Witam wszystkich forumowiczów,
Ostatnio z ciekawości postanowiłem złożyć "wzmacniacz" J-60, który od dawna leżał w szafce. Po zmontowaniu układu, podłączeniu w domu do zasilacza prądu stałego 12V, podłączeniu kolumn głośnikowych oraz sygnału wejściowego wzmacniacz działał bez problemu. Postanowiłem zamontować go w samochodzie, i tu powstał problem. Wzmacniacz po podłączeniu zasilania z akumulatora załącza się, i nie ma żadnych (przeszkadzających) zakłóceń na wyjściu (szumow czy trzaskow). Jednak gdy tylko podłączę przewód sygnałowy do wyjścia RCA z mojego radioodtwarzacza samochodowego wzmacniacz zaczyna charakterystycznie strzelać w mniej więcej rówych odstępach czasu. Po włączeniu muzyki z radioodtwarzacza słychać ją, jednak dalej słychać te "strzały". Czym może to być spowodowane? Dodam, że wzmacniacz mam w bagażniku, próbowałem go podłączyć zarówno + do akumulatora przewodem, a - do karoserii, oraz + do akumulatora przewodem i - do akumulatora przewodem (zauważyłem, że chyba są troche inne odstępy pomiędzy "strzałami" zależnie od tego połączenia). Spotkałem się z pojęciem "pętli masy", czy to może być efekt tego zjawiska? Dodam, że na płytce tego wzmacniacza, masy sygnałów wejściowych są zmostkowane z masą zasilania.
Eksperymentowałem, też zasilając wzmacniacz z akumulatora samochodu, a podając sygnał z innego źródła (przenośny odtwarzacz mp3), wtedy problem nie występował, wzmacniacz grał czysto. Tak samo gdy podłączyłem wzmacniacz do zewnętrznego źródła zasilania (wspomniany na początku zasilacz 12V DC), a sygnał podałem z samochodowego radioodtwarzacza wszystko było w porządku. Sprawdzałem też z innym radiem samochodowym z wyjściem RCA i obiawy były te same. Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam
PS. Jeżeli to coś pomoże, mogę spróbować nagrać te "strzały".
Ostatnio z ciekawości postanowiłem złożyć "wzmacniacz" J-60, który od dawna leżał w szafce. Po zmontowaniu układu, podłączeniu w domu do zasilacza prądu stałego 12V, podłączeniu kolumn głośnikowych oraz sygnału wejściowego wzmacniacz działał bez problemu. Postanowiłem zamontować go w samochodzie, i tu powstał problem. Wzmacniacz po podłączeniu zasilania z akumulatora załącza się, i nie ma żadnych (przeszkadzających) zakłóceń na wyjściu (szumow czy trzaskow). Jednak gdy tylko podłączę przewód sygnałowy do wyjścia RCA z mojego radioodtwarzacza samochodowego wzmacniacz zaczyna charakterystycznie strzelać w mniej więcej rówych odstępach czasu. Po włączeniu muzyki z radioodtwarzacza słychać ją, jednak dalej słychać te "strzały". Czym może to być spowodowane? Dodam, że wzmacniacz mam w bagażniku, próbowałem go podłączyć zarówno + do akumulatora przewodem, a - do karoserii, oraz + do akumulatora przewodem i - do akumulatora przewodem (zauważyłem, że chyba są troche inne odstępy pomiędzy "strzałami" zależnie od tego połączenia). Spotkałem się z pojęciem "pętli masy", czy to może być efekt tego zjawiska? Dodam, że na płytce tego wzmacniacza, masy sygnałów wejściowych są zmostkowane z masą zasilania.
Eksperymentowałem, też zasilając wzmacniacz z akumulatora samochodu, a podając sygnał z innego źródła (przenośny odtwarzacz mp3), wtedy problem nie występował, wzmacniacz grał czysto. Tak samo gdy podłączyłem wzmacniacz do zewnętrznego źródła zasilania (wspomniany na początku zasilacz 12V DC), a sygnał podałem z samochodowego radioodtwarzacza wszystko było w porządku. Sprawdzałem też z innym radiem samochodowym z wyjściem RCA i obiawy były te same. Proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Pozdrawiam
PS. Jeżeli to coś pomoże, mogę spróbować nagrać te "strzały".