Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ludzie ! Czyżby koniec Diesla?

K2 03 Kwi 2011 23:30 8052 11
  • #1 03 Kwi 2011 23:30
    K2
    Poziom 12  

    Masz samochód z silnikiem Diesla?
    Jak masz, to go szanuj,napraw to z czym się ociągałeś,poklep go ,kopnij z czuciem w oponę, bo nowego już nie kupisz.A jak kupisz to popełnisz błąd.
    ale po kolei ...

    Słowo Diesel do dzisiaj kojarzy mi się z Panem Mieciem(świeć Panie nad jego duszą) taksówkarzem,co jak nad ranem zjeżdżał z nocnych kursów to klekot jego Mercedesa zwanego potocznie beczką budził pobliskich sąsiadów.
    Pan Miecio miał garaż zbity z desek obitych papą i jak pamiętam to ciągle się droczył z operatorami koparek,spychaczy i innych maszyn budowlannych ponieważ jak byli wczorajsi i ich suszyło to za jedną flaszkę potrafili na łyżce takiego spychacza przywieść mu kilka beczek ropy.Pan Miecio miał tych beczek mnóstwo(pełnych) w garażu,a przy ścianach tej budowli były nakładane piętrami i my jako chłopcy po nich wchodziliśmy mu na dach ,co nie było mile widziane ponieważ ten dach kiedyś pod nami runął.Tak więć Pan Miecio niczym szejk naftowy ropy miał dość a i flaszkę tak jak operatorzy cenił sobie wysoko bo lubiał sobie w niedzielne popołudnie golnąć dla kurażu.Swojego Mercedesa naprawiał w tej szopie sam i mimo iż nie był mechanikiem to auto było zawsze na chodzie.Jak mu się zmarło to wiem iż przebieg tej beczki to było jeden milion siedemset tysięcy km.To były ciekawe czasy komuny.W tamtych czasach diesle to były klekoty i kopciuchy ale jeżdziło się nimi za frajer bo paliwo prawie darmo a naprawy rzadkie i tanie.
    Potem jak już miałem swojego klekota Golfa( pięć razy przekręciłem mu licznik,potem poszedł do ludzi i kilka lat widywałem go na drodze) to zaciekawiła mnie notatka w prasie informująca, iż BMW będzie wkładało do swoich nowych aut również silniki Diesla o mocy dwukrotnie większej(z danej pojemności) o dwukrotnie większym momencie obrotowym a zużycie paliwa spadnie o połowę.Wszystko dzięki jakiejś nowej pompie wytwarzającej ciśnienie 2000 atm.Wydawało mi się to wtedy kaczką dziennikarską ,pisaną chyba na okoliczność 1 Kwietnia.Ale to wtedy narodził się Diesel który jest pogromcą aut benzynowych.
    W najcięższym terenowym rajdzie świata Dakar od paru już lat prym wiodą diesle.W ostatniej jego edycji(2010) trzy pierwsze miejsca zajęły diesle VW Race Touareg 3.Ich kierowcy zdążyli się wykąpać,zjeść obiad i jak udzielali trzeciego z kolei wywiadu to do mety etapu docierał pierwszy benzynowiec.
    W prasie czytamy " Zwycięzcy, jadący Audi R15 TDi, przez 24 godziny przejechali 5410,71 km, najdłuższy dystans w dotychczasowej historii wyścigu na torze Le Mans" ...znowu diesel.

    Super! Zakrzykną ci co nabyli nowe albo prawie nowe diesle.Tak trzymać! Ale czy aby na pewno ?

    Zawsze interesowały mnie nowoczesne silniki.Interesowała mnie ich budowa i trend w jakim pójdzie ich rozwój.
    Właśnie patrzę na takie cacko inżynierii http://www.allpar.com/mopar/V6/VM-RA-diesel.html To konstrukcja VM Motori VM A630.




    Dlaczego ona ? Ponieważ silnik ten miał być montowany w Insigni,a mnie interesował zakup auta właśnie z tym silnikiem.
    Jednak w końcu GM zadecydowało,że nie będzie go w ofercie Opla.
    Silnik ma imponujące parametry i jest super oszczędny.
    3,0-litrowy V-6 CRD z turbosprężarką o zmiennej geometrii łopatek wytwarzający moc 241 KM i moment 540 Nm.Pali średnio 8 l ropy.

    Nie będą montować tego silnika, ponieważ wystraszyli się awaryjności tej jednostki w warunkach rzeczywistej, a nie laboratoryjnej eksploatacji.

    Na tym forum słowo EGR pojawia się wyjątkowo często.Wiemy jakie są kłopoty z tym urządzeniem.Aby sprostać wymaganiom normy
    Euro 5 ten silnik ma ich 6 (słownie sześć)chłodzonych wodą ,jeden na każdy cylinder.Juz jedno takie ustrojstwo wystarczyło aby ludziom siwiały włosy a co dopiero sześć.Koszt jednego to ok. 2 do 3tyś.

    Wysokosprawny układ wtryskowy z piezowtryskiwaczami , wyjątkowo delikatnymi elementami o powalającej cenie.
    Za taką rurkę zapłaciłeś 2,5tyś zł? ,dziwi się żona.To skandal.To przecież tygodniowy pobyt we włoskich Dolomitach, łącznie ze skipasem. A ja jakoś tak boczkiem, by nie dojrzała pięciu pozostałych ,bo to już trzytygodniowa Tajlandia ale dla pary.Wymiana na sześć nowych sztuk to koszt ok.15 tys zł. A wszystkie sześć zmieścisz w kieszeni marynarki.Tyle kosztuje na rynku używany benzynowiec średniej klasy.Nie jestem Hiobem ale tak to wygląda.Sam Mercedes przyznał się, że w 50 000 diesli z nowymi silnikami CDI: modele 220 (170 KM) i 250(204KM) są problemy z wysokiej klasy piezowtryskami Delphi.I jaką minę będzie miał facet który kupił taki samochód krótko po gwarancji gdy się dowie, co też trapi jego ulubieńca.

    Filtr DPF zmora kierowców.
    Tłumik rasowemu kierowcy zawsze kojarzył się z podrdzewiałym żelastwem dyndającym pod autem.Jak zaczynał pierdzieć to wywalało się ten złom ,najlepiej od kolektora do tylnego zderzaka.I znów był spokój na kilka lat.Potem wymyślono katalizator i dowalono do niego jedną lub dwie sondy lambda.Już zaczęły się z tym tandemem problemy ale jeszcze do przyjęcia.Wiadomo ekologia i nikt nie protestował.Potem przyszły komputery.Taki komputer siedzący w naszym aucie potrafi w mig wszystko zrobić i aby się nie lenił dokładano mu ciągle coś do roboty.Im więcej czujników tym lepiej.W końcu postanowiono że nasza zardzewiała rura zwana dumnie tłumikiem też będzie komputerem i żeby to nie był pic wymyslono taką puszkę (DPF), która podobno ma na celu wyłapywanie tzw. cząstek stałych ,chyba w trosce o oczy piechurów na chodnikach czy poboczach drogi.Wiadomo jak taka cząstka niczym hadron walnie po oku to może byc problem, co mnie trochę dziwi bo dotychczas nie było takich przypadków, chyba, że ktoś wsadzi oko w tłumik a inny odpali motor.Przed puszką dodano kilka czujników,za puszką dodano kilka czujników .Wszystkie te czujniki (ich druciki) wpięto w sławetną magistralę CAN.
    I się zaczęło.
    Pucha się zapycha. Każdy z towarzyszących jej czujników pracuje w ekstremalnych warunkach i często nawala.Każda taka awaria kończy sie windowaniem naszej bryczki 2m w górę na tzw. lawetę.Ich właściciele zacierają ręce .Nastały dla nich złote czasy.
    Jak grzyby po deszczu powstają firmy oferujące za co łaska (ok 2000zł)pozbycie się tego badziewia.Po takim zabiegu auto w krótkim czasie zaczyna wypluwać błedy komputera i staje na amen.I znowu 2m w górę.Zastanawia mnie to, że firmy oferujące pozbycie się filtra cząstek stałych ogłaszają się wprost ,a przecież oferuja wywózkę śmieci do lasu.
    Henry Ford swoim modelem T zasłynął jako ojciec motoryzacji a z Wikipedii dowiaduję się ,że Polacy nie gorsi .Wymyślili w 2008 roku tzw.emulator filtra DPF ,przełomowe odkrycie w motoryzacji.I tak jak z niebieskim laserem(polskie dzieło) świat nas nie doceni i zamiast od razu montować nasz emulator to z uporem wkładają te puchy DPF.Cyrk trwa.
    Dochodzi już do absurdalnych sytuacji ,że jak rano zapalisz auto i rozlegnie się potężny ryk ,to prawdopodobnie wyrżneli ci filtr DPF .Są absurdalnie drogie od 7 do 14 tysięcy.Dorzućmy do tego superdrogie katalizatory,których ceny raczej przemilczę.W samochodach z tymi silnikami nie da się wytłuc katalizatorów albo usunąć filtra DPF.Auto po takiej operacji nie pojedzie wcale, w najlepszym razie 40 do serwisu.

    Koło dwumasowe .Co to jest? pytają benzynowcy.A właścicielowi superdiesla ruszają się szczęki.Własnie jest po wymianie tego ważącego worek cementu elementu.A do tego dołożył nowe sprzegło i wysprzeglik.I nawet ulgowe potraktowanie go przez szefa ASO ,prawie już kumpla bo tyle czasu spędzili razem,że znają problemy swoich dziatek i żon nie jest w stanie poprawić mu humoru.Potężne momenty tych silników czasami powyżej 500Nm mielą skrzynie biegów,przeguby homokinetyczne,wykręcają półosie o średnicy ramienia .To wszystko musi znieść właśnie koło dwumasowe a ściślej jego sprężyny.Jest elementem najczęściej wymienianym w nowych dieslach.

    Lista niezwykle kosztownych i awaryjnych elementów jest długa.Podobne kłopoty ma Audi,Mercedes,VW.Jedno złe zatankowanie chrzczonego paliwa to może być wydatek na naprawę ponad 20 tyś. zł.Kto to będzie potrafił serwisować.Dla mechaników ASO naprawa tych nowoczesnych jednostek to jak serwis promu kosmicznego .A co do cen za ich usługi,to jak kierownik działu serwisu w krawacie i śnieżnobiałej koszuli wręczy ci rachunek, to warto mieć w pobliżu jakiś stołek aby przycapnąć i odsapnąć.

    GM udziałowiec VM Motori swoją decyzją postawiło włoską firmę w niewygodnej pozycji.W VM Motori opracowywali ten silnik kilka lat i włożyli w to ogromne pieniądze.Na szczęście znalazł się chętny na ten super motor.Jeep bedzie go montował w swoim kultowym modelu Grand Cherokee.
    Jeep trafiony, zatopiony.
    Już się tym chwalą http://www.jeep.pl/11_grand_cherokee/features/capability/powertrain.html
    Jak Beduini w Afryce ze swoich zardzewiałych beczek po lepiku wleja do niego ropy,to jak amen w pacierzu nie ruszy.Stare silniki na złym paliwie kopcąc i charlając ale jechały dalej.Co się stanie z mitem Jeepa?
    Myślę iż takie Audi albo Mercedes przy zakupie ich superdiesli,powinni wrzucać na tylną kanapę jakiegoś benzynowego smarta.
    Klient będzie miał czym dojeżdżać do serwisu.W samych zaś serwisach powinny być salki kinowe i dostęp do środków uspakajających.

    W gazecie czytam "Przyszłoroczna podwyżka akcyzy na olej napędowy sprawi, że jego ceny na stałe zrównają się z ceną benzyny. W przypadku niektórych modeli samochodów inwestycja w silnik Diesla zwróci się po 700 tys. kilometrów. Czyli nigdy"

    A przed nami Euro6 na razie tylko dla tirów.Potem ekolodzy wymyślą EuroX.Im nie zależy.Nie mają samochodów,palą trawkę a jak jeżdżą to na sępa.Na koniec zostanie nam rower i EGR na ryj,bo przecież wydychamy CO2.

    Czyżby koniec Diesla??????

    1 11
  • #2 04 Kwi 2011 00:07
    zeimp
    Moderator na urlopie...

    Nie. Diesla końca nie będzie, za to tacy jak my na przykład, będziemy naprawiali po jednym takim egzemplarzu na miesiąc i wystarczy. Owszem piszesz o drogich naprawach, one już są drogie i co więcej konstrukcja silników nieraz nie pozwala na wymianę popsutego elementu, tylko całego podzespołu albo nawet kilku (przykład passat b6 i jego cudowny łańcuszek na pompie oleju, który zużywa ;) koło zębate na wałe korbowym. Nie dość, że samego koła nie wymienisz, to jeszcze musisz wymienić i pompę oleju, bo jedno do drugiego nie pasuje!).
    To wszystko jest super obmyślane przez konstruktorów i doskonale wyliczone a mianowicie w taki sposób, aby na gwarancji się nie popsuło przy normalnym użytkowaniu. Wg. mnie to ratowanie na siłę rynku motoryzacyjnego, bo przy dzisiejszej technice i technologi sądzę, że można by było konstruować samochody niemal bezawaryjne. Wówczas jak się domyślasz wszystkie koncerny bardzo szybciutko by padły - wiadomo czemu. Tak więc to wszystko jest wymyślone PRZEZ i DLA ludzi. Pozdrawiam.
    P.S.:
    Artykuł, nie powiem, ale faktycznie ciekawy, lecz my na to wpływu nie mamy. :(

    0
  • #3 04 Kwi 2011 00:53
    PCcepuk
    Poziom 19  

    dokładnie, jak wyżej....

    klient powinien (a najlepiej jak by musiał -nad czym unia europejska juz po cichu pracuje) wrocic do AUTORYZOWANEGO servisu.... :)

    obecnie produkowane auta juz nie beda tak sprawne i wytrzymałe jak ich poprzednicy...

    0
  • #4 05 Kwi 2011 12:51
    annubis17
    Poziom 14  

    No to jaki problem przesiąść sie do starszych samochodów z nieśmiertelnymi dieslami? ;)

    0
  • #5 05 Kwi 2011 16:59
    amator2000
    Poziom 20  

    Współczesne silniki diesla to kupa szmelcu. Dlatego Niemcy masowo pozbywają sie swoich diesli po przebiegach w okolicach 200 tysięcy, bo potem zaczynają sie same drogie naprawy.

    Chyba, że to jakiś wolnossacy diesel z W124, ktorego nie kupi nawet ze swiecą, chyba, że ma powyżej 500 tysięcy na budziku.

    :D:D:D

    0
  • #6 01 Maj 2011 15:51
    GSMUnlock
    Spec od GSM

    A co to jest 500000km dla W124 lub 190'ki?

    JEDNO WIELKIE NIC !

    Osobiście miałem 190 2.0D w automacie w którym licznik wskazywał 870000km. Zimą paliwo zamarzało, a mercedes odpalił. Zobaczcie jak chetnie kupowane są 190, 123, 115, 124 albo "kaczki" z 2.0, 2.2, 2.4, 2.5, 3.0D szczególnie w wolnossakach. Tam nasikasz do baku i to pojedzie.

    1
  • #7 01 Maj 2011 23:04
    Sebastian 7224
    Poziom 8  

    annubis17 napisał:
    No to jaki problem przesiąść sie do starszych samochodów z nieśmiertelnymi dieslami? ;)


    Sory za kotleta. A taki ze powoli stare samochody sa napietnowywane brakiem czesci, oplatami a niebawem normai spalin.
    Podobno ma wejsc jakis limit ktory maja spelniac w eu nawet 60latki a jak nie to zakaz odpalania.

    Czytalem to na angielskiej stronie guardian.

    0
  • #8 01 Maj 2011 23:19
    1078231
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 20 Maj 2011 21:49
    marek1977
    Poziom 33  

    Nowoczesny diesel to zło. A będzie jeszcze gorzej euro 7, euro 8 .....euro11 no to chyba tylko milionerzy będą kupować diesle. I dobrze bo nie lubię śmierdziuchów.

    0
  • #12 20 Maj 2011 23:34
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto