leadman napisał: ^ToM^ napisał: ...Oni maja 14 dni na ustosunkowanie się do Twoich żądań...
Ważne 14 dni roboczych!
W ustawie ani w rozporządzeniu nie ma nic o dniach roboczych. Okres w jakim sprzedawca musi udzielić konsumentowi odpowiedzi na reklamacje wynosi 14 dni. Liczy się go jako dni kalendarzowe, a więc liczonych kolejno po sobie. Dotyczy on jednak tylko przypadków żądania naprawy albo wymiany towaru niezgodnego z umową. Termin ten nie mam zastosowania w przypadku żądania obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy.
Ustosunkowaniem się do żądania reklamacyjnego nie jest wysłanie do konsumenta pisma, w którym informuje się go jedynie, że towar został wysłany do rzeczoznawcy. Nie wystarczy również samo przesłanie osobie reklamującej ekspertyzy rzeczoznawcy. Skoro konsument zgłosił roszczenie do sprzedawcy, to ma prawo oczekiwać przedstawienia stanowiska przedsiębiorcy w tej sprawie.
Dodano po 8 [minuty]:
Elprofesional napisał:
Nie pisz że nie można ograniczyć niezgodności towaru z umową na okres mniejszy niż 2 lata ponieważ nie jest to prawdą .
W momencie sprzedaży można wprowadzić takie ograniczenie np do roku .
Nie muszą odpowiedzieć na piśmie .
Niestety nie ma takiej możliwości abyś mógł ograniczyć prawny zapis według swojego widzimisię. Czas zgłoszenia niezgodności towaru z umową wynika z ustawy i nie masz żadnej możliwości prawnej by to zmienić. Jeżeli tak robisz jest to bezprawne i do obalenia w pierwszym z brzegu sądzie.
Jednak dam Ci szansę: podaj podstawę prawną swojego twierdzenia.
Swoją drogą od razu widać, że jesteś sprzedawcą i próbujesz przeforsować swój punkt widzenia (choć nie wiem po co w nazwie masz profesional) - jednak w prawie nie masz żadnego umocowania. 2 lata na niezgodność wynika z przepisów prawa krajowego. Inaczej mówiąc: nie jesteś w stanie sprzedać konsumentowi końcowemu żadnego towaru użytkowego z wykluczeniem swojej odpowiedzialności za jego należyte działanie na mniej niż 2 lata.
Chyba, że jest to towar niepełnosprawny a klient został zaznajomiony z wadą z jaką ten towar nabywa.
Ponadto jeżeli nie odpowiedzą na piśmie to działają na swoją niekorzyść, bo jak klient pójdzie do sądu, to sąd w pierwszej kolejności poprosi o dokumenty reklamacyjne.
Dodano po 3 [minuty]:
leadman napisał:
A prawda jest taka, że jak by każdy dochodził swoich praw i był ich świadom, to wyglądało by to trochę inaczej.
święte słowa, i sam dokładnie tak czynię i przyznam, że nie zdarzyło mi aby po mniejszych czy większych bojach niewyegzekwowania należnych mi praw konsumenta.
Aparat ustawowy w tym zakresie mamy dość dobry, ale trzeba chcieć go używać.