Wczoraj naprawiałem swoje lampy, z wyglądu identyczne jak Twoje.
Kilka dni temu po 1,5 mies. eksploatacji padły mi 2 diody. Niestety paragon wyrzuciłem, kupiłem więc 2 LEDy 1W białe zimnie, pastę termoprzewodzącą i zabrałem się do roboty.
Po rozkręceniu lampy (odkręcamy 2 wkręty z tyłu, zalane silikonem i delikatnie podważając nożem zdejmujemy klosz i odbłyśnik - też są uszczelnione silikonem). mamy juz dojście do LEDów
Płytka drukowana jest przykręcona do obudowy lampy 2 maleńkimi srubkami (chyba od zegarmistrza )
Po odchyleniu płytki od obudowy od razu widać co było przyczyną awarii. Skrajna dioda z prawej prawie nie miała pasty, zaś jej sąsiadka ledwo ledwo
A tak to wygląda od strony obudowy. Są tam takie metalowe "kolumny", dotykające spodów diod. 2 skrajne kolumny są nieco cieńsze od 3 pozostałych
Tak więc wymieniłem 2 nie świecące diody na nowe (BTW okazało sie że tylko 1 się spaliła, ale poniewaz druga była połączona szeregowo ze spalona jak na choince wiec też nie świeciła). Potem starannie wytarłem chińską pastę termoprzewodzącą (ciekawe jakie ona ma parametry? ) i naniosłem na diody obficie polska pastę . Po czym skręciłem całośc do kupy uszczelniając silikonem. Zamiast mikroskopijnych śrubek dałem blachowkręty, gdyz przy wkręcaniu tych śrubeczek jedna się zerwała, a wiadomo że styk płytki z diodami do kolumn radiatora musi być pewny. Okazął się też, że cała lampa mocowana jest do uchwytu także za małymi śrubkami, które zrywają gwint. Musiałem więc wkręcić śrubki M3 aby to trzymało
Podobnie zrobiłem z 2 sprawna lampą. Tam wszystko niby było OK, ale już chuchałem na zimne, wymieniłem pastę i śrubki.
Niestety oryginalne uchwyty lamp, które były w komplecie nosiły juz ślady rdzy, więc psiknąłem je czarnym lakierem w aerozolu
No i na razie lampy świeca jak trzeba
Aha - sprawdzałem też zakłocenia małym radiobudzikiem. niestety osłanianie cewek blachą nic nie dało - radio szumiało jak diabli (z doległości 1m). Tak więc jedyna rada w samochodzie to porządna instalacja antenowa bez wzmacniacza (antena raczej z tyłu samochodu). Albo czekanie na naziemna radiofonię cyfrową - kiedy to w PL będzie - nie wiadomo
Jak słusznie podejrzewałem, że zakłocenia zbiera wzmacniacz antenowy, zlokalizowany w stopce anteny. W Kia Rio jest krótka antenka, która jednak działa dobrze, bo nawet przy odłaczonym zasilaniu wzmacniacza antenowego umozliwiała poprawny odbiór UKF w mieście. Po odkręceniu anteny ukazał się taki oto widok
Po odkręceniu wkrętów i wyciągnięciu wtyczki kabla antenowego (tu uwaga - był trochę zaśniedziały i przetarłem go papierem ściernym)wyjąłem płytkę wzmacniacza. Na środku są sprężyste styki , w które po włożeniu płytki w obudowę wchodzi styk anteny w kształcie noża.
Przylutowałem więc krótki odcinek przewodu miedzy stykiem anteny a stykiem "gorącym" wyjścia na kabel antenowy. Może nie za ładnie to wygląda, ale akurat wcześniej montowałem czujniki parkowania i byłem już zmęczony. Zrobiłem próbę - radio odbierało doskonale. Więc złozyłem do kupy. Oczywiście nie podłączałem kabelka zasilania wzmacniacza. Pojeżdziłem po mieście i jestem zadowolony. Odbiór czysty, bez zakłóceń (sprawdzałem Trójkę, RMF i Zet) . A przedtem czasem pojawiały się szumy, które znikały po przełączeniu na światła mijania.
BTW miejscu mocowania anteny nie ma styku z masą (do dachu) - pewnie gdyby był to polepszyłoby to jeszcze odporność na zakłocenia
