Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy akumulatory Li-air odmienią świat aut elektrycznych?

danielde 07 Kwi 2011 22:01 4102 8
  • Czy akumulatory Li-air odmienią świat aut elektrycznych?
    Trudno w tej chwili o odpowiedź na tytułowe pytanie tym bardziej, że temat akumulatorów litowo-powietrznych nie jest czymś nowym. Około półtora roku temu pisaliśmy na forum o nowym rozdziale w świecie akumulatorów, który rozpoczęto badaniami nad ogniwami Li-air.

    Wracamy do tematu, ponieważ duńscy naukowcy poinformowali, że jeśli rozwój technologii Li-air skończy się powodzeniem, dojdzie do przełomu w świecie aut elektrycznych. Zgodnie z założeniami badaczy, pod względem gęstości, energii ogniwa litowo-powietrzne będą porównywalne do benzyny i oleju napędowego, jeśli założymy, że sprawność silnika spalinowego wynosi jedynie 30%. Takie informacje przekazał Tejs Vegge z Materials Research Division, mieszczącym się w Duńskim Uniwersytecie Technicznym (DTU) w Riso.

    W kwestii zasady funkcjonowania akumulatorów Li-air, odsyłam do wcześniejszego artykułu z naszego forum.

    Vegge mówił również o wyzwaniach wynikających z badań. Jednym z nich jest fakt absorbowania przez akumulator atomów tlenu z powietrza, co przekłada się na wzrost wagi ogniwa wraz z jego rozładowywaniem. W teorii jej waga może wzrosnąć nawet o 200% w stosunku do masy podstawowej. Poza tym, naukowcy mają sporo do zrobienia w kwestii procesu ładowania ogniw Li-air, ponieważ podczas jego przebiegu utracie ulega spora ilość energii.

    Więcej informacji znajdziecie w źródle.

    źródło:Link

  • #2 07 Kwi 2011 22:32
    swiftgeek
    Poziom 12  

    Nie ma to jak teoria....

  • #3 08 Kwi 2011 11:00
    zck
    Poziom 12  

    swiftgeek napisał:
    Nie ma to jak teoria....


    Gdyby była to tylko teoria nikt nie pompował by w to pieniędzy. Pierwsze Litowo-Powietrzne akumulatory miały swój prototyp już 1990. Teraz (zresztą wystarczy przeczytać ze zrozumieniem) naukowcy eksperymentują z materiałami do uzyskania jak największej pojemności, zresztą z sukcesami.

    swiftgeek napisał:
    Nie ma to jak teoria....

    Z takim podejściem, nie było by 99,9% świata jaki znamy.

  • #4 08 Kwi 2011 11:59
    viki
    Poziom 16  

    A gdyby zamiast redukcji czasu ładowania akumulatora, pójść w stronę wymiany akumulatora na stacji?

    Akumulator byłby własnością dystrybutora energii (BP, Orlen, Statoil...).
    Po przyjechaniu na stację wymieniamy akumulator i płacimy za taką usługę (ilość zużytej energii), a dystrybutor odkłada wyciągnięty z naszego auta akumulator na półkę i go sobie ładuje.

    Akumulator musiałby być zabezpieczony przed doładowaniem z zewnątrz, ale to chyba nie problem.

  • #5 08 Kwi 2011 12:20
    koczis_ws
    Poziom 25  

    viki napisał:

    ...
    Akumulator musiałby być zabezpieczony przed doładowaniem z zewnątrz, ale to chyba nie problem.

    Nie rozumię po co ? Przecież elektronika akumulatora bilansowałaby ilość energii wpływającej i wypływającej i płaciło by się tylko za różnicę energii w akumulatorze nowym i oddanym. Tak z grubsza oczywiście teoretycznie.
    To pozwalałoby na doładowywanie sobie akumulatora w nocy w domu.
    Oczywiście wszystko to po rozwiązaniu kwestii podatku drogowego, który w tej chwili jest zawarty w cenie paliwa.

  • #6 08 Kwi 2011 15:45
    michal-michalik
    Poziom 23  

    viki napisał:
    A gdyby zamiast redukcji czasu ładowania akumulatora, pójść w stronę wymiany akumulatora na stacji?
    (...)


    Jestem na nie. Sprawność i działanie akumulatora po kilku cyklach w ogromnej mierze zależy od użytkowania przez właściciela jeśli trafi mi się „zajeżdżony” akumulator to będę musiał 2 razy częściej odwiedzić stację wymiany? Ja rozumiem, że liczy się ilość energii w akumulatorach, ale wymiana też kosztuje.

    Ogromne koszty instalacji i infrastruktury. O rząd wielkości tańsze już było by zamontowanie elektrowni wiatrowej/słonecznej/„generatora” wodoru czy czegoś podobnego na każdej stacji.

    Na każdej stacji technik do obsługi multum urządzeń mechanicznych (siłowniki, taśmy ... ). Wymiana 200 i więcej kilogramowego akumulatora to już nie nalanie 60 litrów benzyny...

    Dalej skądś trzeba energię wytrzasnąć, czyli patrz punkt pierwszy infrastruktura...

    Samochody elektryczne to może być fajna sprawa jeśli korzystamy z tego na krótkie dystanse i ładujemy podczas postojów (pod supermarketem/w nocy/w czasie pracy). Inaczej ma to mały sens.
    Ładowanie w nocy ma dodatkową zaletę w postaci zbilansowania zużycia w stosunku do godzin dziennych, jest to bardzo korzystne z punktu widzenia dostawcy energii ;)

    Pozdrawiam

  • #7 08 Kwi 2011 15:47
    MaxX850
    Poziom 13  

    Podatek swoją drogą, ale zaraz okaże się, że energia elektryczna do zasilania naszych pojazdów jest "inna" niż ta która napędza maszynki do golenia czy zasila żarówki elektryczne i trzeba będzie ją prędziutko obłożyć akcyzami różnej maści, a jak nie będziemy mieli podczas kontroli drogowej kwitka z punktu wymiany/ładowania, będzie to równoznaczne z dzisiejszym tankowaniem "opału" i mandacik nas nie ominie. Nie można przecież zarżnąć takiej kury jaką jest dzisiaj akcyza z paliw płynnych. Każdy chciałby sobie postawić na ogródku wiatraczek, ogniwko słoneczne czy miniaturową elektrownie atomową i zasilać auto, dom czy warsztat, ale tak zupełnie tanio czy za darmo na pewno się nie uda i energia do auta zostanie dodatkowo opodatkowna.

  • #8 08 Kwi 2011 15:53
    Siles
    Poziom 17  

    zck napisał:
    swiftgeek napisał:
    Nie ma to jak teoria....


    Gdyby była to tylko teoria nikt nie pompował by w to pieniędzy. Pierwsze Litowo-Powietrzne akumulatory miały swój prototyp już 1990. Teraz (zresztą wystarczy przeczytać ze zrozumieniem) naukowcy eksperymentują z materiałami do uzyskania jak największej pojemności, zresztą z sukcesami.

    swiftgeek napisał:
    Nie ma to jak teoria....

    Z takim podejściem, nie było by 99,9% świata jaki znamy.


    Owszem nie każda droga prowadzi do tego samego celu dlatego bez praktyki ani rusz.
    A przy okazji daje to możliwość odkrycia nowej technologii nie związanej z celem jaki chcemy osiągnąć co w teorii nie można przewidzieć lub odkryć gdyż brak kompletnych danych o otaczających nas zjawiskach lub temat zbyt rozlegle powiązany z różnymi innymi zjawiskami, warunkami itd.

    Jednak czy popularnie wtłaczana BEZPRZEWODOWOŚĆ jako nie oszukując się luksus i wygoda jako brak niepotrzebnych "KABLI/PRZEWODÓW" nie była tu by pewnym odejściem od starego poglądu wykorzystywania jedynie BATERII jako przenośnego źródła energii ? Oczywiście wiele osób powie, że po co skoro są straty, owszem ale gdzie ich nie ma ? (pomijam technologię superprzewodników) zawsze były i będą a rozmyślając nad zakupem urządzeń bezprzewodowych mało kto opiera wybór na np. STRATACH jakie są związane z tego typu technologią. Standard wtłoczony w nasze głowy iż musi być bateria, jest adekwatny do przykładu, że geniuszem może zostać osoba wykształcona po szkole a jednak są geniusze bez szkół. Tak samo ten model jest nazwijmy to powolny, bo czego można się spodziewać po monotonnym zwiększaniu pojemności baterii ?
    Owszem pojemność się zwiększy ale w końcu dojdziemy do granicy wykorzystania tej technologi lub też materiałów w tej formie i co wtedy ? z baterii xxx Ah na xxx Ah uzyskamy 300% wydajność ale i tak to za mało dla KOWALSKIEGO.
    Przykładem może też być tutaj Nicola Tesla, którego auto z 1931 r. niby poruszało się 90km/h bez akumulatora-baterii. Owszem na wyniki osiągów przymknijmy oko, jednak sama koncepcja jest bardziej praktyczna niż strata miejsca w aucie i zwiększenie jego masy przez Baterię/Akumulator. Być może wielu z was krytycznie podejdzie do sprawy i zaprzeczy aby ten przypadek miał miejsce kiedykolwiek, jednak z powodu obszerności wpływu tego prostego człowieka ale skutecznego zarazem i ciekawego świata, warto przynajmniej przyjrzeć się idei takiej technologi i zbadaniu jej w sposób dogłębny, a wiarygodność tego człowieka mówi nam każdego dnia podłączając do gniazdka jakiekolwiek urządzenie, maszyny wspomagające przemysł itd. Nie możemy zapominać, że to co jest dziś niemożliwe jutro może być możliwe, dlatego teoretyzowanie takich tematów powinno być jak najbardziej przekształcone w Praktyczne doszukiwanie się istnienia i charakteru takiej technologi, gdyż szukając w leku na grypę można przypadkiem odkryć lek na raka (przenośnia).

    Serdecznie Pozdrawiam

  • #9 11 Kwi 2011 20:01
    blackballo12
    Poziom 9  

    Cytat:
    Samochody elektryczne to może być fajna sprawa jeśli korzystamy z tego na krótkie dystanse i ładujemy podczas postojów (pod supermarketem/w nocy/w czasie pracy). Inaczej ma to mały sens.

    I dlatego żeby korzystanie z se miało sens, również na duże dystanse, są badania nad akumulatorami Li-air.

    Tesla miał dużo więcej projektów, które są obecnie stosowane, chociażby w samochodach.

    Cytat:
    Przykładem może też być tutaj Nicola Tesla, którego auto z 1931 r. niby poruszało się 90km/h bez akumulatora-baterii.


    Trzeba zauważyć że to był tylko projekt., który niestety nigdy nie został zrealizowany i było ich wiecej np:
    nadajnik służący do bezprzewodowej transmisji prądu elektrycznego,
    lub działo strumieniowe o niewyobrażalnej mocy,

    Ale może teraz coś na temat.
    Duńczycy nie są jedyni jeśli chodzi o technologie Li-air, jest jeszcze firma IBM .
    http://www.samochodyelektryczne.org/akumulatory_litowo-powietrzne_ibm.htm
    W sumie jak narazie są to same informacje teoretyczne, niema żadnych badan ani testów, (chyba ze ktoś gdzieś już widział coś takiego zna to niech się pochwali) które by coś więcej powiedziały o akumulatorach Li-air, jak się zachowują podczas jazdy czy w zmiennych warunkach chociażby takich jakie panują na drogach. Na to trzeba będzie jeszcze poczekać.
    Te akumulatory są projektowane z myślą o samochodach elektrycznych więc jeśli założenia naukowców się potwierdza to akumulatory Li-air na pewno odmienia świat aut elektrycznych.