Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Hydrofor - instalacja w domu jednorodzinnym, regulacja ciśnienia zbiornika

N3T 26 Kwi 2011 04:20 18106 14
  • #1 26 Kwi 2011 04:20
    N3T
    Poziom 10  

    Witam,

    Mam mały problem, niedawno wyrzuciłem starą instalację wodną w związku z uszkodzeniem pompy grudziądzkiej (miała już 17 lat) przebudową domu itd itp etc ;)

    Instalacja całkowicie nowa, sam robiłem.
    Posiadam nową pompę głębinową 1,5 kW na głębokości 125 metrów, nowe przewody elektryczne, elektrycznie wszystko zrobione (przekaźniki, termiki, czujniki fazy, wyregulowany ładnie włącznik ciśnieniowy itd itp) Nowe rury jednolite 1i1/4" PCV od pompy do hydroforu (pompa zamocowana na kilkumetrowej długości nierdzewnej rurze która zawieszona jest na 3 linach mocowanych do ściany studni,tak aby niwelować możliwość obrotu i nadwyrężenia/skręcenia rur PCV które od tej rurki prowadzą od pompy do hydroforu
    Zakupiłem nie duży hydrofor 200 litrów bo stary nie mieścił się w drzwiach w związku z przeniesieniem wszystkiego z zewnątrz (garaż) do piwnicy w samym budynku.

    Problem polega na tym, ze hydrofor nie ma membrany, ma zwykła poduszkę powietrzna, wszystko jest ok, do czasu, gdy na przykład w wyniku zaniku fazy, albo braku prądu /przegrzania termika osoba używająca tej instalacji (80 letnia babcia, do tego moja własna - ja tam nie mieszkam) wypuści całą wodę do tego stopnia, ze spuści powietrze z poduszki powietrznej.
    Procedura spuszczania wody / dopompowywania powietrza dla niej jest zbyt skomplikowana mimo, że zamontowałem zawór samochodowy do dopompowywania i obok stoi gotowy do pracy kompresor :), a ja za każdym razem muszę jechać 300 km aby nabić hydrofor.


    1. hydrofor jest szczelny
    2. elektrycznie wszystko gra
    3. nie kupię kolejnego hydroforu z membraną - woda pochodzi z niecki artezyjskiej, jest to woda wapniowo magnezowa oligoceńska, wiec żywotność poduszki gumowej może być problemem.

    Wydaje mi się, ze założenie jakiegoś automatycznego zaworu odcinającego przepływ wody na wyjściu z hydroforu do instalacji w domu uniemożliwiło by wypuszczanie powietrza z poduszki poprzez pozostawienie takiej ilości wody aby powietrze nie poszło w rury, gdybym wyregulował odcięcie przepływu na nim gdy ciśnienie będzie wynosiło mniej niż 1-1,3 atm powiedzmy, wtedy w hydroforze była by jeszcze woda i powietrze by nie ociekło kranem :) (włącznik ciśnieniowy załącza pompę przy 1,5 a odcina przy 4,1 wiec zawór taki nie powodował by zagrożenia żadnego i nie wpływał na prace instalacji poza faktem utrzymania bezpiecznego dolnego poziomu wody w hydroforze w przypadku braku dopływu wody z pompy )

    Za hydroforem jest filtr mechaniczny, wiec woda poza minerałami rozpuszczonymi w niej samej jest wolna od zanieczyszczeń typu piasek, co powinno zapewnić w miarę komfortowe warunki pracy zaworu odcinającego.


    Zastanawiałem się ewentualnie nad zaworem odcinającym sterowanym pneumatycznie, wtedy z górnego korka hydroforu gdzie mam manometr, założył bym trójnik w którym wkręcił bym manometr i wolnym wyjściem doprowadził bym przewód z powietrzem poduszki do zaworu odcinającego przepływ sterowanego ciśnieniem poduszki pneumatycznie, jednak wydaje mi się to zbyt "steampunkowe" :D rozwiązanie. jak znam życie, pewnie można to zrobić prościej i bardziej niezawodnie.



    Problem do rozwiązania:

    Jakiego zaworu użyć na wyjściu z hydrofora do instalacji domowej, tak aby zamykał się w chwili gdy na hydroforze ciśnienie spadnie poniżej 1 atmosfery ?

    Wyjście z hydroforu mam na 1 i 1/4" ale za filtrem są redukcje na poszczególne nitki na 3/4" z założonymi magnetyzerami, wydaje mi się ,że najlepiej było by umieścić ten zawór pomiędzy filtrem a rozdzielaczem na rurze 1i 1/4"

    Najlepiej aby był to zawór mechaniczny bez sterowania elektronicznego/elektromagnetycznego i czujników ciśnienia wymagających do pracy zasilania (w teorii zabezpieczenie ma właśnie pracować w przypadku braku zasilania dla tego taki wymóg).

    Czy można / jest sens myśleć o dołożeniu membrany do hydrofora bez membrany ? (osobiście uważam to za bezsensowne psucie/kombinowanie)

    Jakieś sugestie panie i panowie ?

    Pro bono, czy idea takiego zaworu, która zrodziła się w moim pokręconym umyśle ma sens ?

    Serdecznie pozdrawiam i czekam na podpowiedzi

    0 14
  • #2 26 Kwi 2011 23:41
    N3T
    Poziom 10  

    Nikt nie ma pojęcia jak sie nazywa taki zawór regulowany z kulką i sprzęzynką w środku ? na litość boską toż to ponoć forum "specjalistów" ja "inżynierem" nie jestem ale wydaje mi się , ze na tyle dokładnie opisałem problem, ze ktoś kto się na tym zna udzieli odpowiedzi w 5 sekund... masakra.

    0
  • #3 27 Kwi 2011 07:13
    wodyn
    Poziom 18  

    Faktycznie masakra, jeżeli babcia może sama wypuścić powietrze z poduszki powietrznej w klasycznie podłączonym hydroforze .A może pogadać z sąsiadem,żeby co pewien czas podpompował kompresorem babcina poduszkę ,zamiast dymać te 300 km?

    0
  • #4 27 Kwi 2011 17:51
    N3T
    Poziom 10  

    Sąsiad owszem, ale ostatnim razem zaczął szukać przyczyny w instalacji elektrycznej, w efekcie znow musialem regulować wszystko bo stwierdzil ze to nie to ale teraz niema czasu to ustawić, a skoro ja i tak przyjade to sobie poustawiam.

    Dziwne to jest ze tak latwo jest wypuścic powietrze, moze to wina srednio zaprojektowanego hydroforu, trudno mi powiedziec. W kazdym razie w hydroforze musze miec wieksze cisnienie, zeby nie zalaczala sie pompa co chwile.

    Teoretycznie po wypuszczeniu calkowicie wody i ponownym napelnieniu hydroforu przez pompe powinno do dzialania wystarczyc to powietrze w hydroforze, jednak okazuje się, ze jest go niewiele i poduszka jest dosc mala. Problem jest jak babcia zaczyna kwiatki podlewac i uzywac wiecej wody, wtedy pompa ciagle wlacza sie i wylacza z uwagi na mala poduszke, w koncu przegrzewa sie termik (co jest oczywiste przy ciaglym obciazeniu) no i znow wypuszczamy cala wode i powietrze :D

    wcześniej problem nie istnial bo hydrofor był ogromny i mial duzo wiecej wody/powietrza po spuszczaniu wody. Jak zmienilem na maly to zrobilo to roznice stad potrzeba tego zaworu.

    Kolega podpowiedzial rozwiazanie:
    =====================
    mam rozwiazanie Twojego problemu ;)
    kupujesz zbiornik kompensacyjny i zawor zwrotny
    na zimna wode beda dosc tanie nawet, zbiornik wez tak ze 100l
    hydrofor > zawor > kompensacyjny
    i to wszystko
    tylko oczywiscie musisz umiescic zawor tak zeby domykal sie sam woda z kompensacyjnego jak sie skonczy w nim
    sprawdzony w podobnej sytuacji i spisuje sie OK
    =====================

    Tyle, ze to troche wiecej czesci niz zwykly zawor ograniczajacy, co wy na to ?

    0
  • #5 28 Kwi 2011 07:39
    markmd
    Poziom 24  

    Zawór ze sprężynką i kulką (grzybkiem) to zawór zwrotny (ew. redukcyjny) i nie nadaje się do rozwiązania tego problemu. Poprawnie można by to rozwiązać sterując zawór elektromagnetyczny z wyłącznika ciśnieniowego.

    0
  • #6 28 Kwi 2011 07:51
    wodyn
    Poziom 18  

    Jak powietrze ucieka wtedy zawsze skupiałem się na tym 2 calowym korku wkręcanym na górze zbiornika .Jeżeli jego gwint nie był uszczelniony konopiami nasączonymi np. klejem na żywicy epoksydowej to po pewnym czasie zawsze powietrze tamtedy uciekało.W DTR zbiorników hydroforowych błędnie sugerowano wkręcanie w ten korek manometru-manometr powinno sie montować " na wodzie" tj. na zasilaniu zbiornika miedzy ZZ od pompy , a zbiornikiem,na króćcu 0,5" z wstawionego tam trójnika.Pisząc to myślę o zbiornikach wolnostojacych,klasycznych,a nie kompaktowych wynalazkach,gdzie pompa stoi na zbiorniku.Komplikowanie układu przez dodawanie urządzeń nie jest zgodne z doktryną: " to czego nie ma -nie zepsuje się"

    1
  • #7 28 Kwi 2011 08:32
    mczapski
    Poziom 38  

    Skoro kolega stawia zarzuty ogółowi to niechże się wysili i poda jakieś parametry techniczne tej instalacji inne niż średnica rur. Swoją drogą trochę podziwiam w polskich warunkach te 125 m. Aż wątpię czy pompa z silnikiem 1,5 kW wrabia z tej głębokości. Mianowicie jakie ciśnienie jest utrzymywane na instalacji i jakiej pojemności jest zbiornik. Wreszcie jakie zakresy działania wyłącznika. Dla mnie najprostszym rozwiązaniem byłoby jednocześnie z pompą załączać sprężarkę (lub z opóźnieniem). Oczywiście sprężarka o niewielkiej wydajności. Innym rozwiązaniem sekwencyjne włączanie sprężarki. Zdaje się, że w pytaniu sugerujesz zastosowanie zaworu redukcyjnego, Ale takich rozwiązań dla wody nie stosuje się powszechnie. Można próbować zastosować zawór redukcyjny z instalacji powietrznej np sprężarek powietrza.

    0
  • #8 28 Kwi 2011 16:06
    Bobbo
    Poziom 22  

    Może niezbyt dokładnie czytałem ale wydaje mi się że powietrze w poduszce /dętce/ jest szczelnie zamknięte można go dopompować .Czy ta procedura jest opisana w instrukcji?.

    1
  • #9 28 Kwi 2011 16:45
    MarudaP
    Poziom 21  

    Zbiornik ma założony zaworek samochodowy, a obok stoi kompresor, ale babcia nie potrafi napompować powietrza.
    Myślę że najprostszym rozwiązaniem jest zastosowanie na wyjściu zbiornika poziomego zaworu zwrotnego z założoną odpowiednio dobraną sprężyną na trzpień grzybka zaworu. Sprężynę dobrać na ciśnienie np. 1,5 bara. Być może są gotowe takie zawory.

    0
  • #10 29 Kwi 2011 07:24
    wodyn
    Poziom 18  

    Do bobo: ten zbiornik hydroforowy jest starego typu i nie ma przepony odzielajacej wodę od powietrza.W zwiazku z tym powietrze "rozpuszcza się" w wodzie i po pewnym czasie poduszka w hydroforze znika.Ponieważ ciecz jest mniej ściśliwa od gazu,to pompa włącza się po pobraniu nawet niewielkiej ilości wody.Aha i jeszcze w razie wątpliwości ,że powietrze w wodzie się rozpuszcza: proszę poszukać w necie czym oddychają ryby.
    Do Marudy /faktycznie trafny nick,ech gdyby były punkty za prawdomówność/: kiedyś w dyżych hydroforniach z pompami włączane były jednocześnie kompresory. W ten sposób do zbiorników z wodą dobijane było jednocześnie powietrze.Może więc spróbować podłączyć kompresorek na 12 V, taki do pompowania kół samochodowych, uruchamiany w momencie startu pompy.Kolega tak ma zrobione,ale wyrób musi być nieco lepszy niż te za 20 zeta ze znanego portalu.

    0
  • #11 29 Kwi 2011 08:30
    MarudaP
    Poziom 21  

    Powietrze rozpuszcza się w wodzie, ale w przypadku "babci" brak powietrza wynika z wypuszczania wody do oporu mimo że hydrofor nie pracuje.
    Proste rozwiązania są najmniej zawodne,więc zastosowanie takiego zaworu bezpieczeństwa rozwiązuje problem wypuszczania wody i powietrza do zera.
    A nick wymyśliłem z przekory.

    PS. Zanim napisałem poprzedni post, odszukałem stary zawór zwrotny poziomy, żeby sprawdzić czy można w nim umieścić sprężynę.

    0
  • #12 29 Kwi 2011 11:19
    wodyn
    Poziom 18  

    Kolego ,ty chyba nie jarzysz,albo coś ze mną jest nie tak.Zasilenie i odejście ze zbiorników hydroforowych starego typu jest z króćców z boku zbiornika/dolny:zasilenie/Wtedy poduszka zawsze jest i może zniknąc tylko w przypadkach już opisanych ,a nie bezpośrednio na skutek działalności babci.

    0
  • #13 30 Kwi 2011 09:37
    zimny8
    Poziom 33  

    Kolega wodyn ma rację w 100%, chyba że włączyłeś odbiór w miejscu korka u góry miałem starą pompę która po stronie ssącej tuż przy pompie miała mały zaworek ssak nim regulowałem porywanie powietrza w czasie pompowania i tak rozwiązany był problem rozpuszczania się powietrza.A pod ciśnieniem rozpuszcza się go sporo

    0
  • #14 05 Maj 2011 19:14
    N3T
    Poziom 10  

    MarudaP napisał:
    Zbiornik ma założony zaworek samochodowy, a obok stoi kompresor, ale babcia nie potrafi napompować powietrza.
    Myślę że najprostszym rozwiązaniem jest zastosowanie na wyjściu zbiornika poziomego zaworu zwrotnego z założoną odpowiednio dobraną sprężyną na trzpień grzybka zaworu. Sprężynę dobrać na ciśnienie np. 1,5 bara. Być może są gotowe takie zawory.


    Tak tez planuje zrobic, wlasnie o takim rozwiazaniu myslalem piszac tego posta

    Dodano po 13 [minuty]:

    wodyn napisał:
    Kolego ,ty chyba nie jarzysz,albo coś ze mną jest nie tak.Zasilenie i odejście ze zbiorników hydroforowych starego typu jest z króćców z boku zbiornika/dolny:zasilenie/Wtedy poduszka zawsze jest i może zniknąc tylko w przypadkach już opisanych ,a nie bezpośrednio na skutek działalności babci.


    Kolego, sprawa nie jest tak oczywista :), odprowadzenie jest z boku, jednak, ten hydrofor ma to odprowadzenie tak mniej wiecej w 1/3 wysokosci (liczac od dolu) i po wypuszczeniu wody do pozomu wyprowadzenia i ewentualnie ponownym zalaczeniu pompy cisnien ie w poduszce "z tego powietrza co sobie zostalo" heheheheh przepraszam za tak idiotyczny opis ale najwyrazniej inaczej niz filmik na jutubie nie jestem w stanie dokladniej przedstawic sytuacji :)

    mogl bym podpiac wyprowadzenie na spodzie hydroforu, ale wtedy w rury szedl by mi caly syf jaki pozostaje w hydroforze (ewentualny piasek czy inne syfy) w efekcie czesciej zuzywal by mi sie filtr, a tak to hydrofor poprostu raz na iles tam miesiecy sie czysci przez otwor rewizyjny i po klopocie

    (jesli zle to pojmuje to mnie prosze wyprowadzcie z bledu)


    czyli :

    babcia odkreca wode,
    pradu niema - pompa nie dziala,
    woda wylatuje

    wylatuje sobie do poziomu odprowadzenia (pozostaje 1/3 pojemnosci hydroforu) a cisnienie wyrownuje sie do poziomu cisnienia atmosferycznego.


    "wraca prad" - pompa wlacza sie

    efekt: powietrze , ktore pozostaje w hydroforze po dopompowaniu wody daje za mala poduszke powietrzną, w efekcie pompa czesciej sie wlacza.

    problem nie istnieje gdy hydrofor ma wiecej powietrza dopompowanego, jednak jest ok, do momentu gdy sytuacja z wypuszczeniem nastapi, stad pomysl zaworu.

    0
  • #15 03 Sty 2016 15:31
    elektryk_pl
    Poziom 14  

    Wiem,że odgrzewam stary temat, ale jakie 4 lata temu miałem podobny problem z hydroforem zasilanym z głębinowej studni.
    Po dwudniowej burzy mózgów zastosowano wspomniany wyżej patent z zastosowaniem elektrozaworu 1'' (taki akurat zawór z kołnierzami, radzieckiej chyba produkcji miał kumpel). Zawór najpierw z inicjatywy własnej zatargałem(waży swoje) w plecaku do... zegarmistrza celem sprawdzenia go przy pomocy radiometru(polskiej produkcji)[:-∫ @ ponieważ okazał się nie być radioaktywny[:-) postanowiliśmy go założyć.
    Kołnierze na 4 śruby pasowały po użyciu pilnika okrągłego do kołnierzy z calowymi gwintami ze starej pompy walającej się na złomie. Sterowanie zaworu stykiem przełącznym z przekaźnika sterowanego z kolei preostatem. Na wyjściu zawór ma 3 wyprowadzenia lutowane w puszce żeliwnej, wewnątrz silnik z przekładnią i 2 wyłączniki krańcowe z możliwością ustawienia konta otwarcia zaworu. na tekstolitowej tarczy mosiężny skręcany styk ruchomy na płaskiej sprężynie, do czołgu za grube by to było ma bank! Wodę zamyka ćwierćobrotowe mosiężne skrzydełko. Po wyczyszczeniu i przekonserwowaniu całości oraz po wymianie uszczelnień, czyli oring(weszły w sumie dwa) na osi skrzydełka, oring duży doszczelniający skrzydełko do korpusu, hermetyk miedzy dwie połówki mosiężnego korpusu, oring(pasował) pod dekiel puszki połączeniowej i oczywiście nowy plastikowy dławik do kabla(gwint o dziwo pasował na tyle,że się z małymi stratami wkręcił i trzyma.
    Zawór odcina pobór wody na czas pracy pompy brutalne, ale skuteczne.
    w przypadku zaniku zasilania niestety nie zadziała, ale to bardzo się teraz rzadko zdarza.

    0