Witam serdecznie, mam taki problem:
wymieniłem turbinę na nową(po regeneracji) wyjechałem z warsztatu i niestety coś się wydarzyło:
silnik był już lekko rozgrzany(chodził chwile na luzie) ruszyłem pierwsze 3 biegi bez wchodzenia powyżej 2,8 tys obrotów, z 3 na 4 wszedłem na 3,5tys żeby zobaczyć jak nowe turbo się sprawuje, zanim wrzuciłem czwórkę silnik zawył rozkręcił się do maksymalnych obrotów i zgasł a za mną została wielka szara chmura, przejechałem może z 500m. W intercoolerze do tej pory nigdy nie było oleju po wymianie turbo niestety się pojawił, dodam że silnik po odłączeniu odmy i intercoolera działał normalnie ale przez pierwsze 3 sekundy jeszcze ostro dymił potem przestał. Panowie w warsztacie powiedzieli że odma nie wytrzymała i turbina zassała olej z silnika, czy to możliwe? czy może jest jakieś inne wytłumaczenie?
skodzinka przegoniona na prostej przez mechanika już po odłączeniu odmy nie pluła z niej olejem a silnik pracował normalnie...
z góry dzięki wielkie za pomoc
wymieniłem turbinę na nową(po regeneracji) wyjechałem z warsztatu i niestety coś się wydarzyło:
silnik był już lekko rozgrzany(chodził chwile na luzie) ruszyłem pierwsze 3 biegi bez wchodzenia powyżej 2,8 tys obrotów, z 3 na 4 wszedłem na 3,5tys żeby zobaczyć jak nowe turbo się sprawuje, zanim wrzuciłem czwórkę silnik zawył rozkręcił się do maksymalnych obrotów i zgasł a za mną została wielka szara chmura, przejechałem może z 500m. W intercoolerze do tej pory nigdy nie było oleju po wymianie turbo niestety się pojawił, dodam że silnik po odłączeniu odmy i intercoolera działał normalnie ale przez pierwsze 3 sekundy jeszcze ostro dymił potem przestał. Panowie w warsztacie powiedzieli że odma nie wytrzymała i turbina zassała olej z silnika, czy to możliwe? czy może jest jakieś inne wytłumaczenie?
skodzinka przegoniona na prostej przez mechanika już po odłączeniu odmy nie pluła z niej olejem a silnik pracował normalnie...
z góry dzięki wielkie za pomoc