Witam,
mam problem ze skuterem inwalidzkim, elektrycznym Sterling X5, a właściwie to chyba głównie z dwuletnimi akumulatorami żelowymi Sonnenschein 12v GF 12 051 Y 1 i prosze o radę.
Otóż jak wiadomo zimą zabardzo nie ma warunków do jazdy w związku z czym skuter przezimował nieeksploatowany w domu, oczywiście w temperaturze pokojowej. Od listopada do marca, czyli przez około 5 miesięcy nie jeździłem na nim, ale około 3-4 razy akumulatory były ładowane, przedostatni raz w połowie marca, ładowały się około 6 godzin do pełnego naladowania, mimo to jeszcze nie jeździlem.
Dziś rano, w związku z piękną pogodą postanowiłem wyruszyć na miasto i podłączyłem ładowarkę - proces ładowania trwał około 1,5 godziny co oczywiście bardzo mnie zaskoczyło, bo krótko, nie wiem czemu, no i.......wyjechałem z domu.
Po przejechaniu około 3km zatrzymalem się na przejściu dla pieszych i jak miałem ruszać kontrolka zasilania na pulpicie zaczęła migać, a skuter ani drgnął, załamka
.
Po chwili zastanowienia cofnąłem kluczyk(wyłączyłem zasilanie), po chwili włączylem zasilanie i skuter ruszył na klilka metrów i znów problem od początku tj.zatrzymanie, rozłączenie zasilania, załączenie zasilania i jazda kilka metrów, tak kilkanaście razy w stronę domu, na szczęście dojechałem.
Nie wiem co o tym myśleć, jestem załamany, na rencie, średnio "groszem śmierdzę", a wygląda na to, że padły akumulatory, są dwa, jeden kosztuje prawie 900zł
Jeszcze jesienią robiłem 25km przebiegu po naładowaniu, stąd pytanie i prośba o radę:
1.czy akumulatory za rzadko ładowałem jak skuter stal nieużywany i mogły się popsuc?
2.jak można sprawdzić takie akumulatory, czy jeszcze mogą ożyć? Boję się, że jak wezwę jakiegoś serwisanta to na coś mnie naciągnie.
3.czy to może być inna przyczyna?
4.znalazlem na allegro tu: [url=http:xxxxxxxxxxx[/url] takie akumulatory, podobno nowe, importowane z niemiec, ale podejrzana cena, 270zł z wysyłką za jeden, w serwisie 875zł!
Bardzo proszę Was o radę, za co z góry dziękuję, Darek
mam problem ze skuterem inwalidzkim, elektrycznym Sterling X5, a właściwie to chyba głównie z dwuletnimi akumulatorami żelowymi Sonnenschein 12v GF 12 051 Y 1 i prosze o radę.
Otóż jak wiadomo zimą zabardzo nie ma warunków do jazdy w związku z czym skuter przezimował nieeksploatowany w domu, oczywiście w temperaturze pokojowej. Od listopada do marca, czyli przez około 5 miesięcy nie jeździłem na nim, ale około 3-4 razy akumulatory były ładowane, przedostatni raz w połowie marca, ładowały się około 6 godzin do pełnego naladowania, mimo to jeszcze nie jeździlem.
Dziś rano, w związku z piękną pogodą postanowiłem wyruszyć na miasto i podłączyłem ładowarkę - proces ładowania trwał około 1,5 godziny co oczywiście bardzo mnie zaskoczyło, bo krótko, nie wiem czemu, no i.......wyjechałem z domu.
Po przejechaniu około 3km zatrzymalem się na przejściu dla pieszych i jak miałem ruszać kontrolka zasilania na pulpicie zaczęła migać, a skuter ani drgnął, załamka
Po chwili zastanowienia cofnąłem kluczyk(wyłączyłem zasilanie), po chwili włączylem zasilanie i skuter ruszył na klilka metrów i znów problem od początku tj.zatrzymanie, rozłączenie zasilania, załączenie zasilania i jazda kilka metrów, tak kilkanaście razy w stronę domu, na szczęście dojechałem.
Nie wiem co o tym myśleć, jestem załamany, na rencie, średnio "groszem śmierdzę", a wygląda na to, że padły akumulatory, są dwa, jeden kosztuje prawie 900zł
Jeszcze jesienią robiłem 25km przebiegu po naładowaniu, stąd pytanie i prośba o radę:
1.czy akumulatory za rzadko ładowałem jak skuter stal nieużywany i mogły się popsuc?
2.jak można sprawdzić takie akumulatory, czy jeszcze mogą ożyć? Boję się, że jak wezwę jakiegoś serwisanta to na coś mnie naciągnie.
3.czy to może być inna przyczyna?
4.znalazlem na allegro tu: [url=http:xxxxxxxxxxx[/url] takie akumulatory, podobno nowe, importowane z niemiec, ale podejrzana cena, 270zł z wysyłką za jeden, w serwisie 875zł!
Bardzo proszę Was o radę, za co z góry dziękuję, Darek
Moderowany przez Błażej:Regulamin 10.11.