Alarmy bezpilotowe (jak to już tutaj zostało powiedziane wiele razy) mają jedną dużą wadę - uzbrajanie za pomocą sygnałów z seryjnego centralnego zamka lub magistrali CAN. Nietrudno się domyślić, że wszystkie seryjne urządzenia w danym aucie są rozpracowane we wszystkich swoich szczegółach przez złodziei, więc pewnie nie mają problemu z "wpuszczeniem" do instalacji auta sygnału "otwierającego".
Natrafiłem na ciekawy model alarmu, który posiada funkcję "smart key". Funkcja ta: "Rozbraja system i otwiera drzwi kiedy podchodzisz do samochodu, uzbraja system i zamyka drzwi kiedy od niego odchodzisz. Wszystko automatycznie, bez zajmowania Twojej uwagi zbędnymi drobiazgami. " Mamy więc coś w rodzaju bezobsługowego pilota, który można nosić np w portfelu.
Mój pomysł jest taki, aby alarmu nie podłączać do centralnego zamka. Pilot alarmu z funkcją smart key nosimy w portfelu i służy on jedynie do uzbrajania i rozbrajania alarmu. Zamykanie i otwieranie centralnego zamka realizujemy tak jak dotąd - fabrycznym pilotem-kluczykiem. Jeśli nie chcemy akurat włączać alarmu po prostu zostawiamy jego pilota w schowku. Dzięki temu mamy alarm z osobnym pilotem (ale bezobsługowym) nie nosząc jednocześnie dodatkowego dyndającego pilota-breloczka przy kluczykach.
Link do opisu alarmu tutaj
Strona producenta (ang.) tutaj
Dokumentacja: instrukcja obsługi; schemat montażu
Proszę o opinie fachowców, czy takie rozwiązanie ma jakieś swoje słabe strony, o których nie pomyślałem (ewentualnie jakieś inne rozwiązania tego typu).
Może ktoś używa już ten alarm - prosiłbym o opinie jak to się sprawuje w praktyce .
Natrafiłem na ciekawy model alarmu, który posiada funkcję "smart key". Funkcja ta: "Rozbraja system i otwiera drzwi kiedy podchodzisz do samochodu, uzbraja system i zamyka drzwi kiedy od niego odchodzisz. Wszystko automatycznie, bez zajmowania Twojej uwagi zbędnymi drobiazgami. " Mamy więc coś w rodzaju bezobsługowego pilota, który można nosić np w portfelu.
Mój pomysł jest taki, aby alarmu nie podłączać do centralnego zamka. Pilot alarmu z funkcją smart key nosimy w portfelu i służy on jedynie do uzbrajania i rozbrajania alarmu. Zamykanie i otwieranie centralnego zamka realizujemy tak jak dotąd - fabrycznym pilotem-kluczykiem. Jeśli nie chcemy akurat włączać alarmu po prostu zostawiamy jego pilota w schowku. Dzięki temu mamy alarm z osobnym pilotem (ale bezobsługowym) nie nosząc jednocześnie dodatkowego dyndającego pilota-breloczka przy kluczykach.
Link do opisu alarmu tutaj
Strona producenta (ang.) tutaj
Dokumentacja: instrukcja obsługi; schemat montażu
Proszę o opinie fachowców, czy takie rozwiązanie ma jakieś swoje słabe strony, o których nie pomyślałem (ewentualnie jakieś inne rozwiązania tego typu).
Może ktoś używa już ten alarm - prosiłbym o opinie jak to się sprawuje w praktyce .