Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pomiar zanurzenia - czujnik ciśnienia słupa wody

jedreg 11 Kwi 2011 22:01 6051 17
  • #1 11 Kwi 2011 22:01
    jedreg
    Poziom 10  

    Witajcie,
    Podchodzę do budowy prototypu urządzenia pracującego w warunkach wód otwartych (zbiorniki wody, wolno płynące rzeki), gdzie potrzebuję zanurzyć sondę pomiarową i zautomatyzować pomiar głębokość zanurzenia. W takich warunkach najlepszy byłby czujnik ciśnienia umieszczony w zanurzanym urządzeniu i przeliczanie ciśnienia słupa wody na głębokość. I tu jest problem, bo większość czujników w sklepach elektronicznych, a do których znalazłem karty katalogowe, potrafi pracować w warunkach suchych. Obawiam się, że zawiesina pyłów/iłów w wodzie mogłaby zablokować membrane czujnika :/
    Dodatkowym utrudnieniem jest budżet, nie chcę wpakować się w koszty >100pln za czujnik, czego myślę można spodziewać się po rozwiązaniach przemysłowych pracujących w trudnych warunkach. Może ktoś z Was walczył z podobnym tematem?

    pozdrawiam,
    andrzej.

    0 17
  • #2 11 Kwi 2011 23:08
    sq9jjh
    Specjalista elektryk

    Witam. Można tanim kosztem pobawić się hydrostatem z pralki automatycznej. Pozdrawiam.

    0
  • #3 11 Kwi 2011 23:55
    jedreg
    Poziom 10  

    Dzięki za sugestię. Tylko jaki zakres pracy ma hydrostat? Nie sądzę, że da rady naporowi kilku-kilkunastu metrów wody - w sumie nie widziałem takiego poziomu wody w bębnie :D więc raczej skala kończy się duuużo wcześniej. No i minusem są gabaryty hydrostatu, sonda pomiarowa będzie niewiele większa (ale dociążona).

    pozdro,
    andrzej.

    0
  • #4 12 Kwi 2011 07:49
    pafciowaw
    Specjalista Automatyk

    Nic nie stoi na przeszkodzie by czujnik umieścić szczelnie w rurce od góry, która ma dolny koniec otwarty. Wtedy ciśnienie wody napiera na bańkę powietrza pod czujnikiem/czujnik jest suchy. Podobnie montuje się manometry (suche) na rurociągach z medium ciekłym - wystarczy kawałek rury wspawanej pionowo w górę i na szczycie manometr. Pomiar będzie obarczony niewielkim błędem wynikającym z dryfu temperatury.

    0
  • #5 12 Kwi 2011 20:05
    jedreg
    Poziom 10  

    Pomysł z rurką tez jest ciekawy. Ponieważ jednak to ma być sprzęt przenośny, a nie zamontowany na stałe, muszę zakładać, że operator sondy pomiarowej nie bedzie uważny i może wrzucić sondę z pontonu do jeziora w dowolny sposób.

    Czytając o czujnikach, zapisano tam dokładnie tak: "internal reliability and qualification tests are based on use of dry air as the pressure media. Media,
    other than dry air, may have adverse effects on sensor performance and long-term reliability".

    Zastanawiam się czy czujnik pracowałby poprawnie zanurzony np. w destylowanej wodzie. Wtedy możnaby czujnik zanurzony w pojemniku z takim płynem, a zestyk z otoczeniem byłby przez nieprzepuszczającą przeponę np. gumową. Ponieważ woda jest mało ściśliwa, więc duży skok ciśnienia wody nie powodowałby dużego uginania takiej przepony w środowisku woda-przepona-woda. Ciśnienie przekładane byłoby do sensora izolując przepływ brudnej wody. Jeśli nie naciągnąłem praw fizyki, to może wartoby spróbować... szkoda tylko, że te czujniki ciśnienia to koszt >100pln :/

    pozdro,
    andrzej.

    0
  • #6 12 Kwi 2011 20:13
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Przy zakładanym budżecie, to jest raczej kręcenia bata z g...
    Ale jeśli się upierasz przy minimalizacji kosztów, to jakiś czujnik ciśnienia umieszczony w szczelnym naczyniu o określonej pojemności z jedną ścianą elastyczną. Działający na nią słup wody będzie zwiększał ciśnienie, które możesz mierzyć.

    PS. Oczywiście pogooglałeś się już w poszukiwani odpowiedzi?

    1
  • #7 12 Kwi 2011 21:19
    sebol133
    Poziom 23  

    Myślę że pomysły kolegów co do umieszczenia czujnika w jakiejś rurce itp jest słuszna, jakbyś chciał taniej kupić czujnik to mam taki i mogę taniej odsprzedać
    zakres 0-6bar, wyjście 4-20mA, teoretycznie 1 metr słupa cieczy (w zależności od gęstości oczywiście) to 0,1bara ,czyli wychodziłoby że zakres byłby do 60 metrów

    0
  • #8 13 Kwi 2011 00:17
    jedreg
    Poziom 10  

    Z tym batem toś Błażej doładował :] Googlowałem sporo, jeszcze nie wysyłałem zapytań do firm z czujnikami przemysłowymi, bo tam ceny nie podają ale już mi skóra cierpnie, czy jeszcze większy bacior nie wyjdzie. PS. Nie upieram się przy budżecie tylko minimalizuje potencjalnie chybioną inwestycję - kupić czujnik za 130-150zeta i stwierdzić "niedziała" po prostu szkoda :]

    pozdro,
    andrzej

    0
  • #9 13 Kwi 2011 00:42
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Wybacz, ale albo podchodzisz do czegoś poważnie i jeśli to urządzenie ma działać przez dłuższy czas i dawać w miarę rzetelne wyniki, to do budżetu powinieneś dopisać jedno zero na końcu. Albo fantazjujesz i chcesz stworzyć jakąś popierdółkę. Stąd ten kubeł zimnej wody. 100 zł to się teraz w sklepie zostawia na podstawowe zakupy. Samo okablowanie, jeśli konieczne okaże się stosowanie przewodów kompensacyjnych, może już więcej kosztować. Do tego czujnik ciśnienia, bo podejrzewam, że takie próby ze słupem powietrza i "suchym" czujnikiem ciśnienia wcześniej, czy później zakończą się jego zniszczeniem. Do tego potrzebna będzie jakaś bardzo szczelna i bardzo sztywna obudowa. Jej też nie zrobisz z butelki po napoju...
    Co do czujników, to są zegarki dla nurków podające ciśnienie. Można by próbować wykorzystać sygnał z takiego. No, ale tu też trzeba się przygotować na wydatek...

    0
  • #10 13 Kwi 2011 10:31
    jedreg
    Poziom 10  

    Błażej, postaraj się zrozumieć mój kontekst - nie jestem zawodowym elektronikiem/automatykiem, nie pracuję w laboratorium, nie projektuję komercyjnego urządzenia itp. Dla mnie prototyp to proof-of-concept a nie produkt w wersji 1.0. Rozumiem, że używanie jakościowych komponentów da lepszy obraz finalnego urządzenia, ale robiąc _pierwsze_ kroki w temacie, wolę się najpierw upewnić jakie ludzie zorientowani w automatyce (np. tu na forum) mają doświadczenie, może są alternatywy, gdy jednym z wymiarów jest koszt. No i uczyć się od lepszych; nawet mówiąc o budżecie, uczę się go oszacować. Czujników ciśnienia nie kupuję do bułek na śniadanie ;] a po za tym lepiej nie zawsze znaczy drożej. Z tego wszystkiego nie rozumiem po co było mnie dojeżdżać gdy wystarczyło zapytać... mimo wszystko dziękuję za konstruktywną krytykę i zmieniam kosztorys przedsięwziecia ;]

    EDIT: Co do przewodów kompensacyjnych - myślę raczej o rozwiązaniu z mikrokontrolerem zatopionym (silikonem/żywicą) w sondzie pomiarowej razem z czujnikami, tak, że przewód łączący sondę z pontonem ma linie zasilania sondy i szeregowej transmisji danych.

    pozdro,andrzej.

    0
  • #11 13 Kwi 2011 10:55
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Tyle tylko, że konstruując z najtańszych komponentów, efekt będzie taki, że namęczysz się, sumarycznie wydasz więcej, a efekt będzie marny. Jeśli to ma pracować, to zainwestuj raz i miej spokój. Nie traktuj tego jako dojeżdżania, ale konstruktywną krytykę.
    Wracając do tematu - rozważ jeszcze dwie koncepcje:
    - proponowane już przeze mnie zamknięcie w zamkniętej przestrzeni, gdzie wraz z głębokością będzie wzrastać nacisk na ścianki i ciśnienie wewnątrz;
    - budowę kesonową urządzenia: dzwon otwarty u dołu, czujnik umieszczony wewnątrz, tylko jak poprzednio z rurą , problemem może być stabilność urządzenia;
    - zamknięcie czujnika w rurze, której jeden koniec zaślepisz elastycznie, a jej wnętrze wypełnisz obojętną cieczą, np olejem transformatorowym bez ŻADNEGO bąbelka powietrza (nieściśliwa ciecz powinna dobrze przenieść nacisk czujnik).

    http://www.prignitz-mst.de/pdf/PT-LM_eng.pdf

    0
  • #12 20 Kwi 2011 09:25
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    jedreg napisał:
    Z tym batem toś Błażej doładował :] Googlowałem sporo, jeszcze nie wysyłałem zapytań do firm z czujnikami przemysłowymi, bo tam ceny nie podają ale już mi skóra cierpnie, czy jeszcze większy bacior nie wyjdzie. PS. Nie upieram się przy budżecie tylko minimalizuje potencjalnie chybioną inwestycję - kupić czujnik za 130-150zeta i stwierdzić "niedziała" po prostu szkoda :]

    pozdro,
    andrzej


    Tego typu rozwiązania stosuje się na masową skalę i działają bez problemów w przemyśle. Jednak nie myśl, że za 100zł zbudujesz taki układ. Po prostu jest to nierealne. Koszt budowy takiego ukadu to minimum 1500zł i rośnie w zależności od jakości użytych elementów i materiałów.
    Co do przetworników to prawie każdy, przemysłowy czujnik ciśnienia jest odporny na wodę, ponieważ jego obudowa i membrana wykonana jest z nierdzewnej stali kwasoodpornej. W razie większego zanieczyszczenia membranę można przemyć zwykłą wodą w strzykawce.

    Tu masz przykładowy taki czujnik ciśnienia:
    http://www.apar.pl/przetworniki-cisnienia/pmp131.html
    W razie bardzo dużych zanieczyszczeń w wodzie można zastosować odpowiedni separator, ale jeżeli to ma być rzeka i woda z rzeki to nie widzę takiej potrzeby.
    Trzeba tylko pomyśleć nad wykonaniem szczelnej, otwieranej obudowy dla tego czujnika, żeby nie zalewać wodą styków złącza oraz pozostałej elektroniki czyli wskaźnika, i zasilacza np. w formie 2 akumulatorów żelowych po 12V.
    Przetwornik taki posiada znormalizowany sygnał wyjściowy, najczęściej 4-20mA.
    Do wyświetlania wartości głębokości można użyć dowolny, miernik uniwersalny np. jeden z tych: http://www.apar.pl/cyfrowe-mierniki-uniwersalne.html
    W takim mierniku podaje się zakres wejściowy i odpowiadające mu wskazanie cyfrowe. Mówiąc najprościej można go wyskalować dowolnie jak się tylko chce.
    Najmniejsze tego typu mierniki są wielkości połowy paczki papierosów.
    Do zasilania można użyć 2 akumulatory żelowe o pojemności np. 1,2Ah.
    Do zasilenia przetwornika ciśnienia będzie jeszcze potrzbna dodatkowo przetwornica separująca 24V->24V ponieważ przetworniki ciśnienia zasilane są 2-przewodowo tzn. tylko 2 przewody służą do zasilania oraz do wystawiania wartości pomiaru - w przypadku sygnału prądowego 4-20mA.
    Taki sposób zasilania powoduje, że musimy posiadać 2 źródła zasilające:
    pierwsze, które zasili miernik
    drugie wpięte szeregowo w pętlę prądową zasilające przetwornik ciśnienia
    Zamiast tego drugiego źródła zasilania można użyć właśnie przetwornicy separującej 24V->24V
    Bywają też mierniki, które mają taką przetwornicę wbudowaną i posiadają wyjście 24V zasilające przetworniki.

    Przetwornicę taką można też zmontować samemu, bo są już gotowe układy scalone spełniające rolę takiej przetwornicy.

    Można też jednak zastosować przetwornik ciśnienia z oddzielnym zasilaniem i wyjściem napięciowym 0-5V lub 0-10V lub też pradowym 0-20mA lub 4-20mA.
    Wtedy pojedyncze źródło zasilania moze zasilić miernik i przetwornik.
    Jednak to podnosi koszty.

    Można też użyć gotowego zestawu: http://www.apar.pl/cisnienie/ar064.html
    Co prawda jest to regulator ciśnienia typu PID, ale może też pełnić rolę pomiaru i wskazania. Po prostu nie wykorzystuje się wtedy wyjścia regulacyjnego.
    Posiada obudowę bryzgoszczelną IP65.
    Dzięki zastosowaniu takiego zestawu upraszcza się podłączenie, gdyż całość zasilamy pojedynczym napięciem 24V.

    Potrzebna będzie jeszcze rura o odpowiedniej długości zakończona gwinem, w który będzie wkręcony przetwornik ciśnienia.

    Naprawdę nie ma tu żadnej filozofii, a takich układów zrobiłem już sporą ilość.
    W przemyśle w przypadku bardzo mocno zaieczyszczonych mediów, dodatkowo doprowadza się do takiej rury sprężone powietrze, które sobie cały czas płynie i powoduje, że na końcu rury zanurzonym w wodzie lecą bąbelki. To zapewnia wyeliminowanie błędów pomiaru na skutek nieszczelności połączeń oraz spowodowanych "ściśliwością" powietrza oraz zmianami tej ścieśliwości na skutek zmian temperatury.
    Z tą "ściśliwością" chodzi o to, że podczas zanurzania takiej sondy w wodzie, zawarte w rurze powietrze podlega ściakaniu. Na skutek tego, że powietrze jest "ściśliwe", podczas zamurzania, powietrze to będąc ściakane zmienia swoją objętość. Tę różnicę objętości w rurce wypełnia woda powodując powstanie drugiego słupa wody, który przeciwdziała ciśnieniu wody działającemu na danej głębokości.
    W rzeczywistości taki ukłąd bez dodatkowego sprężonego powietrza mierzy różnicę słupów wody tej w rzece minus słup wody w rurce. Jeżeli nie potrzebujesz bardzo dokładnego pomiaru to wystarczy tylko odpowiednio skalibrować taki układ. Jeżeli zalezy Ci na pomiarze z dokłądnością so mm i cm to trzeba jeszcze pomyśleć o małej pompce i rotametrze, które będą podawały powietrze o ciśnieniu wiekszym niż ciśnienie wywierane przez słup wody o największej mierzonej głębokości oraz stałym przepływie.

    Budując układ pomairowy z pompką powietrza można całą elektronikę umieścić w obudowie znajdującej się na łódce czy kajaku, a zanurzać tylko sondę połączoną cienkim wężykiem z przetwornikiem ciśnienia. Po prostu wewnątrz takiego układu pneumatycznego ustala się stałe ciśnienie zależne tylko od głębokości zanurzenia sondy.

    Tylko jezeli ma to być pomiar taką sondą z łódki to dochodzimy do pewnego wnisku - po co kombinować z elektroniką? Przecież wystarczy tylko odpowiednio wyskalowana tyczka, która sięgamy do dna :)
    Taki pomiar z przetwornikiem ma sesn tylko tam, gdzie pomiar montuje się na stałe.

    P.S.
    Kombinowanie z presostatami od pralki sobie daruj. Nie te ciśnienia, nie te poziomy.
    Poza tym może zamiast takich nieporęcznych ukąłdów mechanicznych może lepszym rozwiązaniem się okazać ultradźwiękowy układ pomiaru głębokości.
    Wbrew pozorom nie są to jakieś skomplikowane urządzenia, a pomiaru można dokonywać ciągnąc za sobą niewielki pływak na sznurku.

    0
  • #13 20 Kwi 2011 22:21
    Wieslaw Bicz
    Poziom 18  

    jedreg napisał:
    Witajcie,
    Podchodzę do budowy prototypu urządzenia pracującego w warunkach wód otwartych (zbiorniki wody, wolno płynące rzeki), gdzie potrzebuję zanurzyć sondę pomiarową i zautomatyzować pomiar głębokość zanurzenia. W takich warunkach najlepszy byłby czujnik ciśnienia umieszczony w zanurzanym urządzeniu i przeliczanie ciśnienia słupa wody na głębokość. I tu jest problem, bo większość czujników w sklepach elektronicznych, a do których znalazłem karty katalogowe, potrafi pracować w warunkach suchych. Obawiam się, że zawiesina pyłów/iłów w wodzie mogłaby zablokować membrane czujnika :/
    Dodatkowym utrudnieniem jest budżet, nie chcę wpakować się w koszty >100pln za czujnik, czego myślę można spodziewać się po rozwiązaniach przemysłowych pracujących w trudnych warunkach. Może ktoś z Was walczył z podobnym tematem?

    pozdrawiam,
    andrzej.

    Muszę przyznać, że nie bardzo rozumiem problem?
    Jeśli sonda jest na uwięzi, to czemu nie mierzyć po prostu długości liny, na której jest zawieszona. Ewentualnie zastosować dodatkowe obciążenie, żeby lina zawsze była w pionie?

    Taki pomiar może być ręczny, ale także automatyczny, ale nie stwarza żadnych problemów z czujnikami.

    W. Bicz

    0
  • #14 21 Kwi 2011 08:12
    Mirco_K
    Poziom 14  

    Witam wszystkich,

    Przyznaje to nie moja bajka, ale można by np. umieścić czujnik ciśnienia w baloniku z odpowiednim balastem - i na dno.

    Pozdrowienia dla forumowiczów MiRcO

    0
  • #15 21 Kwi 2011 14:23
    jedreg
    Poziom 10  

    Widzę, że dyskusja zatoczyła szerszy krąg, super! Pozwólcie, że po kilku dniach dalszych poszukiwań, odpowiem na niektóre z poruszonych kwestii.

    Po pierwsze nie wiem skąd 1500pln, mówiąc o budżecie ~100pln miałem na myśli jeden czujnik (z wielu docelowych).

    Dalej, pomiar głębokości tyczką. Podobnie jest robiony teraz, sondę opuszcza się na skalibrowanej tyczce i odczytuje głębokość z tyczki a inne parametry z urządzenia notując na papierze. Mój prototyp ma na celu sprawdzenie czy da się łatwiej/szybciej. Po co szybciej? Bo tu chodzi o pomiary wielopunktowe - płynie się przez przekrój rzeki/zbiornika i co kawałek mierzy pewne parametry na różnych poziomach głębokosci. Chodzi więc o to by sprawnie ściągnąć wielopunktowe pomiary 2wymiarowego przekroju rzeki lub nawet 3d zbiornika. Najlepiej nie notując ich ręcznie tylko naciskając na urządzeniu, w części trzymanej przez technika, przycisk "zapisz" notujący np. na wewnętrznej karcie SD "głębokość/położenie(gps)/seria parametrów", by potem przez USB/RS232 ściągnąć dane pomiarowe do kompa.

    Kolejna sprawa to konstrukcja urządzenia. Myśle cały czas o 2 częściach - w reku technika moduł sterujący i nierozbieralna sonda opuszczana do wody na przewodzie. Rozbieralna/szczelna sonda może być pod prototyp (do dostrojenia), seryjnie nie ma takiej potrzeby.

    Połączenie sonda-moduł główny to max 4 przewody (2 zasilania + RX/TX), ponieważ sonda mierzy wszystko, digitalizuje i przesyła dalej (mikrokontroler w sondzie i w module głównym). Przy takim podejściu rozbieranie sondy nie ma potrzeby - aktualizuje się firmware przez RX/TX lub robi nową wersję sondy. Kalibracja to inna sprawa ale da się po części zepchnac do modułu głównego gdzie ewentualne nieliniowości i inne rzeczy da się przemapować. Moduł główny ma akumulator (żelowy na przykład) i zasila całość.

    Co do samego sensora ciśnienia to odpuściłem sobie czujniki MPX Freescale-a. Producent wyraźnie adresuje ten problem proponując próżniowe wypełnienie smarem silikonowym - http://www.freescale.com/webapp/sps/utils/SingleFaq.jsp?FAQ-28909.xml

    Znalazłem jednak alternatywę, która idealnie pasuje do problemu - czujnik hermetyczny do pracy w cieczy. I to wielkości dropsa a nie pudełka papierosów. Ok, to tylko sensor a nie transducer ale to mi właśnie potrzeba. Wersję chińską nie przetestuję, bo minimalne zamówienie wg producenta to 50 sztuk (seria SP4 w cenie $12-20, tutaj: http://www.spsensors.com/proshow.asp?id=76).. Znalazłem czujnik szwajcarskiej firmy P-sensors, z potwierdzoną ceną ok 50euro za 1szt (czyli 2,5x droższy od MPX-ów): http://www.impress-sensors.co.uk/dsp-411k-18mm-silicon-pressure-sensor.htm
    Zakres pracy przy pomiarze bezwzględnym 0-2bar, wystaczy do opomiarowania około 0-10m zanurzenia (1bar ciśnienia atm plus 1bar słupa wody), dla 0-3.5bara da zasięg do 25m). Kompaktowy rozmiar (fi 18mm x 13mm wysokosci) będzie pasował do wmontowania w zgrabną sondę pomiarową, bez rurek, powietrza itp. No i oczywiście przy zasilaniu 5V nie będzie problemu ze wspomnianymi aku na 12/24v.
    Zgadzam się, że budżet nieubłaganie rosnie, ale już uzgodniliśmy że robiąc coś "pierwszy raz" zostawia się spory margines na "niedostrzelenie", zresztą dlatego czytam tutejsze opinie i daję Wam feedback ;)

    pozdrawiam,
    andrzej

    0
  • #16 22 Kwi 2011 15:21
    Wieslaw Bicz
    Poziom 18  

    jedreg napisał:
    Bo tu chodzi o pomiary wielopunktowe - płynie się przez przekrój rzeki/zbiornika i co kawałek mierzy pewne parametry na różnych poziomach głębokosci. Chodzi więc o to by sprawnie ściągnąć wielopunktowe pomiary 2wymiarowego przekroju rzeki lub nawet 3d zbiornika. Najlepiej nie notując ich ręcznie tylko naciskając na urządzeniu, w części trzymanej przez technika, przycisk "zapisz" notujący np. na wewnętrznej karcie SD "głębokość/położenie(gps)/seria parametrów", by potem przez USB/RS232 ściągnąć dane pomiarowe do kompa.



    Jeśli czujnik ciśnieniowy będzie się poruszał w wodzie, to będzie mierzył nie tylko ciśnienie statyczne, ale dynamiczne, wynikające z ruchu wody względem czujnika.

    W tym kontekście zapomniałbym o czujniku ciśnieniowym, bo skorygowanie wpływu ruchu wody może być wręcz niemożliwe.

    Czujniki ultradźwiękowe mogą być jedyną realną alternatywą, jeśli jednak chodzi o wiele czujników, to robi się z tego dość wyrafinowany układ.

    W. Bicz

    0
  • #17 22 Kwi 2011 16:10
    jedreg
    Poziom 10  

    Dobra uwaga o cisnieniu dynamicznym. Parę dni temu zdałem sobie z tego sprawę :) W moim konkretnym przypadku robi się badania na wolno płynących rzekach lub prawie stojących zbiornikach, co minimalizuje wpływ nacisku "z boku". Skoki ciśnienia wynikające z poruszania czujnikiem góra-dół wystąpią, ale pomiar wykonuje się na zadanej głębokości, więc sondą nie porusza się przez dłuższy moment (pomiar samych wielkości fizycznych też jest uśredniany w czasie). Sam czujnik chcę umieścić na spodzie sondy, we wgłębieniu (nisza zmniejszy zawirowania płynącej wody) osłoniętym kratką (do wyeliminowania przypadkowego uderzenia w czujnik po opadnięciu sondy na dno). Mam nadzieję, że to wystarczy, reszta wyjdzie w testach. Plan B to użycie dwóch czujników w różnych miejscach i kierunkach, ale to później ;]

    Co do ultradźwięków to dla mnie osobna skala problemów. Popularne czujniki, nawet hermetyczne, nie nadają się do pracy w wodzie. 5x większa prędkość dźwięku zmniejszająca skutecznie minimalne odległości od przeszkody i rozdzielczość pomiaru. Komercyjne echosondy do wody ukierukowane są na pomiar skalowany w metrach i relatywnie dużych głębokości (duża moc), nie mówiąc o kosztach w innym przedziale. Od ultradźwięków zacząłem dywagacje nt pomiaru zanurzenia w warunkach terenowych i odpuściłem.

    pozdro,
    andrzej

    0
  • #18 27 Kwi 2011 09:12
    e11
    Poziom 17  

    Jeżeli ma być tak minimalnie to proponuję na kołowrotku opuszczanie obciążenia, z kołowrotka impulsy do miernika z wyświetlaczem i mikrokontrolerem , plus przycisk zapisz :D i oczywiście odpowiednie oprogramowanie choćby w Basicu i gotowe.

    0
  Szukaj w 5mln produktów