Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Żak MR2 62 po kapitalnym remoncie - nie odpala, jest fioletowa iskra.

28 Kwi 2011 12:04 7915 34
  • Poziom 12  
    Witam,

    mam moped Żak MR2 z 1962 roku po kapitalnym remoncie silnika, lakierniczym i galwanicznym, zarejestrowany jako pojazd zabytkowy ponieważ nie było do niego dokumentów więc była to jedyna legalna droga do rejestracji.

    Silnik ma cylinder po szlifie, nowy tłok z pierścieniami, wał po kompletnej regeneracji, wymienione wszystkie łożyska, oringi oraz simeringi, a także nowe platyny oraz cewkę zapłonową (odebraną z przezwajania dosłownie tydzień temu).

    Problem polega na tym, że Żak ma ładną fioletową iskrę ale nie można go odpalić.
    Kombinowałem z różnymi kątami wyprzedzenia zapłonu, przerwą na platynach oraz na świecy. Świeca się zalewa, aż pluje z rury wydechowej mgiełką mieszanki paliwowo-powietrzną. Gaźnik był czyszczony wielokrotnie. Ponieważ silnik jest na dotarciu mieszanka paliwa wynosi 1:40 z olejem Mobil 2T.

    Bardzo podpadające jest napięcie na świecy bo wynosi zaledwie około 24-26V na "wolnych obrotach" uzyskanych poprzez kręcenie ręcznie pedałami.

    Dodam, że nie jest to silnik taki jak od Komara czy Rometa mimo iż wygląda bardzo podobnie. Pokrywa magneta nie jest odlewem tylko tłoczoną blachą aluminiową. Iskrownik posiada tylko dwie cewki, jedną zapłonową z dwoma uzwojeniami (N/N i W/N) i jedną świetlną. Linka zmiany biegów wchodzi od przodu razem z przewodem W/N oraz instalacji elektrycznej.

    Macie jakieś pomysły? Bo mnie się już skończyły...

    Przesyłam krótki film obrazujący stan pierwotny oraz teraźniejszy wyglądu motoroweru:

    http://www.youtube.com/watch?v=g-0aTbYBG-o
  • Poziom 42  
    Nie wiem skąd wziąłeś te napięcia? Wg mnie z księżyca. Pomyśl. Czy napięcie 26V potrafi przebić jakąkolwiek szczelinę powietrzną? Wg. mnie żadną, więc pomiar nie miał sensu.
    Wielkość napięcia zapłonowego, które jest rzędu 10000V "mierzymy" poprzez pomiar długości szczeliny powietrznej jaką to napięcie jeszcze przebija.
    Po prostu odkręcamy fajkę z kabla i staramy się przyłożyć w sposób stabilny kabel WN do głowicy zapewniając odległość ok 8 mm. Iskra musi przeskakiwać w sposób ciągły! Przy twoim silniku muszą robić to dwie osoby. Jedna osoba mierzy. Druga napędza wał korbowy kręcąc pedałami.
    Wg mnie masz problem z regulacją gaźnika lub z lewym powietrzem. Trzeba sprawdzić też tłumik czy nie jest zatkany.
  • Poziom 37  
    jack63 napisał:
    Trzeba sprawdzić też tłumik czy nie jest zatkany.

    ...a może nawet zalany przez poprzednie próby odpalenia - odkręcić, sprawdzić.
    Natomiast to próbowanie ze zmianami kątu wyprz. zapłonu musi się odbywać w niewielkiej odległości od 3 milimetrów przed zwrotem zewnętrznym (piszę tekstem, nie oznaczeniami - by było zrozumiałe). Tak więc styki niech otwierają się od 4 do 2 mm przed ZZ.
  • Poziom 12  
    Tłumik faktycznie był zalany, odkręciłem go i się suszy. Według instrukcji obsługi platyny mają się rozwierać 4,5mm przed ZZ ale ustawione mam około 4 mm.

    Co do pomiaru napięcia to przyznam, że nie wiedziałem jak to robić, po prostu myślałem, że w ten sposób jestem w stanie to zmierzyć. Trzeba się od razu drzeć? Każdy popełnia błędy, większe i mniejsze...
  • Poziom 29  
    Nikt się na Ciebie nie wydziera, kolega zwrócił tylko uwagę, słusznie zresztą. A to Ty potrzebujesz rady, więc pokory troszkę i odrobina wdzięczności tym co mają OCHOTE udzielić pomocy. Taka ilość paliwa sugeruje: fajka do bani, świeca, utopiony pływak. (jeśli zapłon sprawny i dobrze ustawiony)
  • Poziom 37  
    dukes-soft napisał:
    Trzeba się od razu drzeć?

    Nie zraża mnie to przed dalszymi próbami pomocy Kolegom na forum....

    4mm, a nawet 4,5 mm to już na czas normalnej eksploatacji - to jest naturalnie prawidłowe. Czasem jednak w kłopotach leciuteńkie opóźnienie zapłonu dawało mi łatwiejsze odpalenie (przy kłopotach z np. gaźnikiem) następnie, gdy już się "rozchodził" - powracałem do wartości z instrukcji (tak miałem z Motorynką, Dozamet 024).
    Na marginesie, tak spora ilość paliwa w tłumiku powoduje to, że nawet po znalezieniu winnego elementu i usunięciu usterki - niebywale trudno uruchomić sprawny już silnik. Co potrafi zapchany wydech - patrz: jeden z pierwszych odcinków "Czterej pancerni..." numer z wyciaganiem szalika z rury wydechowej przez Szarika.
  • Poziom 42  
    dukes-soft napisał:
    Cytat:
    Trzeba się od razu drzeć?

    A kto się drze? Czy w mojej wypowiedzi był choć jeden wykrzyknik?
    Jak chcesz psychoterapii to zmień forum. Jeżeli jednak chcesz z naszą darmową pomocą naprawić motorek, to skup się na technice a nie na swoich (tylko) emocjach.
    Czy sprawdziłeś możliwość podbierania lewego powietrza? A może nie wiesz co ten termin oznacza? Żaden wstyd trzeba tylko zapytać i już wiesz.
    Sprawdź szczelność przylegania gaźnika do króćca cylindra. Często przez zbyt mocne dokręcenie był łukowaty. Co simmeringami? Czy jest dobre ciśnienie sprężania?
    Moja rada. Zanim coś napiszesz zrób co to co zostało zaproponowane przez kolegów bez niepotrzebnej dyskusji. Przedstaw wyniki swojej pracy i jak nie osiągnąłeś zamierzonego efektu poproś o następne porady.
    Mniej emocji! Więcej zaufania!
  • Poziom 12  
    Na razie stoję w miejscu ponieważ musiałem rozkręcić tłumik na części i go złożyć na cement. Teraz leży i schnie.

    Lewego powietrza raczej nie pobiera bo na króciec dolotowy cylindra założyłem cienką blaszkę mosiężną i na to wsunięty jest gaźnik.
    Zresztą wcześniej odpalał, tzn. przed oddaniem cewki do przezwojenia ale nie dało się nim przejechać za daleko ponieważ tracił nagle iskrę, nie trzymał wolnych obrotów, tracił moc itp.
    Ciśnienie również powinno być dobre bo cylinder jest po szlifie i gość, który to robi dorabia tłoki i pierścienie indywidualnie do cylindra także jest ciasno spasowany. Niestety nie mam przyrządu aby te ciśnienie sprawdzić ale na oko, a raczej na "nogę", którą go odpalam wygląda ok ;)
  • Poziom 12  
    Witam,

    chyba znalazłem problem. Wykręciłem dzisiaj jeszcze raz iskrownik i zauważyłem, że przewód kondensatora był przetarty w jednym miejscu i stykał się z stojanem iskrownika powodowało pewne przebicie iskry do masy. Po zabezpieczeniu przewodu koszulką termokurczliwą złożyłem wszystko i ułożyłem przewody aby nie miały kontaktu z wałem silnika.

    Ogólnie wcześniej zauważyłem, że strasznie iskrzą platyny gdy kręcę silnikiem, a przecież kondensator był założony nowy. W ciemności iskra na platynach była większa niż na świecy i na dodatek koloru niebieskiego...

    Teraz delikatnie iskrzy na żółto ale to dosłownie raz na kilka obrotów ręką silnika.

    Trochę odszedłem od tematu, ale silnik nadal nie odpala lecz jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że jutro się nim przejadę.
    Teraz robi tak, że nawet przy delikatnym kopnięciu pedałem słychać wybuch mieszanki i aż odbija pedałem w nogę. Czyli iskra nie znika pod ciśnieniem w cylindrze jak poprzednio, ale jest pewnie na tyle zalany, że po prostu nie nadąża z spalaniem paliwa. Zostawiłem go na noc z odkręconą świecą, może trochę paliwa wyparuje i jutro będę próbował dalej. Opóźnię jeszcze troszkę zapłon jak kolega wcześniej wspominał i mam nadzieję, że w końcu odpali :)
  • Poziom 37  
    Jeśli jest podejrzenie o zalanie silnika - stosuje się wykręcenie świecy i pokręcenie parę razy wałem - nastąpi tzw. przedmuchanie skrzyni korbowej. To taki mały myk, czasem pomagający w uruchomieniu wcześniej wielokrotnie próbowanych silników.
  • Poziom 12  
    Niestety nie odpala... Mam już tego wszystkiego dosyć, tyle czasu i pieniędzy zmarnowane. Miałbym całkiem fajne auto za pieniądze, które włożyłem w odrestaurowanie tego ustrojstwa.

    Dziękuje wszystkim za pomoc, jednak moja cierpliwość się skończyła i prawdopodobnie moped pójdzie pod młotek w najbliższym czasie aby odzyskać chociaż część włożonych w niego pieniędzy...
  • Poziom 15  
    Poddajesz się w momencie kiedy już masz prawie gotowe??? Nie wierzę. Wiesz ile ja się natrudziłem przy Junaku żeby go uruchomic? Piszę tu celowo o samym tylko silniku, tym bardziej że Junak to czterosuw. Człowieku nie rezygnuj ze swych marzeń dla których poświęcasz swój czas. Mogę polecić Ci archiwalne numery "Świata motocykli" przynajmniej dawniej we wcześniejszych numerach było dużo artykułów o zabytkach, a Żak to tak popularny motorower że napewno znajdziesz jakieś porady :D. Jakbyś był miom bratem to bym cię chyba eksmitował za to co chcesz zrobić :D Sorry ale uważam że kroczek po kroczku i dojdziesz do usterki. Jeśli chcesz to poszukam coś o twoim "żuczku" ,tylko nie na dzisiaj bo dzisiaj mam próbę z zespołem, pozdrawiam :)
  • Poziom 37  
    Jeśli iskra jest, cewka nawinięta na nowo, kondensator nowy - to ma palić!
    Polecam próby z różnym ustawieniem iglicy (wyżej, niżej - w mojej motorynce na ten przyklad najlepiej chodził gdy pod podkładkę iglicy dałem jeszcze zwykłą, naciętą podkładke, co dało ustawienie jakby 1,5 rowka), przyjrzenie się przewodowi gaszenia silnika (może robić zwarcie, co gasi momentalnie silnik!), wyczyścić i ustawić równolegle styki przerywacza oraz jego odstęp. Gdy już wszystko będzie prawdopodobnie gotowe i nic już nie będzie można wymyślić, można Żaka podpiąć za tego niebieskiego Cienkusia z filmu i póbować zapalić na hol.
    Jak kiedyś ta moja wspominana Motorynka robiła psikusy, siostra Polówką mnie ciągnęła z kilometr, potem "z taką lekką nieśmiałością", co któryś zapłon, ale zapalił; najpierw kupa dymu z niespalonego paliwa, potem się rozchodziła i szła lata. Do dziś nie wiem co jej wtedy było...
    Tak więc nie poddawać się, szczególnie po włożonym ogromie pracy - jaki Kolega w ten motorower dał od siebie (i kasy!).
  • Poziom 12  
    Witam wszystkich,

    znalazłem przyczynę, lecz nie jest to błaha sprawa...

    Dzisiaj spróbowałem jeszcze raz ustawić kąt wyprzedzenia zapłonu i spróbowałem z metodą na bibułkę.
    Zamiast świecy wkręciłem przyrząd do ustawiania zapłonu, ustawiłem wał w punkcie ZZ i następnie cofnąłem go o 4,5 mm. Na karter oraz magneto nakleiłem paski taśmy i naniosłem znaki.
    Po włożeniu bibułki w platyny i kręceniu magnetem, w tym punkcie platyny się luzują i bibułka się wysuwa. Dodam, że jest to maksymalne wychylenie iskrownika w lewo czyli najbardziej przyspieszony możliwy do ustawienia kąt wyprzedzenia zapłonu.

    Żak MR2 62 po kapitalnym remoncie - nie odpala, jest fioletowa iskra.

    Wniosek z tego taki, że wał jest niestety przekręcony... Bez ingerencji w mocowanie statora iskrownika się nie obędzie. Nie wiem nawet czy jeśli poszerzę te otwory to będzie możliwe w ogóle obrócenie iskrownika tak aby uzyskać te 4,5mm.
    W tym punkcie rozwarcie platyn następuje dokładnie 1,5mm przed ZZ więc nie dziwie mu się, że nie chce odpalić.
    Zastanawiam się tylko dlaczego odpalał przed przezwojeniem cewki zapłonowej, ponieważ wał był regenerowany 2 miesiące wcześniej i odpalał...
  • Poziom 28  
    Witam serdecznie. Dziwne to trochę bo pisałeś, że odbija czyli tak jak na zbyt wczesnym zapłonie. Wracając do obróconego czopa na wale to może krzywkę masz wytartą. Spróbuj trochę zwiększyć odstęp między stykami a jak nie pomoże to rozpiłuj mocowanie stojana. Dawno, dawno temu to był mój pierwszy pojazd mechaniczny. Pozdrawiam.
  • Pomocny post
    Poziom 37  
    Coś mi tu nie gra:
    Jeśli jest wszystko jak rozumiem i dopisałem na Kolegi fotce - zapłon jest niebywale opóźniony i wygląda na to że wypada PO zwrocie zewnętrznym. Może płytka podstawy jest przykręcona o 1/3 w prawo, może klin się ściął?
    Żak MR2 62 po kapitalnym remoncie - nie odpala, jest fioletowa iskra.
    Kierunek obrotów, kręcąc pedałami lub na popych - jest taki jak zaznaczyłem, o ile pamiętam tego S38.
  • Poziom 12  
    Odbijał gdy zapłon był "opóźniony" maksymalnie czyli na oko jakieś 2 mm za punktem ZZ. Na krzywce nie widać żadnych oznak zużycia, a przerwa na platynach jest ustawiona na 0,5mm tak jak sugeruje instrukcja obsługi.

    EDIT:

    Pisaliśmy w jednym czasie i nie widziałem tego postu. Znaki na karterze i magnecie są ustawione tak, że gdy się pokrywają tłok jest 4,5mm przed punktem ZZ.
    Zapłonu nie da się inaczej przykręcić ponieważ jest mocowany tylko na 2 śruby :)
    Klin jest ok, sprawdzałem 2 razy dla pewności, że dobrze siedzi.
  • Poziom 37  
    Jeśli wszystko jest z tego silnika (magneto czy wał lub podstawka) to nieznajduję przyczyny takiego przesunięcia się zapłonu.
    Podobny problem miałem, ale gdy w silniku 025 (odmiana S38ZB4 - "jajo") zmieniłem obudowy na 023 - "kanciak". Ale tam było to zrozumiałe: inny kąt nachylenia cylindra.
  • Poziom 15  
    A jak jest zamontowane magneto? Jeśli klin który jest na wale się wyrobił to może to być również przyczyną. Ale nie jestem pewien. Możesz to też zobaczyć. Pozdro.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Pisałeś że klin sprawdzałeś :) sory
  • Poziom 12  
    Tak, wszystko jest z tego silnika. Wszystko co było z nim robione opisałem na forum.
    Magneto na pewno jest zamocowane na klinie. Mogę dla pewności założyć jutro nowy klin, ale wątpię czy coś to da...
  • Poziom 37  
    Nie, klin nic nie da nowy, jeśli tamten nie był ścięty. To nie milimetr różnicy, to około 30° przesunięcia i tego nie potrafię zrozumieć.
    Pisałem o 1/3 obrotu przesunięcia płytki, bo w silniku Komara S38ZB4 płytka była na trzech śrubkach i tam można było się pomylić.
  • Poziom 12  
    Mnie też to wszystko bardzo dziwi ale sami widzicie jak jest. Jutro postaram się to w jakiś sposób naprawić i mam nadzieję, że odpali :)
    Ośka wału może się obrócić przez częste i długotrwałe kręcenie silnika na wysokich obrotach, np. kręcąc kółeczka na jedynce :P, ale ja przynajmniej czegoś takiego nie robiłem, a poprzedni właściciel, który miał go od nowości nie był raczej nawet do tego zdolny ;)
  • Pomocny post
    Poziom 42  
    Jakie jest bicie czopa wału od strony zapłonu? Nie powinno przekraczać 0,05 mm. Idę o zakład że jest duuużo większe.
    Wały polskiej produkcji były "gumowe". Trzeba było się nieźle postarać aby nawet składając silnik na gorąco uzyskać bicie poniżej dopuszczalnego.
    Skrzywiony wał skutkuje dziwnymi objawami zapłonu.
  • Poziom 37  
    Tak męczy się z tym Kolega, i męczy... To może dla celów testowych, by sprawdzić czy to w ogóle chodzi - na jakichś dwóch wsporniczkach umieścić podstawę tak jak by jej pasowało, dla poprawnego ustawienia zapłonu? Na razie nic nie piłować, bo nie wiadomo co będzie dalej.
    A o tej mieszance to słuszna uwaga: 20:1 to jest minimalna wymagana ilość na dotarciu silników z tych czasów; prawda, że oleje inne (kto pamięta Lux 10 czy Lux DW jako jedyne na CPN-ie?) ale jednak trzeba się tego trzymać, a mnie to umknęło.
  • Poziom 12  
    Nie wiem jak zmierzyć te bicie wału ale dodam, że był oddany do kompleksowej regeneracji w lutym tego roku więc powinien być w miarę prosty.

    Ale już mniejsza o to bo problem rozwiązany. Okazało się, że z wałem jest wszystko w porządku. Problem leżał w platynach. Założyłem na chwile stare, dość mocno zużyte platyny i nie było żadnego problemu z ustawieniem zapłonu, na dodatek podjechałem do znajomego który również posiada Żaczka i sprawdziłem u niego w którym miejscu znajduje się szczerba na klin gdy tłok jest w ZZ i wszystko wygląda identycznie jak u mnie. A co do nowych platyn to wystarczyło spiłować troszkę nosek i udało mi się mniej więcej to ustawić, na tyle że moped odpala.

    Nie chodzi tak jak bym sobie tego życzył bo jak jest zimny to pali praktycznie od kopa, ale gdy jest ciepły bardzo ciężko zapala i dymi na biało... Ogólnie po przejechaniu mniej więcej kilometra zaczyna słabnąć i coś stuka w cylindrze, a następnie gaśnie i trzeba poczekać aż ostygnie aby odpalił.

    A z tą mieszanką to dopiero teraz mnie olśniliście, że to przecież stosunek i że na moje 1:40 wypada przecież mniej oleju niż na 1:20. Aż wstyd się przyznać do takiego błędu...
  • Poziom 37  
    Za ciasno chyba spasowany układ tłok-pierścienie-cylinder. Może ostrożnie się dotrze ale trzeba by niezwykle uważać.
    Nie wiem czy nie warto tego rozebrać i sprawdzić (naturalnie ten, co to spasował - nie Kolega, bo co Kolega winien, miało być ok).
    No, te platynki to mnie zaskoczyły - jakie tam Kolega kupił?
  • Poziom 12  
    Gość który robił szlif to nie laik, to już starszy facet z ogromnym doświadczeniem :) Nie wiem, może faktycznie jest zbyt ciasny, dzisiaj doleje tego oleju i zobaczę czy będzie słabł.
    Co do platyn to są to oryginalne platyny do tego typu iskrownika, również nie rozumiem dlaczego nie pasowały od razu...
  • Poziom 42  
    Nie pasują bo wał jest skrzywiony (ściśnięty) przy montażu!
    Jak znam życie, to cały układ (wał + łożyska) jest ściśnięty i powoduje opory rosnące z temperaturą. Czy mozna obrócić wałem chwytając za sam czop (po zdjęciu magneta) ręką?
    Bicie czopa wału sprawdza się czujnikiem zegarowym. Trzeba pożyczyć od tokarza/frezera razem z uchwytem. Uchwyt staramy się zamocować do silnika a końcówkę czujnika przykładamy do części wału za gniazdem na "klin". Najlepiej aby zrobił to tokarz. On wie o co chodzi.
  • Poziom 12  
    Hmm to mnie teraz zaskoczyłeś. Co prawda wał przed włożeniem siedział całą noc w zamrażarce ale mimo wszystko wchodzi z oporem.
    Nie masz szans żeby obrócić wałem bez magneta. Ale ogólnie łatwiej kręci się silnikiem gdy jest właśnie rozgrzany...