Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Toyota RAV4 D-CAT z 2008r, 177KM. Czujniki ciśnienia w kołach TPMS.

09 Kwi 2011 07:33 10656 4
  • Poziom 12  
    Toyota RAV4 D-CAT z 2008r, 177KM. Samochód z czterema kołami bez zapasówki. Posiada czujniki ciśnienia TPMS w kołach.
    Mam cztery koła kompletne zimowe i cztery kompletne letnie. Drugi (nówki) kupiłem za naprawdę śmieszne pieniądze.
    Do wszystkich kół sczytane mam kody czujników. Za każdym razem, gdy przekładam koła pomiędzy sezonami, muszę zawsze jechać przypisać koła do samochodu i za każdym razem za usługę płacić 150/275zł, zależy, u kogo. Czy w tych modelach nie można przypisać ośmiu kół na stałe do samochodu? W serwisie ściemniają, że nie można – nie wierzę im.
    Czy można samemu za pomocą jakiegoś programu i laptopa po przez gniazdo diagnostyczne samemu je przypisać?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Dla zainteresowanych podaję rozwiązanie:

    - we wszystkich czterech kołach, po kolei spuścić powietrze do 0,5 atmosfery;
    - napompować kompresorem powietrza do 3,0 at (szlagiem), tak aby "obudziły" się czujniki ciśnienia w kołach;
    - wyregulować ciśnienie do zalecanego 2,2 at i założyć w te same miejsca, gdzie "kręciły się" przed sezonem.

    Zadziała tylko wtedy, jeżeli koła były wcześniej zaprogramowane do samochodu.

    Kolego Motronic, po co głupoty wypisujesz jak nie masz pojęcia!

    Nie zamykam jeszcze tematu, bo chę się dowiedzieć czy koła mogą być zamienione miejscami.
  • Poziom 12  
    Mam chwilkę czasu, muszę podzielić się doświadczeniami, o które mi się przydarzyły. Po przeprowadzeniu wyżej opisanych procedur i po przejechaniu coś pomiędzy 100 a 300 km (nie pamiętam dokładnie), postawiłem samochód do garażu. Na następny dzień okazało się, że kontrolka ciśnienia znowu miga.
    Co zrobiłem nie tak? Już wiem. Tak zrobiłem i działa, sprawdzone 100%:
    - we wszystkich czterech kołach, wykręciłem wentyle i spuściłem całe powietrze do zera;
    - przejechałem na kapciach w przód i tył kilkanaście metrów tak żeby klika razy obróciło się koło. (pomiędzy felgą a oponą znajduje się pierścień stalowy, który zabezpiecza oponę i felgę przed zniszczeniem);
    - napompować kompresorem powietrza do 3,0 at (tzw. szlagiem);
    - wyregulować ciśnienie do zalecanego 2,2 at;
    - kontrolka zgasła po przejechaniu znowu kilkuset kilometrów (u kogoś innego może być mniej, nawet po 5 km) i po postawieniu na noc do garażu. Myślałem, że nie obejdzie się bez serwisu.

    Jak się zużyją te gumy 235/55R18 Brigestone Dueler H/T 687 M+S, zastanawiam się nad zmianą opon na inne, nie wiem jeszcze jakie. Na pewno na jakieś typowo szosowe. Wszak Toyota RAV4 nie jest terenówką i nie daje sobie rady w ekstremalnych warunkach. Jest to „bulwarówka”. Te są śliskie na suchej i mokrej nawierzchni. Są to najgorsze opony jakie znam, a jeżdżę dużo i to różnymi samochodami. Rozważam dokupienie dojazdówki z Mazdy CX7 + lewarka i zwykłe dobre opony albo zakup opon droższych z runflatem takich jak np.: w BMW, Mercedes.
  • Poziom 12  
    Dzisiaj mam usunięte czujniki TPMS. Kontrolka żółta świeci pomarańczowym kolorem. Przyzwyczaiłem się doń. Opony zmienione na normalne bez pierścieni run-flat i nie muszę z kapciem już jeździć do ASO Toyoty. W bagażniku mam dojazdówkę z Nissana Murano.