Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rower elektryczny. Czy warto?

tomkap01 29 Mar 2011 21:38 27750 25
  • #1
    tomkap01
    Poziom 10  
    No i po kilku latach cena sporo spadła. Na alegro prym wiodą najtańsze rowery w cenie 1200-1600zł. W sumie wszystkie takie same z ograniczoną przepisami mocą. Chciałem coś takiego nabyć, lecz kupiłem silnik spalinowy do roweru. Nie wiem jednak czy dobrze postąpiłem. Nie mniej może ktoś ma taki rower i powie ile to naprawdę jedzie i jak długo na jednym ładowaniu?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • #2
    c4r0
    Poziom 36  
    tomkap01 napisał:
    No i po kilku latach cena sporo spadła. Na alegro prym wiodą najtańsze rowery w cenie 1200-1600zł. W sumie wszystkie takie same z ograniczoną przepisami mocą.
    Wow, to jest ograniczenie mocy na rowery elektryczne? Ile to mniej wiecej wynosi?
  • #3
    krru
    Poziom 32  
    Przepisy dopiero są uchwalane (chyba czeka to teraz na podpis prezydenta) ale 250W i ograniczenie prędkości do 25km/h (powyżej silnik ma się odłączać). Pojazd z mocniejszym silnikiem elektrycznym lub dowolnym spalinowym nie będzie traktowany jako rower.
  • #4
    c4r0
    Poziom 36  
    Hmm. A co wtedy z samoróbkami? Jak ktoś sobie sam zmajstruje taki napęd, to jak będzie miał udowodnić na jakiej mocy pracuje silnik? Ten przepis jest jakiś dziwny...
  • #5
    krru
    Poziom 32  
    Przepisy są po prostu skopiowane z Niemiec.
    A samoróbki - no cóż, pojazdy dopuszczone do ruchu po drogach publicznych muszą i tak spełniać cały szereg wymagań.
  • #6
    c4r0
    Poziom 36  
    Ale "dopuszczenie do ruchu" w dużej mierze oznacza rejestrację pojazdu, a to jak na razie na szczęście rowerów nie dotyczy. Nikt nie broni jeździć na samodzielnie zbudowanym rowerze, o ile spełnia on podstawowe wymagania jak sprawne hamulce czy oświetlenie. Jeśli w takim rowerze jakiś majster zamontuje sobie silnik 400W który będzie pracował na 200W co by spełniać przepisy, to nie ma możliwości udowodnienia tego a w razie problemów niewątpliwie tabliczka znamionowa mówiąca "400W" będzie dla stróżów prawa niepodważalnym dowodem złamania przepisów. Oczywiście mam świadomość, że piszę tutaj "pier*oły" i czepiam się szczegółów, ale jeśli tak to ma wyglądać to będzie jeszcze jeden nieścisły przepis który każdy interpretuje jak mu wygodnie.
  • #8
    MichałKob
    Poziom 20  
    Cóż, wydaje mi się, że silnik spalinowy odcina Ci możliwość korzystania ze ścieżek rowerowych i dróg dla pieszych/rowerów. Co do roweru elektrycznego - wydaje mi się to bardzo dobra opcja, jednak wyraźnie widać po parametrach sprzętu (max. 25km/h, 250W, ołowiowy akumulator niskiej pojemności), że ani nie można na takim sprzęcie osiągnąć jakiejś szczególnie wysokiej prędkości, ani zasięg (i moc) na samym silniku nie zachwyci. Także napęd o takich parametrach może wspomóc/wyręczyć osoby starsze na niezbyt długich trasach. Kto młodszy, na pewno da radę przekroczyć 25km/h na nogach, bez dokładania kilku kilogramów do masy roweru.
    Co innego napęd o mocy 500W lub więcej na przednim kole, zasilany z pojemnej baterii Li-Ion bez ograniczeń prędkości a np. z opcją odzysku części energii podczas hamowania. Masa takiego sprzętu jest dla mnie bardziej "uzasadniona", bo z pewnością napęd ułatwi szybkie pokonywanie wzniesień, a na długiej, prostej ścieżce powinien rozpędzić rower do 40km/h bez większych problemów.
    Planowałem nawet zbudowanie czegoś takiego (silnik 36V/500W z ebay, tak jak i ogniwa 18650 do zbudowania baterii np. 36V/14Ah, falownik chciałem robić samemu). Koszty wychodzą dość atrakcyjne. Jest też możliwość wykonania wyjmowalnej baterii, rower byłby wtedy lżejszy, a silnik pracując jako dynamo spokojnie zasiliłby światła.
  • #9
    tomkap01
    Poziom 10  
    Spalinowy nic nie odcina. Można takim rowerem jeździć jak zwykłym rowerem. Prawo nie zabrania stosowania w rowerze silnika pomocniczego do 50cm3.
  • #10
    krru
    Poziom 32  
    tomkap01 napisał:
    Spalinowy nic nie odcina. Można takim rowerem jeździć jak zwykłym rowerem. Prawo nie zabrania stosowania w rowerze silnika pomocniczego do 50cm3.


    Chyba ostatnio czytałeś PoRD z 50 lat temu.
    Cytat:

    Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
    ...
    5. droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
    ...

    32. pojazd silnikowy - pojazd wyposażony w silnik, z wyjątkiem motoroweru i pojazdu szynowego;
    ...

    46. motorower - pojazd jednośladowy lub dwuśladowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;

    47. rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem;


    I teraz pokaz jak w świetle w/w definicji można "rower" z silnikiem zakwalifikować do kategorii rower. Jednocześnie przypominam, że już od pewnego czasu (co najmniej kilkanaście lat) motorower to zupełnie oddzielna kategoria pojazdów, nie mająca nic wspólnego z rowerami.
  • #11
    tomkap01
    Poziom 10  
    Rower to rower i nie ważne że posiada silnik pomocniczy, bo może go mieć.
  • #12
    tomkap01
    Poziom 10  
    Więc nabyłam rower elektryczny. Po obejrzeniu kilku najtańszych zrezygnowałem. Trudno je nawet dźwignąć do góry. Kupiłem aluminiowy E-Bike 2000 Do tego mała i lekka ale wydajna bateria litowo-jonowa a nie jak w innych ciężkie ołowiane. Uważam że to lepszy pojazd niż skuter i żona błaga by jej też taki kupić:)
  • #13
    domenicos
    Poziom 12  
    No a jak wrażenia z jazdy? Czy faktycznie da się nim jeździć bez pedałowania lub tylko przy małej pomocy? Ja chciałbym takim do pracy jeździć, ale muszę dojechać "świeży", więc z silnikiem byłoby wygodniej. Powrót z pracy już z pedałowaniem ;-)
  • #14
    kybernetes
    Poziom 39  
    Kupiłem rower elektryczny Code E-Bike 1000 taki jak ten. Zrobiłem na nim już nieco ponad 400km.
    Co mogę o nim powiedzieć?

    Krótki opis:
    Konstrukcja z Państwa Środka, silnik 36V, bezszczotkowy, wpleciony w koło, moc 250W. Tryby pracy silnika: niezależny (sterowanie manetką na kierownicy - standardowa, czujnik halla i magnes) i wspomaganie pedałowania (czujnik halla i małe magnesiki na tarczy przy suporcie). Naciśniecie hamulca odłącza silnik (styczniki w manetkach). Załączany stacyjka (i niech nikogo nie zmylą jej trzy pozycje - dwie ostatnie są zwarte). Akumulatory: ołowiowe, 3 sztuki 12V/12 Ah, czas ładowania załączona do roweru ładowarką - ok 8 h. Używam go na dojazdy do pracy i z powrotem - ok. 15km w jedną stronę. Na całość trasy akumulator wystarcza z wielkim trudem (albo i nie - zależnie od wiatru), toteż muszę go podładowywać po każdej jeździe.

    Plusy:
    1. Wbrew pozorom, silnik 250W w zupełności wystarcza, aż się zdziwiłem jak dobrze ciągnie.
    2. Znamionowa prędkość silnika to 192 obr/min, w rzeczywistości kręci się minimalnie szybciej; zamiast wyliczonych 24 km/h, stała prędkość osiągana na rowerze to 26-28 km/h.
    3. Jazda na nim to wielka frajda i wygoda.

    Minusy:
    1. Fatalna chińska jakość, podczas jazdy do domu, świeżo po zakupie, maszyna zaczęła się rozkręcać w rożnych niespodziewanych miejscach poczynając od kierownicy a kończąc na oby lampkach. Niemal wszystko co podlegało regulacji nie było wyregulowane, pół dnia spędziłem na dokręcaniu i regulacjach mechanizmów. Osłony niespasowane (i nic z tym nie można zrobić, kształt z formy), wszystko skrzypi i trzeszczy (też nie za bardzo da się to poprawić, przynajmniej bez głębszych ingerencji), podczas jazdy ma się wrażenie, ze maszyna zaraz się rozleci (sądząc po odgłosach), lakier poniżej krytyki (dotknięcie powoduje rysy), koła scentrowane itp. itd. Na takie wady oczywiście byłem przygotowany (supermarket - regulacja i montaż, chińczycy - materiały) i wy też się na to przygotujcie.
    2. Ergonomia ramy - zerowa. Kierownicę jaskółkę można przeboleć (niektórzy tak jeżdżą). Wysokość ramy i suportu taka, że nijak nie mogę dopasować do swoich nóg (może Chińczycy są inaczej zbudowani). Pozycja przy jeździe uniemożliwia praktycznie silniejsze pedałowanie - zbyt blisko położona kierownica (w dodatku jaskółka). Muszę zmienić kierownicę, żeby to jakoś poprawić.
    3. Ergonomia napędu - zerowa. Zębatka suportu ma tylko 33 zęby! Napęd/wspomaganie elektryczne jest zestrojone w taki sposób, że kręcąc pedałami po kilku chwilach, jak silnik zaczyna pracować, tracimy prawie zupełnie opór na nich. Większość energii napędu idzie z silnika elektrycznego a tylko minimalna ilość z pedałów. To powoduje, że co prawda z tyłu mamy sześć przełożeń ale jako tako da się jechać tylko na ostatnim, najwyższym biegu - 14 zębów (i to pedałując jak kolarz na finiszu) - z bardzo mizernym skutkiem i bardzo nieprzyjemnym uczuciem uciekania nóg. Dla 30 km/h daje to ponad 100 obr/min na suporcie a dalej tylko gorzej :/ Toteż przymierzam się do zmiany zębatki na 44 zęby.
    Z powyższą usterką konstrukcyjną związany jest zapewne mały zasięg tego roweru - 25-30km (ostatnia wartość z b. intensywnym wspomaganiem). Na samej manetce zasięg wynosi ok. 20km. Być może byłoby lepiej, gdyby silnik miał jakąś regulacje mocy przy jeździe ze wspomaganiem - bo jeśli nawet takowa jest (w trybie sterowania manetką daje się jakąś szczątkową regulacje zauważyć) to ja jej nie stwierdziłem. Po załączeniu się wspomagania silnik praktycznie "ciągnie na maksa". Pracuje więc raczej jak motorower niż jak rower.
    Reasumując - napęd jest skonstruowany fatalnie i to jest najpoważniejsza wada tego pojazdu. Zobaczymy co będzie po zmianie zębatki suportu.
    4. Poważną wadą roweru jest również brak jakiejkolwiek amortyzacji tyłu. Przy 25 km/h po polskich dziurach i bez możności podparcia się na pedałach (ta fatalna konstrukcja ramy i kierownicy z pozycja "na prezesa") można połowę zębów zgubić! W trosce o moje dyski w kręgosłupie zamierzam nabyć amortyzowaną sztycę podsiodłową ale to rozwiązanie tylko dla mojego tyłka. Martwię się natomiast o akumulatory umieszczone w pojemniku za siodełkiem - jak długo zechcą pracować przy takich wstrząsach? Od razu zaznaczę, że na równym asfalcie nie trzęsie ale to przecież Polska a nie Chiny i drogi mamy takie jakie mamy.
    5. Nie podoba mi się również słoniowa waga tego roweru (~40kg), rozumiem jednak, że od maszyny za 1300zł nie można wymagać najnowszych technologii silnika i akumulatorów. Rama za to mogłaby być lżejsza o jakieś 10kg. Jest ze stali i odpowiednio gruba, wiec stal zwykła chińska rowerowa, żadne tam hiten-y.

    Podsumowanie:
    Jak na tak niską cenę (relatywnie, wobec innych rowerów elektrycznych obecnych na naszym rynku), rower jest dobry, spełnia swoje zadania i pozwala się zapoznać z napędem elektrycznym w praktyce. Wady, które wyżej wymieniłem, da się, jak sądzę, częściowo usunąć:

    - wymiana kierownicy
    - wymiana koła zębatego suportu
    - dokupienie amortyzowanej sztycy podsiodłowej
    - demontaż i "odskrzypienie" wszystkich plastików i połączeń
    - regulacja płynności charakterystyki napędu elektrycznego (być może da się to wyregulować ilością magnesików na tarczy sygnałowej przy suporcie, bądź dołączeniem modułu przetwarzającego sygnał)

    Nadal będzie ciężki i na to nic nie poradzimy. Ale jazda na nim to wielka frajda i szczerze polecam :)
  • #16
    WITEK1952
    Poziom 28  
    Witam serdecznie. Miałem kiedyś rower z zamontowanym samodzielnie silnikiem spalinowym. Palił tylko 1l. na 100km. Pytałem policjanta z drogówki o przepisy i powiedział mi, że jest jeden uniwersalny mówiący, że pojazd jest takim pojazdem na ramie , którego został zbudowany. Więc w moim przypadku był to dalej rower. Było to jednak kilka lat temu. Pozdrawiam.
  • #17
    dawkon13
    Poziom 9  
    *Do usunięcia
  • #18
    RCrazor
    Poziom 2  
    Przepisy regulujące uzytkowanie roweru elektrycznego są tak restrykcyjne(porąbane), że wręcz wykluczają wszystkie dobre pomysły związane z budową EV,i jeżdżeniem na czymś takim.Silnik o mocy nie przekraczającej 250W(chwilowa),i napięcie maksymalne 48V, a całośc nie może byc uruchomiana za pomocą manetki tylko przez kręcenie korbą.WTF??Aż czuc lobby paliwowe. No bo poco ktoś miałby budowac coś eko i chronic środowisko skoro jeszcze można ropkę pompowac i sprzedawac.Jest jednak luka prawna:)Przepisy nie zabraniają używania przyczepek w rowerach, jestem w trakcie budowy takiej z silnikiem 24v 500W 27,6A ,aKKU 40Ah.Przyczepka będzie poprostu popychac rower, a tego niema w przepisach:P.
  • #19
    kybernetes
    Poziom 39  
    RCrazor, przepisy te wynik skutecznych działań lobby cyklistów. I niech takie będą, to słuszne aby rower był nadal pojazdem napędzanym siła mięśni a nie motorowerem z przemytu. Z drugiej strony nie zawadziło by wydzielić osobną kategorię pojazdów przejściowych, które nie mieszczą się już w rowerach ale jeszcze nie zaliczają się do motorowerów.
  • #21
    krru
    Poziom 32  
    Podaj wagę tego sprzęta, bo coś na stronie nie zauważyłem.
    Tak rozmyślałem o rowerach elektrycznych i stwierdzam, że idea napędu wspomagającego nie ma sensu (dla normalnie wydolnego człowieka). Fajnie oczywiście pojechać do pracy bez wysiłku, ale tylko gdy napęd wystarcza na całą drogę. Jazda z prędkością do 20km/h po płaskim nie jest na tyle męcząca, by to był problem. Wspomaganie elektryczne może trochę podnieść tą prędkość, ale zysk (na niedużym dystansie) będzie niewielki. Jakoś nie wyobrażam sobie jechania kilkudziesięciu km strasznie ciężkim rowerem, by gdzieś po drodze trochę (powiedzmy 10km) się wspomóc. Strata energii w powodu ciężaru roweru będzie większa niż energia zgromadzona w akumulatorach.
  • #22
    fzr1000r94
    Poziom 2  
    mam rower 250W - chińczyk, specjalnie kupiłem 36v odbija się to pozytywnie na zasięgu
    i na żywotności aku przy tej samej mocy (wersja 24v rozłożenie poboru prądu na 2 akumulatory jest za duże - słyszałem nie raz że w 24v szybko padają aku)
    Trzeba też umieć korzystać, nie ma sensu ze startu odkręcać manetki do końca
    przy płynnym ruszaniu moment jest i tak spory- można w ten sposób dużo zaoszczędzić energii na początku robiłem max 30 km, później 40 km to był standard i jeszcze był zapas
    Przejechałem już 2000 km, nie zauważyłem spadku wydajności aku
    przebieg min 30km max 50km (bez pedałowania) - zresztą nie zamierzam pedałować bo to miał być substytut skutera na krótkie dystanse
    Pedałowanie właściwie odpada - duża masa, sam silnik stawia opór - trochę większy niż załączone dynamo
    garaż wskazany ze względu na masę
    dość spory moment obrotowy, rusza bez problemu moja waga to 90kg
    podjeżdża pod spore górki, czasem można pomóc pedałami
    super sprawa to jazda w upały, szybkie wypady do sklepu, dojazdy do pracy
    jestem zadowolony z zakupu
    Pamiętajcie: ten rower to substytut skutera.
  • #25
    krru
    Poziom 32  
    Ale te wypowiedzi nie są sprzeczne. Prawo pozwala na 25km/h dla roweru. Fizyka nie zabrania więcej, tyle że to już w świetle prawa nie jest rower.