Witam wszystkich,
mam prośbę o pomoc bo już tracę wiarę w fachowość warsztatu z którego usług korzystam, postaram się dokładnie opisać co się działo może to podpowie:
w zeszłym roku w trakcie jazdy zaczął dochodzić metaliczny odgłos(stuki) z komory silnika, przejechałem z takim stanem około 50km nie było utraty mocy nic tylko dźwięk równo narastał z obrotami silnika, w warsztacie stwierdzono obrócenie panewki wału korbowego, micha w dół fakt na panewkach widać zerwanie, zmierozno wał, stwierdzili że jest ok z osiowali złożyli odpalili, stuki nadal, no to w górę tu już poczułem koszt może przewyższyć przekładkę silnika(teraz bym to zrobił bez zastanawiania) okazało się że na 1 cylindrze na tłoku leży jakaś malusieńka śrubka skąd tam się wzięła nikt nie wie, która uderzała w tłok przy okazji wymieniono jeden zawór wydechowy ponoć go pogięła, oczywiście wraz z tym jakieś uszczelniacze zaworu, uszczelki głowicy, kolektorów, złożono odpalił nie brzęczy ale jakoś dziwnie podrygiwał, ale jakoś się ty nie przejąłem i wróciłem do domu.
Niestety drgania pojawiały się za każdym razem kiedy odpalałem na zimnym większe na ciepłym mniejsze, ale obroty zawsze równe nie było falowania,
minął miesiąc wróciłem do warsztatu pomarudzić że jest coś nie tak podpieli pod kompa i wyszedł tylko błąd sądy lambda pewnie od emulatora gazu a i wyższe wskazanie czujnika temp. powietrza no ale jest on wkręcony w kolektor który się nagrzewa od silnika więc wszystko wyszło że jest ok, po zapewnieniach mechaników że wszystko jest ok, opuściłem warsztat, zrobiłem dwie długie trasy jedna 300km w jedną stronę i jakieś 150 na miejscu i druga jakieś 400km w jedną stronę wszystko x2 jedynie przerwy na tankowanie, chodził be zmian czyli drgał
sam zacząłem czytać i szukać bo przed naprawą silnik chodził naprawdę dobrze i to nie zależnie od rodzaju paliwa no na gazie miał większe obroty na ogół 1tys na benzynie około 850/900 ciepły,
założyłem że może układ zapłonowy i tak sprawdziłem przwody WN 2 komplety i nic świece 2 komplety NGK nic iskra jest tylko pierwsza świeca czarna zakopcona ale sucha reszta 2,3,4 cylinder ok wypalone ładnie, jak zdejmowałem przewód WN z tej świecy silnik pracuje bez zmian z innych od razu gaśnie, przy okazji pojawił się jakiś wyciek oleju sączenie na blok wyglądało jakby waliło spod uszczelki kolektora ssącego,
zgłosiłem sie ponownie do warsztatu z prośbą o sprawdzeni co jet grane, wyszło że simeringi wałków rozrządu walą, więc wymienili przy okazji wymienili kompletny rozrząd byłem przeciwny bo go robiłem jakieś 40tyś wcześniej ale niby wszystko było zaolejone itd więc się zgodziłem, i po wymianie sami ku mojemu zdziwieniu zauważyli że silnik nie chodzi na jednym garze...
któryś z panów stwierdził że cewka i zamówili bez pytania trochę stękałem że niema kasy bo tak naprawdę było i przy mnie kurier przywiózł cewkę nówka BOSCH stwierdziłem dobra jak pomoże trudno, kasę dowiozę więc panowie ochoczo przystąpili do wymiany 5 minut i nowa siedzi odpalają i szczęki im zjechały żadnej zmiany silnikiem rzuca jak rzucało, więc z ironią poprosiłem o zamontowanie mojej starej BERU,że była sobota a auta potrzebowałem na duch zabrałem poprosili żebym je wstawił sprawdzą i tu się wstrzymałem już ponad tydzień...
i teraz pytanie co to może być rozrząd w sumie ustawiany 2 x niby z użyciem blokad choć sam na oczy nie widziałem,
silnik chodzi równo znaczy obroty rzadko się zdarzy wachnięcie
kilka razy zarzyło mu się zgasnąć tak poprostu ale tylko jak był rozgrzany ja redukowałem bieg i trwało to zbyt długo czyli tak jakby nie miał wolnych obrotów i po tym trochę dłużej trzeba było kręcić zanim odpali ale gadałtu niema regułu tyle że statystycznie częściej na gazie ten problem występował niż na benzynie,
i tak się zastanawiam czy mnie po prostu doją czy sami nie wiedzą co jest grane
moje podejrzenia:
1. Wtrysk padł - niema impulsu albo zalewa, świeca co jakiś czas przepali, w sobotę wymienię wiązkę przewodów na inną
2. Źle ustawili rozrząd dwukrotnie nie mają blokad i nie wiedzą jak to zrobić teraz i walą głupa
3. Padł czujnik położenia wału - i może przez to nie pali na pierwszym garze i zdycha czasem nagrzany bo zimny pali dobrze nawet jak były mrozy fest gadał
4. Coś nie tak po wymianie zaworu wydechowego na pierwszym cylindrze
Proszę szanownych o wskazówki co jak samemu sprawdzić jak wyeliminować mam miernik elektryczny, trochę przy tym aucie sam robiłem jakieś proste rzeczy wymiana pomp paliwa czy amortyzatorów na froncie, tarcze klocki takie tam podstawy, piszę to żeby dać obraz że kompletnym kaleką nie jestem, ale za mechanika się nie mam:)
mam zamiar kupić interfejs diagnostyczny pod kompa może samemu coś wykryję żeby mieć pewność że mnie nie rżną
prośba o pomoc i wskazówki bo czytając forum sądzę że w dobre miejsce trafiłem,
jeśli w złym miejscu umieściłem wątek prośba o nie kasowanie tylko przerzucenie posta w odpowiednie miejsce
pozdrawiam wszystkich i czekam na sugestie i krytykę
mam prośbę o pomoc bo już tracę wiarę w fachowość warsztatu z którego usług korzystam, postaram się dokładnie opisać co się działo może to podpowie:
w zeszłym roku w trakcie jazdy zaczął dochodzić metaliczny odgłos(stuki) z komory silnika, przejechałem z takim stanem około 50km nie było utraty mocy nic tylko dźwięk równo narastał z obrotami silnika, w warsztacie stwierdzono obrócenie panewki wału korbowego, micha w dół fakt na panewkach widać zerwanie, zmierozno wał, stwierdzili że jest ok z osiowali złożyli odpalili, stuki nadal, no to w górę tu już poczułem koszt może przewyższyć przekładkę silnika(teraz bym to zrobił bez zastanawiania) okazało się że na 1 cylindrze na tłoku leży jakaś malusieńka śrubka skąd tam się wzięła nikt nie wie, która uderzała w tłok przy okazji wymieniono jeden zawór wydechowy ponoć go pogięła, oczywiście wraz z tym jakieś uszczelniacze zaworu, uszczelki głowicy, kolektorów, złożono odpalił nie brzęczy ale jakoś dziwnie podrygiwał, ale jakoś się ty nie przejąłem i wróciłem do domu.
Niestety drgania pojawiały się za każdym razem kiedy odpalałem na zimnym większe na ciepłym mniejsze, ale obroty zawsze równe nie było falowania,
minął miesiąc wróciłem do warsztatu pomarudzić że jest coś nie tak podpieli pod kompa i wyszedł tylko błąd sądy lambda pewnie od emulatora gazu a i wyższe wskazanie czujnika temp. powietrza no ale jest on wkręcony w kolektor który się nagrzewa od silnika więc wszystko wyszło że jest ok, po zapewnieniach mechaników że wszystko jest ok, opuściłem warsztat, zrobiłem dwie długie trasy jedna 300km w jedną stronę i jakieś 150 na miejscu i druga jakieś 400km w jedną stronę wszystko x2 jedynie przerwy na tankowanie, chodził be zmian czyli drgał
sam zacząłem czytać i szukać bo przed naprawą silnik chodził naprawdę dobrze i to nie zależnie od rodzaju paliwa no na gazie miał większe obroty na ogół 1tys na benzynie około 850/900 ciepły,
założyłem że może układ zapłonowy i tak sprawdziłem przwody WN 2 komplety i nic świece 2 komplety NGK nic iskra jest tylko pierwsza świeca czarna zakopcona ale sucha reszta 2,3,4 cylinder ok wypalone ładnie, jak zdejmowałem przewód WN z tej świecy silnik pracuje bez zmian z innych od razu gaśnie, przy okazji pojawił się jakiś wyciek oleju sączenie na blok wyglądało jakby waliło spod uszczelki kolektora ssącego,
zgłosiłem sie ponownie do warsztatu z prośbą o sprawdzeni co jet grane, wyszło że simeringi wałków rozrządu walą, więc wymienili przy okazji wymienili kompletny rozrząd byłem przeciwny bo go robiłem jakieś 40tyś wcześniej ale niby wszystko było zaolejone itd więc się zgodziłem, i po wymianie sami ku mojemu zdziwieniu zauważyli że silnik nie chodzi na jednym garze...
któryś z panów stwierdził że cewka i zamówili bez pytania trochę stękałem że niema kasy bo tak naprawdę było i przy mnie kurier przywiózł cewkę nówka BOSCH stwierdziłem dobra jak pomoże trudno, kasę dowiozę więc panowie ochoczo przystąpili do wymiany 5 minut i nowa siedzi odpalają i szczęki im zjechały żadnej zmiany silnikiem rzuca jak rzucało, więc z ironią poprosiłem o zamontowanie mojej starej BERU,że była sobota a auta potrzebowałem na duch zabrałem poprosili żebym je wstawił sprawdzą i tu się wstrzymałem już ponad tydzień...
i teraz pytanie co to może być rozrząd w sumie ustawiany 2 x niby z użyciem blokad choć sam na oczy nie widziałem,
silnik chodzi równo znaczy obroty rzadko się zdarzy wachnięcie
kilka razy zarzyło mu się zgasnąć tak poprostu ale tylko jak był rozgrzany ja redukowałem bieg i trwało to zbyt długo czyli tak jakby nie miał wolnych obrotów i po tym trochę dłużej trzeba było kręcić zanim odpali ale gadałtu niema regułu tyle że statystycznie częściej na gazie ten problem występował niż na benzynie,
i tak się zastanawiam czy mnie po prostu doją czy sami nie wiedzą co jest grane
moje podejrzenia:
1. Wtrysk padł - niema impulsu albo zalewa, świeca co jakiś czas przepali, w sobotę wymienię wiązkę przewodów na inną
2. Źle ustawili rozrząd dwukrotnie nie mają blokad i nie wiedzą jak to zrobić teraz i walą głupa
3. Padł czujnik położenia wału - i może przez to nie pali na pierwszym garze i zdycha czasem nagrzany bo zimny pali dobrze nawet jak były mrozy fest gadał
4. Coś nie tak po wymianie zaworu wydechowego na pierwszym cylindrze
Proszę szanownych o wskazówki co jak samemu sprawdzić jak wyeliminować mam miernik elektryczny, trochę przy tym aucie sam robiłem jakieś proste rzeczy wymiana pomp paliwa czy amortyzatorów na froncie, tarcze klocki takie tam podstawy, piszę to żeby dać obraz że kompletnym kaleką nie jestem, ale za mechanika się nie mam:)
mam zamiar kupić interfejs diagnostyczny pod kompa może samemu coś wykryję żeby mieć pewność że mnie nie rżną
prośba o pomoc i wskazówki bo czytając forum sądzę że w dobre miejsce trafiłem,
jeśli w złym miejscu umieściłem wątek prośba o nie kasowanie tylko przerzucenie posta w odpowiednie miejsce
pozdrawiam wszystkich i czekam na sugestie i krytykę