Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opona + guz = brak reklamacji

informatronix 07 Maj 2011 09:09 9127 18
  • #1 07 Maj 2011 09:09
    informatronix
    Poziom 8  

    Witam serdecznie,
    ok 3 tygodni temu zakupiłem w serwisie opon letnie opony. Ku mojemu zdziwieniu dzisiaj w lewej tylnej oponie z boku pojawił się guz. Udałem się do zakładu w którym dokonałem wymiany, aby zareklamować tę oponę. Do szybkich kierowców nie należę, więc wjechanie w dziurę z dużą prędkością odpada. W zakładzie tym powiedziano mi, że takie są drogi i że żadnej reklamacji złożyć nie mogę. Mogą wymienić mi oponę na mój koszt. Chciałbym się Was poradzić co z tym faktem zrobić?

    0 18
  • #2 07 Maj 2011 09:56
    ajanek9
    Poziom 28  

    Tak to u nas jest, jeśli nie "złapana" dziura to za małe lub za duże ciśnienie, wszystko po to żeby nie uznać reklamacji.

    1
  • #3 07 Maj 2011 10:05
    cymbi
    Poziom 27  

    Jedź do nich i postrasz sądem. To na co wreszcie gwarancja na opon?

    0
  • #4 07 Maj 2011 10:24
    informatronix
    Poziom 8  

    Postraszyłem sądem i rzecznikiem konsumentów, ale skutku to nie przyniosło. Prawda jest taka, że trzymają po magazynach opony, które są stare i zleżałe a później sprzedają klientom. W skutek czego po paru tygodniach eksploatowania pojawiają się guzy. Dodam, że taki problem ma coraz więcej osób. Wymówką zawsze są polskie drogi lub złe ciśnienie w oponach. Tylko dziwne bo to oni zakładali w serwisie opony i oni je pompowali. A ciśnienie w oponach jest takie same jakie było u nich. Dla mnie to jest chore, że za stan polskich dróg musimy cierpieć my podatnicy. Nie dość, że są drogi dziurawe i jazda po nich jest nie komfortowa, to na dodatek polskie dziurawe drogi stają się wymówką uznania reklamacji. Rozumiem, żeby opona była przetarta, przecięta, pęknięta czy miała faktycznie ślady uderzenia w dziurę czy to na oponie czy na alufeldze. Ale guz wywalił z boku, a śladów uderzenia żadnych nie ma.

    0
  • #5 07 Maj 2011 10:38
    web69
    Poziom 27  

    Właśnie, sprubuj zareklamować jeszcze akumulator... niemożliwe

    0
  • #6 07 Maj 2011 10:46
    Błażej
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Mi się swego czasu, po około roku użytkowania Fuld, w trzech na cztery rozjechał kord i opony przybrały dość abstrakcyjne kształty. Reklamacja oczywiście nie została uznana. Do dziś nie wiem czemu. Od tamtego czasu omijam tą markę szerokim łukiem.

    0
  • #7 07 Maj 2011 13:56
    SauerMauser
    Poziom 21  

    gdy kupujecie opony, sprawdzajcie ich produkcję! zdarza się że dobrze przechowywane opony zachowują swe własności mieszanki gumowej nawet 20 -30 lat, czego dowodem są opony, które nabyłem na Alledrogo za 30 pln. Bieżnik 7mm, guma cała, produkcja 95. Ale kupowałem z pełną świadomością.

    0
  • #8 07 Maj 2011 14:45
    leadman
    Poziom 16  

    To po straszysz sądem. Idź do rzecznika praw konsumenta i za darmo dowiesz jak złożyć pozew w sądzie. Lub prościej na eporady24.pl zadaj pytanie prawnikowi (też korzystałem).
    Jak dobrze to rozegrasz to w sądzie zażądaj zwrotu pieniędzy za kpl. opon bo straciłeś do nich zaufanie i obawiasz się o swoje bezpieczeństwo.
    Czasami wystarczy złożyć sam pozew, który skutkuje załatwieniem sprawy polubownie.

    0
  • #9 10 Maj 2011 00:06
    PCcepuk
    Poziom 19  

    i im naskoczysz :) tym sądem....

    procedura bedzie taka:
    sad nakaze przyjecie reklamacji i jej rozpatrzenie, oni odesla do "producenta" /przedstawiciela i po 14-30 dniach roboczych !!! w zaleznosci gdzie opona była produkowana -dostaniesz odpowiedz odmowna :)

    a w zeczywistosci pewnikiem nie opusci warsztatu a NAPEWNO przedstawiciela -wysyła sie opis i zdjecie....
    na tobie jako kliencie juz im nie zależy bo skoro sie pienisz i straszysz sadem to NAPEWNO do nich nie wrocisz -wiec doja cie juz do końca....
    co do "zwrotu pieniędzy za kpl. opon bo straciłeś do nich zaufanie i obawiasz się o swoje bezpieczeństwo" - to za duzo filmow USA ogladałes albo seriali w TVN :) -u nas w polszy tak nie nada :)

    do poszkodowanego: znajdz sobie dziure w drodze, stan za nia, wezwij policje i powiedz -now opony !, ku... patrzcie panowie co sie stało...
    dostaniesz notke i wystapisz o zwrot strat do zarzadcy drogi....

    0
  • #10 10 Maj 2011 08:17
    leadman
    Poziom 16  

    Z tymi filmami to nie wiem kto ogląda więcej...
    Co do reszty: 2006rok zakupiłem kpl. opon do auta w renomowanym zakładzie zajmującym się wulkanizacją itp.
    Po ok. 4 miesiącach jedna opona pękła podczas jazdy, skończyło się wizytą w rowie, na szczęście bez rozbicia auta.
    Zareklamowałem oponę (pęknięcie wynikało z wady fabrycznej opony i było to można stwierdzić po rodzaju uszkodzenia).
    Reklamacja oczywiście odrzucona z powodu jak to napisali uszkodzenia w wyniku najechania na ciało obce.
    Potem było bla,bla, bla.
    Skierowałem sprawę na drogę sądową.
    Do rozprawy nie doszło gdyż nagle się okazało że producent przyznał mi rację i zgodzili się łaskawie wymienić dwie opony (tą rozerwaną i drugą z tej samej osi).
    Aha najważniejsze - na świstku gwarancji miałem wpisane numery seryjne opon (wszystkich czterech).

    Tak więc biadolenie komuś do ucha "pozwę Cię!" itp, działa jak ....
    Lepiej to wygląda jak przychodzi z sądu zawiadomienie o złożonym pozwie w sprawie.

    Oczywiście nie zawsze da się załatwić coś w ten sposób, każdy ma prawo do własnej opinii. Więc trzeba się liczyć z rozprawą, rzeczoznawcami itp.

    Mój kolega sądził się z pewną firmą coś koło 3 lat o 200zł!!!, w końcu wygrał.

    Co do ustawienia auta za dziurą na drodze to ty chyba myślisz, że policjanci to idioci, którzy przyjadą poklepią cię po ramieniu i powiedzą jak im przykro, pocieszą a potem będą z całą pewnością starali się pomóc w odzyskaniu kasy od zarządcy drogi - ty chyba nigdy nie wpadłeś w dziurę w drodze.

    0
  • #11 10 Maj 2011 08:41
    mczapski
    Poziom 38  

    Może się czepiam. Nie doczytałem, czy mowa o oponach nowych. Informacja o wymianie w tzw serwisie o niczym nie świadczy. Poza tym, czy użytkownik posiada dokument potwierdzający fakt zakupu/wymiany? Ogólnie wiemy, że chodzi o jakieś oponyi jakiś serwis. Tak więc cała dyskusja dla sztuki.

    0
  • #12 10 Maj 2011 08:42
    ^ToM^
    Poziom 33  

    informatronix napisał:
    W zakładzie tym powiedziano mi, że takie są drogi i że żadnej reklamacji złożyć nie mogę. Mogą wymienić mi oponę na mój koszt. Chciałbym się Was poradzić co z tym faktem zrobić?


    Niestety, w zakładzie Cię zwyczajnie oszukują. Masz prawo złożyć reklamację i to z dwóch różnych ścieżek. Pierwsza to gwarancja producenta/zakładu - o ile ją dają bo nie jest obowiązkowa a druga ścieżka to reklamacja z tzw. niezgodności towaru z umową - ta obowiązuje zawsze z mocy prawa przez 2 lata od daty zakupu i nie da się jej unieważnić. Reklamację muszą przyjąć na piśmie - takie jest prawo. Co najwyżej jej rozpatrzenie może być niezgodne z Twoimi oczekiwaniami, czyli brakiem skuteczności w usunięciu wady. Jednak muszą Ci to dać na piśmie a Ty wtedy możesz iść z tym do sądu konsumenckiego albo zwykłego. I tu polecam Ci wykonanie takich kroków, bo masz spore szanse na wygranie. Samo straszenie ich sądem nie ma sensu.
    Reasumując; idź do nich i złóż reklamację na piśmie. Oni maja 14 dni na ustosunkowanie się do Twoich żądań (ale im tego nie mów, jest szansa że te betony tego nie wiedzą i będzie to z korzyścią dla Ciebie). Po 14 dniach idź do nich zapytać jaka jest odpowiedź. Muszą Ci na piśmie odpowiedzieć jakie jet ich stanowisko co do usunięcia szkody. Brak odpowiedzi oznacza, że uznają reklamację - tak stanowi prawo. Przyznam, że kilka razy tak zrobiłem i było to skuteczne, domagałem się zwrotu kasy i musieli mi oddać.
    Co do daty opony to tu sprawa jest prosta. Na każdej oponie jest data produkcji. Szukaj na boku opony cztero cyfrowej liczby. Pierwsze 2 oznaczają tydzień roku a następne dwie rok produkcji. np: oznaczenie 1010 oznacza dziesiąty tydzień 2010 roku.
    Powodzenia!

    1
  • #13 10 Maj 2011 12:48
    leadman
    Poziom 16  

    ^ToM^ napisał:
    ...Oni maja 14 dni na ustosunkowanie się do Twoich żądań...

    Ważne 14 dni roboczych!

    0
  • #14 10 Maj 2011 13:09
    Elprofesional
    Poziom 16  

    ^ToM^ napisał:
    informatronix napisał:
    W zakładzie tym powiedziano mi, że takie są drogi i że żadnej reklamacji złożyć nie mogę. Mogą wymienić mi oponę na mój koszt. Chciałbym się Was poradzić co z tym faktem zrobić?


    Niestety, w zakładzie Cię zwyczajnie oszukują. Masz prawo złożyć reklamację i to z dwóch różnych ścieżek. Pierwsza to gwarancja producenta/zakładu - o ile ją dają bo nie jest obowiązkowa a druga ścieżka to reklamacja z tzw. niezgodności towaru z umową - ta obowiązuje zawsze z mocy prawa przez 2 lata od daty zakupu i nie da się jej unieważnić. Reklamację muszą przyjąć na piśmie - takie jest prawo. Co najwyżej jej rozpatrzenie może być niezgodne z Twoimi oczekiwaniami, czyli brakiem skuteczności w usunięciu wady. Jednak muszą Ci to dać na piśmie a Ty wtedy możesz iść z tym do sądu konsumenckiego albo zwykłego. I tu polecam Ci wykonanie takich kroków, bo masz spore szanse na wygranie. Samo straszenie ich sądem nie ma sensu.
    Reasumując; idź do nich i złóż reklamację na piśmie. Oni maja 14 dni na ustosunkowanie się do Twoich żądań (ale im tego nie mów, jest szansa że te betony tego nie wiedzą i będzie to z korzyścią dla Ciebie). Po 14 dniach idź do nich zapytać jaka jest odpowiedź. Muszą Ci na piśmie odpowiedzieć jakie jet ich stanowisko co do usunięcia szkody. Brak odpowiedzi oznacza, że uznają reklamację - tak stanowi prawo. Przyznam, że kilka razy tak zrobiłem i było to skuteczne, domagałem się zwrotu kasy i musieli mi oddać.
    Co do daty opony to tu sprawa jest prosta. Na każdej oponie jest data produkcji. Szukaj na boku opony cztero cyfrowej liczby. Pierwsze 2 oznaczają tydzień roku a następne dwie rok produkcji. np: oznaczenie 1010 oznacza jedenasty tydzień 2010 roku.
    Powodzenia!


    Nie pisz że nie można ograniczyć niezgodności towaru z umową na okres mniejszy niż 2 lata ponieważ nie jest to prawdą .
    W momencie sprzedaży można wprowadzić takie ograniczenie np do roku .
    Nie muszą odpowiedzieć na piśmie .

    0
  • #15 10 Maj 2011 17:54
    balonika3
    Poziom 36  

    Trzy lata temu w pewnej uznanej firmie X kupiłem komplet letnich fuld. Po roku na jednej wyszedł balon. Oczywiście reklamowałem. Firma X wysłała (podobno) oponę do dostawcy, a ten do producenta. Po tygodniu przyszła odpowiedź - uszkodzenie wskutek niewłaściwego montażu lub demontażu na obręczy. Ale montaż w cenie opon wykonała firma X, więc walę pisemko do nich. Znów tydzień i znów odpowiedź - firma X nie jest w stanie stwierdzić, co działo się z oponą od momentu kupna, do momentu reklamacji. Sugerują, że opona była w międzyczasie demontowana i uszkodzona. Ja wiem, że nie była, ale jak mam to udowodnić? Jak nie kijem, to pałą... Zakupiłem nową.

    0
  • #16 10 Maj 2011 18:22
    leadman
    Poziom 16  

    Ogólnie takie sprawy są bardzo trudne i nie ma tu jednego sposobu na wszystko.
    Wystarczy pooglądać TURBO KAMERĘ.
    Fakt jest jednak taki, że Polacy zazwyczaj stosują metodę pal licho, za te parę stówek nie warto szlajać się po sądach.
    A prawda jest taka, że jak by każdy dochodził swoich praw i był ich świadom, to wyglądało by to trochę inaczej.

    0
  • #17 11 Maj 2011 08:01
    kamil907
    Poziom 28  

    PCcepuk napisał:
    do poszkodowanego: znajdz sobie dziure w drodze, stan za nia, wezwij policje i powiedz -now opony !, ku... patrzcie panowie co sie stało...
    dostaniesz notke i wystapisz o zwrot strat do zarzadcy drogi....

    Trochę to ryzykowne rozwiąznie. Znam osobę która tak zrobiła, tylko, że on miał oberwane coś przy zawieszeniu. Policja przyjechała, dali mu tylko do zrozumienia że jest idiotą bo nie widział dużej dziury w drodze i wypisali mu mandat! Od razu zatrzymali dowód rejestracyjny bo auto było niesprawne. W konsekwencji ta osoba miała do zapłaty mandat i żeby auto przeszło przęgląd musiał włożyć w nie więcej niż w ogóle było warte.

    0
  • #18 11 Maj 2011 08:12
    robokop
    Moderator Samochody

    kamil907 napisał:

    Trochę to ryzykowne rozwiąznie. Znam osobę która tak zrobiła, tylko, że on miał oberwane coś przy zawieszeniu. Policja przyjechała, dali mu tylko do zrozumienia że jest idiotą bo nie widział dużej dziury w drodze i wypisali mu mandat!

    Więc widocznie było to troszkę inaczej niż Twój znajomy opowiada. Droga twarda, ma być twarda i równa - wszelkie przeszkody powinny być oznaczone znakami zarówno pionowymi jak i poziomymi. Wjazd w nieoznakowaną czy nie zabezpieczoną dziurę/wyrwę w drodze i uszkodzenie pojazdu, traktuje się jako kolizję z podłożem z winą zarządcy drogi i wypłatę odszkodowania z jego ubezpieczenia. A do do opon i reklamacji, to jest to samo co a akumulatorami. Nie ma powoli sposobu na jakiekolwiek polubowne i korzystne dla konsumenta załatwienie sprawy - zawsze jest to jego wina. Inna rzecz że lepiej kupic oponę czy akumulator droższy, mniejsze jest ryzyko bubla.

    0
  • #19 13 Maj 2011 14:06
    ^ToM^
    Poziom 33  

    leadman napisał:
    ^ToM^ napisał:
    ...Oni maja 14 dni na ustosunkowanie się do Twoich żądań...

    Ważne 14 dni roboczych!


    W ustawie ani w rozporządzeniu nie ma nic o dniach roboczych. Okres w jakim sprzedawca musi udzielić konsumentowi odpowiedzi na reklamacje wynosi 14 dni. Liczy się go jako dni kalendarzowe, a więc liczonych kolejno po sobie. Dotyczy on jednak tylko przypadków żądania naprawy albo wymiany towaru niezgodnego z umową. Termin ten nie mam zastosowania w przypadku żądania obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy.
    Ustosunkowaniem się do żądania reklamacyjnego nie jest wysłanie do konsumenta pisma, w którym informuje się go jedynie, że towar został wysłany do rzeczoznawcy. Nie wystarczy również samo przesłanie osobie reklamującej ekspertyzy rzeczoznawcy. Skoro konsument zgłosił roszczenie do sprzedawcy, to ma prawo oczekiwać przedstawienia stanowiska przedsiębiorcy w tej sprawie.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Elprofesional napisał:

    Nie pisz że nie można ograniczyć niezgodności towaru z umową na okres mniejszy niż 2 lata ponieważ nie jest to prawdą .
    W momencie sprzedaży można wprowadzić takie ograniczenie np do roku .
    Nie muszą odpowiedzieć na piśmie .


    Niestety nie ma takiej możliwości abyś mógł ograniczyć prawny zapis według swojego widzimisię. Czas zgłoszenia niezgodności towaru z umową wynika z ustawy i nie masz żadnej możliwości prawnej by to zmienić. Jeżeli tak robisz jest to bezprawne i do obalenia w pierwszym z brzegu sądzie.

    Jednak dam Ci szansę: podaj podstawę prawną swojego twierdzenia.

    Swoją drogą od razu widać, że jesteś sprzedawcą i próbujesz przeforsować swój punkt widzenia (choć nie wiem po co w nazwie masz profesional) - jednak w prawie nie masz żadnego umocowania. 2 lata na niezgodność wynika z przepisów prawa krajowego. Inaczej mówiąc: nie jesteś w stanie sprzedać konsumentowi końcowemu żadnego towaru użytkowego z wykluczeniem swojej odpowiedzialności za jego należyte działanie na mniej niż 2 lata.
    Chyba, że jest to towar niepełnosprawny a klient został zaznajomiony z wadą z jaką ten towar nabywa.

    Ponadto jeżeli nie odpowiedzą na piśmie to działają na swoją niekorzyść, bo jak klient pójdzie do sądu, to sąd w pierwszej kolejności poprosi o dokumenty reklamacyjne.

    Dodano po 3 [minuty]:

    leadman napisał:

    A prawda jest taka, że jak by każdy dochodził swoich praw i był ich świadom, to wyglądało by to trochę inaczej.


    święte słowa, i sam dokładnie tak czynię i przyznam, że nie zdarzyło mi aby po mniejszych czy większych bojach niewyegzekwowania należnych mi praw konsumenta.
    Aparat ustawowy w tym zakresie mamy dość dobry, ale trzeba chcieć go używać.

    2