Witam kolegów
Od niedawna jestem posiadaczem Suzuki. Do tej pory byłem zadowolony z użytkowania tego samochodu, lecz czasami podejrzewałem, że autko za dużo pali (poruszam się nim wyłącznie w mieście i jak sądziłem to było główną przyczyną) niepokoił mnie również zapach spalin, gdy samochód stał w garażu a silnik pracował to po krótkim czasie można było się udusić – smrodek jak za zdezelowanym Żukiem czy Polonezem. Jestem po badaniu technicznym samochodu i okazało się, iż spaliny kilkakrotnie przekraczają normy dopuszczalnych zanieczyszczeń. Diagnosta stwierdził, że prawdopodobnie padnięta jest sonda lambda i silnik dostaje za bogatą mieszankę.
Przyjrzałem się sondzie i sposobowi jak jest podłączona. Poprzedni właściciel samochodu już tam coś majstrował, bo jak widać sonda była wymieniana, i stąd moje wątpliwości. Dużo się już naszukałem i naczytałem, lecz nigdzie nie znalazłem podobnego przypadku.
Według wszelkich znaków na niebie, ziemi i Internecie wynika, że białe przewody sondy są od grzałki, szary od masy a czarny od sygnału sondy. Jeśli przyjąć, że w wiązce kolory przewodów powinny być oznaczone takimi samymi kolorami to wychodzi na to, że mam nieprawidłowo podłączoną sondę.
Jak zauważyłem wiązka czterech przewodów od silnika do sondy ma następujące kolory:
1. Czarny;
2. Czarny z białym lub jasno szarym paskiem;
3. Biały;
4. Biały.
Przyjmując powyższą zasadę to są one według mnie odwrotnie podłączone z sondą. A może w moim suzuki tak właśnie ma być? Nie wiem i dlatego mam wątpliwości jak w moim przypadku prawidłowo ma być podłączona sonda. Nie chcę spieprzyć sprawy w przypadku ewentualnej jej wymiany.
Proszę o pomoc
Podłączenie sondy wygląda tak jak na obrazku.

Od niedawna jestem posiadaczem Suzuki. Do tej pory byłem zadowolony z użytkowania tego samochodu, lecz czasami podejrzewałem, że autko za dużo pali (poruszam się nim wyłącznie w mieście i jak sądziłem to było główną przyczyną) niepokoił mnie również zapach spalin, gdy samochód stał w garażu a silnik pracował to po krótkim czasie można było się udusić – smrodek jak za zdezelowanym Żukiem czy Polonezem. Jestem po badaniu technicznym samochodu i okazało się, iż spaliny kilkakrotnie przekraczają normy dopuszczalnych zanieczyszczeń. Diagnosta stwierdził, że prawdopodobnie padnięta jest sonda lambda i silnik dostaje za bogatą mieszankę.
Przyjrzałem się sondzie i sposobowi jak jest podłączona. Poprzedni właściciel samochodu już tam coś majstrował, bo jak widać sonda była wymieniana, i stąd moje wątpliwości. Dużo się już naszukałem i naczytałem, lecz nigdzie nie znalazłem podobnego przypadku.
Według wszelkich znaków na niebie, ziemi i Internecie wynika, że białe przewody sondy są od grzałki, szary od masy a czarny od sygnału sondy. Jeśli przyjąć, że w wiązce kolory przewodów powinny być oznaczone takimi samymi kolorami to wychodzi na to, że mam nieprawidłowo podłączoną sondę.
Jak zauważyłem wiązka czterech przewodów od silnika do sondy ma następujące kolory:
1. Czarny;
2. Czarny z białym lub jasno szarym paskiem;
3. Biały;
4. Biały.
Przyjmując powyższą zasadę to są one według mnie odwrotnie podłączone z sondą. A może w moim suzuki tak właśnie ma być? Nie wiem i dlatego mam wątpliwości jak w moim przypadku prawidłowo ma być podłączona sonda. Nie chcę spieprzyć sprawy w przypadku ewentualnej jej wymiany.
Proszę o pomoc
Podłączenie sondy wygląda tak jak na obrazku.
