
Kolego
Praktyki zawodowe dla uczniów techników są organizowane na podstawie umowy zawieranej między szkołą a zakładem (firmą) przyjmującym ucznia na praktykę. Jednym z punktów tej umowy jest to, że praktyka taka jest organizowana nieodpłatnie, tzn. ani szkoła zakładowi, ani zakład szkole nic nie płaci. Tyle, jeśli chodzi o strony umowy.
Najczęściej to uczeń musi sobie sam znaleźć firmę, w której będzie mógł odbyć praktykę. Czasami szkoła służy pomocą i jest w stanie wskazać adresy zakładów, które już szkoliły jej uczniów (szkoła chętnie to robi, bo ma jako partnera już sprawdzoną firmę). W trakcie odbywania tego typu praktyki zawodowej uczeń nie dostaje wynagrodzenia za prace wykonywane w czasie praktyki, ale również nie płaci za kształcenie.
Kto jaki ma w tym wszystkim interes:
1. Szkoła, bo realizuje zadania określone w programie nauczania.
2. Uczeń, bo ma możliwość odbycia i zaliczenia praktyki zawodowej. Jeśli trafi na dobrego mistrza, to jeszcze bardzo wiele może się nauczyć (podpowiedź: szukać dobrego mistrza w okolicy pocztą pantoflową, czyli pytając o opinię starsze roczniki lub nauczycieli). Jeśli będzie dobry i sumienny w wykonywaniu zadań edukacyjnych i powierzonych prac, to nie jest wykluczone, że może również otrzymać za to pewną gratyfikację finansową.
3. Organizator praktyki (zakład, firma, mistrz, warsztat itd.), bo:
- ma satysfakcję z wyszkolenia młodego człowieka;
- w niektórych przypadkach ma pomoc przy wykonywaniu mniej fachowych prac;
- po zakończeniu praktyki przez ucznia może ubiegać się o ulgę podatkową (na dzień dzisiejszy nastąpiła jakaś zmiana w przepisach tego dotyczących - zainteresowanych szczegółami odsyłam do poszukania aktualnej podstawy prawnej). Jeśli taka ulga została przyznana (czyt. ubiegający się o nią spełnił wszystkie wymagane prawem warunki), to wcale to nie były takie małe pieniążki. Jeśli ktoś będzie zainteresowany mogę przytoczyć liczby ( znalazłem:
http://www.mf.gov.pl/_files_/podatki/od_osob_...z_mf_kwoty_ulg_uczniowskich_2004r17_11pit.doc ).
Jeśli uczeń był przyjęty w celu odbycia praktycznej nauki zawodu, czyli przyjęty na umowę o pracę w celu przyuczenia do zawodu na czas określony (22 lub 34 miesiące - dotyczyło uczniów szkół zawodowych) to pobierał normalne wynagrodzenie, nie mniej jednak jak 3, 4, 5% średniej krajowej (odp. I, II, III kl. - liczby te przytaczam z pamięci więc mogę się nieco mylić, może było to 4, 5 i 6%). Wynagrodzenie to mogło być (znowu odpowiednie warunki) refundowane przez Rejonowy Urząd Pracy (RUP).
Wszystko powyższe dotyczy praktyk np. w serwisie RTV. Załatwić taką praktykę np. u jubilera... ooooo.... to już inna para kaloszy. Słyszałem nawet o wielotysięcznych kaucjach (czasami bezzwrotnych!!!), jakie uczeń był zobowiązany wnieść. Ale nigdy tego nie sprawdziłem osobiście i powtarzam to jako plotkę, więc należy to traktować w kategoriach ciekawostki.