Wczoraj podczas jazdy płyn chłodniczy zagrzał mi się tak że zaczął lecieć dym spod machy.Zjechałęm na parking odczekałem i wróciłem do domu. Przed tym zdzarzeniem auto miało normalne chłodzenie. Płyn chłodniczy dolałem na oodpalonym silniku aby się nie zapowietrzył, dziś po godzinie jazdytemperatura sięgnęła 100 stopni a nigdy się tak nie zdarzało, co może być nie tak? Poprosze wasze opinie na ten temat i ewentualne wyjasnienie co i jak jesli mieliscie ten sam problem