Witajcie,
zmagam się z alarmem w swoim Stilo, jakiś straszny paprak w tym grzebał, wymieniłem juz akumulator w syrence, polutowałem styki wtyczek czujników ultradźwiękowych ale wkładanie rąk prze okno nie uruchamia alarmu, moduł ultradźwięków reaguje na ruch, zapala się dioda i włącza przekaźnik podający masę do centralki, problem jest w centralce, ktoś przylutował rezystor 1KOhm pomiędzy plusem zasilania alarmu a wejściem z czujników masowych, drugi pomiędzy plusem zasilania a niebieskim przewodem, wg schematu to powinien być plus ze stacyjki, sprawdzę jutro z miernikiem.
Efekt tego rezystora do wejścia z masowych jest taki że moduł ultradźwięków nie wyzwala alarmu bo na wejściu za rezystorem po chwilowym podaniu masy przez przekaźnik napięcie spada z +12V do ok + 4-5 V czyli nie ma masy.
Po odlutowaniu tego rezystora lub zwiększeniu do 10KOhm działa normalnie i to pora na pytanie,
na jakie licho przylutowano te rezystory, przeciwko samoczynnemu wzbudzaniu? tak w tych alarmach jest "fabrycznie" czy to jakieś "usprawnienie" instalującego?
dodam że instalator chyba zapomniał o diodzie którą zaleca instrukcja bo po zwiększeniu oporu, podana masa z modułu ultradźwięków włącza na chwilę lampkę oświetlenia.

zmagam się z alarmem w swoim Stilo, jakiś straszny paprak w tym grzebał, wymieniłem juz akumulator w syrence, polutowałem styki wtyczek czujników ultradźwiękowych ale wkładanie rąk prze okno nie uruchamia alarmu, moduł ultradźwięków reaguje na ruch, zapala się dioda i włącza przekaźnik podający masę do centralki, problem jest w centralce, ktoś przylutował rezystor 1KOhm pomiędzy plusem zasilania alarmu a wejściem z czujników masowych, drugi pomiędzy plusem zasilania a niebieskim przewodem, wg schematu to powinien być plus ze stacyjki, sprawdzę jutro z miernikiem.
Efekt tego rezystora do wejścia z masowych jest taki że moduł ultradźwięków nie wyzwala alarmu bo na wejściu za rezystorem po chwilowym podaniu masy przez przekaźnik napięcie spada z +12V do ok + 4-5 V czyli nie ma masy.
Po odlutowaniu tego rezystora lub zwiększeniu do 10KOhm działa normalnie i to pora na pytanie,
na jakie licho przylutowano te rezystory, przeciwko samoczynnemu wzbudzaniu? tak w tych alarmach jest "fabrycznie" czy to jakieś "usprawnienie" instalującego?
dodam że instalator chyba zapomniał o diodzie którą zaleca instrukcja bo po zwiększeniu oporu, podana masa z modułu ultradźwięków włącza na chwilę lampkę oświetlenia.