Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kolejny, koszmarny rachunek za prąd

Antoni51 27 Kwi 2011 12:26 8970 20
  • #1 27 Kwi 2011 12:26
    Antoni51
    Poziom 8  

    Witam serdecznie
    W wyniku rocznego rozliczenia otrzymalem koszmarny rachunek za energię elektryczną.W odniesieniu do lat minionych- wzrost wynosi okolo 160 %
    We wrzesniu 2009 miała miejsce wymiana liczników do legalizacji. Otrzymalem nowy, chiński licznik marki HOLLEY typ DDS28
    Liczniki są zainstalowane w klatce schodowej,w zamykanych szafkach.
    Nikt nigdy nie zagląda do tych licznikow - poza inkasentem ZE.
    Dopiero otrzymane rozliczenie za zuzytą energię elektryczną stalo się inspiracja do sprawdzenia pracy licznika.Zaintrygował mnie jeden ,istotny element w moim liczniku. Mianowicie tylko u mnie, poza pulsacyjną diodą stwierdzającą pobór prądu, świecila druga dioda, oznaczona literką " R " Na licznikach u sasiadow ta dioda nie świecila.
    Wykręcilem w mieszkaniu bezpieczniki - odcinając w ten sposob całkowicie doplyw pradu do mieszkania i obserwowalem licznik.Stwierdzilem, ze regularnie, co 4 minuty licznik naliczał 0,1 kWh co w przeliczeniu na godzinę daje 1,5 kWh.Wykonalem szereg zdjęć.Mam fotodokumentację tego faktu wykonaną w okresie kilku kolejnych dni.Sprowadzony elektryk nie potrafił wyjasnić świecenia tej diody, lecz w jego obecnośc ipowtórzylismy czynność odłączenia doplywu prądu do mieszkania. Licznik mimo to naliczał swoje 0,1 kwh co 4 minuty Elektryk sprawdził instalację w mieszkaniu, nie stwierdził żadnych uchybień. Skierowalem wiec do Vattenfall wniosek reklamacyjny.W odpowiedzi poinformowano mnie,ze licznik zostanie skierowany do diagnostyki laboratoryjnej, zaś reklamacja może być rozpatrywana jedynie na podstawie wyniku ekspertyzy.
    Podczas demontazu licznika- uprawnieni pracownicy Vattenfall stwierdzili fakt rejestracji poboru prądu przez licznik mimo, ze bezpieczniki zalicznikowe byly odłączone a mieszkanie pozbawione prądu. Na moje żądanie umieszczono w protokole adnotację o tym fakcie. Nie stwierdzili żeby ktoś się pod ten licznik podłączył, nie stwierdzili uszkodzeń plomb,uszkodzeń mechaniczych licznika jak również żadnych nieprawidlowosci w instalacji. Sporządzili protokół, którego otrzymalem kopię, zabrali licznik i czekalem na orzeczenie Laboratorium badawczego. Po 3 tygodniach otrzymalem fakturę do zaplacenia za badanie licznika oraz orzeczenie zawarte w trzech slowach : LICZNIK DZIAŁA PRAWIDŁOWO .
    W tych okolicznościach, zwracam sie do Was z pytaniem: co dalej ?
    czy ktoś wie, co oznacza świecenie driugiej diodyLED oznaczonej literka R ?
    Dla mnie wiarygodność ekspertyzy wykonanej przez Spółkę z o.o. współpracującą z Vattenfallem budzi poważne wątpliwości. Jednak to ja muszę udowodnić , ze nie jestem " wielbłądem " Dodam tylko, ze nowo zainstalowany licznik rejestruje pobor energii elektrycznej na poziomie 7 kWh /dobę czyli okolo 220 kWh miesięcznie tzn tak, jak zuzywalem w minionych latach.Czy ktoś z Państwa miał podobny przypadek?
    Czy ktoś moze mi doradzić co powinienem w tych okolicznościach zrobić?
    Uprzejmie proszę o pomoc

    0 20
  • #2 27 Kwi 2011 12:30
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    1. Użyj funkcji SZUKAJ.
    2. Znasz takie pojęcia, jak PRAWNIK, RZECZNIK PRAW KONSUMENTA? Mówią ci coś?

    -1
  • #3 27 Kwi 2011 12:35
    Antoni51
    Poziom 8  

    Znam byłem, rozmawialem. Vattenfall odmawia stawiennictwa przed sądem polubownym. Oznacza to, ze czeka mnie droga sadowa z pozwu cywilnego. Dlatego staram się o wszelka pomoc dowodową, która w późniejszym procedowaniu sadowym moglaby mi sie przydać. Wszelkie rady sa w takim razie bezcenne

    0
  • #4 27 Kwi 2011 16:12
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jest już kilka wątków na ten sam temat na forum. Polecam lekturę.
    Jeśli w protokole jest zapis, że licznik nabijał mimo całkowitego odłączenia obciążenia, to jest to dość mocny argument...

    1
  • #5 27 Kwi 2011 20:12
    Antoni51
    Poziom 8  

    Dziękuje za wsparcie. Argument - argumentem, jednak nie ukrywamiz nieco obawiam sie postepowania na drodze sadowej. W naszym kraju wymiar sprawiedliwosci wielokrotnie dal dowod na to, ze nie ten ma racje kto ja ma - lecz ten, ktory ma pieniadze i mocna pozycję na rynku - vide monopoliści, którzy maja na swoich uslugach grono adwokatow, za ktorych w przypadku przegranej, będę musiał zapłacić. Dlatego szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie : co oznacza świecąca , prawa dioda oznaczona literką " R " Ściągnąłem ze stronki producenta liczników HOLLEY opis produktu. W pozycji opcjonalne funkcje licznika piszą, że jest to wskaźniok rewersu : dioda świeci gdy prąd jest odwrotny. Przyznam , ze nic z tej chińszczyzny nie rozumiem.Może tutaj ktoś mi pomoze w tym zakresie. Gdyby ta dioda okazala się wskaźnikiem wadliwego dzialania licznika- wtedy mialbym niezbity dowod na to , że wykonane laboratoryjne badanie licznika mija się z prawdą, gdyz mam fotodokumentację. mimo wszystko dziękuję za słowa wsparcia.

    0
  • #6 28 Kwi 2011 01:57
    gabik001
    Poziom 36  

    A czy można zrobić ekspertyzę przez firmę wskazaną przez Ciebie a nie przez dostawcę energii?

    0
  • #7 28 Kwi 2011 08:44
    Exwin
    Poziom 8  

    Trzeba walczyć i nie poddawać się. Walcz o swoje i nie daj się robić w... Może trzeba zmienić dostawcę? Do końca stycznia 2011 r. z prawa zmiany sprzedawcy energii elektrycznej skorzystało prawie 10 tysięcy odbiorców ze wszystkich grup taryfowych. Niestety przeważają odbiorcy komercyjni.


    źródło: http://www.administrator24.info/aktualnosci/id1279,Odbiorcy-komercyjni-chetniej-zmieniaja-sprzedawcow-pradu-niz-indywidualni.html

    0
  • #8 28 Kwi 2011 09:58
    Antoni51
    Poziom 8  

    No właśnie ! GABIK 001 słusznie zauważyłeś , że cały problem tkwi w ekspertyzie, ktora z mocy REGULAMINU dostwcy energii elektrycznej wykonywana jest w laboratorium wskazanym przez właściciela licznika- czyli przez VATTENFALL.
    Jakiego wyniku mozna bylo się spodziewać, jesli badanie przeprowadzone bedzie przez pracowników,którzy swoje pensje maja zalezne od ciąglosci współpracy ze zleceniodawcą?
    Trudno bylo oczekiwac innego wyniku dla mnie, skoro LABORATORIUM pobiera pieniądze od VATTENFALL-u. Gdyby ekspertyzy wydawane przez to laboratorium były korzystne dla odbiorcy prądu - przypuszczam ,że VATTENFALL zakończył by bardzo szybko współpreacę z takimi " rzeczoznawcami ". Elektrycy, którzy przyszli do mnie zdemontowac ten licznik - po prostu go zabrali do oznakowanej torby i licznika już nie ogladalem. Przupuszczam, ze w chwili obecnej ten licznik juz dziala poprawnie.Bo skoro wydali taka ekspertyzę, to musieli się przeciez asekurować. Kolejne ekspertyzy - juz niczego nie są w stanie wykazać.
    VATTENFALL jest właścicielem licznika, wiec dowolnie nim dysponuje. Moim zdaniem powinno być tak, ze zdemontowany licznik powinien zostać zapakowany , oplombowany i przekazany urzytkownikowi, aby mógł oddać go do ekspertyzy wybranej przez siebie specjalistycznej firmie z akredytacją - niezależną od dostawcy prądu.
    Skoro za wykonana ekspertyzę muszę tak czy owak zaplacić- wiec majac wybór, również zaplacilbym - nawet gdyby to miało być LABORATORIUM kryminalistyki, a koszt mialby byc 3-krotnie wyższy.
    Dobrym rozwiązaniem byloby również gdyby Vattenfall powiadamiał zainteresowanego, ze w konkretnym dniu , we wskazanym LABORATORIUM będzie miala miejsce ekspertyza. że mogę wyznaczyć swojego, pełnomocnego, elktryka z uprawnieniami, ktory uczestniczylby w procesie takiej ekspertyzy. Wtedy wynik badania byłby wiarygodny dla mnie. W tych okolicznościach, VATTENFALL jest nie tylko monopolistą - jako dostawca energii, lecz również w sprawach rozstrzygania spornych kwestii. Gdybym miał chociaż polski, szczegółowy opis tego licznika - to niewatpliwie mialbym dowod w garści, ze wykonana ekspertyza mija się z prawdą, zaś zlozone podpisy pod nia sa poświadczeniem nieprawdy, chodzi mi o tę świecącą światłem ciąglym diodę LED z literką " R " Mam wykonana serię zdjęć mojego licznika - na tle innych licznikow przed zdemontowaniem. Tylko na moim liczniku świeciły dwie diody LED : lewa, ktora wskazuje na pracę urządzenia pomiarowego i sygnalizuje impulsy pobieranego prądu no i ta ZAGADKOWA prawa dioda, ktora świciła tylko na moim liczniku.
    Każdy uzytkownik jakiejkolwiek zabawki czy urządzenia otrzymuje jego opis, parametry i sposób obslugi. Otrzymując nowy licznik - równiez takowego opisu nie otrzymalem, choc podobno jest ustawowy obowiazek dla producentów aby taki dokumnet otrzymywał użytkownik. Mimo wszystko dziękuję za zainteresowanie się moim problem. Mam świadomość, że nie jestem odosobniony w walce z monopolistami w tym kraju, wiedząc, że stoję na z góry przegranej pozycji. Pozdrawiam - Antoni 51

    Dodano po 15 [minuty]:

    W ślad za wcześniejszymi informacjami, przesylam fotografię licznika , na której widać palącą się diodę LED z literka " R "

    Zmień sposób wklejenia grafiki: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1043840.html
    [jankolo]

    0
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • #9 24 Maj 2011 21:47
    Antoni51
    Poziom 8  

    Dalsze losy batali z Vattenfall-em - warto przeczytać, bo to lepsze od dobrego serialu.
    Zdemontowany przez uprawnionych pracownikow Vattenfall licznik trafił do laboratorium specjalistycznego.W krotkim czasie nadszedł wynik - LICZNIK JEST SPRAWNY. Otrzymalem wezwanie do zapłaty za badanie licznika.
    Podali naukowe terminy jakim to badaniom poddano licznik, jednak w żaden sposob nie odniesiono się do podstawowego zagadnienia,,,,dlaczego naliczał energię - skoro jest dobry ? Dlaczego świeciła dioda LED oznaczona jako revers.W tym samym czasie, na pismo skierowane do Vattenfall, odpowiedź otrzymał Rzecznik praw konsumentów.
    Oczywiście - negatywnie !
    Rzecznikowi odpisano, ze :
    1. badanie laboratoryjne wykazalo, ze licznik jest dobry
    2.Stwierdzenie zawarte w protokole,wpisane przez uprawnionych pracowników Vattenfall, którzy dokonali wymiany licznika,że....Podczas kontroli,mimo wykręconych bezpiecznikow zalicznikowych licznik naliczał energię elektryczną - odczyt na cegach 0,0 A...było według Pełnomocnika Vattenfall całkowicie NIEUPRAWNIONE,ponieważ takiego stwierdzenia mozna wiarygodnie dokonać JEDYNIE po przeprowadzeniu laboratoryjnego badania licznika.
    3.Wytjasniając dalej, poinformowali Rzecznika, ze świecąca stale dioda LED "R" stanowi sygnalizację, ze ma miejsce zmiana podłączenia przewodow na listwie zaciskowej- jednak nie ma to żadnego wpływu na prawidlowość naliczania energii
    W tym satnie rzeczy - VATTENFALL nie widzi podstaw do korekty wyliczonego rozliczenia za zuzytą energię. Dla przypomnienia podam, że licznik naliczał co 4 minuty 0,1 kWh - pomimo, ze mieszkanie bylo całkowicie od pradu
    Wobec takie stanowiska Vattenfall - Rzecznik stwierdził, ze pozostaje jedynie droga sądowa. Jednoczesnie ostrzegł mnie, ze niestety, często zdarza się, ze oczywiste, proste sprawy w naszym sądownictwie bywają róż\nie rozstrzygane.
    Mimo, iz sprawa wygląda na oczywistą, jednak wyrok sadu moze być zgoła dla mnie niekorzystny.
    MAM GORĄCĄ PROŚBĘ.
    Czy ktoś z internautow prowadził batalię sadową?
    czy jest ktoś , kto moze mi doradzić w tej sprawie?
    Czy warto podejmować walkę z monopolistą, który ma OGROMNE ZAPLECZE doractwa prawnego oraz pozycję monopolisty na rynku?
    Bedę wdzięczny za każdą radę i opinie w tej kwestii.
    Przy okazji przekazuję dobrą radę - KONTROLUJCIE SWOJE LICZNIKI

    0
  • #10 25 Maj 2011 00:32
    gabik001
    Poziom 36  

    Coż , rację ma ten co ma więcej kasy... Czyli albo znajdziesz drugą albo i trzecią ofiarę taką jak Ty , albo DOBREGO (czyt. drogiego) prawnika który będzie Ciebie reprezentował i walczył za Ciebie. Jeżeli prawnik wyczuje że można jakąś (czyt. sporą) kaskę wydrzeć od firmy spokojnie wezmie sprawę i będzie walczył.
    Cóż, w tej sytuacji nie widzę szans na walkę a tym bardziej na wygraną.
    A co do rzecznika wygląda mi to na sposób zastraszenia żebyś dał sobie spokój , bo i tak nie wygrasz.

    0
  • #11 25 Maj 2011 09:39
    Antoni51
    Poziom 8  

    Najbardziej denerwuje mnie medialna wrzawa, że oto wywalczylismy wolną demokratyczną, praworządną Polskę.
    Rzeczywistość na codzień weryfikuje ten jakże iluzoryczny, obiegowy pogląd.
    Przeciętny obywatel nie ma szans w walce z biurokracją, cwaniactwem monopolistów i bezkarnością Urzędow.
    W jakim my kraju żyjemy ?
    Tak, masz rację, Rzecznik praw kosumentów jasno dawał mi do zrozumienia, iż mimo ewidentnej sprawy oczywistej winy dystrybutora energii elektrycznej- to w zderzeniu procesowym wyrok ferowany przez sad moze być zasadniczo inny od spodziewanego.
    Nie ukrywam, ze gromadzę wszelkie materialy wymagane do otwarcia postępowania sądowego.Sporo tego muszę przygotować- bo wszystko w trzech egzemplarzach. Lecz jakoś nie potrafię pogodzić się z faktem, ze mam zaplacić za coś- czego nie otrzymalem od sprzedawcy. To tak, jakbym stanął przed sklepową wystawą, przygladał się wystawionym towarom - a za chwilę sprzedawca wyskoczył ze sklepu i wrecza mi fakturę opiewającą na kwotę wartosci - jaka przedstawia wystawiony towar bo na niego patrzylem - tak jak patrzylem bezsilnie na mój licznik, ktory naliczał mi pobór energii co 4 minuty 0,1 kWh - /dobowo 36 kWh /mimo, że mieszkanie odcięte zostalo od doplywu prądu.
    Może ktos z internatów doswiadczył już takiej sytuacji,której finał miał miejsce na sali sadowej. Ciekawią mnie wyniki orzeczeń sądowych oraz przebieg takiego procesu.
    Dziękuję za zainteresowanie się moim problemem oraz wyrazoną opinię w sprawie.

    0
  • #12 28 Maj 2011 19:09
    vede
    Poziom 2  

    Tak tylko sobie myślę (ale wybaczcie jeśli piszę bzdury, bo jestem dyletantem w tej dziedzinie), że może - skoro świecenie diody "R" oznacza odwrotne podłączenie kabli (zamianę fazy z "zerem" - tak to rozumiem) - to może prąd gdzieś wypływał za licznikiem do uziemienia...

    To powodowało naliczanie zużycia prądu, a licznik rzeczywiście był sprawny.

    Mam na myśli sytuację w stylu: faza podłączona w złym miejscu (tam gdzie powinno być zero) powodowała wypływ do elementów konstrukcyjnych budynku, itp...

    0
  • #13 29 Maj 2011 01:50
    ten_zly
    Poziom 1  

    Antoni51 [...] dostwcy energii elektrycznej wykonywana jest w laboratorium wskazanym przez właściciela licznika- czyli przez VATTENFALL. [...]
    zgadza sie pierwsze ekspertyza jest wykonywana przez Firme energomoc chyba. ale tez może byc wykonana przez urzad czyli (Okręgowy Urząd Miar w Katowicach)
    jesli sie nie zgadzasz z 1 ekspertyzą to potem Ty wyznaczasz Firmę/instytucje która dokona ekspertyzy do 30 lub 60 dni. Tego pewnie nie wiedziałeś. ;)

    Zgodnie z prawem Vattenfall jest właścicielem więc on podejmuje decyzje gdzie ma byc ekspertyza, a twoja spiskowa teoria dziejów jest naciągana ponieważ jesli by tak
    bylo że Vattenfall ma cicha umowe z firma która robi ekspertyzy to tak na logikę kto straci Więcej. A twoje słowa sa przesadzone.
    Antoni51 [...],którzy swoje pensje maja zalezne od ciąglosci współpracy ze zleceniodawcą?.[...]

    0
  • #14 29 Maj 2011 04:31
    gabik001
    Poziom 36  

    Antoni51 napisał:
    Najbardziej denerwuje mnie medialna wrzawa, że oto wywalczylismy wolną demokratyczną, praworządną Polskę.
    Rzeczywistość na codzień weryfikuje ten jakże iluzoryczny, obiegowy pogląd.
    Przeciętny obywatel nie ma szans w walce z biurokracją, cwaniactwem monopolistów i bezkarnością Urzędow.
    W jakim my kraju żyjemy ?
    Tak, masz rację, Rzecznik praw kosumentów jasno dawał mi do zrozumienia, iż mimo ewidentnej sprawy oczywistej winy dystrybutora energii elektrycznej- to w zderzeniu procesowym wyrok ferowany przez sad moze być zasadniczo inny od spodziewanego.

    Ale myślisz że tylko tak w Polsce jest?
    Otóż mieszkam w USA i tu też nie jest pod tym względem lepiej. Demokracja jest tylko na słupach ogłoszeniowych i w gazetach za granicą.
    W sądach wygrywa nie ten co ma racje a ten co ma kasę. Czasami nawet ma dowody ale niestety nie jest w stanie wygrać...
    Takie życie.

    0
  • #15 29 Maj 2011 19:46
    Antoni51
    Poziom 8  

    Dziękuję za zainteresowanie się moją sprawą. Myślę, że takich przykrych doświadczeń jest znacznie więcej wsród licznych odbiorców prądu, Opisując mój przypadek liczę na to, że już wcześniej kogoś innego spotkał podobny los. że ktoś przede mną stoczył bój z monopilistą. Ogladałem takie reportarze w TV.
    Odnosząc się do treści VERDE ...zamiana fazy nie wchodzi w grę ! Gdyby tak bylo - miałbym oczywisty dowód w ręku. Pracownicy VATTENFALL nie stwierdzili żadnych błedow w instalacji oraz podpięciu - a szkoda. Dotarlem do stronki producenta w Chinach. Dioda LED z literką "R" oznacza, REVERS,,,tzn,że prąd płynie odwrotnie.Czyli, ze ja zwracam VATTENFALL-owi prąd do sieci. Jak to mozliwe - tego najlepsi fachowcy z energetyki nie wiedzą...bo nie dysponuję ani wiatrakiem z turbiną ani panelami słonecznymi na dachu.
    Nie to jest jednak najważniejsze. VATTENFALL i jego służby nie przyznają się do błędnego podpięcia - bo tym samym wygrałbym spór, iż ewidentna wina lezy po ich stronie.
    "TEN ZŁY "..masz rację, co do postępowania w kwestii kolejnej ekspertyzy. Tylko, ze to jest również ślepa uliczka. Każda kolejna ekspertyza napewno wykaże, ze licznik w warunkach laboratoryjnych pracuje poprawnie i jest urządzeniem w pełni sprawnym. Rzecz w tym, ze zanim trafił do laboratorium - pracował u mnie , na klatce schodowej , w zamykanej skrzynce. Pracownicy VATTENFALL stwierdzili przed jego zdemontowaniem, że mimo odcięcia dopływu prądu do mieszkania- licznik naliczał energię.Dla mnie nie jest istotne, ze ten licznik pracowal poprawnie w warunkach laboratoryjnych. Dla mnie istotne jest to - jak on pracował zanim dotarł do laboratorium ! Również istotnym dla mnie dowodem jest to, ze pracownicy laboratorium nie stwierdzili naruszenia plomb, ingerencji osob trzecich ani innych dzialań, ktore moglyby powodować złą pracę tego urządzenia pomiarowego.
    Co do " teorii spiskowej "....no cóż, życie dowiodlo wielokrotnie , iż wyspecjalizowane laboratoria, a w szczególności rzeczoznawcy wydają opinię, ocenę, analizę nie zawsze zgodną ze stanem faktycznym.Tak jest przy wypadkach drogowych, wycenach gruntow,tak moze być również przy analizie laboratoriow działających na zlecenie.
    Tego udowodnić się niestety nie da,,,, bo przecież jesli ktoś wyda opinię , ze licznik dziala w warunkach laboratoryjnych poprawnie- to NAPEWNO zadba o to, aby tak było - wiedząc, ze klient może domagać się kolejnej ekspertyzy .
    Moja linia obrony jest oczywista. Zgromadzonymi dowodami chce wykazać że, nie mogę płacić za towar, ktorego nie otrzymalem.
    GABIK - oczywiście , masz rację ! Sądy nie są dla "maluczkich".Prawo i wymiar sprawiedliwosci jest dla "możnych tego świata"
    O tym wiedziala już babcia Pawlaka, która dała mu przed rozprawą kilka granatow do kieszeni mówiąc : " sąd sądem - a sprawiedliwość musi być po naszej stronie "......widocznie juz wtedy powątpiewano w sprawiedliwe ferowanie wyroków
    Dziękuję za wymianę spostrzezeń. Zawsze to przyjemnie wiedzieć, że ktoś czyta i interesuje się klopotami innego czlowieka.Pozdrawiam serdecznie - Antoni51

    0
  • #16 07 Paź 2011 12:52
    Eaglee
    Poziom 11  

    Z zainteresowaniem przeczytałem dopiero teraz ww wątek. 1,5 kW stałego, niezidentyfikowanego obciążenia to faktycznie problem. Na intuicję, może to wyglądać na stałą upływność /brak dobrej izolacji/ na trasie instalacji licznik-tablica bezpiecznikowa w mieszkaniu. A za to odpowiada (ktokolwiek nim jest) administrator budynku.Ciekawie czy dalej naliczał gdy odłączono instalację tylko na zaciskach wyjściowych licznika ? To dopiero ewidentnie wskazywałoby na wadę licznika. Inaczej energetyka ma rację a Ty masz problem dalej. Koniecznie niech administracja wezwie elektryka i dokona pomiarów stanu izolacji instalacji.

    Tak na marginesie spraw sądowych.Sam , kiedyś kiedyś, występowałem jako ,,biegły sądowy'' w sprawie o dość pokaźne koszty usunięcia uszkodzenia przyłącza napowietrznego do budynku GS. Chłopina furmanką przyjechał sprzedać zborze do skupu jaki prowadził GS w swym budynku.Na wąskiej trasie dojazdu, na rogu budynku, był zwód instalacji odgromowej.Furmanka zahaczyła o zwód, ten spadł całą długością na napowietrzne przyłącze trójfazowe.Urwany kawałek dachu, zerwany cały zwód do dachu, upalone po dość spektakularnym trójfazowym zwarciu całe przyłącze.Koszty wykazane przed sądem przez GS - przeogromne, dla chłopa wartość coś z pół posiadanego gospodarstwa.No niby sprawa ewidentna- jest sprawca, niech płaci. Wykazałem jednak że ewidentną winę za stworzenie tej sytuacji ponosi GS, uruchamiając w takich nieodpowiednich warunkach , przy nie zabezpieczonym niczym (brak nawet rurowej osłony) zwodzie odgromu. No cóż chłopina pewnie do dziś jest mi wdzięczny za wygranie sprawy. Daje to jedynie przykład że o swoje należy ZAWSZE WALCZYĆ do końca.

    0
  • #17 07 Paź 2011 13:50
    Antoni51
    Poziom 8  

    Serdecznie dziękuję za zainteresowanie oraz za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Instalacja w moim mieszkaniu była przebadana. Mam stosowne protokoly badania instalacji. Wyniki badań stwierdzają, ze instalację mam w porządku. Od momentu zalożenia nowego licznika - do dnia dzisiejszego tzn do października br płacę rachunki wg bieżących wskazań licznika. Dawną umowę na dostawę energii i placenie wg rachunkow prognozowanych - wypowiedzialem.
    Aktualnie faktury za dostarczoną energię w okresie od marca - do pażdziernika. Bedą kolejnym dowod przed sadem - o ile sąd dopusci.
    Otóż obecnie, po wymianie licznika placę co dwa miesiące 220 do 230 zł.
    Z energii elektrycznej korzystam w taki sam sposób jak poprzednio, z ta różnicą że regularnie kontroluję bieżące wskazania nowego licznika.
    Jeżeli wynik ekspertyzy rzeczywiście stwierdza, że licznik jest dobry- w takim razie należy sądzić, ze był NIEPRAWIDŁOWO podłączony.
    Zastanawia jedynie maly drobiazg. Mianowicie dlaczego w tak częstych i licznych przypadkach wadliwej pracy licznika- wyniki ekspertyz każdorazowo korzystne sa dla zlecającego tę ekspertyzę?
    Dlaczego takiego licznika nie pozwalają poszkodowanemu skierować do innego laboratorium?
    Mogę to jedynie zrobić w ramach odwołania,,,,a to już nie to samo.Na dzień dzisiejszy sprawę skierowalem do sądu.
    Otrzymalem od sadu orzeczenie, że VATTENFAL ma zaplacić.oczywiście przysluguje im prawo wniesienia sprzeciwu.
    Czekać więc będę na termin rozprawy przed Sadem.
    Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie się moim problemem- łaczę wyrazy szacunku.

    0
  • #18 16 Lis 2013 15:34
    Antoni51
    Poziom 8  

    Witajcie zainteresowani !
    Dawno nie pisałem nic na forum, ponieważ batalia z monopolistą trwa nadal.
    Skierowałem sprawę na drogę sądową.
    Rozprawy przed polskim sądem - to droga przez mękę! Do chwili obecnej odbyło się kilka rozpraw - z przesłuchaniem świadków. Końca nie widać choć sprawy przed obliczem sądu toczą się już ponad dwa i pół roku.Dla zainteresowanych podam kilka istotnych faktów, które wynikły w trakcie przesłuchań świadków.
    1. Przedstawiciel ówczesnego VATTENFALL-u - obecnego TAURON-u podważał treść pokontrolnego protokołu sporządzonego przez uprawnione do kontroli osoby.
    Mimo, ze posiadali pisemne pełnomocnictwa do kontroli instalacji elektrycznej oraz urządzeń pomiarowych, to wg tego Pana nie powinni wpisywać do Protokołu , ze licznik nalicza prąd pomimo, ze został odcięty jego dopływ do mieszkania.
    Na moje pytanie , czy gdyby członkowie tego zespołu stwierdzili naocznie nieprawidłowości w instalacji wskazujące na kradzież prądu, czy wtedy ich naoczne ustalenia byłyby wiążące - odpowiedź padła - TAK, byłyby prawomocne.
    2.Pani, która przyjmowała reklamacje zeznała, ze gdybym nie wystąpił z wnioskiem o laboratoryjne badanie licznika - moja reklamacja nie byłaby przyjęta do rozpatrzenia.
    Laboratoryjne badanie licznika - zostało na mnie wymuszone. Monopolista może wszystko.
    Pokrętne metody i matactwa - to nic innego jak metody monopolistycznych zachowań.
    Przecież nie o to chodzi aby ustalić, czy licznik w warunkach laboratoryjnych pracuje poprawnie - lecz o to, czy stwierdzi się naocznie u odbiorcy jego wadliwe działanie.
    3. Największą " plamę " dał kierownik laboratorium, w którym badano licznik.
    Otóż zeznał on, że licznik był badany wyłącznie pod kątem metrologicznym, czyli tzw standartowe badanie układu pomiarowego. Licznika nie badano pod kątem przyczyn świecenia diody " R" (revers) Przyznał, ze nawet nie wie co ta świecąca się dioda oznacza. Nie badano wskazań licznika w przypadku jego wadliwego podłączenia.
    Przyznał, ze zlecenie na wykonanie badań laboratoryjnych obejmowało swoim zakresem jedynie rutynowe badanie metrologiczne. W zleceniu nie wskazano zakresu badań, które należałoby wykonać uwzględniając wniosek reklamacyjny.
    4.Zeznawał elektryk, który osobiście przeprowadził dwukrotne odcięcie dopływu prądu do mieszkania. Wskazał, że mimo to licznik naliczał pobór prądu w ilości 0,1 kWh co 5 minut
    5.Zeznawał uprawniony specjalista, który wykonał w moim mieszkaniu pomiary oporności instalacji elektrycznej - wykazując w Protokołach, ze stan instalacji nie budzi zastrzeżeń.
    6..Prowadząca sprawę Pani sędzia przyznała, ze jako kobieta nie wyznaje się w tych technicznych zawiłościach.
    Wobec tych zawiłych dla niej spraw zwróciła się do biegłego sądowego o wydanie opinii
    Mam nadzieję, że do końca bieżącego roku Biegły wyda swoją opinię.
    Przypuszczam, ze kolejną rozprawę Pani Sędzia wyznaczy najwcześniej w pierwszym kwartale 2014 r.
    Dla każdego sądu w innym kraju Europejskim - o amerykańskim wymiarze sprawiedliwości już nie wspominam, tego typu udokumentowana sprawa byłaby zamknięta najdalej w przeciągu kwartału.
    Skoro uprawnieni do kontroli przedstawiciele VATTENFAL-u naocznie stwierdzają nieprawidłowość w działaniu urządzenia pomiarowego, to bez zbędnej zwłoki wymieniliby licznik, uznali zasadność reklamacji i przeprosili za zaistniałą sytuację.
    WSZĘDZIE - TYLKO NIE W NASZYM KRAJU
    Obawiam się, że w przypadku pozytywnej dla mnie opinii Biegłego a tym samym przychylnym dla mnie wyroku sądu - sprawa na pewno nie będzie zakończona.
    Przypuszczam, ze TAURON złoży odwołanie do Sądu Okręgowego, podobnie jak ja to uczynię w przypadku gdy wyrok Sądu będzie dla mnie niepomyślny.
    Należy przypuszczać, ze ta sprawa będzie się toczyła kolejne dwa lata - jeśli nie dłużej.
    Dopiero teraz rozumiem Rodaków, którzy narzekają na polski wymiar sprawiedliwości
    Gdyby ktoś miał podobne kłopoty - proszę pytać, chętnie podzielę się nabytym doświadczeniem.
    Wystrzegajcie się - o ile to możliwe, procesowania z monopolistami. Szary obywatel - to dla nich mało znaczący epizod, traktowany jak śmieć. Nabrałem ogromną dozę empatii do ludzi, którzy w walce o swoje prawa ścierają się z instytucjami , urzędami oraz naszym wymiarem sprawiedliwości.
    Dziękuję za zainteresowanie się moja sprawą- z wyrazami szacunku Antoni 51

    0
  • #19 17 Lis 2013 15:36
    Alemucha
    Poziom 28  

    W związku ze sporem dotyczącym sposobu i jakości pomiarów wystąp do dostawcy o niezwłoczne wydanie instrukcji obsługi w/w licznika w języku polskim.
    W sądzie zażądaj świadectwa homologacji tego licznika na okres zainstalowania

    0
  • #20 17 Lis 2013 15:50
    DominTR3B
    Poziom 26  

    Wymień na licznik przedpłatowy,koszty te same a za założenie 0zł.[PGE] ,doładowujesz kiedy chcesz i za ile chcesz.Posiada wiele funkcji do sprawdzenia przez użytkownika,dokup kluczyk do szafki elektrycznej.

    0
  • #21 18 Lis 2013 11:49
    Antoni51
    Poziom 8  

    Dziękuję za porady.Licznik został wymieniony po mojej interwencji i złożeniu wniosku na laboratoryjne badanie.
    Od momentu założenia nowego licznika - opłaty kształtują się na poziomie wcześniejszym.
    Instrukcji licznika - odmówiono mi. Powiedzieli, ze licznik jest własnością zakładu energetycznego wobec czego klient nie ma prawa żądać żadnej dokumentacji.
    Instrukcję w języku angielskim ściągnąłem w internecie, ze stronki chińskiego producenta.Tymczasem jest wszystko OK
    Rachunki powróciły do poprzedniego wymiaru. Czekam na opinię biegłego.
    Pozdrawiam i łączę wyrazy szacunku - Antoni 51

    0