Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Winda - rozmowy o windach i nie tylko c.d.

snozer 17 Sie 2019 13:52 561627 2967
  • #2941
    konserwatorwind
    Poziom 5  
    Może poszedł bardziej w mechanikę :lol:
  • Relpol przekaźniki
  • #2942
    sosarek

    Poziom 43  
    konserwatorwind napisał:
    Może poszedł bardziej w mechanikę :lol:

    Chyba technikę - szarpania drzwi...
  • Relpol przekaźniki
  • #2943
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    konserwatorwind napisał:
    Na skrajnych przystankach zamontowane są łączniki końcowe (około 150 cm przed poziomem piętra). Dźwig po "zgubieniu łańcucha" odnajduje się wtedy gdy najedzie na któryś z tych łączników.


    Poza tym te łączniki/kontakty zawsze przełączają dźwig na wolniejszy bieg.
    Dźwig próbując się odnaleźć, zawsze zwalnia przed skrajnymi przystankami i zatrzymuje się normalnie na skrajnych przystankach. Zanim się nie odnajdzie nie realizuje wezwań, ani dyspozycji.
    Tak się dzieje jeżeli poza zanikiem chwilowym zasilania nie ma innych usterek.
    Jeżeli są jakieś usterki to może się zdarzyć, że kabina lub przeciwwaga najedzie na słupek. Ale wtedy jeszcze zadziałają wyłączniki krańcowe 136:N (dolny) lub 136:U (górny) i wyłączą zasilanie napędu poprzez tzw. stycznik liniowy 221
    Obwód stycznika liniowego jest jednym z obwodów bezpieczeństwa. Zabezpiecza on przed urwaniem się lin jeżeli doszłoby do awarii sterowania i z jakiegoś powodu nie zostałyby wyłączone styczniki jazdy: 201:N (jazda dół) , 201:U (jazda góra) , 203:L (wolny bieg) , 204:H (szybki bieg).
    Gdyby nie było wyłączników krańcowych oraz stycznika liniowego to w razie awarii sterowania napędu (np. coś się porobiło w tablicy sterowania lub np. na skutek sklejenia styków styczników jazdy) to po dojechaniu kabiny/przeciwwagi do słupka, napęd dalej by się kręcił, a liny ślizgałyby się na kole napędowym i zostałyby przetarte lub uległy stopieniu na skutek tarcia.

    P.S.
    Tylko nie myl wyłączników końcowych sterowania 125 z wyłącznikami krańcowymi 136
  • #2944
    konserwatorwind
    Poziom 5  
    Jeśli tak precyzyjnie opisujesz to w licencji jest jest wyłącznik sterowania przed krańcowym...
  • #2945
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    konserwatorwind napisał:
    Jeśli tak precyzyjnie opisujesz to w licencji jest jest wyłącznik sterowania przed krańcowym...


    Ale piszesz o obwodzie bezpieczeństwa.
    Ja pisałem o obwodzie stycznika liniowego.
    Mamy na myśli 2 różne obwody.
  • #2946
    konserwatorwind
    Poziom 5  
    Cytat:
    Obwód stycznika liniowego jest jednym z obwodów bezpieczeństwa. Zabezpiecza on przed urwaniem się lin jeżeli doszłoby do awarii sterowania i z jakiegoś powodu nie zostałyby wyłączone styczniki jazdy


    Odnosiłem się do tego fragmentu, który opisuje także obwody bezpieczeństwa. Obwód stycznika liniowego nie jest w obwodzie bezpieczeństwa. Obwód bezpieczeństwa (48 VDC), obwód stycznika liniowego (230 VAC). W obwodzie stycznika liniowego oprócz krańcowych wyłączników jest jeszcze łącznik STOP.
  • #2948
    Pan raczy zartowac
    Poziom 7  
    Tyle powinno zostać z tych dźwigów. Piękny sposób działania ale jakże uprzykrzający życie w dzisiejszych czasach. Życie
  • #2949
    Byneq
    Poziom 27  
    A niby dlaczemu? Wolałbym mieć 100 takich dźwigów w serwisie niż 30 licencji. Serwisowałem je przez 9 lat a awarii miałem mniej niż na kelnerskiej tradycji które niby się nie psują.
  • #2950
    Pan raczy zartowac
    Poziom 7  
    A do mnie piszesz Byneq?😊 mi bardziej chodziło o to że nie przepadam za starymi licencjami ani tradycjami bo to relikt, bardzo ciekawy i przejrzysty w działaniu ale jednak absorbujący czas relikt.
  • #2951
    Byneq
    Poziom 27  
    Tak, do Ciebie piszę bo jakieś brednie wypisujesz. Gdzie tam widzisz licencję?
  • #2953
    konserwatorwind
    Poziom 5  
    Piękne dźwigi były :( A nawiązując do wypowiedzi Pan raczy zartowac, to pamiętaj kolego że wszystko ma swoje dobre i złe strony.
  • #2954
    Byneq
    Poziom 27  
    Chupacabra napisał:
    Film
    Od minuty 15.30 do 16.30.


    To nie te dźwigi, te już dawno wyburzone :) Otis z małej maszynowni to od pokojówek, a tradycja to od kelnerów. miedzy parterem a -1 był jeszcze towarowy dwubieg ze sterowaniem zewnętrznym. Te z mojego filmu są w zamkniętej maszynowni :) 3 Otisy MCS 311 1,6m/s, do dzisiaj mało które dźwigi dorównują im komfortem jazdy.
  • #2955
    Pan raczy zartowac
    Poziom 7  
    Faktycznie. Swięcie byłem przekonany że tam licencje były. Mój błąd
  • #2957
    Pan raczy zartowac
    Poziom 7  
    Ubolewam nad takimi sytuacjami. Zginął człowiek a następny (zapewne konserwator) będzie miał nieprzyjemności
  • #2959
    zelazny_gst
    Poziom 10  
    Demontuję może ktoś chętny na przyda-sie.

    Re: Winda - rozmowy o windach i nie tylko c.d.Re: Winda - rozmowy o windach i nie tylko c.d.Re: Winda - rozmowy o windach i nie tylko c.d.
  • #2960
    grn
    Poziom 11  
    Witam. Widzę że wątek przebudził się po długim uśpieniu i że dyskusja weszła na dźwigi licencyjne. Wprawdzie na moim osiedlu dawno nie ma takich dźwigów, ale z dawnych czasów przypominam sobie że zastanawiały mnie 2 rzeczy.

    1. W przypadku przepalenia żarówki fotoimpulsatora, na chłopski rozum winda powinna dojechać do wyłącznika końcowego przed dolnym lub górnym przystankiem, zależy w którą stronę jechała, po najechaniu na końcowy zwolnić i na wolnym dojechać do końcowego który powinien rozłączyć stycznik liniowy. Natomiast u mnie w bloku w takiej sytuacji windy dojeżdżały (dajmy na to jadąc w dół) do parteru, zwalniały na końcowym i za chwilę zatrzymywały się same z siebie powyżej parteru (nie dało się otworzyć drzwi) i jeśli w środku była dyspozycja, albo ktoś wcisnął wezwanie, winda ruszała w górę, żeby dojechać do ostatniego i tak samo zwolnić na końcowym i stanąć poniżej. I tak w kółko. Zaraz po zjechaniu z rolki krańcowego piętrowskazywacz gasł. Skąd akurat takie zachowanie?

    2. Wiem że istniał w tych windach wariant odwzorowania położenia kabiny oparty na magnesach. Urządzenie wyglądało podobnie do fotoimpulsatora tylko o ile dobrze myślę, w miejscu żarówki był magnes a w miejscu paluchów z fotoelementami.. nie wiem co? kontaktrony? Czy w tym przypadku całe sterowanie było inne, czy oba warianty były w jakiś sposób zamienne?

    Pozdrawiam
  • #2961
    Chupacabra
    Poziom 32  
    U nas też taka sytuacja była niejednokrotnie jak opisałeś w punkcie 1. Kabina jeździła cały dzień z góry na dół i na górę bez możliwości zatrzymania. W wieżowcu na sąsiedniej ulicy żarówki były zastąpione modułem podczerwieni, gdzie jedynie zmiana koloru diody LED z zielonego na czerwony sygnalizowała impuls po wykryciu przysłonki.
  • #2962
    To_Ja92
    Poziom 10  
    Uprzedzam że to takie moje "nie znam się więc się wypowiem" ale:
    ad 1.
    Przepalenie się żarówki powinno na stałe wzbudzić 551:1 i 551:2.
    Załóżmy sytuację że dźwig porusza się w jakąś stronę, stałe wzbudzenie 551:.. sprawi że 511 nie będą przełączać się i kabina będzie jechać aż napotka wyłącznik końcowy 125:...
    W momencie dojazdu do 125:... zostanie rozłączony obwód stycznika szybko 203:H i przekaźnika 522. Oraz wzbudzony odpowiedni 511 (parterowy lub górny zależy gdzie kabina dojechała).
    W tym momencie dzieją się jednocześnie takie rzeczy:
    odwzbudza się wybór kierunku 521:... (co pociąga wzbudzenie 529)
    odwzbudza sie stycznik szybko 203:H i kabina leci bezwładnie (trzyma jeszcze stycznik kierunku i luzownik nie hamuje bo prąd w jego cewce pomału wyhamowuje przez opornik 491.
    Przekaźnik 522 trzyma rozładowując kondensator - odwzbudzi się po upływie ~0,5s zakładając że kondensator nie usechł po latach.
    Wzbudzenie 529 załącza obwód stycznika wolno 203:L I od tego momentu silnik wyhamowuje kabinę do wolnego biegu i utrzymuje prędkość.
    Ale zaraz po tym 522 w końcu odpada, natomiast... 551 są wzbudzone więc stycznik wolno i kierunkowy mają przerwany obwód i dźwig staje.
    Jeżeli wezwanie/dyspozycja była na tym skrajnym piętrze na które jechała kabina to została skasowana, ale jeżeli była gdzieś na piętrze pośrednim to po odpadnięciu 531:.. wzbudza się wybór kierunku 521:.. za nim styczniki i historia powtarza się w koło.
    Aha, i oczywiście wzbudzenie jednocześnie obu 551 powodowało wzbudzenie obu 512 i odcięcie zasilania do wszystkich 511 (z wyjątkiem skrajnych przez zestyki wyłączników końcowych 125:) zatem jak tylko kabina zjeżdżała z końcowego to wszystkie 511 były odzwbudzone, z tego co wiem to konserwy mówią na to zgubiony łańcuch.

    ad.2 istniał istniał, nawet mam gdzieś taki impulsator magnetyczny aczkolwiek nie przy sobie, ot kilka magnesów pierścieni skręconych śrubką do podstawy, po bokach 2 kontaktrony w plastikowych obudowach. Kontaktrony są rozwierne (tzn z dala od magnesu zwierają, przy magnesie nie zwierają), w momencie jak między magnes i kontaktron wchodziła przesłonka (blaszana) to "zasłaniała" kontaktron (strumień magnetyczny zamiast przez powietrze leciał przez blachę) i kontaktron się zwierał.
  • #2963
    grn
    Poziom 11  
    To_Ja92 napisał:
    Uprzedzam że to takie moje "nie znam się więc się wypowiem" ale:
    ad 1.
    Przepalenie się żarówki powinno na stałe wzbudzić 551:1 i 551:2.
    Załóżmy sytuację że dźwig porusza się w jakąś stronę, stałe wzbudzenie 551:.. sprawi że 511 nie będą przełączać się i kabina będzie jechać aż napotka wyłącznik końcowy 125:...
    W momencie dojazdu do 125:... zostanie rozłączony obwód stycznika szybko 203:H i przekaźnika 522. Oraz wzbudzony odpowiedni 511 (parterowy lub górny zależy gdzie kabina dojechała).
    W tym momencie dzieją się jednocześnie takie rzeczy:
    odwzbudza się wybór kierunku 521:... (co pociąga wzbudzenie 529)
    (...)

    Dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedź.

    Co do impulsatora magnetycznego, to wydaje mi się że były sporo rzadsze niż foto i z tego co czytam to chyba bardziej awaryjne?
    To jeszcze wracając do ostatniej części mojego drugiego pytania: czy dało się taki impulsator magnetyczny łatwo wymienić na foto/podczerwień czy konieczna byłaby wymiana całego sterowania i/lub przesłonek (wydaje mi się że te od magnetycznego były większe, ale może tylko mi się wydaje).
    Swoją drogą - czy fotoimpulsator z żarówką nie głupieje jak ktoś pozostawi włączone oświetlenie szybu?

    Pozdrawiam
  • #2964
    To_Ja92
    Poziom 10  
    Co do sterowania nie miało to znaczenia, żarówka/podczerwień/magnetyczny wszystkie 3 opcje miały za zadanie podawać + zasilania na cewki 551:1 i :2 w momencie obecności przesłony. W sumie jedyne różnice były takie że żarówka brała 19V z dodatkowego uzwojenia na transformatorach zasilających, podczerwień brała raczej +48 (te samo którym zasilała przekaźniki) a magnetyczny... no cóż, magnetyczny nie wymagał zasilania.

    Teraz co do przesłonek, sprawdziłem na schematach i mają takie długości:
    1.0m/s foto: 210mm
    1.0m/s mag: 210mm
    0.7m/s foto: 150mm
    0.7m/s mag: 160mm

    Być może fizycznie są większe a na schematach podana jest długość na jakiej kontaktron powinien zwierać i może to wynikać z faktu że żeby skutecznie zasłonić kontaktron przed polem magnetycznym potrzeba większego kawałka blachy, ale to już moje gdybanie, nie mam pojęcia, a dźwig z którego mam ten impulsator ponad 2 lata temu wyjechał w kontenerze prosto do huty, ostała mi się tylko kaseta z kabiny, impulsator i kompletne sterowanie (no prawie, szybę od przekaźników stłukłem :D)

    A fotoimpulsator z żarówką nie powinien głupieć, żarówka jest na tyle blisko fototranzystora że światło żarówki jest tam dużo jaśniejsze niż otoczenia, po za tym jest zagłębiony w otworze który teoretycznie ogranicza "obce" światło padające z boku.
  • #2966
    grn
    Poziom 11  
    To_Ja92 napisał:
    Co do sterowania nie miało to znaczenia, żarówka/podczerwień/magnetyczny wszystkie 3 opcje miały za zadanie podawać + zasilania na cewki 551:1 i :2 w momencie obecności przesłony. W sumie jedyne różnice były takie że żarówka brała 19V z dodatkowego uzwojenia na transformatorach zasilających, podczerwień brała raczej +48 (te samo którym zasilała przekaźniki) a magnetyczny... no cóż, magnetyczny nie wymagał zasilania.


    Jeszcze raz dzięki. Rozwiałeś chyba wszystkie zagadki mojej młodości ;). Chyba została ostatnia odnośnie wind licencyjnych. Otóż niektóre z nich przy zatrzymaniu np stopem po zjeździe z końcowego a przed pierwszą przesłonką kolejnego przystanku gubiły łańcuch (zatrzymane za pierwszą przesłonką już nie), z kolei inne nie miały takiej przypadłości. Skąd takie różnice?

    Dzięki i już nie zawracam głowy :)
  • #2967
    To_Ja92
    Poziom 10  
    Pytania zadajesz ciekawe i rzeczowe a tak się śmiesznie składa że potrafię na nie odpowiedzieć więc nie ma problemu, pytaj dalej.

    To gubienie to skutek uboczny tego że łańcuch musiał mieć możliwość resetowania. i do tego służyły właśnie końcowe. Ale też gdyby z jakiegoś obojętnie jakiego powodu łańcuch zamiast zbyć zgubionym to by był "zfałszowany", tzn powiedzmy winda jest na 9'tym ale myśli że jest na 5'tym to po dojeździe na skrajny przystanek końcowy miał za zadanie wzbudzić właściwy 511 i skasować pozostałe. Rozwiązanie było proste, skrajne przekaźniki 511 miały podłączone drugie uzwojenie pod zestyk końcowego. Natomiast wszystkie pozostałe uzwojenia wszystkich 511 były zasilane przez 2 gałęzie obwodu - zestyk 522 (przekaźnik biegu szybko) i zestyki rozwierne 511:1 (dolny) i 511:t (ostatni górny). Czyli inaczej mówiąc, jeżeli dźwig nie jechał z dużą prędkością a łańcuch wskazywał na skrajny przystanek to odcinał sobie zasilanie, normalnie ta sytuacja występowała tylko przy dojeździe i postoju na skrajnym przystanku i wtedy końcowy podtrzymywał właściwy przekaźnik łańcucha (przez drugą cewkę) więc nic się nie działo. Natomiast wciśnięcie stopu po za strefą końcowego ale zanim łańcuch przełączył się na kolejny przystanek (czy właśnie przed przesłonką) powodowało taką sytuację. Wtedy oczywiście stan stopu unieruchamiał kabinę i dopiero po wciśnięciu dowolnej dyspozycji kabina leciała "ekspresowo" na dół, gdzie się odnajdywała.

    Chyba znów się rozpisałem, zatem chętnie z tego miejsca pozdrawiam wszystkich którym udało się przeczytać cały post.
  • #2968
    misiek1111
    Poziom 24  
    wandastepkowska napisał:
    Przepraszam że nieco odbiegam od tematu, ale czy ktoś z konserwatorów wind mógłby wstawić zdjęcie klucza do starej szpitalnej windy ZREMB ? A może ma taki do sprzedania? Wstawiam rysunek dziurki od klucza. * wyszło bardzo za duże za co przepraszam ).
    https://naforum.zapodaj.net/images/58d9310c432d.jpg

    Możesz zrobić zdjęcie zamka, zwymiarować je i podjechać do klucznika. Powinien dorobić taki klucz.
    Kiedyś jako 8-mio latek robiłem taki na zajęciach dodatkowych ZPT :)