Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Obudowy sprzętu lekko "kopią"

30 Mar 2011 16:27 3985 15
  • Poziom 10  
    Witam,

    jakiś czas temu przeprowadziłem się i mieszkanie, w którym jestem ma chyba kiepską instalacje elektryczną.

    Początkowo nie było to problemem, chociaż zauważyłem że ekran LCD i aluminiowa obudowa Mac Mini szczypie prądem. Nie był to jednak problem, gdyż tych rzeczy właściwie nie dotykam. Następnie zauważyłem, że zakupiony wzmaniacz, który ma kabel bez uziemienia także ma prądzik na obudowie.

    To wszystko przemilczałem, ale teraz dokupiłem laptopa wykonanego z aluminimum i mam problem, bo po prostu pracuje się niemiło.
    Próbowałem sprawie zaradzić na kilka sposobów:

    1 - podpięcie PE do kaloryfera
    2 - mostkowanie PE-N

    Samo PE w gniazdku nie jest do niczego podpięte, po prostu w instalacji idą 2 przewody (L i N).

    Nic niestety nie pomogło. Prąd znika oczywiście gdy np. wyłącze korki i dopływ prądu, albo jak pracuję na baterii laptopa. Ale to nie jest rozwiązanie.

    Proszę o porady co z tym zrobić.
  • Specjalista elektryk
    Chłopie wyświadcz sobie przysługę i wezwij elektryka, który CI to zrobi.
    Jak przeczytałem Twój post i Twoje próby "naprawy" sytuacji, to aż mi się włos zjeżył na głowie.
    Bez obrazy, ale widać bardzo wyraźnie, że najzwyczajniej na świecie się po prostu na tym nie znasz, dlatego daj się tym zająć komuś, kto będzie potrafił to BEZPIECZNIE zrobić.
  • Poziom 13  
    Człowiek nie wie to pyta. Jakby się znał to by zrobił i po krzyku. Po to jest forum żeby rozmawiać.
    Ja mam w domu porządna instalację a mój aluminiowy laptop też "mrowi". Próbowałem w kilku miejscach u znajomych i to samo. Myślę, że to wina zasilacza czyli przetwornicy impulsowej. W niektórych urządzeniach pomaga odwrócenie wtyczki w gniazdku ale wtyczka od laptopa ma trzy bolce. Próbowałem nawet kiedyś zrobić taki test. Laptopa podpiąłem pod zasilacz samochodowy do którego podłączyłem akumulator 12V. A akumulator podpiąłem pod prostownik, który był podłączony do sieci. I nie "mrowiło". Co mogłoby wskazywać na oryginalnyvzasilacz od laptopa.
  • R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Żeby nie było, że dzięki naszym poradom komuś stała się krzywda, dlatego posłuchaj kol. Miniax i poproś specjalistę o pomoc.

    Tylko tyle i aż tyle co można ci poradzić.
  • Specjalista elektryk
    zattara napisał:
    Człowiek nie wie to pyta. Jakby się znał to by zrobił i po krzyku. Po to jest forum żeby rozmawiać.


    Jak złamiesz nogę, to też pytasz na forum jak zagipsować i gipsujesz sobie sam, czy idziesz do fachowca?
    Forum jest po to, żeby pomóc, doradzić i ewentualnie rozwiać wątpliwości, a nie po to żeby uczyć od zera podstawowych zasad i terminów.

    zattara napisał:

    Ja mam w domu porządna instalację a mój aluminiowy laptop też "mrowi". Próbowałem w kilku miejscach u znajomych i to samo. Myślę, że to wina zasilacza czyli przetwornicy impulsowej. W niektórych urządzeniach pomaga odwrócenie wtyczki w gniazdku ale wtyczka od laptopa ma trzy bolce. Próbowałem nawet kiedyś zrobić taki test. Laptopa podpiąłem pod zasilacz samochodowy do którego podłączyłem akumulator 12V. A akumulator podpiąłem pod prostownik, który był podłączony do sieci. I nie "mrowiło". Co mogłoby wskazywać na oryginalnyvzasilacz od laptopa.


    Wyraźnie napisał, że to wina wszystkich sprzętów, nie tylko laptopa.
  • Poziom 10  
    Miniax napisał:

    Jak przeczytałem Twój post i Twoje próby "naprawy" sytuacji, to aż mi się włos zjeżył na głowie.


    Naprawdę jestem ciekaw co takiego zrobiłem, że Ci się włos na głowie zjeżył. Możesz odpowiedzieć? Choćby na PW.
  • Specjalista elektryk
    Ależ proszę bardzo:

    bartek. napisał:

    Próbowałem sprawie zaradzić na kilka sposobów:

    1 - podpięcie PE do kaloryfera
    2 - mostkowanie PE-N

    Samo PE w gniazdku nie jest do niczego podpięte, po prostu w instalacji idą 2 przewody (L i N).


    Podpunkt pierwszy jest dodatkowo groźny jako, że mieszkasz w budynku wielorodzinnym.
    Nie będę pisał dlaczego te rozwiązania są szkodliwe i świadczą o niewiedzy, na forum (nie tylko tym), było to już setki razy omawiane, wystarczy poszukać.

    Nie wspomnę już o totalnym braku znajomości terminologii - "uziemienie w gniazdku, kable, itp."


    Ps.
    Akrzy74 napisał:
    (...) posłuchaj kol. Minimax (...)


    Miniax, nie Minimax (ew. Michał) ;d

    Faktycznie, przepraszam :sm7:
    [Akrzy]
  • Poziom 10  
    Miniax napisał:
    Ależ proszę bardzo:

    bartek. napisał:

    Próbowałem sprawie zaradzić na kilka sposobów:

    1 - podpięcie PE do kaloryfera
    2 - mostkowanie PE-N

    Samo PE w gniazdku nie jest do niczego podpięte, po prostu w instalacji idą 2 przewody (L i N).


    Podpunkt pierwszy jest dodatkowo groźny jako, że mieszkasz w budynku wielorodzinnym.
    Nie będę pisał dlaczego te rozwiązania są szkodliwe i świadczą o niewiedzy, na forum (nie tylko tym), było to już setki razy omawiane, wystarczy poszukać.


    Przed podpięciem sprawdziłem czy kaloryfer jest uziemiony. Więc zagrożenia zwłaszcza dla innych instalacji w budynku raczej nie ma.

    Zresztą, owszem - wykształcenia elektycznego nie mam. Mam informatyczno/elektroniczne. Więc mniej więcej orientuję się co i jak, a na fizyce nigdy nie spałem. Więc nie sądzę, żebym aż tak nie miał pojęcia co robię. Jestem pewien, że jako elektryk sam sobie np. wkładasz kartę dźwiękową do komputera i nie dzwonisz po serwis. Tak więc nie przesadzajmy.

    Miniax napisał:

    Nie wspomnę już o totalnym braku znajomości terminologii - "uziemienie w gniazdku, kable, itp."


    No proszę Cię. Czepiasz się specjalnie.
  • Specjalista elektryk
    bartek. napisał:


    Przed podpięciem sprawdziłem czy kaloryfer jest uziemiony. Więc zagrożenia zwłaszcza dla innych instalacji w budynku raczej nie ma.


    Po pierwsze jak sprawdziłeś? Po drugie miałeś zgodę właściciela rurociągów? Po trzecie jaką masz pewność, że w najbliższym czasie nie zmienią rur na plastikowe?
    Po czwarte jaki masz układ sieci i jak dokonałeś tego połączenia? Przewód od kaloryfera do gniazdka, do "bolca"?

    bartek. napisał:

    Zresztą, owszem - wykształcenia elektycznego nie mam. Mam informatyczno/elektroniczne. Więc mniej więcej orientuję się co i jak, a na fizyce nigdy nie spałem. Więc nie sądzę, żebym aż tak nie miał pojęcia co robię. Jestem pewien, że jako elektryk sam sobie np. wkładasz kartę dźwiękową do komputera i nie dzwonisz po serwis. Tak więc nie przesadzajmy.


    Z tym, że przy podłączaniu karty dźwiękowej, nie sprowadzam zagrożenia na siebie i innych, do czego Ty właśnie mogłeś się przyczynić.


    bartek. napisał:

    No proszę Cię. Czepiasz się specjalnie.


    Specjalnie? Zobacz sobie definicje: przewód, kabel, uziemienie, przewód ochronny itp.
    Jeżeli dla Ciebie zwrócenie uwagi komuś, kto komputer nazywa monitorem, to czepianie się, to naprawdę nie rozumiem.
    To jest forum jakby nie patrzeć fachowe i choć podstawowe nazewnictwo, oraz prawa wypada znać. Zwłaszcza, że wszystko było wielokrotnie omawiane, więc wystarczy poszukać. Słownik pojęć masz nawet w przyklejonych.
  • Poziom 10  
    Pytanie dodatkowe, bo trochę nie chce mi się wierzyć.

    Mam 2 klawiatury i 2 myszki. Po jednej plastikowej i po jednej metalowej. Te metalowe akcesoria podłączone są do komputera stacjonarnego, którego obudowa mrowi. Połączenie jest poprzez Bluetooth. Czy możliwe jest, abym odczuwał mrowienie na tych akcesoriach? Zasilane są z baterii.

    Póki co pytam czy jest taka w ogóle możliwość. Nie wiem czy odczuwam już jakąś paranoję, ale wydaje mi się, że tak się dzieje, choć o mniejszym nasileniu.
  • Specjalista elektryk
    bartek. napisał:
    Pytanie dodatkowe, bo trochę nie chce mi się wierzyć.

    Mam 2 klawiatury i 2 myszki. Po jednej plastikowej i po jednej metalowej. Te metalowe akcesoria podłączone są do komputera stacjonarnego, którego obudowa mrowi. Połączenie jest poprzez Bluetooth. Czy możliwe jest, abym odczuwał mrowienie na tych akcesoriach? Zasilane są z baterii.

    Póki co pytam czy jest taka w ogóle możliwość. Nie wiem czy odczuwam już jakąś paranoję, ale wydaje mi się, że tak się dzieje, choć o mniejszym nasileniu.


    Tutaj egzorcysta jest potrzebny ;)
    Nie wiem, czy robisz sobie już jaja, czy mówisz poważnie. Ten ostatni przykład daje Tobie możliwość zaproszenia dostawcy tego sprzętu do domu.
    Musisz wezwać jakąś osobę trzecią, która to potwierdzi, lub zaprzeczy, Twoje subiektywne odczucia muszą zostać zweryfikowane przez inną osobę - mówię teraz o urządzeniach zasilonych z baterii niezależnych od sieci 230V.
    Co do reszty opisywanej sytuacji, koledzy dobrze radzą, żeby wezwać wykwalifikowanego wykonawcę.
    Pzdr
  • Poziom 43  
    Wiesz Ty co? Tutaj życzliwi ludzie podpowiadają, byś sam nic nie grzebał, bo pojęcia nie masz. I słusznie. Co do Twego mrowienia przez ,,Bluetooth" to zakrawa na lekką paranoje, a lekarstwo jest następujące: weź miernik-multimetr (chyba masz, a jak nie to pożycz), ustaw na zakres 250 czy 400VAC i zmierz to mrowiące napięcie pomiędzy obudowami i kaloryferem. Potem tu wróć i pomyślimy wspólnie.
  • Poziom 14  
    Niech kolega bartek dokładnie opisze o co mu chodzi bo "mrowienia" przez bluetooth nie rozumiem
  • Poziom 32  
    Kolego autorze!

    Czyniąc takie przeróbki mogłeś porazić nie tylko siebie, ale także resztę lokatorów. Ważny jest tutaj układ sieci i stan instalacji elektrycznej. Bez tego nic nie wiadomo.

    Spróbuj podłączyć lapka do gniazda bez uziemienia, jak będzie kopać to przekręć wtyczkę w gniazdku, powinno pomóc.

    Co do urządzeń bluetooth - nie ma takiej możliwości.
  • Poziom 10  
    Chwilkę mnie nie było, ale aktualny status report wygląda tak:

    Instalacja w mieszkaniu napewno nie jest z zabezpieczeniem różnicowo-prądowym. To coś starszego.

    Wziąłem komputer z aluminiową obudową do serwerowni gdzie instalacja jest na 100% pewna i...i wszystko jest OK. Zarówno przy podpięciu zasilacza z uziemieniem, jak i używając wtyczki podróżnej bez uziemienia. Żadnego mrowienia itd.

    Tak więc problem napewno leży w instalacji w mieszkaniu. Zgłosiłem do administracji, ktoś ma tu przyjść. Przy okazji jak zgłaszałem akurat przyszła ekipa wodnokanalizacyjna z administracji i potwierdziła to co odczuwałem. Zauważyli jednak, że może to wcale nie jest prąd jako tako, ale jakiś rezonans na obudowach się wytwarza co jest odczuwalne przy dotyku. Przyjdzie specjalista to zobaczy.

    Zastanawiam się czy nie spróbować odłączyć wszystkich możliwych urządzeń w mieszkaniu i wtedy zobaczyć czy problem ustąpił. Może winne jest sprawie inne urządzenie po prostu?

    Co do mrowienia przez bluetooth. To tak jak pisałem, nie jest ono aż tak mocne. Po dłuższym czasie dochodzę do wniosku wręcz, że problemem tutaj jest materiał urządzeń bt. Są one wykonane w dużej mierze ze szczotkowanego aluminium i chyba po prostu ich dotych wywołuje u mnie taką reakcję. Kwestia przyzwyczajenia podejrzewam. To coś jak z niektórymi tkaninami, jedne są przyjemniejsze inne powodują nieprzyjemne uczucie.

    Za to mój music player podpinany przez USB do komputera (który jak wszystko mrowi), sam w sobie też mrowi (jego obudowa jest aluminiowa polerowana). No, ale tutaj już mamy połączenie kablowe więc jest to zrozumiałe.

    To tyle. Egzorcyzmów nie potrzeba. Mam nadzieję, że ktoś to naprawi..
  • Poziom 10  
    OK, kolejny update.

    Po pierwsze właściciel mieszkania zaczyna coś kombinować, że niby ktoś był z administracji i że nie ma problemu, co jest oczywiście nieprawdą, bo nikogo nie było.


    Zrobiłem dzisiaj kilka testów.

    1) Wypiąłem wszystkie możliwe urządzenia, listwy itd. z gniazdek. Na wypadek gdyby któreś z urządzeń miało przebicie. Niestety problem pozostał.

    2) Sprawdziłem w mieszkaniu gniazdka sieciowe. Nawet 2 obok siebie gniazdka potrafią mieć odwrócony porządek L i N. Tak więc raczej nie wygląda to na fachowca.

    3) Ciekawa rzecz co do tego mrowienia. Mrowienie odczuwalne jest przy zetknięciu i ruchu po obudowie. Ale np. jak przyciśnieniemy palec/dłoń dobrze do obudowy i nie poruszymy nią kompletnie to mrowienia nie ma. Tak samo jak jedną dłoń przyłożony, dobrze dociśniemy i nie będziemy poruszać, to drugą ręką nawet ruszając nie ma uczucia żadnego mrowienia.

    Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć to zjawisko?



    Pytanie: czy taka sprawa może mieć wpływ na sprzęt? Np. na baterię w laptopie, cokolwiek? No i czy może to być w jakikolwiek sposób niebezpieczne dla człowieka? Szukam argumentów, aby nakłonić właściciela do zajęcia się tematem.