RAM'u czy podpięcia dysku w komputerze na nic Ci się nie przyda na EiT, uwierz mi. Lutownicę w ręce miał? Programował coś?

    maturzysta_noob wrote:
    A co do maty i fizy. Fizę uwielbiam, wolę ją dużo bardziej niż matę bo wydaje mi się bardziej życiowa niż mata, która jest dla mnie liczeniem zadań totalnie abstrakcyjnych i z kosmosu (np probabilistyka) ale radzę sobie dobrze a wręcz bardzo, spodziewam się szoku jeżeli chodzi o zakres materiału na studiach i pewnie jakiś profesor zburzy całą moją wiedzę z maty ale to co było do nauczenia w LO zostało przeze mnie przyswojone z dobrymi wynikami.

    Matma i fiza w szkole średniej i na politechnice to dwie różne bajki.
    Zobacz sobie kilka pierwszych kursów tutaj: http://wazniak.mimuw.edu.pl/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna żebyś miał świadomość, co Cię czeka.
  • #46
    maturzysta_noob
    Level 10  
    Lutownicę miał, nie programował.

    Wiem o tej innej bajce, nawet moja nauczycielka tak mówiła więc jestem gotowy :)
  • #47
    Elektronik9
    Level 30  
    A co tą lutownicą robiłeś?
  • #48
    maturzysta_noob
    Level 10  
    Oj to było jakiś czas temu i też zapewne nie przyda mi się na eit. Jakaś tam prosta naprawa niełączących przewodów.

    Na prawdę jestem zielony w tych sprawach.

    EDIT:

    Po prostu poza budownictwem wybierałem pomiędzy:
    -mechatroniką
    -automatyką i robotyką
    -fizyką techniczną
    -elektrotechniką
    -EiT
    -inż. środowiska
    -mech. i bud. maszyn

    A po pierwszym odrzucie została mi inż. środ., MiBM, EiT i staram się jakoś je poukładać i wybór chyba padnie taki: IŚ,MiBM, EiT.

    Ale mam nadzieję, że na świadectwie dostanę takie wyniki jaki sobie policzyłem (mat. podst. 96%, mat. rozsz. 88%, fiz. r. ok.70% - tu mi się noga powinęła ale zaskoczyli nas z tą maturą bo kto widział zadanie za 10 pkt tylko z teorii na maturze rozszerzonej z fizy, ang. podst 98%, ang. r około 90% a polski podst. to nie mam pojęcia, raczej słabo około 50% bo nie czytałem lektury). Mam znajomą która jest na 1-szym roku budownictwa na PP i mówila, że na jej roku (czyli rocznik który miał łatwiejszą maturę z maty i fizy) ludzie mieli po 70% własnie z maty i fizy i się dostawali więc może mam szanse ale będę lepiej wiedział po tym jak dostanę wyniki do ręki i może wtedy całe to rozmyślanie o awaryjnych kierunkach okaże się niepotrzebne.
  • #49
    Anubis2
    Level 12  
    Człowieku nie idź z motyką na słońce ! Nawet jak uda ci się zdobyć mgr inż. to nie masz co się równać co do osób z pasją !

    Moja rada jest taka : przejdziesz studia bez ściągania i oszukiwania (mało kto daje rade psychicznie) i będziesz przychodził do domu jak do warsztatu i pogłębiał swoją wiedzę albo załóż firmę ( zacznij od kiosku, kantoru wszystkie pieniądze inwestuj, możesz wyjechać za granicę i zarobić na start) i imprezuj sobie z dziewczynami.
    Dziewczyna elektronika musi mieć stalowe nerwy, gdy on zamiast spędzić z nią noc, musi dokończyć projekt.

    Pozdro.

    PS: Gdy już skończysz studia może zdarzyć się psikus z brakiem miejsc pracy w twojej okolicy albo zbyt małymi zarobkami w stosunku do oczekiwań. Będziesz musiał wyjechać zagranicę, czyli już teraz na starcie wiedz młody elektroniku, że lingwistą musisz być bez liku.
  • #50
    maturzysta_noob
    Level 10  
    Anubis2 wrote:
    Człowieku nie idź z motyką na słońce ! Nawet jak uda ci się zdobyć mgr inż. to nie masz co się równać co do osób z pasją !

    Cóż za pocieszająca wiadomość. Doprawdy nie widziałem lepszego zachęcenia.

    Anubis2 wrote:

    Moja rada jest taka : przejdziesz studia bez ściągania i oszukiwania (mało kto daje rade psychicznie) i będziesz przychodził do domu jak do warsztatu i pogłębiał swoją wiedzę

    Chętnię. Jak dostanę się na budownictwo to właśnie tak będzie.

    Anubis2 wrote:
    albo załóż firmę ( zacznij od kiosku, kantoru wszystkie pieniądze inwestuj, możesz wyjechać za granicę i zarobić na start) i imprezuj sobie z dziewczynami.
    Dziewczyna elektronika musi mieć stalowe nerwy, gdy on zamiast spędzić z nią noc, musi dokończyć projekt.

    To nie dziewczyna musi mieć stalowe nerwy tylko elektronik musi mieć trochę oleju w głowie żeby rozgraniczyć to co się na prawdę dla niego liczy albo co powinno się liczyć. Ale już nie dywagujmy na ten temat bo nie ma sensu, gdyż to jest kwestia osobista.

    Anubis2 wrote:

    PS: Gdy już skończysz studia może zdarzyć się psikus z brakiem miejsc pracy w twojej okolicy albo zbyt małymi zarobkami w stosunku do oczekiwań. Będziesz musiał wyjechać zagranicę, czyli już teraz na starcie wiedz młody elektroniku, że lingwistą musisz być bez liku.


    Raczej się nie zdarzy bo przewidywania dotyczące branży budowlanej są bardzo zadowalające, lekko do 2020r. będzie zapotrzebowanie więc nie mam się co martwić. Co do bycia lingwistą to bardzo lubię naukę języków, co prawda znam tylko jeden ale zamierzam uczyć się drugiego na studiach.

    Właśnie jak to jest może ktoś się orientuje. Czy np. na PP są wykłady z dwóch języków?
  • #51
    RitterX
    Level 39  
    Już taki jestem nieobiektywny. A życie jest niesprawiedliwe...
    Jak będziesz już budował tę autostradę to czy zabierzesz dziewczynę/żonę na tę budowę czy też codziennie będziesz dojeżdżał w jedną stronę np.200km? Nie przejmuj się. nie musisz odpowiadać. Małe szanse byś budował autostradę chyba, że przebranżowisz się na np. kierowcę 40T trajlera wożącego kruszywo. Polskie autostrady budują Chińczycy (właśnie przestali), Irlandczycy, Niemcy. Projekty tych dróg nie powstają w Polsce.
    Jeśli chodzi o budownictwo to w ostatnie wakacje w życiu wybierz się do Hiszpanii. Obejrzysz sobie na żywo krach na rynku budowlanym. W Polsce po 2013r. też nie będzie lepiej bowiem skończą się środki infrastrukturalne z UE. A budżet Polski już teraz przypomina czarną dziurę. Ale oczywiście mogę się mylić a moje oceny co do "modelu hiszpańskiego" mogą być wysoce nietrafne.

    Wybieranie kierunku to bardzo trudna sprawa. Studia magisterskie trwają 5lat. Dzisiaj trudno powiedzieć jak będzie wyglądała sytuacja za rok a co mówić o 5 latach. To cała epoka.

    Nie piszę tego wszystkiego po to by cię zniechęcać lecz raczej uodpornić na otaczającą rzeczywistość i byś zrozumiał, że po między twoimi marzeniami/oczekiwaniami a rzeczywistością jest spora różnica. Trudne wybory dopiero przed tobą. To, że skończysz budownictwo, EiT, lub dowolny inny wydział politechniki nie oznacza, że będziesz miał dobrze płatną pracę. Czasy stabilnej pracy dla inżynierów od "żłobka do nagrobka" już się skończyły. Musiałbyś być wybitny w tym co robisz by tak nie było. A z całym szacunkiem raczej się na to nie zanosi. Ukierunkowane zdolności powinieneś zacząć rozwijać już jakieś 4...5 lat temu. I nie pisz mi, że to nie możliwe. Bowiem są tacy, którzy to robili/robią. Po studiach też nie będzie lekko jeśli chcesz pozostać "na kursie". Zastanawiałem się, przeglądając swoje stare projekty i notatki, pewien czas temu ile się nauczyłem od czasów zakończenia studiów. Wyszło na to, że mniej więcej podwajałem zakres kompetencji co 4 lata. To wcale nie jest takie proste by wygospodarować czas na naukę mając rodzinę. Był długi czas gdy "łapałem" jedynie poniedziałek i piątek. A reszta tygodnia jakby nie istniała. To są realia.

    Popatrz na to czego cię mogą nauczyć studia.
    5. letnie magisterskie trwają tak naprawdę 4.5 roku jak odejmiesz robienie pracy przejściowej i magisterskiej. Dalej przez pierwsze 1.5 roku nauki przedmiotów podstawowych i "wyrównywania" poziomu studentów także raczej niczego konkretnego się nie nauczysz. Pozostają 3 lata na opanowanie zasadniczego materiału. Jak jeszcze pójdziesz łatwą drogą ściągania to wogóle zaprzepaścisz swoje szanse. Jak już pisałem konkurancja rówieśników nie będzie miała tych dylematów. Oni uczą się nie dla dyplomu a celem zdobycia wiedzy, którą w przyszłości zamierzają spieniężyć. A w grupie nikt ci nie da odpisać gdyż na tym etapie jesteś już konkurencją. To oczywiście nie jest scenariusz polski.
  • #52
    maturzysta_noob
    Level 10  
    Hmm... ukierunkowywanie zdolności, np. na budownictwo w 1-szej gimnazjum. O czym ty gadasz? Znasz kogoś takiego? Miałem sobie mieszać urabiać zaprawę murarską, albo wylewać betonem chodniki?

    Poza tym moja znajoma wybrała się na budownictwo nie mając zupełnie takich zainteresowań lecz będąc bdb uczniem z maty i fizy i dostała się. W I semestrze było ciężko, ale teraz wzięła się w garść i daje sobie dobrze radę więc nie mówcie, że to niemożliwe. Studia są chyba po to żeby czegoś nauczyć?
    Edit:i szczerze to ja w gimnazjum chciałem zostać muzykiem i nie myślałem o tym co bede studiować.no ale matura wygrała i zrezygnowałem z muzyki a teraz chciałbym zostać dobrym i odpowiedzialnym specjalistą w budownictwie
  • #53
    RitterX
    Level 39  
    Miałem kilku kolegów, którzy kończyli "budowlankę" - technikum budowlane. Dwóch potem studiowało chyba na ISiW albo gdzieś tam, na kierunku, który zajmuje się budową i eksploatacją oczyszczalni ścieków i zakładów uzdatniania wody. Nie powiem, żeby źle sobie radzili. Zupełnie tak przez przypadek przez 5 lat technikum zajmowali się technologią wody. Oczyszczalnie ścieków/wodociągi/zakład uzdatniania i procesy w nich zachodzące znali nie tylko z zapisków wykładowcy na tablicy czy wycieczki do oczyszczalni ale i z praktyk zawodowych. Nawet na dyplomie ukończenia szkoły/świadectwie maturalnym mieli wpisane jako specjalność technologia wody. Przez studia przeszli jak "lodołamacz". Pracy w sumie nie szukali gdyż znalazła ich sama. Jeden z wykładowców polecił ich, twierdząc, że z grupy w sumie tylko oni się nadają. Co powiedział o reszcie nie będę pisał... .
    Znam chłopaka, który od czasów gimnazjum pasjonował się krótkofalarstwem a w szczególności amatorską transmisją danych. Przez studia o bardzo zbliżonym kierunku przeszedł jak "lodołamacz". Dodam, że na 3 roku zrobił pracę przejściową na tyle dobrą, że pracę zawodową miał już zaklepaną.
    Służę kolejnymi przykladami...
    Co do twojej znajomej. To zobaczymy jak to będzie wyglądało po studiach. Bo nie studiujesz dla uczelni tylko dla siebie i swojej pracy.
    "...Studia są chyba po to żeby czegoś nauczyć?..." - powiedz to absolwentom marketingu i zarządzania, którzy bezskutecznie szukają pracy.
    Ale problem dotyczy nie tylko ich. Miałem styczność za naszą zachodnią granicą z absolwentami również politechnik, którzy nawet byli całkiem nieźli lingwistycznie lecz nie mieli w sumie nic sensownego do powiedzenia. Szczytem możliwości było zostanie "zarządzcą nieruchomości". Czasami na to przykro patrzeć ale cóż to jest życie a nie koncert życzeń.
  • #54
    Elektronik9
    Level 30  
    RitterX wrote:
    Jak już pisałem konkurancja rówieśników nie będzie miała tych dylematów. Oni uczą się nie dla dyplomu a celem zdobycia wiedzy

    Bardzo hurraoptymistyczne podejście, ja mam zgoła inne zdanie na ten temat. Prawda jest taka, że poza pewnymi wyjątkami, większość uczy się dla dyplomu nie dla wiedzy i idzie po najmniejszej linii oporu (tu ściągnę, tam oddam czyjeś sprawozdanie tylko zmienię imię i nazwisko, to poślę kolegę, tam zakombinuję...)...

    RitterX wrote:
    A w grupie nikt ci nie da odpisać gdyż na tym etapie jesteś już konkurencją.

    To mnie najbardziej zdziwiło. Nie wiem jak na innych kierunkach, ale na EiT nie ma żadnego wyścigu szczurów, wszsyscy sobie pomagają bo inaczej byłoby bardzo ciężko. Mamy swoje forum, na którym wymieniamy się materiałami, pomagamy itp. Nie ma żadnej walki, za to dobra współpraca. Z tego co wiem, to wyścig szczurów jest na kierunkach humanistycznych i uniwerkach, gdzie ludzie piszą żółtym kolorem notatki, bo nie odbija się na ksero, nie mają forum itp. Nie wiem, skąd to wynika, może się boją że koledzy zajmą im miejsce w przyszłej pracy...

    maturzysta_noob wrote:
    Hmm... ukierunkowywanie zdolności, np. na budownictwo w 1-szej gimnazjum. O czym ty gadasz? Znasz kogoś takiego? Miałem sobie mieszać urabiać zaprawę murarską, albo wylewać betonem chodniki?

    Nie, ale np. w kwestii EiT można już dużo samemu zrobić, chociażby polutować jakieś proste układy. W kwestii budownictwa nie przychodzi mi do głowy nic konkretnego poza jakimiś konkursami/olimpiadami wiedzy technicznej...
  • #55
    RitterX
    Level 39  
    Elektronik9 Źle mnie zrozumiałeś bądź ja wyraziłem się nieprecyzyjnie. Nie pisałem o polskich realiach uczelni wyższej.
    Czym innym jest wzajemna pomoc polegająca choćby na wspólnej nauce czy udostępnianiu notatek a czym innym, w moim skromnym przekonaniu, wszelkiej maści kombinacje.
    Wiem jak to wygląda np. w USA. W czasie egzaminu wykładowca nawet nie musi pilnować by studenci, w tym konkretnym przypadku robotyki, od siebie nie odpisywali. Nikt nikomu niczego nie "podrzuci". A drugie bardzo skuteczne zabezpieczenie to takie, że egzamin pod względem zadań jest tak wymierzony, że aby go w całości napisać nie masz czasu na nic innego jak na szybkie rozwiązywanie zadanych problemów. Po prostu musisz wiedzieć jak.
    Na globalnym rynku usług inżynierskich nie ma przebcz dla tych, którzy kombinowali. Choćby z tego właśnie powodu Polacy są wypychani nawet z własnego rynku.
  • #56
    kuba1im
    Level 19  
    Elektronik9 wrote:

    Lutownicę w ręce miał? Programował coś?


    A powiedz mi kiedy Ty miałeś lutownicę w ręku na PP na EiT? Ja przez 3,5 roku miałem ją raz, na jednych laborkach u Batmana.

    Oczywiście mam na myśli zajęcia na uczelni, a nie własne konstrukcje.
  • #57
    Elektronik9
    Level 30  
    W domu. Na EiT ani razu.
  • #59
    revolt
    Level 34  
    Drogi maturzysto noobie bardzo podoba mi się Twoje podejście ogólne jednakże co do budownictwa to niestety się przeliczysz i to bardzo. Optymistyczne założenia mogą co najwyżej dotyczyć kubaturowki bo drogowe i mostowe będą leżeć i kwiczec. Na razie jeszcze euro jako tako to ciągnie ale żadnych nowych projektów nie ma. W czasie twojego wejścia na rynek będzie posucha. Zresztą czy będziesz robić coś ciekawego zależy nie od ciebie a od tego czy biuro wygra przetarg a jaka jest bieda w branży pokazują właśnie wysokości wygranych ofert. Iu nie myśl też ze budownictwo jest jakoś super ekscytujące bo taki mostowiec nie projektuje golden gate a zazwyczaj klepie podobne do siebie wiadukty. Zresztą projektowanie to w dużej części formalności _ działki, zudp, urzędnicy itd. jeżeli liczysz na średnia krajowa to w końcu dostaniesz ale kokosów jak nie pójdziesz na swoje nie będzie. Tylko zwracam uwagę nie strasze :)
  • #60
    RitterX
    Level 39  
    Coś mi się wydaje, że tytuł tego wątku powinien brzmieć: Studia techniczne - odzieranie ze złudzeń i sam nie wiem czy ikonka powinna być taka :-( czy też taka :-) ?