Witam,
mam następujący problem, w temacie jestem zupełnie zielony, ale mam nadzieję, że uzyskam tutaj pomoc. Nie ma tematu o motocyklach, więc ten dział najbardziej pasuje. Otóż kupiłem właśnie motocykl Kawasaki gpz500s z 2003r. i jest w nim zamontowany immobiliser marki Dallas. Jest czujnik do którego przykłada się coś co przypomina małą baterię do zegarka (zwie się to pastylka?). Normalnie po przyłożeniu raz migały awaryjne i można było zapalić motocykl. Po zgaszeniu silnika automatycznie immo się uzbrajało (też pojedyncze mignięcie). Dzisiaj po zgaszeniu silnika zaczęły migać mi awaryjne cały czas. Przyłożenie pastylki do czujnika powodowało że na jakieś 3 sekundy awaryjne przestawały świecić, a potem to samo. Potem odpaliłem silnik, wrzuciłem luz (wcześniej był wbity jakiś bieg) a po zgaszeniu był już spokój- światła zgasły.
Teraz właśnie wróciłem do domu i po zgaszeniu silnika sytuacja się powtarza z tym, że już nie mogłem wyłączyć tych migających świateł. Próbowałem przytrzymać dłużej pastylkę przy czujniku, ale to powodowało np. że awaryjne migały cały czas albo co drugi cykl. Dodam jeszcze że immo nie działa, bo mogę odpalić silnik bez przykładania pastylki. Wreszcie odłączyłem akumulator żeby nie rozładował się w nocy.
Proszę Was o pomoc co się stało i jak mogę to naprawić albo wyłączyć. Niestety nie mam żadnych informacji co to za immobiliser, bo był zamontowany w Anglii. Poprzedni właściciel motocykla zmarł kilka miesięcy temu (motocykl kupiłem od jego syna), więc też nie mogę go zapytać.
Czy możliwe, że jak odpiąłem aku to ten immobiliser się jakoś zrestartuje po podpięciu aku z powrotem czy muszę z tym jechać do jakiegoś elektryka?
mam następujący problem, w temacie jestem zupełnie zielony, ale mam nadzieję, że uzyskam tutaj pomoc. Nie ma tematu o motocyklach, więc ten dział najbardziej pasuje. Otóż kupiłem właśnie motocykl Kawasaki gpz500s z 2003r. i jest w nim zamontowany immobiliser marki Dallas. Jest czujnik do którego przykłada się coś co przypomina małą baterię do zegarka (zwie się to pastylka?). Normalnie po przyłożeniu raz migały awaryjne i można było zapalić motocykl. Po zgaszeniu silnika automatycznie immo się uzbrajało (też pojedyncze mignięcie). Dzisiaj po zgaszeniu silnika zaczęły migać mi awaryjne cały czas. Przyłożenie pastylki do czujnika powodowało że na jakieś 3 sekundy awaryjne przestawały świecić, a potem to samo. Potem odpaliłem silnik, wrzuciłem luz (wcześniej był wbity jakiś bieg) a po zgaszeniu był już spokój- światła zgasły.
Teraz właśnie wróciłem do domu i po zgaszeniu silnika sytuacja się powtarza z tym, że już nie mogłem wyłączyć tych migających świateł. Próbowałem przytrzymać dłużej pastylkę przy czujniku, ale to powodowało np. że awaryjne migały cały czas albo co drugi cykl. Dodam jeszcze że immo nie działa, bo mogę odpalić silnik bez przykładania pastylki. Wreszcie odłączyłem akumulator żeby nie rozładował się w nocy.
Proszę Was o pomoc co się stało i jak mogę to naprawić albo wyłączyć. Niestety nie mam żadnych informacji co to za immobiliser, bo był zamontowany w Anglii. Poprzedni właściciel motocykla zmarł kilka miesięcy temu (motocykl kupiłem od jego syna), więc też nie mogę go zapytać.
Czy możliwe, że jak odpiąłem aku to ten immobiliser się jakoś zrestartuje po podpięciu aku z powrotem czy muszę z tym jechać do jakiegoś elektryka?