Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wybór pilarki spalinowej - Prośba o pomoc w wyborze.

morfeusz1805 18 Apr 2011 22:02 9356 2
  • #1
    morfeusz1805
    Level 9  
    Witam,
    Chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Jest to mój pierwszy post na tym forum. Potrzebna mi pilarka spalinowa do przygotowywania opału na zimę. Miałem ostatnio stihl'a ms 250, ale została skradziona. A wcześniej Jonsered, nie pamiętam modelu. Stihl był ok, ale amortyzacja na gumach wkurzała mnie i niektóre gwinty były z plastiku. No i bardziej skłaniałbym się lekko większej mocy. Bardziej podobał mi się Jonsered na częściach Husqvarny. Przejrzałem co teraz jest dostępne i wybrałem parę modeli.
    Husqvarna: 353, 359
    Shindaiwa: 446 s, 452s, 488, 490
    Makita: DCS5200, DCS4630, DCS5030

    Ważna jest dla mnie jakość, wytrzymałość. Prostota i mniej bajerów, bo jak wiadomo czym więcej tego, to szybciej wszystko się psuje i gorzej z naprawą. Mniej obchodzi mnie wydajność, bo minimalne różnice będą niezauważalne i nie zarabiam piłując.
    Chociażbym dowiedzieć się jakie są różnice i dlaczego właśnie ta a nie inna.
    Za pomoc z góry dziękuję.
  • #2
    Mac9367
    Level 11  
    Kolego husqvarna 353 i 359 to bardzo dobre piły. 353 jest wagowo bliżej do ms 250 więc ci ją polecam.
  • #3
    morfeusz1805
    Level 9  
    Dzięki za odpowiedź. Tak wiem, że te piły są dobre. Jednak kupiłem Makitę dcs5200. Nie kierowałem się tylko nazwą firmy. Wiadomo, że te dwie (S i H) są liderami jeżeli chodzi o pilarki. Chodziło mi o jakość, cenę i serwis. Jeżeli chodzi o klasę średnią pił, to Makita w niczym nie ustępuje, a nawet przewyższa. A kosztowała 1600zł. Husqvarna 359 (bo właśnie ją można porównać jeżeli chodzi o moc i pojemność silnika) kosztuje około 2450zł, Stihl 260 jeszcze więcej. Wiec różnica jest spora w cenie ale jeżeli chodzi o jakość, piły są podobne. Co do trwałości to także nie jest to chińszczyzna. Można przyczepić się co do naciągu łańcucha, bo nie jest boczny, tylko jak w starych pilarkach, trudniejszy dostęp. Wchodzenie w obroty jest wolniejsze o ułamek sekundy. Ale dla mnie nie jest to problemem, bo to taki szczegół. Najbardziej co mnie drażni to układ oczyszczania powietrza i zapychający się filtr. Oczywiście dążę do perfekcji i w husqvarnach jest to trochę lepiej rozwiązane. Nie ma pilarek idealnych, wiec husqvarna, Stihl czy Makita (Dolmar) też nie są perfekcyjne. Jeżeli chodzi o Ms250 to ona nie umywa się do mojego zakupu. Ale i Ms 260 wcale nie jest lepszy. Także ma wady, ale cenowo właśnie dużo ustępuje. Jestem zadowolony z zakupu. Moja pilarka jest to stary model i prosty. Właśnie mi o to chodziło, żeby była bez żadnych bajerów, które często jeszcze utrudniają zamiast pomagać.
    Znalazłem jeszcze jedna wypowiedź na innym forum dotyczących Makity dcs5200.

    Jeśli chodzi o pilarkę spalinową DCS 5200 marki "Makita" (odpowiednik Dolmar PS 115):
    - aluminiowo - magnezowa obudowa silnika (karter), gdzie maszyny tej klasy - czyli najmniejsze do zawodowej pracy w lesie (okrzesywanie, ścinka na średnicach do ok. 60 cm) - mają kartery plastikowe. Co za tym idzie zwiększona żywotność wszystkich współpracujących ze sobą elementów, jak również zwiększona odporność na uszkodzenia zewnętrzne. Stop aluminiowo - magnezowy zmniejsza ciężar maszyny w porównaniu do maszyn z karterem aluminiowym. Na dzień dzisiejszy praktycznie nie stososwana technologia w maszynach tej klasy przez konkurencję z powodu zwiększonych kosztów technologicznych, mimo to maszyny tej klasy są droższe u konkurencji (Husquarna, Stihl) - Husquarna 460, 359, 346XP; 2094; 2306; 2460 - cena Makity ok. 1550 zł netto.
    - oszczędność dzięki stosunkowo małej pojemności - 52 cm3, jak również zastosowanie specjalnych gaźników Walbro o dodatkowej dyszy mieszającej wstępnie paliwo. Ta dodatkowa opcja wpływa również na łatwiejszy rozruch maszyny w trudnych warunkach (zimą).
    - mimo starszej generacji pilarka ta, cieszy się zaufaniem zawodowych drwali, jak również amatorów, produkowana od połowy lat 70, co świadczy o jej niezawodności, a jednocześnie o b. dobrych parametrach w stosunku do najnowszych konstrukcji
    - ważną cechą jest dostępność momentu obrotowego, tzn. że maszyna pracująca w twardym drewnie, dodatkowo dociążana nie ma tendencji do wysprzęglania i/lub gaśnięcia w przeciwieństwie do maszyn innych firm "wykręconych" na wolnych obrotach do 13500 14500 rpm, co sprzyja w tego typu pilarkach, tylko do pracy przy okrzesywaniu.
    - "sztywność" pilarki przy pracach przy ścince, co może być zaletą dla profesjonalnych drwali, ponieważ ułatwia "wydostanie" zakleszczonej pilarki

    Poza wspomnianymi zaletami – (cena w stosunku do jakości wykonania), warto wspomnieć o stosunkowo tanich kosztach napraw pogwarancyjnych, jak i cenach akcesoriów takich jak; łańcuchy. prowadnice, amortyzatory, itp.


    Zapomniałem dodać. Pociąłem około 40m drewna opałowego w upale. Pilarka chodzi i nic się z nią nie dzieje. Przy zimnym silniku zapala za trzecim razem, przy ciepłym-za pierwszym. Co w Stihlu nie można tego powiedzieć. Nie ma tandetnych plastików jak w Stihlu i gwintów na śruby wykonanych z tworzywa sztucznego. W Makicie dcs 5200 podobnie jak w husqvarnach jest większy problem z czyszczeniem z wiórów niż w Stihlu. W tym ostatnim są płaskie powierzchnie i nie ma zakamarków jak w H i M. Jednak nowsze Makity są pozbawione tej wady i powierzchnie koło bębna i łańcucha są także płaskie i łatwe w czyszczeniu. Ale są to nowe konstrukcje i nie do końca sprawdzone. Posiadają już katalizatory, co oznacza, że są delikatniejsze na mieszanki paliwa i potrzebują większej uwagi. Przez co mogą być bardziej wadliwe (ale nie muszą). Jednak więcej bajerów i więcej wymieniania ich w serwisie jak się zużyją. Więc dodatkowe koszty. Dlatego uważam, że te stare, idiotoodporne do moich wymagań, pomimo wad są lepsze, bo chodzi mi o trwałość.
    Pozdrawiam
    Temat uważam za zamknięty.