Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Strona może nie wyświetlać się poprawnie, ponieważ używasz AdBlock.
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nieodwracalne kasowanie danych - jak to zrobić

pawelj 26 Kwi 2011 23:36 8816 25
  • #1
    pawelj
    Poziom 15  
    Może forum niezupełnie trafione, ale myślę że tu będzie sporo fachowców w tej dziedzinie. Chodzi mi o takie zniszczenie danych na dysku, żeby nie dało się nawet fragmentu odtworzyć. Są sposoby nadpisywania danych - ale dla mnie to rozwiązanie odpada.
    Bardziej skłaniałbym się magnesować elektromagnesem. I tu pytanie - Jak silny musi być taki magnes, żeby przemagnesować powierzchnę talerzy bez wyciągania ich z obudowy.
    Czy fizyczne skrzywienie talerza spowoduje brak możliwości odczytania danych?
    Czy przecięcie na pół spowoduje brak możliwości odczytania choćby ścieżki danych ? Ile mieści się danych na jednym obwodzie talerza.
    Z tego co zdążyłem się zorientować to urządzenia kasujące dyski robią to dwuetapowo - pierwszy to magnesowanie a drugi to wyginanie.

    Moim celem jest zniszczenie danych wraz z dyskami - w tej chwili tych dysków jest ok 50-70.
    Mój aktualny pomysł to - zbudowanie elektromagnesu którym można przemagnesować dyski oraz chyba najprawdopodobniej rozcinanie na pół dysków.
    Dyski potem zakończyły by żywot na złomie.

    Chciałbym poznać opinie kogoś zorientowanego w temacie niszczenia.

    Jeżeli wybrałem złe forum - proszę moderatora o przeniesienie do odpowiedniego działu.
  • #2
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Ustaw wszystkie dyski bokiem pod prasą hydrauliczną i je sprasuj. Talerze popękają i nikt nic z nich już nie zrobi.
  • #3
    KMal
    Poziom 34  
    Wszystko to brzmi jak scenariusz strasznego horroru.
    Jest tańsza metoda. Jak w Tarnobrzegu nie masz dostępu do odpowiedniego pieca, to jedź na wieś do kowala. Temperatura paleniska w kuźni sięga 1500 stopni i jest wystarczająco wysoka, by stopić stal.
    Jeżeli zastosujesz poradę Moderatora, to nie stójcie w pobliżu, bo magnesy neodymowe są bardzo kruche, ale i twarde na tyle, że mogą latać jak małe pociski-(zachowanie podobne do ferrytu). U kowala zaś się stopią, bo ich temp. topnienia (neodymu) to 1023 °C.
  • #4
    michal_aniol
    Poziom 33  
    Popadasz w lekką paranoje ;) Wystarczy przewiercić dysk na wylot aby wiertło przeszło przez talerze (uszkadzając je). Oczywiście zerowanie dysku jest równie skuteczne, z takiego dysku nic nie odzyskasz a możesz go potem wykorzystać do innych celów.
  • #5
    helmud7543
    Poziom 43  
    Po co niszczyć dyski, skoro po nadpisaniu nie można odzyskać danych?
  • #6
    MarekPPN
    Poziom 35  
    Zerowanie dysku np. w MHDD chodź na taką ilość urządzeń to może być kłopot :)
    Ale szkoda dysków niszczyć. Można je sprzedać, oddać do jakiejś organizacji.
    Jest dużo dzieci/osób, które nie mają komputera. Niby tylko dysk, ale zawsze coś. Być może brakuje akurat tego.
    Można też z odpowiednią przejściówką zrobić dyski zewnętrzne.
    Sprzedaj je :)
  • #7
    artaa
    Poziom 43  
    Jeśli mają być usunięte dane to wystarczy nadpisanie danych.
    Jeśli dyski, to metoda PMP (przecinak młotek piec), ale sam piec 1500stopni też wystarczy... ;-)
  • #8
    nessusx
    Poziom 12  
    Na twoim miejscu połączyłbym przyjemne z pożytecznym i wrzucił dyski do wulkanu. Zdaje się, że z Polski najbliższy czynny mamy we Włoszech, ale nie wiem gdzie tobie będzie bliżej.
    A tak zupełnie poważnie; bardzo dobrą niszczarką danych jest domowa mikrofala. Tylko nie zapomnij sfilmować całego procesu i wysłać na YouTube ;)
  • #9
    Brodi
    Poziom 30  
    Topienie dysków to już lekka przesada. Wystarczyło by je podgrzać. W jakiej temperaturze talerze się rozmagnesują ? Stawiam że jest to poniżej 500 stopni. Stary piekarnik gazowy się nada ?

    Osobiście bym zrobił multi pass wipe za pomocą dban i nikt tego nie odzyska, nawet nasa. Dyski pogonić na allegro i jeszcze fakturkę wystawić.
  • #10
    nessusx
    Poziom 12  
    Brodi, a te faktury na dyski z piekarnika to po ile?
  • #11
    iagre
    Poziom 35  
    Wystarczy nadpisanie dysku żeby dane były nie do odzyskania. Można to zrobić z pod Windowsa np przez przekierowanie strumienia (przez telnet) z generatora znaków (musi być zainstalowana usługa SimpleTcp) do pliku (po uprzednim usunięciu z dysku wszystkich innych plików i katalogów) lub z pod Linuxa poprzez przekierowanie /dev/urandom > /dev/hda lub podobnie .

    Dodano po 1 [minuty]:

    A po takim nadpisaniu dyski można sprzedać bez obawy że ktokolwiek będzie mógł coś z nich odczytać.
  • #12
    MAJSTER XXL
    Poziom 29  
    To chcesz skasować dane, czy dyski? Jak dyski- to palnik gazowy od spawacza.
  • #13
    pawelj
    Poziom 15  
    MAJSTER XXL napisał:
    To chcesz skasować dane, czy dyski? Jak dyski- to palnik gazowy od spawacza.


    Chcę mieć pewność, że dane z dysków nigdy się nie wydostaną. Dlatego najpierw chcę dane skasować. Sprzedaż tych dysków nie wchodzi w rachubę.

    Fajnie by było gdyby to była opercja powtarzalna,więc odpadają pomysły z wrzuceniem do wulkanu, stopieniem u kowala czy potraktowania palnikiem. Nawet prasa choć najciekawsza odpada z powodu braku dostępności.

    Ile trwa zerowanie takiego dysku ATA o pojemności 40 MB a ile 2 TB ?

    Jak dotąd najskuteczniejszym pomysłem jest przewiercenie dysku - tyle, że obszar poza dziurą jest nieuszkodzony a więc chyba nadal do odczytania.

    Na dyskach znajdują się m.in dane osobowe sporej ilości ludzi-pełne dane wraz z danymi przodków, historią zamieszkania itd. Na części dysków są dla odmiany dane finansowe, które raczej też nie powinny trafić w niepowołane ręce.

    Jeżeli komuś przyszedłby do głowy jakiś realny pomysł to poproszę o podzielenie się.
  • #14
    helmud7543
    Poziom 43  
    To tylko nadpisanie daje pewność - zamazanie całego obszaru roboczego talerza. Przewiercenie, złamanie czy inne uszkodzenie (ale nie całkowite zniszczenie np przez stopienie) uniemożliwia odzyskanie danych w domowych warunkach ale posiadając odpowiedni sprzęt jest już to możliwe (gdyby zależało na tym np: jakiejś bogatej grupie czy organizacji to mogą kupić taki sprzęt). Jeden przebieg zapisu na przeciętnym 40GB dysku to około 20 minut. 2TB to kilka godzin (nie rośnie liniowo razem z pojemnością bo większy dysk to dysk również szybszy). Zdaje się, ze są programy (typu Wipe disk) które mogą zamazywać kilka dysków jednocześnie. A więc wpinasz do komputera bootowalny nośnik z programem i tyle dysków ile się da. Metoda pewna (na próbę spróbuj cokolwiek odzyskać, możesz też oddać do dobrego serwisu data recovery jeśli masz taki budżet i niech odzyskują cokolwiek) i powtarzalna.
  • #15
    michal_aniol
    Poziom 33  
    pawelj napisał:


    Jak dotąd najskuteczniejszym pomysłem jest przewiercenie dysku - tyle, że obszar poza dziurą jest nieuszkodzony a więc chyba nadal do odczytania.


    Koledzy się naoglądali za dużo filmów science-fiction... Gdy masz uszkodzony plater, często nawet w niewielkim stopniu (zapił, odcisk głowicy itp) nie zawsze można odzyskać dane, a co dopiero gdy jest potrzaskany poprzez przewiercenie.

    Był już na forum jeden z techologią laserowego odczytu... brednie i bajki.
  • #16
    migol21
    Specjalista HDD Recovery
    Cytat:
    Przewiercenie, złamanie czy inne uszkodzenie (ale nie całkowite zniszczenie np przez stopienie) uniemożliwia odzyskanie danych w domowych warunkach ale posiadając odpowiedni sprzęt jest już to możliwe (gdyby zależało na tym np: jakiejś bogatej grupie czy organizacji to mogą kupić taki sprzęt).
    NCIS chyba się komuś przyśniło :).

    Wielokrotnie tu na forum ten temat był poruszany WIELOKROTNIE.

    Szukaj nie boli.

    Pisanie bzdur o nadpisywaniu wielokrotnym lub odzysku danych z przewierconych platerów raczej jest bajka w stylu NCIS. Co do wiercenia może teoretycznie gdyby nie naruszyć głowic gdyby nie naruszyć zbieżności talerzy lub talerz był pojedynczy gdyby i tak gdybać można w nieskończoność. Nie chcesz dysków to imadło młotek . Nie masz młotka nie masz imadła to śrubokręt rozkręcaj dyski wyjmuj platery głowice zostaw staraj się tego nie naruszyć sprzedaj dyski jako elektronika plus głowice za 5 - 10 - 25 zł lub zostaw lub na złom . Platery wykręcone zachowaj lub młotek nie masz młotka to imadło nie masz imadła to kombinerki nie masz kombinerek a co ty kolego masz masz rozum ? to go użyj :). Jeśli dyski mają działać wystarczy wyzerować zerowanie trwa około 3 godzin 500GB jest zależne od prędkości zapisu.

    1) Wiertarka
    2) Piec o odpowiedniej temperaturze
    3) Młotek
    4) Rozkręcanie dysków niszczenie samych platerów (wystarczy je zdemontować i jeśli w dysku były dwa to można je pomieszać ciekaw jestem kto dobierze sobie z 50 platerów dwa z tego samego dysku i ustawi je tak jak były . Cuda to w KO w życiu nie ma cudów)
    5) Zerowanie : https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1332894.html

    Czyli reasumując
    1) Mechaniczne zniszczenie
    2) Informatyczne po przez "zerowanie"
  • #17
    pawelj
    Poziom 15  
    A co wy na taką wiadomość :
    "1 lutego 2003 roku miała miejsce katastrofa promu kosmicznego Columbia, w której zginęło siedem osób. Choć olbrzymie ciśnienie i wysoka temperatura w momencie wejścia statku w atmosferę rozerwały go na strzępy, właśnie udało się odzyskać część danych zgromadzonych na dysku komputera pokładowego.
    Powszechnie wiadomo, że komputery stosowane w kosmosie muszą być przede wszystkim niewrażliwe na promieniowanie kosmiczne, czyli... stare (patrz też: "Detektor promieni kosmicznych w każdym procesorze Intela?"). Mimo to dysk w promie kosmicznym zadziwia: HDD marki Seagate miał zaledwie 400 MB pojemności.
    Odzyskiwaniem danych zajęła się firma Ontrack. Udało się zrekonstruować informacje zebrane w eksperymencie dotyczącym przepływu ksenonu w warunkach mikrograwitacji. "

    Cytat pochodzi z Link
    Ze dwa lata temu w radiu była audycja nt tego dysku - on sporo przeszedł, łącznie z wysoką temperaturą, która stopiła elektronikę i rozszczelnieniem obudowy. Talerz był wątpliwej jakości a jednak się udało.

    No i drugi aspekt. Opis maszyny "SV 91 M jest demagnetyzerem stworzonym dla użytkowników, którzy cenią bezpieczeństwo swoich danych, a przy tym nie mają dużego i gwałtownego przyrostu ilości nośników.

    Demagnetyzerem Verity Systems SV91M można usuwać dane zarówno z dysków twardych, jak i z taśm do streamerów. Produkt ten jest niezastąpiony, gdy potrzeba wykasować dane z wadliwych bądź uszkodzonych nośników.

    Verity Systems SV91M ma przepustowość kilkunastu dysków twardych na godzinę. Demagnetyzacja nośnika wymaga bezpośredniego udziału osoby usuwającej dane z nośnika. Całość operacji polega na odpowiednim przesunięciu nośnika wokół blatu demagnetyzera (niektóre nośniki wymagają powtórzenia tej czynności)."
    Tutaj linka nie podam, żeby nie było że reklama. za to cena VAT 14815.35 zł.
    Powiedzcie mi - jaka firma wydała by tyle kasy, jeżeli to samo można załatwić wiertarką za 200 zł.

    Czy aby na pewno takie przewiercenie jest skuteczne ? - Wg mnie nie bardzo -uszkodzi mi tylko część danych - tam gdzie jest dziura - reszta talerza jest ok.
  • #18
    artaa
    Poziom 43  
    Właśnie dlatego im się udało że to był HDD o niskiej gęstości zapisu.
    Niech spróbują ze współczesnym HDD 2TB...

    Metoda PMP i podobne daje 100% pewności i nie potrzeba do tego dużej kasy.
    Jak chcesz możesz rozbite HDD wrzucić do ogniska (z braku pieca).
  • #19
    iagre
    Poziom 35  
    Kilka lat temu pojawiły się na "rynku" niszczarki do dysków podobne do tych przeznaczonych do niszczenia dokumentów papierowych i działające na takiej samej zasadzie - dwa rzędy zazębiających się kół zębatych tnących, frezujących, mielących dyski twarde. Po przemieleniu pozostają z dysku metalowe "trociny" z których na pewno nic się nie da odzyskać nawet jeśli przed przemieleniem dysku nie nadpisywano. Przemielenie jednego dysku w czasie kilku minut, cena pewnie (szczegółów nie pamiętam) nie wyższa niż tego demagnetyzera.
  • #20
    bartek3033
    Poziom 20  
    ja jak żem o jakims hakerze czytał w jakimś czsopiśmie to było że on miał takie urzadzenie. tylko nie wiem jak to działało. czy jakiś impuls elektromagnetyczny czy co, że w 1 chwili niszczy dysk.

    o jest Degausser się to nazywa. mniej więcej w 4 sekundy jest po dysku
  • #24
    Tommy82
    Poziom 41  
    pawelj
    Wyobraź sobie ze masz serwerownie w której stoi kilka szaf macierzy dyskowych w których obsługa wymienia kilka dysków na dzień i coś musi z nimi robić. Nikt nie będzie sobie śmiecił opiłkami w serwerowni a dyski trzeba załatwić szybko i skutecznie żeby któryś pracownik się rezolutnością nie wykazał. Bo ewentualne straty nawet wizerunkowe dla np banku były by wielokrotnie większe od kosztu tego czy innego urządzenia.
    Koszt takiego urządzenia jest wtedy relatywnie niewielki bo to powiedzmy koszt dysków wymienianych w tydzień na przykład.

    Kolejna sprawa to wymogi prawne np ustawa o ochronie danych osobowych ale bardziej ustawa o ochronie informacji niejawnych która nakazuje daleko posuniętą ostrożność a procedury (w tym utylizacji) są akceptowane przez ABW/SKW. I jest to sposób na kupienie sobie spokoju.
    Koszt takiego urządzenia musi być dla "zjadacza chleba" wysoki bo to nie jest sprzęt dla tego segmentu a popyt jest umiarkowany wiec zarobek musi być relatywnie wysoki bo by się tego w ogóle nie opłacało sprzedawać. Bo jak ciepłe bułeczki to nigdy nie pójdzie. Podobnie jak sprzęt do diagnostyki przeznaczony dla warsztatów.

    Co do tego promu to tu tajemnica jest wg mnie to ze to był stary hebel. Co więcej musiał by być bo jak by wymienili na nowy model to musieli by wszystko certyfikować jeszcze raz. Wiec wg mnie nie chodziło o odporność na promieniowanie komiczne itp tylko o to ze kiedy taki sprzęt włożyli i puki spełniał swoje zadanie nikt nie robił sobie porblemów z wymianą na inny. Poza tym NASA ma bardzo duże doświadczenie w efektywnym wykorzystaniu skromnych zasobów.

    Mój segate o podobnej pojemności działa jak burza byłem jego trzecim userem a w końcowej fazie używałem go jako mobilnej dyskietki i przestałem używać ze wgl na pojemność a nie awarie.

    Co do polityki kasowania danych to chodzi o to ze lepiej dmuchać na zimne niż się poparzyć. Poza tym ktoś by musiał za to wiercenie wziąć odpowiedzialność a tak jest sprzęt i to w razie "W" wszystko poleci na jego producenta przecież użytkownik zabezpieczył się jak tylko mógł.
    Dalej w zakresie kasowania dysków są stosowane algorytmy nadpisywania DoD (department of defence) który swój merytoryczny sens straciły pewnie jeszcze za czasów dysków MFM.

    Ale to jak z tym kawałem:

    Telegram
    -Panie hrabio zmarła pańska teściowa ciało skremować czy pogrzebać
    Odpowiedź
    -I to i to nie będziemy ryzykować.

    Czynników ryzyka tu jest kilka jeśli weźmiemy pierwszy lepszy program i nadpiszemy nim dane wcale nie jest powiedziane ze nadpiszemy nim wszystko bo dysk to bardzo skomplikowana bestia. To już nie jest maszynka do zapisywania bitów ale urządzenie które stanowi oddzielny komputer i żyje sobie swoim życiem udostępniając userowi intrerface do zapisywania bitów. I nie ma sensu dawać sobie za to co się w środku dzieje rękę uciąć. Ludzie podejmujący takie decyzje nie są ekspertami od dysków twardych.
    Kolejna spraw to postęp technologiczny nie wiadomo czy jutro ktoś nie wpadnie na coś co zmieni postrzeganie pewnych rzeczy, zabezpieczyć się jest lepiej na dziś i na jutro. Dochodzi tez kwestia determinacji dokumenty niszczone w niszczarce uchodziły i uchodzą za bezpieczne ale Niemcy posadzili byłych strażników z graniczy miedzy Niemcami i ci poskładali dość dużo akt STASI. Podobną wtopę zaliczyli amerykanie w ambasadzie USA w Teheranie. To jak z procesorem intel 4004 gdy świat się zachwycał prockiem do kalkulatora USA miało opracowany komputer pokładowy do F14 20 bitowy, ale było to na tyle długo tajne ze intel 4004 jest uważny dalej za pierwszy procesor. Kryptografie asymetryczną wywiad brytyjski stosował wcześniej niż została ona wynaleziona w mainstreamie. My tez mamy swój udział w tym Niemcy używali dawno złamanej przez nas enigmy. Oczywiście dzisiaj ten dystans się dość mocno zmniejszył i nie twierdze ze rząd USA ma latające spodki czy coś z tych rzeczy twierdze ze jeśli jest jakieś prawdopodobieństwo nawet śmiesznie małe to lepiej je od rzazu wyeliminować.
  • #25
    migol21
    Specjalista HDD Recovery
    pawelj- Jest takie przysłowie kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą. I ty właśnie temu przysłowiu nadajesz dalszy bieg. Bzdury na temat cudów odzysku przez pewną firme były wielokrotnie pisane i wielokrotnie powtarzane co sprawiło że kłamstwo choć kłamstwem stało się prawdą. Ale tylko niewiedza pozwala na takie bzdurne opowieści z pogranicza s-f ale bardziej f niż s . Był tu nawet taki co twierdził ,że po nadpisaniu da się odzyskać dane. Szkoda tylko że nie zgłosił się do konkursu na takie udowodnienie tego. No ale powtarzać można w nieskończoność tematów było w nieskończoność i wystarczy szukać a nie pisać dla bzdur i po to aby trochę popisać.

    Co do wydawania pieniędzy wiesz są tacy, którzy płacą tylko za to że ktoś inny ruszył ręką i przybił pieczątkę. Ktoś płaci tylko za to aby pojawiło się przy nazwie firmy jego nazwisko . I to nie małe pieniądze. Ktoś wreszcie płaci Kwotę 100 tyś razy wyższą niż rzeczywisty koszt wytworzenia bo sam nie umie tego zrobić lub nie chce lub bo mu tak wygodniej lub bo politycy zmuszają do absurdalnych rzeczy tak jak prawo dotyczące ogórków czy bananów. Idiotyzmów na świecie nie brakuje i idiotów wierzących w te idiotyzmy jest też sporo.