Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przeciek w instalacji CO jak odnaleźć.

30 Mar 2011 11:19 18430 13
  • Poziom 10  
    Witam.
    Proszę o pomoc w odnalezieniu miejsca przecieku.
    Problem zaczął się z dnia na dzień w październiku ub. r.
    Przeciek jest w posadzce na parterze. Posadzka to kafle i parkiet. Dom bez podpiwniczenia. Instalacja miedziana, lutowana, piec gazowy dwufunkcyjny. Sytuacja jest taka, że piec jak grzeje, przeciek prawie nie występuje. Jeśli piec się wyłączy i ostygnie, ciśnienie spada z 2 do 0 bar w przeciągu 2 godzin i jest to około 10 litrów wody.
    Udało mi się za pomocą pirometru określić przebieg rur w posadzce. Za radą hydraulika przeszedłem cały dom z uchem przy podłodze ale bez rezultatu. Próbowałem coś usłyszeć za pomocą stetoskopu ale też nic. Jeszcze na jesieni spuszczałem wodę z instalacji i pompowałem powietrzem (sądziłem, że ubywające powietrze lepiej będzie słychać). Niestety bez rezultatu. Ostatecznie wziąłem człowieka z termowizją i też nic oczywistego się nie pojawiło. Pomysły mi się skończyły a problem pozostał. Wlewałem środek do uszczelnienia ale kompletnie nic nie pomógł.
    Czekam na ocieplenie i będę próbował jeszcze raz pompować powietrze bo przeciek wydaje się coraz większy (szybsze ubywanie w czasie)
    Proszę o wszelkie sugestie w jaki jeszcze sposób próbować odnaleźć felerne miejsce.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 19  
    Miałem ten sam problem, ale (na szczęście) mam dostęp do wszystkich rur na parterze i udało mi się w miarę łatwo ten drobny przeciek zlokalizować i następnie usunąć.
    W Twoim przypadku, przed zrywaniem podłogi i skuwaniem betonu zastanowiłbym się czy nie można odciąć felerny odcinek i zastosować "bypass" na przykład pod listwą przypodłogową, chociaż nie znając schematu Twojej instalacji nie wiem czy było by to możliwe i/lub bardziej opłacalne niż "totalna demolka" podłogi.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 19  
    Też miałem taki problem u klienta. Była próba szczelności z pozytywnym wynikiem, po około roku zaczęło spadać ciśnienie. Spuściłem wodę z układu i napompowałem 8 bar powietrza (wody nie słychać jak jest mały przeciek), wziąłem stetoskop i w miejscach gdzie mogły znajdować się łączenia nasłuchiwałem. Po około 1,5h znalazłem przeciek i skułem tylko jedną płytkę. Dźwięk jaki słychać to tak jak byś słyszał pociąg w tunelu tylko ciszej :) .
  • Poziom 10  
    Co do bypassu to bardzo chętnie bym go zrobił bo całą zimę mam utrapienie. Pieca nie mogę zostawiać bo już pompę jedną wymieniałem. Woda zeszła do 0 i plastykowy wirnik pompy "popłynął" (zrobił się mimośród). Niestety instalacja nie jest rozdzielaczowa także kompletnie nie wiem, na której nitce szukać a przecież nie będę robił bypassu wszystkiego ;)

    Dzięki k0s10r za radę. Takie pytanie jeszcze. Do ilu można pompować grzejniki płytowe? Mam kilka rurowych ale one na pewno są mocniejsze. Czy 8 bar to nie za dużo?

    Teraz zrobił mi się jeszcze jeden problem. Tak jak pisałem kocioł wyłączam jak wychodzę do pracy. Wracam, dolewam wody i załączam piec ale z początku muszę pilnować bo woda jeszcze kilka razy schodzi. Po kilku dolewkach już się trzyma ciśnienie i do rana prawie nie ubywa (pisałem, że na gorącej instalacji przeciek praktycznie się likwiduje). Problem pojawił się dodatkowy, że nie chce mi się rozbujać cała instalacja. Z pieca idą trzy nitki. Na jednej wszystkie (są trzy grzejniki) grzeją bardzo dobrze. Na drugiej (dwa grzejniki) zimne, a na trzeciej (cztery grzejniki) dwa środkowe chodzą a skrajne zimne. Piec załącza się co chwilę bo momentalnie osiąga maks. temperaturę. Przestawiałem na 60 stopni i na 85 i jego praca jest taka sama. Grzejniki oczywiście odpowietrzone.
    Co to może być?
    Cholera! Szału dostanę z tą instalacją. 10 lat to wszystko chodziło i nie było ani jednego problemu, a teraz to całą serią się sypie.
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    Sprawdż filtr na powrocie instalacji CO, jeśli jest brudny to na pewno objawy będą wyżej opisane. A swoją drogą spadki ciśnienia mogą być wynikiem uszkodzenia naczynia przeponowego [brak ciśnienia]
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Kolega ma racje to bardziej pasuje na uszkodzenie naczynia przeponowego.

    Przy termowizji miał byś "plamę" na mokrym betonie i stały ubytek ciśnienia.
    Wycieku sprawdź też zawór bezpieczeństwa zazwyczaj tam jest w tym wypadku przeciek.
  • Poziom 10  
    Koledzy, naczynie jest raczej OK. Pompowałem je i trzyma ciśnienie. Proszę o potwierdzenie ale wydaje mi się, że jeśli by nawet było uszkodzone, to wodę wywalałoby przez zawór bezpieczeństwa. Piec wisi na ścianie i wyciek z zaworu bym zauważył. To jest jak pisałem około 10 a nawet 15 litrów wody na dolewkę. Dookoła pieca jest sucho.

    Co do termowizji to sam miałem wątpliwości. Posadzka to wylewka, warstwa styropianu i wylewka, w której idzie instalacja i na to kafle lub parkiet. Woda wsiąka i niestety żadna charakterystyczna plama się nie pokazała. Spec przełączał też kamerę na tryb pomiaru wilgotności i też niczego oczywistego.

    Dzisiaj sprawdzę ten filtr na powrocie CO.
  • Poziom 14  
    Prawdopodobnie masz rury przykryte z góry folią i nie będziesz miał żadnego przecieku do góry. Spróbój najpierw zlokalizować która to rura - zasilanie czy powrót. Zamknij wszystkie grzejniki i zrób próbę ciśnieniową powietrzem zobaczysz na której spada ciśnienie. Po opisie wnioskuję, że zerwało lut bo nie ma kompensacji rur. Dlatego instalacji nie możesz uszczelnić preparatami.
    Grzejniki dopuszczalne ciśnienie pracy mają 6 bar, ale możesz je odciąć zaworami i instalację pompować do wyższych ciśnień (kocioł też można odciąć zaworami). Może coś usłyszysz.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    W przypadku naczynka proces może trwać dość długo ponieważ woda to ciecz nieściśliwa. Widać to na manometrze że ciśnienie jest zależne od temperatury Ale masz racje jeżeli by miało ubywać wody to przez zaw bezp.
    Sprawdź odpowietrzniki automatyczne, przy problemach z naczyniem automat będzie "zasmarkany" kamieniem.
    Jeżeli jednak pękło na lutach, to przeszukaj w pierwszej kolejności najdłuższe odcinki , średnie, na krótkich raczej mało prawdopodobne. Częściej też wyrywa na początku jeśli często są skoki temperatur w instalacji , a na końcu jak instalacja jest stało-temperaturowa (na nitce ostatniego grzejnika). To one maja największe ruchy termiczne. Mogło też "wyrwać" trójniki na takich odcinkach. Jak już znajdziesz nieszczelność na takim odcinku nie zapomnij wstawić kompensatora, na obie nitki.(powtórka z rozrywki za jakiś czas).
    ciepło się robi więc powodzenia...
  • Poziom 10  
    Może dodam jeszcze, że ewentualny przeciek z kotła wyeliminowałem na starcie. Zamknąłem zawory pod kotłem na zasilaniu i powrocie i ciśnienie stało jak drut. Po otwarciu zaworu po pół godzinie słychać było tylko siorbnięcie i wskazówka manometru spadła na zero. Przeciek jest na 100% w posadzce.

    dziubek102 czy mógłbyś rozwinąć drugą część zdania:
    Cytat:
    (...)a na końcu jak instalacja jest stało-temperaturowa (na nitce ostatniego grzejnika)

    Ja również podejrzewam, że może to być pierwsze rozgałęzienie przy piecu. Rura z pieca idzie goła w posadzkę, skręca kolankiem do poziomu i w odległości około 15cm jest trójnik. W posadzce jest to już w izolacji i może nagłe różnice nagrzewania i stygnięcia powodują rozszczelnienie. Próbuję przynajmniej tak to sobie tłumaczyć.

    Czy ma ktoś jeszcze jakiś inny pomysł na odszukanie miejsca przecieku poza dmuchaniem instalacji? Myślałem już o jakimś środku zapachowym ale nie wiem czy coś takiego istnieje. Może jakiegoś skunksa... ;)
  • Pomocny post
    Specjalista - systemy grzewcze
    Te dwa miejsca są narażone najbardziej na ruchy temperaturowe.
    Jeśli mamy układ z termostatem to prawie cała instalacja stygnie i rozgrzewa się więc szukać należałoby w najdłuższych odcinkach i może przy miejscach które nie mogą się przemieszczać np trójniki odejść do grzejników, zakręty zamurowane w ścianę itp.
    W instalacji stało temperaturowej jest ciut inaczej bo większość instalacji raz nagrzana rozszerzyła się i to w sumie powinno ją chronić ale ostatni grzejnik ma największe szanse by ostygnąć zupełnie i rozgrzać się na maxa kilka razy dziennie jeśli do tego jeszcze jest do długi odcinek to kiepsko.
    Jeśli masz zdjęcia instalacji to patrz gdzie są łączenia, załamania i tam szukaj stetoskopem.
    Tak jak koledzy pisali pozakręcaj zasilania i powroty, (grzejniki kocioł )zostaw same rury. Sprawdź który odcinek powrót czy zasilanie ma przeciek(może oba np manometrem ) , później nabij powietrzem i szukaj stetoskopem .
  • Poziom 10  
    zybie jesteś WIELKI!!!
    Filtr był cały zarośnięty. Wyczyściłem i wszystko hula, że aż miło. Nawet ostatni najdalszy grzejnik, który od zawsze ledwo chodził i do czego zdążyłem się już przyzwyczaić, teraz pięknie i równiutko z innymi się nagrzewa.
    Dziękuję za tak cenną radę.

    dziubek102 zdjęć instalacji nie mam ale jakoś udało mi się ją namierzyć. Musi się tylko cieplej zrobić i będę pompował. Problemem jest jeszcze całkowite spuszczenie wody z układu. Nie mam zaworu w najniższym punkcie więc w posadzce woda zostanie. Dlatego wydaje mi się, że nic nie słyszałem przy pierwszej próbie dmuchania na jesieni. Powietrze mogło cały czas wypychać przez miejsce przecieku wodę a nie same uchodzić. Teraz chcę poświęcić na to kilka dni aby wypchnąć całą wodę z układu i jak już będzie tylko powietrze to może wtedy będzie słychać. Mam taką nadzieję.
  • Poziom 10  
    Witam ponownie.
    Ostatecznie udało mi się zlokalizować przeciek. Było to pęknięte (przegniłe kolanko) ale nie zerwany lut. dziubek102 miałeś rację co do przyczyny. Okazało się, że dość długa nitka idzie najprawdopodobniej w otulinie a rozgałęzienie i odejście na grzejnik było bez otuliny (blisko siebie dwa kolana i trójnik, także kłopotliwe do opakowania) i zalane betonem. Widocznie ruchy związane ze zmianami temperatury wyginały kolano i w końcu zaczęło pękać zmęczeniowo. Pęknięcie w poprzek kolana w połowie wewnętrznego łuku.
    Miejsce udało mi się odnaleźć ale tak jak podejrzewałem, najpierw musiałem "wyrzucić" całą wode z układu. Kompresor podłączony pod grzejnik, pompowanie i gwałtowne, krótkie otwarcia zaworu do spuszczania, aż wreszcie żona krzyczy, że w małym, niepozornym kibelku coś dziwnie syczy w ścianach ;) (okazała się podłoga). Finito.
    Reasumując. W moim przypadku na pracującym układzie ani stetoskop (z wywaleniem wszystkich z domu=cisza), ani o dziwo termowizja nie pokazały w tym miejscu nic nadzwyczajnego. Jeszcze dla informacji dodam, że układ instalacji udało mi się namierzyć pirometrem. Jedynie w pomieszczeniach gdzie jest parkiet jest to trudniejsze (drewno=dobry izolator temp.)
    Dziękuję wszystkim za pomoc i pozdrawiam.