Witam.
Posiadam samochód tak jak wymieniłem w temacie z zamontowaną instalacja gazową II generacji (nie sekwencja). Po wymianie rozrządu i wszystkich filtrów samochód przy wyjeżdżaniu z warsztatu dostał konkretny "strzał" z gazu. I tu zaczyna się mój problem. Samochód znacząco stracił moc (jak w temacie:)) oraz chodzi jak URSUS C-360:) (z dolotu wydobywa się dziwne buczenie).
Pierwszy mój krok to odstawienie samochodu do gazownika:
- Gazownik wyprostował jakąś blaszkę którą zgięło po strzale w rurze co prowadzi do przepustnicy ( nie wiem jak fachowo to się nazywa)Na koniec stwierdził że z gazem wszystko OK.
Następnie odstawiłem go powrotem do mechanika.
Mechanik sprawdził dolot czy nie ma żadnych dziur. Stwierdził że wszystko jest OK.
W między czasie strzał z gazu się powtórzył na skutek czego rozerwało jak to stwierdził mechanik "harmonijkę" w wydechu. (owiniętą siatką). Zostało to wszystko pospawane i wymienione niestety problem nadal ten sam. Mój zaufany mechanik stwierdził "że przynajmniej wiemy że z mechaniką wszystko w porządku". Twierdzi że może to być usterka elektroniki tu moje pytanie czy to faktycznie w tym tkwi problem czy znowu bawimy się w "zgaduj zgadula"?Jeżeli potrzeba więcej informacji proszę pytać.
P.S Czy Zawór do odpowietrzania baku może mieć coś z tym wspólnego? zauważyłem że jakoś dziwnie cyka
Posiadam samochód tak jak wymieniłem w temacie z zamontowaną instalacja gazową II generacji (nie sekwencja). Po wymianie rozrządu i wszystkich filtrów samochód przy wyjeżdżaniu z warsztatu dostał konkretny "strzał" z gazu. I tu zaczyna się mój problem. Samochód znacząco stracił moc (jak w temacie:)) oraz chodzi jak URSUS C-360:) (z dolotu wydobywa się dziwne buczenie).
Pierwszy mój krok to odstawienie samochodu do gazownika:
- Gazownik wyprostował jakąś blaszkę którą zgięło po strzale w rurze co prowadzi do przepustnicy ( nie wiem jak fachowo to się nazywa)Na koniec stwierdził że z gazem wszystko OK.
Następnie odstawiłem go powrotem do mechanika.
Mechanik sprawdził dolot czy nie ma żadnych dziur. Stwierdził że wszystko jest OK.
W między czasie strzał z gazu się powtórzył na skutek czego rozerwało jak to stwierdził mechanik "harmonijkę" w wydechu. (owiniętą siatką). Zostało to wszystko pospawane i wymienione niestety problem nadal ten sam. Mój zaufany mechanik stwierdził "że przynajmniej wiemy że z mechaniką wszystko w porządku". Twierdzi że może to być usterka elektroniki tu moje pytanie czy to faktycznie w tym tkwi problem czy znowu bawimy się w "zgaduj zgadula"?Jeżeli potrzeba więcej informacji proszę pytać.
P.S Czy Zawór do odpowietrzania baku może mieć coś z tym wspólnego? zauważyłem że jakoś dziwnie cyka