mam Sharan 2005, 1.9 TDI, typ silnika ASZ (wersja z fabrycznym ogrzewaniem postojowym - wg mnie ważny element który dotyczy problemu ktory opisze). Otóz: w czasie deszczu przejeżdzając prawymni kołami (raczej na 89% prawym kolem z przodu) przy odprowadzaniu wody mam ogromy huk w kabinie pasażerskiej. To samo lewą stroną to "standardowy" szum odprowadzania wody (opony sa zmienione - dzieje sie to zarówno na zimowych jak i letnich).
Kiedyś z ogłoszenia pytajac właściciela który miał identyczny model powiedział że ma identyczną sytuację. Przy czym dla modeli które nie maja pod podłoga przedniego siedzenia pasażera dodatkowego akumulatora (zasila ogrzewanie postojowe eber-sprecher) pytając przypadkowych własicieli na parkingach nie potwierdziali takich dolegliwości.
Założyłem nawet specjalna plastikową osłone na podwozie gdzie umiejscowiony jest dodatkowy akumulator dla ogrzewania - NIC nie pomogło.
Jadac przez kałuże wrażenie jest takie jakby przednie nadkole nie miało plastkowej osłony (a ma) i woda uderzała o blache. Ten chałas jest bardzo nieprzyjemny (boją sie bobasy które przewożę) i bardzo uciążliwy.
Pisałem do importera (kulczyk holding) - oczywiście kazali wstawić do jakiegoś serwisu i czekać na wynik analizy (czytaj bulić kasę)
Wg mnie to jakiś fabryczny feler.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia i może coś doradzić ? Co zrobić ?
Kiedyś z ogłoszenia pytajac właściciela który miał identyczny model powiedział że ma identyczną sytuację. Przy czym dla modeli które nie maja pod podłoga przedniego siedzenia pasażera dodatkowego akumulatora (zasila ogrzewanie postojowe eber-sprecher) pytając przypadkowych własicieli na parkingach nie potwierdziali takich dolegliwości.
Założyłem nawet specjalna plastikową osłone na podwozie gdzie umiejscowiony jest dodatkowy akumulator dla ogrzewania - NIC nie pomogło.
Jadac przez kałuże wrażenie jest takie jakby przednie nadkole nie miało plastkowej osłony (a ma) i woda uderzała o blache. Ten chałas jest bardzo nieprzyjemny (boją sie bobasy które przewożę) i bardzo uciążliwy.
Pisałem do importera (kulczyk holding) - oczywiście kazali wstawić do jakiegoś serwisu i czekać na wynik analizy (czytaj bulić kasę)
Wg mnie to jakiś fabryczny feler.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia i może coś doradzić ? Co zrobić ?