Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wypadanie zapłonów - FIAT PANDA 1,0 Fire '93

moonchild 19 Apr 2011 23:43 3992 4
  • #1
    moonchild
    Level 14  
    Witam!

    Już kilka razy poruszałem ten temat. Auto o którym napiszę jest używane tylko w okresie od kwietnia do listopada ze względu na sól. Jest kwiecień więc odgrzewam kotlet na nowo.
    Nadziejam się na rozwiązanie mojego problemu przez Szanownych Kolegów.
    Oto co następuje:

    Fiat Panda 1993r.
    999 Fire na monowtrysku IAW 6F.SH
    Przebieg 50tys. km od nowości.
    Przy przebiegu 30tys. założona instalacja LPG II gen Landirenzo LC-01.


    Samochód jak to zwykle bywa przed montażem LPG był niemal jak nowy. LPG założone w celu wiadomym. Serwisowany u Fiata i w "gazowni" którą naprawdę z czystym sercem mogę dalej polecać. Początkowo myślałem że to wina "gaziarzy" że zły montaż itd.. Auto było jednak na przeglądzie we włoskiej sieci Landirenzo i wszystko jest naprawdę OK.

    Co do problemu....

    Na jałowym biegu niezbyt równo pracuje silnik. Moc ma, osiągi w normie.
    Wypadają mu zapłony, popurkuje z rury wydechowej. Wkurza mnie to strasznie, bo podczas postoju np na światłach trzęsą mi się nogawki od spodni albo i łydki..
    Oczywiście da się z tym żyć, ba..., nawet dwie długie wycieczki po 10tys km każda odbyłem i nic się nie popsuło, ale....
    Nie o to jednak tu chodzi ale o zasadę. O to, że miałem nowe auto i chcę je mieć nadal. O ciekawość, co i dlaczego przede wszystkim.

    A więc po kolei:

    Jak pisałem wyżej auto używane tylko w okresie letnim, więc na zimę idzie spać do garażu. LPG zakładałem w 2009r w czerwcu. Autko po założeniu instalacji miało problemy z obrotami, tj wieszało się na 1500rpm czasem nawet na 2000.
    Zacząłem dłubać.
    Gaziarz wstawiał jakąś blaszkę z dziurką w dolot powietrza do krokowca benzynowego. Gwizdało toto i jakoś tak mi na druciarstwo wyglądało więc wyjąłem. Jeszcze gorzej...
    Wymieniłem cały monowtrysk na taki sam (jak myślałem) od CC/SC 900.
    Było lepiej ale dalej działy się jakieś jaja na LPG.
    Ktoś podpowiedział i wyjąłem wtyczkę z krokowego na pracującym silniku rzy 900rpm.
    Jak ręką odjął! Skończyły sie problemy z wieszaniem obrotów itd.
    Tak pojechałem w dłuuugą trasę po Europie. Wróciłem pod koniec września i zaczęły się problemy z porannym odpalaniem auta... Cóż.. bez krokowca nie chciał palić..
    Jak go z powrotem wpiąłem to znów zaczęły się jaja z obrotami i ich schodzeniem.
    Posypali potem solą i autko poszło na zimowe spanie do garażu.
    Zimą wyplotłem całkowicie system LPG i wyjąłem mikser LPG z monowtrysku. Wróciłem do stanu sprzed montażu LPG celem wyeliminowania przyczyny wieszania się obrotów. Tak też się stało. Autko bez LPG pracowało OK, schodziło ładnie z obrotów itd.. Pojawił się natomiast inny problem.. Mianowicie na jałowym biegu dostało czkawki... wypadają zapłony.
    Zdobyłem oryginalną serwisówkę (1000stron) od Pandy. Po niemiecku ale znam techniczny niemiecki więc dałem sobie rady.

    Wymieniłem:
    1. Świece zapłonowe (NGK a teraz BOSCH Itrium) - bez zmian
    2. Kable zapłonowe (na Magneti Marelli a teraz na NGK) - bez zmian
    3. MAP sensor na używany - bez zmian
    4. Zawór EGR na używany ale 100% sprawny - bez zmian.
    5. Czujnik temp płynu chłodzącego do MW - bez zmian
    6. Sondę lambda (oryginalna Bosch) - bez zmian
    7. Czujnik położenia wału (też na nowy orginalny) - bez zmian
    8. Kompletny nowy monowtrysk Weber Marelli oryginał do tej Pandy - bez zmian.
    9. Katalizator wraz z dwururką i resztą wydechu (choć mała modyfikacja bo mam na końcu tłumik od Micry 1,0), wszystko nowe - bez zmian.
    10. Centralna sterująca (ECU) IAW 6F.SH - 3 sztuki używki z Włoch - bez zmian.



    Latem zeszłego roku byłem na testerze u FIAT'a i Pan który mierzył wszystko powiedział , że parametry są jak w nowym silniku.
    Choć jest nieco za bogato... ale to ponoć norma...
    Nie dałem do końca wiary, pojechałem do polecanego człowieka, który zadał sobie trud i spędził kilka godzin, wzdłuż i wszerz sprawdzając to auto na Euroscanie!
    I nic... Wszystko OK...
    A silnikiem jak telepało tak telepie...
    Raz mniej raz więcej ale telepie.
    W Fiacie polecono mi tankować Vervę albo coś podobnego...
    Faktycznie nieco mniej telepało ale to ni o to chodzi!
    Co ciekawe, na LPG telepie sporo delikatniej niż na benzynie. Z rury wydechowej purkanie jest na słuch takie samo.
    Aha...
    W Fiacie gość zdjął pokrywkę zaworów i szczelinomierzem sprawdził przy mnie luz zaworowy i stwierdził że jest "cacy".

    Minęła kolejna zima. Wyciągnąłem Pandę z zimowego snu licząc, że może jej się w tym roku poprawi.. ale niestety nie...
    Dalej telepie.

    Jeszcze jedno...

    Silnik odpalany na zimno pracuje ładnie. Telepanie i wypadanie zapłonów zaczyna się po kilku minutach pracy i stopniowo nasila się do osiągnięcia pełnej temperatury.

    Z moich przeróbek:
    1. Tłumik końcowy od Micry 1,0 (niemal identycznej pojemności jak oryginał ale o innym kształcie aby zmieścił się koło zbiornika LPG), który chyba nie wadzi bo auto chodziło dobrze jeszcze kilka miesięcy po jego montażu.
    2. Zbiornik benzyny - wykonany z 4mm stalowej blachy, ocynkowany, pomalowany epoxydem, podwieszony z tyłu pod zderzakiem jako rezerwa (12L benzyny) na dojazd do najbliższej stacji LPG z zakresem ok. 200km.
    Wewnątrz kryje oryginalną pompkę paliwa oraz przerobiony z maluchowego pływak z miernikiem poziomu paliwa. Zachowane są nawet odpowietrzenia zbiornika do filtra węglowego i EGR. Wszystko pięknie chodzi i pokazuje.
    Jedyna zmiana do oryginału to połączenie masy pompki paliwa z masą auta poprzez sam zbiornik. W oryginale baniak był plastikowy i miał osobną masę prowadzoną z wiązki. Czy to może być przyczyną wypadania zapłonów...???
    3. Zegary oryginalne zastąpiłem podobnymi z Ritmo (bo mają obrotomierz i są ciekawsze wizualnie a obudowę mają taką jak w Pandzie i pasują idealnie choć trzeba było przerobić kostki i podłączać wszystko na kabelki).
    Montowane to było zimą w garażu - teoretycznie może mieć wpływ bo problemy z nierówną praca zaczęły się wiosną... Zaczęło się od tego, że nie mogłem wyłączyć silnika. Dopiero włączenie np długich świateł rozłączało obwód.
    Był elektryk, spec magik, pokombinował i doszliśmy, że w tym zegarze nie było jakiejś diody która była w zegarze Pandy. Wlutował diodę w kabelek od kontrolki ładowania i problem znikł. Schematy elektryki Pandy i Ritmo wyjaśniły tę różnicę. To moja była wina.. ja źle podłączyłem.
    Wtedy też zauważyłem to wypadanie zapłonów na biegu jałowym.
    Być może było wcześniej... nie pamiętam. Zaaferowany byłem schodzeniem z obrotów na LPG itd...
    Na 1000% nie było tego przed zimą. Nawet jak auto jeździło na LPG czy Pb z wyjętą wtyczką od krokowego benzyny to było super.


    Zostały chyba tylko jeszcze takie możliwości (tak po mojemu).
    Pierwsza to cewki WN (takie jak w SC 900 czy 1100) choć je podmieniałem ale na inne używane, więc nie mam gwarancji że są OK...
    Druga to wypalone zawory (ale czy po 8tys na dobrze wyregulowanej instalacji mogły się wypalić..??)
    Trzecia to UPG. Zimą przy odpalaniu w garażu biały dymek z rury z tyłu niby leci... i pryszcze taką czarną wodą... choć masła na korkach nie ma.



    Czy ktoś z Was ma pojęcie o co może temu silnikowi chodzić...??????

    CO TO MOŻE BYĆ....??????

    Proszę o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    zeimp
    Moderator on vacation ...
    Już miałem pisać Ci podpowiedż, ale za to sformułowanie ja Ci nie pomogę.
    moonchild wrote:
    pojechałem do polecanego człowieka (nie ufam warsztatom typu "diagnostyka komputerowa" bo nabijają w butelkę i zawsze tylko wymień lambdę albo krokowy albo ten typ tak ma i zajmują się głównie stukaniem kaski na nic nie jarzących kierowcach!)

    Pisać potrafisz, ale od razu wszystkich "do jednego wora"? I gwarantuję Ci, że wielu wie co dolega Twojemu "toczydłu" tutaj na tym forum. Jak napisałem pisać umiesz, to i czytać potrafisz! Albo "szukajka", albo czekaj, aż któryś z kolegów się zlituje i Ci pomoże.
    Moderatorów i kolegów przepraszam za mój wpis - jeśli razi w oczy to proszę - DELETE.
  • #3
    heretapawel
    Level 23  
    Zaprowadź to na złom,bo już prawie 20 lat,a za te teksty to chyba tylko jacyś amatorzy Ci pomogą. :silly:
  • #4
    moonchild
    Level 14  
    Przepraszam jeśli kogoś uraziłem moim stwierdzeniem ale tu gdzie mieszkam objeździłem sporo warsztatów i nie wszystkie są takie super! Na te bdb nie bardzo mnie stać... Nie napisałem, że wszyscy są źli...! Choć rzeczywiście jak teraz czytam swój post to mogło tak zabrzmieć...
    Jeśli tak to wstyd mi i przepraszam.
    Nie ładuję wszystkich do jednego wora. Daleki jestem od tego. W zeszłym roku np przykład bardzo pomógł mi pewien "gaziarz" z Grudziądza, który czarno na białym pokazał mi jakie błędy popełnił ten który montował instalację, jak i co mam zrobić żeby dobrze chodziło. I to bezpłatnie! A więc można! W Gdańsku doprosić się nie mogłem ani swojego gaziarza, u którego miałem w końcu gwarancję! ani innej firmy, która się tym zajmuje. Mam dość nietypową instalkę Landirenzo.
    Jestem temu Panu BARDZO WDZIĘCZNY i wszędzie gdzie mogę chwale jego imię.
    Niestety w Gdańsku dobre kilka razy się poważnie sparzyłem i stąd może moje problemy z zaufaniem... Ale na litość NIE WSZYSCY! Gdybym tak myślał to i sam siebie wsadzałbym do tego wora!
    Sami wiecie jak pięknie jest w naszym wspaniałym uczciwym i dostatkiem płynącym kraju więc zrozumcie i zawiedzionego! Może w niewłaściwe miejsca pojechałem i z niewłaściwymi ludźmi rozmawiałem.... nie wiem. Mam nadzieję, że tak właśnie było...
    Sam zajmuję się samochodami, pomagam jak mogę i staram się zawsze zrobić tak jak trzeba, z tym, że zajmuję się blacharką aut zabytkowych.

    Proszę zatem nie obrażajcie się na mnie tylko pomóżcie.. choćby po to aby przywrócić mi wiarę w bezinteresowność i rzetelność.

    PS.
    Nie oddam tej Pandy na złom. Kocham ten wóz. Jest bardzo praktyczny i po prostu podoba mi się. Ma swój styl. Leży mi jak mało które.
    Poza tym nie stać mnie na nowe auto, zresztą chyba nie chciałbym nawet nie lubię nowoczesnych plastików naszpikowanych elektroniką. Dla mnie ta Panda to już niezły zawrót głowy w tym temacie.
    Dla mnie auto najlepiej jak ma gaźnik, zwykłą mechaniczną pompkę paliwa itd...
  • #5
    moonchild
    Level 14  
    Dziś rano przeprowadzone dwa badania silnika w stacji obsługi DEKRA (więc chyba sprzęt mają ok..)

    1. Badanie kompresji cylindrów:

    Cyl. 1 -- 12,5
    Cyl. 2 -- 12
    Cyl. 3 -- 10,5
    Cyl. 4 -- 11

    świece 2, 3, 4 - idealne - brązowy dół, izolator i elektroda ceglastosiwe
    świeca 1 cyl. nieco okopcona - ciemnobrązowy dół, izolator ciemnoszary, elektroda jaśniejsza.


    2. Analiza spalin na Benzynie bezołowiowej Pb LO 95
    Temperatura silnika 92*C - po 3 krotnym włączeniu się wentylatora i przejechaniu 10km.

    Bieg jałowy:

    Olej - temp 15 *C
    Lambda 1,105
    CO 0,002 %obj
    CO2 14,10 %obj
    HC 11 ppm vol
    O2 2,11 %obj
    COkor 0,002 %obj

    Propan faktor 0,540


    3000rpm

    Olej - temp 15 *C
    Lambda 1,009
    CO 0,004 %obj
    CO2 15,41 %obj
    HC 11 ppm vol
    O2 2,21 %obj
    COkor 0,004 %obj

    Propan faktor 0,540