Witam,
Mam problem z Fordem Mondeo.
Otóż samochodzik po zakupie śmigał bardzo ładnie, równa praca itd. bez jakichkolwiek usterek. Po jakimś czasie przeskoczył mi pasek rozrządu i konieczna była wymiana głowicy. Wymienione zostały: rozrząd, głowica, uszczelki oraz komputer, ponieważ mechanik stwierdził, że na starym nie chodziły 2 cylindry. Od czasu naprawy, samochód mimo wszystko nie jeździ tak jak przed naprawą, a mianowicie, Fordzik odpala bez zarzutów, lecz przy ruszaniu nieważne czy jest ciepło, czy zimno samochód sprawia wrażenie jakby był zamulony, dopiero po wciśnięciu gazu w podłogę wyrywa do przodu, jakby załączał się następny cylinder. Byłem z tym u elektro-mechanika, który stwierdził przy odłączaniu kabli od świec, że nie działa jeden z cylindrów więc wymienił świece, która nie dawała iskry (wymieniałem wszystkie świece lecz sprzedali mi jedną trefną
). Nie pamiętam który cylinder był niesprawny, ale sam sprawdzałem i przy odłączaniu tego cylindra, nie widać było różnicy w pracy silnika, gdzie po odłączaniu innych kabli, od razu silnik tracił obroty co jest logiczne. Lecz po wymianie świecy dalej dzieje się to samo. Więc nie wiem co robić, 4 cylinder chyba się dołącza gdy wciskam gaz w podłogę i gdy zejdzie silnik z obrotów podczas postoju na światłach to znowu się przymula i ruszając muszę wciskać gaz całkiem w dół. Już nie mam pojęcia co z tym problemem robić, jestem laikiem w tych sprawach. Znajomy mechanik (amator) mówił mi, że może to być sonda lambda. Obroty mi nie skaczą, silnik równo pracuje, tylko właśnie się przymula przy ruszaniu i podczas jazdy również. No i spalanie wynosi z 20l/100km oczywiście benzyny (na gazie od czasu kupna nie jeżdżę bo jest zepsuty).
Baaardzo prosiłbym o odpowiedzi dotyczące tego problemu, z góry dziękuję.
Mam problem z Fordem Mondeo.
Otóż samochodzik po zakupie śmigał bardzo ładnie, równa praca itd. bez jakichkolwiek usterek. Po jakimś czasie przeskoczył mi pasek rozrządu i konieczna była wymiana głowicy. Wymienione zostały: rozrząd, głowica, uszczelki oraz komputer, ponieważ mechanik stwierdził, że na starym nie chodziły 2 cylindry. Od czasu naprawy, samochód mimo wszystko nie jeździ tak jak przed naprawą, a mianowicie, Fordzik odpala bez zarzutów, lecz przy ruszaniu nieważne czy jest ciepło, czy zimno samochód sprawia wrażenie jakby był zamulony, dopiero po wciśnięciu gazu w podłogę wyrywa do przodu, jakby załączał się następny cylinder. Byłem z tym u elektro-mechanika, który stwierdził przy odłączaniu kabli od świec, że nie działa jeden z cylindrów więc wymienił świece, która nie dawała iskry (wymieniałem wszystkie świece lecz sprzedali mi jedną trefną
Baaardzo prosiłbym o odpowiedzi dotyczące tego problemu, z góry dziękuję.