Witam
Dzisiaj rano jak codziennie wsiadłem do auta, odpaliłem, chciałem wcisnąć sprzęgło i zapadło mi się zupełnie. Nie ma żadnego oporu, biegi na zgaszonym silniku wchodzą bez problemu, zaś na zapalonym nie mogę żadnego wbić. Próbowałem kilkukrotnie ręka machać pedałem sprzęgła ale nic to nie dało. Z tego co się dowiedziałem od pierwszego właściciela auto było w serwisie renault`a na wymianie koła zamachowego, sprzęgła i jakieś fabrycznej wadliwej części (jakiejś pompki z tego co 1 właściciel pamięta) i to było gdzieś w sierpniu 2006 roku.
Na forum wyczytałem że powodem może być pompka wysprzęglika. Jeżeli to jej wina to po 4 latach mogla się zepsuć czy to może wina czego innego.
Proszę o jakąkolwiek radę pomoc
pozdrawiam
bartek
Dzisiaj rano jak codziennie wsiadłem do auta, odpaliłem, chciałem wcisnąć sprzęgło i zapadło mi się zupełnie. Nie ma żadnego oporu, biegi na zgaszonym silniku wchodzą bez problemu, zaś na zapalonym nie mogę żadnego wbić. Próbowałem kilkukrotnie ręka machać pedałem sprzęgła ale nic to nie dało. Z tego co się dowiedziałem od pierwszego właściciela auto było w serwisie renault`a na wymianie koła zamachowego, sprzęgła i jakieś fabrycznej wadliwej części (jakiejś pompki z tego co 1 właściciel pamięta) i to było gdzieś w sierpniu 2006 roku.
Na forum wyczytałem że powodem może być pompka wysprzęglika. Jeżeli to jej wina to po 4 latach mogla się zepsuć czy to może wina czego innego.
Proszę o jakąkolwiek radę pomoc
pozdrawiam
bartek