Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

28 Kwi 2011 21:36 49192 8
  • Poziom 8  
    Zdaje się, że jest to mój pierwszy post, więc witam wszystkich :)

    Nie znam się doskonale na elektronice i elektryce ale lutować umiem, podłączałem ostatnio paski diodowe pod stopniami schodów (swoją drogą fajny efekt, polecam) i rozprowadziłem kable w suficie podwieszanym dla diod na 12V w kuchni. Także takim zupełnym laikiem nie jestem.

    Mam taki problem, że posiadam dwie żarówki diodowe na wtyk GU10 (wciskane i lekko przekręcane). Są one fabrycznie przystosowane na napięcie 230V. Jak wiadomo, prąd w gniazdku jest przemienny i sinusoida powtarza się bodajże 50 razy na sekundę, czyli tak jakby 100 razy w ciągu sekundy przez ułamek chwili prąd nie płynie w żadną stronę. No i niestety, wszystkie żarówki diodowe jakie do tej pory spotkałem, które zasilane są prądem przemiennym, lekko migotają. Domyślam się, że prawdopodobnie mają małą bezwładność i zanim prąd zacznie płynąć w drugą stronę, trochę przygasną (i tak pewnie 100 razy w sekundzie). Wielu ludzi tego nie zauważa, niestety, ja to widzę i bardzo mi to przeszkadza (jest to bardziej widoczne gdy szybko się pomacha dłonią oświetloną takimi diodami).

    Przy fabrycznych żarówkach diodowych 12V (wtyk MR16) zasilanych specjalnym zasilaczem dającym prąd stały nie ma tego efektu. Bez tego migotania, światło żarówek LED nawet mi się podoba. I teraz właśnie się zastanawiam, czy jest jakiś sposób na mały układzik (żeby zmieścił się w żyrandolu, w którym na żaden transformator nie ma miejsca), który wyprostowałby prąd 230V zanim dotrze on do żarówki. Myślałem o mostku prostowniczym i jakimś kondensatorze elektrolitycznym. Mam w związku z tym dwie zagwozdki:

    1. Jakiej pojemności musi być kondensator, żeby nie było zbyt widocznego tętnienia (nie chcę jak przysłowiowy stryjek, zamienić siekierki na kijek). Nie wiem również czy lepszy byłby jeden duży kondensator, czy kilka mniejszych. Żarówki są łącznie o mocy 6W.

    2. Jeżeli w ogóle w ten sposób uda się wyprostować prąd to czy prąd stały docierający do żarówki będzie miał napięcie 230V ? Coś mi się zdaje, że chyba jego wartość się wtedy zmienia ale nie pamiętam jak mocno. Jeśli się zwiększa, to nie wiem jak długo żarówki pociągną, jeśli się zmniejsza to czy będą świeciły tak jasno jak do tej pory.

    Poniżej jest schemat tego co mniej więcej chciałbym zmajstrować:

    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V


    PS. Wiem, że żarówką nie powinno się nazywać świateł LED ale brakuje mi odpowiedniego słowa zastępczego.
  • Poziom 24  
    Przy takim rozwiązaniu migotania nie powinno być tylko na kondensatorze będziesz miał ponad 300V. Potrzebny byłby szeregowy opór a na nim kilka watów wytracić by trzeba.

    Moderowany przez Mirek Z.:

    Regulamin - p.3.1.11/p.3.1.17.

  • Admin grupy audio
    Obawiam się, że taka żarówka nie zaświeci zasilana wyprostowanym i odfiltrowanym napięciem.
    Powód jest prosty - w środku jest zasilacz beztransformatorowy z szeregowo włączonym kondensatorem.
    Schemat mniej więcej taki:

    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

    Filtrować napięcie trzeba za mostkiem w żarówce (na moim schemacie C2), a nie przed nim (czyli trzeba rozebrać żarówkę).
  • Poziom 21  
    Są dwa rozwiązania.
    - zastosować żarówki na LED 12V, no ale wtedy zmiana całego układu.
    - być może w tych żarówkach które masz diody zasilane są jednopołówkowo. Wtedy trzeba by było poszukać takich żarówek led 230V z mostkiem dwupołówkowym. Migotanie też wtedy występuje, ale zapewne będzie już niezauważalne.
  • Poziom 8  
    Przede wszystkim wielkie dzięki za liczne odpowiedzi. Widzę, że jest kilka możliwości co dalej poczynić, może po kolei:

    tyktyk napisał:
    Przy takim rozwiązaniu migotania nie powinno być tylko na kondensatorze będziesz miał ponad 300V. Potrzebny byłby szeregowy opór a na nim kilka watów wytracić by trzeba.
    Czyli pierwsza możliwość - zostawić taki układ i dołączyć jakiś opór żeby "zbić" napięcie do 230V. Jeżeli straty na tym oporze nie byłyby większe niż 1 W, mógłbym wziąć to pod uwagę - więcej nie ma sensu, bo pod obudową żyrandola jest mało miejsca i jak będzie się za bardzo grzało to może być nieciekawie. Poza tym diody z założenia mają ciągnąć mało prądu, bez sensu go jeszcze na coś marnować.

    Poza tym trochę się wystraszyłem, podobno 230V DC jest bardziej niebezpieczne niż 230V AC, bo nie ma punktów zerowych (chwil w których prąd nie płynie) i jak już złapie człowieka, to go nie odczepi. Zastanawia mnie tylko, czy przy takim ewentualnym wydarzeniu z prądem stałym zadziała bezpiecznik i uziemienie.

    Artur k. napisał:
    Obawiam się, że taka żarówka nie zaświeci zasilana wyprostowanym i odfiltrowanym napięciem.
    Powód jest prosty - w środku jest zasilacz beztransformatorowy z szeregowo włączonym kondensatorem.
    Schemat mniej więcej taki:

    <obraz>

    Filtrować napięcie trzeba za mostkiem w żarówce (na moim schemacie C2), a nie przed nim (czyli trzeba rozebrać żarówkę).
    Jeśli to coś wyjaśni to dodam, że mam jeszcze żarówki LED tej samej firmy, tyle, że na wtyk MR16 i napięcie 12V. Poza samym wtykiem, z zewnątrz wyglądają identycznie jak te na GU10. No i te na 12V świeciły zarówno wtedy, gdy podłączyłem je do transformatora dającego 12V AC jak i również 12V DC, przy czym w drugim przypadku świeciły bez migotania i troszkę jaśniej. Chociaż, może faktycznie wewnątrz tych żarówek na 230V jest jakiś dodatek w środku. Wolałbym nie rozbierać żarówki, bo nie mają śrubek, czyli 99% szans, że się coś połamie i już nie złożę bez kleju.

    kaputo napisał:
    Są dwa rozwiązania.
    - zastosować żarówki na LED 12V, no ale wtedy zmiana całego układu.
    - być może w tych żarówkach które masz diody zasilane są jednopołówkowo. Wtedy trzeba by było poszukać takich żarówek led 230V z mostkiem dwupołówkowym. Migotanie też wtedy występuje, ale zapewne będzie już niezauważalne.
    Dobrze, że są takie rzeczy jak Wikipedia, bo nie wiedziałbym o co chodzi :D Z tego co zrozumiałem, to dwupołówkowe zasilanie, to takie, które powoduje, że diody świecą gdy prąd przepływa w obu kierunkach, jednopołówkowe spowoduje, że zaświecą tylko po jednej stronie sinusoidy. To niestety, chyba są to żarówki z dwupołówkowym zasilaniem (migoczą identycznie jak wspomniane wyżej 12V zasilane AC - natomiast pod DC te na 12V można podłączyć w dowolnym kierunku) a mimo wszystko i tak mi to przeszkadza. Porównywałem je również z paskiem LED, który dużo bardziej mrugał przy zasilaniu prądem przemiennym (a wiem, że mógł świecić tylko przy przepływie prądu w jedną stronę, bo miał wyznaczone + i - do podłączenia).

    Zastanawiam się, czy jest jakiś sposób na zrobienie sinusoidy bardziej kanciastej? W tej chwili w sieci jest chyba coś takiego:

    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

    Na górze narysowałem przebieg prądu w czasie, niżej na czerwono jak zmienia się jasność żarówki zależnie od prądu (wyżej to mocniej świeci, niżej to świeci słabiej). Oczywiście to tylko moje wyobrażenie, nie musi być poprawne.

    Teraz, gdyby spróbować zrobić sinusoidę bardziej kwadratową, wyobrażam sobie, że mogłoby to dawać mniej więcej taki efekt:

    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

    lub jeszcze bardziej:

    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

    Tylko teraz pytanie, jak tego dokonać małym i niegrzejącym się układem? Wyrzucić mostek prostowniczy i dać kondensator ceramiczny (niespolaryzowany) zamiast tego elektrolitycznego - jaką wtedy funkcję spełniałby taki kondensator? Czy może już łatwiej będzie pozostać przy prostowaniu napięcia i potem jego zbijaniu?
  • Pomocny post
    Admin grupy audio
    Kolego, na 100% w tej żarówce jest zasilacz beztransformatorowy i wszystkie Twoje kombinacje na nic.
    LED z gwintem Edisona, te z trzonkiem GU10 są tak samo zbudowane:
    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V
    (zdjęcie dzięki uprzejmości Kol. Quarz https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9166750#9166750 )

    Inaczej się tego nie robi, bo trzeba byłoby odprowadzić w najlepszym wypadku ze 3W ciepła z opornika, a jak to zrobić w tak małej obudowie? W moment żarówka by przestała świecić, bo od temperatury puściłyby luty.

    Poza tym:
    Cytat:
    mam jeszcze żarówki LED tej samej firmy, tyle, że na wtyk MR16

    Mylisz pojęcia - nie ma czegoś takiego jak wtyk MR16. MR16 to rozmiar bańki żarówki, a dokładniej - średnica, 16 oznacza iż jest to szesnaście ósmych cala, a więc 2 cale. Są żarówki 230V MR16, GU10, zaś te na 12V to MR16, GU5,3 (na 12V są też mniejsze - MR11, GU5,3).
  • Poziom 8  
    Aha, wielkie dzięki. Szkoda, że z zewnątrz nic nie da się zrobić. Zastanawia mnie tylko, czemu ludzie, którzy to projektują, robią wszystkie elementy niemalże "na styk" - z tego co widzę (i co troszkę wyczytałem w podlinkowanym temacie) to nawet w tej elektronice nie ma żadnego kondensatora filtrującego dla prądu wyprostowanego - przecież to logiczne, że będzie mrugać :( Chyba, że jest jakiś inny powód o którym nie wiem, dlaczego nie można tam dołożyć kondensatora.

    Teraz tylko się zastanawiam (hipotetycznie), czy jeśli rozbiorę tę żarówkę i dołożę kondensator (o ile bym się domyślił w którym miejscu i jaki) to czy będzie problem z przegrzewaniem się, bo przecież zmniejszyła by się ilość miejsca w obudowie a diody nie lubią ciepła (a i tak podczas pracy trochę się nagrzewają). No i dodatkowy element też będzie troszkę ciepła wytwarzał.

    Tak czy inaczej dzięki wielkie za odpowiedzi. Jak poczuję się bardzo zdesperowany tym mrugającym światłem, to rozpakuję te żarówki i będę improwizować.


    EDIT:
    Temat został zamknięty (z resztą słusznie - z mnogości działów nie zauważyłem, że jest dedykowany dla elektryki i oświetlenia), chciałem tylko dodać na koniec, że rozbebeszyłem jedną żarówkę i już znalazłem miejsce gdzie podłączyć kondensator i jutro się za to wezmę, zobaczę efekty.

    Wiem, że te diody mrugają jak 100Hz i teoretycznie nie jest to zauważalne. Jednak przy szybkim ruchu widać dość wyraźnie takie jakby "klatkowanie". Rysować przy takim świetle się nie da, bo jak szybko się macha ołówkiem to widać ich tak jakby kilka :D Swoją drogą, elektryk w sklepie też twierdził, że dla niego nic nie mruga i mam urojenia. Widocznie moja kamera ma je razem ze mną, bo przy migawce 1/100 widać wyraźny, mocno czarny, poziomy pasek - przy zwykłych świetlówkach i żarówkach ten pasek występuje również ale jest tylko lekko przyciemniony.

    Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi i wyjaśnienia, pozdrawiam.


    EDIT2 - Rozwiązanie:
    Nigdy nie znosiłem tematów pozostałych bez konkretnego rozwiązania dlatego dla zainteresowanych w przyszłości tematem dopiszę co zrobiłem, że żarówki już nie mrugają.

    Otworzyłem je najpierw tak, jak na zdjęciu w poście Artura (naciąłem dookoła nożykiem i podważyłem). Okazało się, że układ w środku niewiele różnił się od podanego przez Artura w poprzednim jego poście (R1 był na dolnej linii zamiast górnej no i oczywiście nie było żadnego kondensatora filtrującego C2). Zatem analizując układ wlutowałem w odpowiednie miejsce kondensator elektrolityczny, najpierw 10uF 400V (wysokie napięcie tak na wszelki wypadek). Żarówka zaczęła trochę mniej migać, jednak pulsowanie przy szybkich ruchach było nadal widoczne. Zmierzyłem napięcie na nóżkach kondensatora. Okazało się, że wynosi ono około 100V, dlatego kupiłem dwa kondensatory 48uF 160V i wlutowałem do jednej i drugiej żarówki w odpowiednie miejsca. Świecą teraz pięknie, bez żadnego pomrugiwania ;)

    Wadą tego rozwiązania jest to, że żarówki po zgaszeniu lekko się żarzą jeszcze przez kilka minut (coraz słabiej i słabiej). No i musiałem się trochę nagimnastykować, żeby wepchać ten kondensator do środka :P

    Oto zdjęcia przerobionej żarówki:
    Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V Jak pozbyć się migotania fabrycznej "żarówki" LED GU10 na 230V

    Kondensator plusem przylutowany jest od razu za diodą M7 (właściwie to do niej) przed opornikiem R3.
    Minusem przylutowany do cyny będącej w miejscu, gdzie wychodzi nóżka diody z drugiej strony.
  • Admin grupy audio
    Kondensator tak naprawdę potrzebny nie jest, diody migoczą z częstotliwością 100Hz i prawdę mówiąc dziwię się, że to migotanie widzisz (TV kineskopowy migocze 2x wolniej - 50Hz, nie wspominając o starych monitorach - 60Hz bez przeplotu). Prawdopodobnie te żarówki są po prostu najtańszym badziewiem i tak, jak napisał kaputo zaoszczędzono w nich na diodach prostowniczych i innych elementach (z czegoś przecież musi wynikać ich niska cena). Choć tak naprawdę, to i jednopołówkowe 25Hz nie powinno być mocno widoczne (kątem oka, albo z przymrużonymi oczami).

    Kondensator można próbować dokładać, ale czy jest sens? Niedawno w Castoramie kupiłem ledowe GU10 za chyba 11zł - nie migoczą. Kondensator będzie kosztował 2zł, do tego czas poświęcony na robotę, no i ryzyko uszkodzenia żarówki podczas demontażu. Nie lepiej kupić po prostu inne, lepszej jakości żarówki?
  • Moderator
    Artur k. napisał:
    Choć tak naprawdę, to i jednopołówkowe 25Hz nie powinno być mocno widoczne (kątem oka, albo z przymrużonymi oczami).
    Z tym się nie zgodzę - nawet zwykła żarówka zasilana z sieci przez diodę wyraźnie mruga, chociaż ma przecież dość znaczną bezwładność. A co dopiero LED...
    Tak czy inaczej - w temacie wyjaśniono, że to z pewnością jest wina uproszczonej elektroniki. W każdym razie dobrej jakości takie źródło światła mrugać nie powinno.

    Zamykam - proszę też pamiętać, że to jest dział o efektach świetlnych, a nie Elektryka Światło i Oświetlenie lub Początkujący Nauka.


    Jeszcze o zasilaniu niskonapięciowych opraw napięciem przemiennym - przecież LED-y to są diody (chociaż nieprzeznaczone dla celów prostowniczych) i po prostu wystąpiło wtedy typowe prostowanie jednopołówkowe - stąd widoczne mruganie. Swoją drogą, takie próby podłączania napięcia AC mogą uszkodzić te LED-y...