Sonda czujnika bedzie pod ziemia 20-30 cm i ma reagowac na kupe zlomu (samochod) znajdujaca sie nad nia. Zalezy mi na prostej konstrukcji i jak najmniejszym poborze pradu w stanie czuwania. Myslalem zeby zbudowac cos takiego na bazie wykrywacza metalu, ale nie wiem czy to by zdalo egzamin. Podobno jest uklad Philipsa do wykrywania zaburzen pola ktore by wywolal przejezdzajacy samochod. Uklad docelowo ma wlaczac nadajnik, ktory przesle sygnal alarmowy do oddalonego o 4 km odbiornika. Moze macie jakies pomysly schematy, jak to rozwiazac? Pozdrawiam.