Witam!
Kumpel ma Corse jak w temacie i jest z nią tak, że póki zimna chodzi idealnie, a jak się rozgrzeje to traci moc i jakby zapłony czasem wypadały i chwilami chodziła na trzech garkach. Ogólnie zjawisko identyczne na PB i LPG. Elektroniką samochodową się z zamiłowania zajmuje i moje pomysły się już skończyły. Mianowicie świece, przewody, rozdzielacz i cewka ok. Silnik też raczej w dobrym stanie kompresję ma, żadnych mechanicznych usterek nie stwierdzam. Sondę Lambda wymienialiśmy jakieś pół roku temu, bo kod błędu wskazywał na jej uszkodzenie. Powiem, że już nie wiem co z tym fantem zrobić. Póki auto zimne jest wszystko ok. Dodam jeszcze, że w wilgotne dni objawy są dużo mocniejsze, że praktycznie się jechać nie da, a jak jest sucho bardzo (nie ważne czy mroźno czy nie) to słychać te wypadania i szrpie silnikiem, ale tragedii jakiejś wielkiej nie ma.
Kumpel ma Corse jak w temacie i jest z nią tak, że póki zimna chodzi idealnie, a jak się rozgrzeje to traci moc i jakby zapłony czasem wypadały i chwilami chodziła na trzech garkach. Ogólnie zjawisko identyczne na PB i LPG. Elektroniką samochodową się z zamiłowania zajmuje i moje pomysły się już skończyły. Mianowicie świece, przewody, rozdzielacz i cewka ok. Silnik też raczej w dobrym stanie kompresję ma, żadnych mechanicznych usterek nie stwierdzam. Sondę Lambda wymienialiśmy jakieś pół roku temu, bo kod błędu wskazywał na jej uszkodzenie. Powiem, że już nie wiem co z tym fantem zrobić. Póki auto zimne jest wszystko ok. Dodam jeszcze, że w wilgotne dni objawy są dużo mocniejsze, że praktycznie się jechać nie da, a jak jest sucho bardzo (nie ważne czy mroźno czy nie) to słychać te wypadania i szrpie silnikiem, ale tragedii jakiejś wielkiej nie ma.