Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Astra F, 1,6 16V X16XEL - Lekko ciepły silnik nie zapala

10 Maj 2011 11:33 5270 10
  • Poziom 23  
    Witam

    Mam ze swoją kochaną (ale starutką już i rdzewiejącą coraz bardziej) Asterką F taki dziwny problem, z którym na razie mój serwis sobie nie poradził.

    Informacje brzegowe: Astra z 1996 (po facelifcie) montowana na Żeraniu. Silnik 1,6 16V X16XEL. Przebieg 200tyś. Instalacja gazowa STAG (sekwencja) od 10 tyś km. Samochód eksploatowany ostatnie 100 tyś km przeze mnie. Nie był katowany, ale tak jak każdy X16XEL "lubi", od czasu do czasu być przegazowany w trasie w celu pozbycia się nagaru z cylindrów i świec. Rozrząd, pompa i wszystkie paski wymieniane mniej więcej 15-20 tyś temu.
    5 tyś temu wymienione świece, przewody (prewencyjnie) i aparat zapłonowy (padł wtedy, typowe objawy: nie wszystkie cylindry palą itd). Akumulator świeży.

    Zimny silnik (lub ledwo ciepły) odpala bez problemu. Gorący (powyżej 70 stopni) odpala także bez problemu. Uruchomienie następuje natychmiast, bez oporów, czy powolnego załapywania cylindrów. Rozrusznik działa, bendix także. Chodzi równo, nie daje się zauważyć nierówności pracy, moc ma normalną, nigdy sam z siebie nie gaśnie przy normalnej eksploatacji. Na szafie nie ma żadnych błędów.

    Jeżeli jednak silnik jest dość ciepły (ale nie całkiem rozgrzany, na oko od 40 stopni do pierwszych ruchów wskazówki temperatury, około 70 stopni) rozrusznik kręci silnikiem (bez żadnego oporu, problemu czy innych objawów), ale nie następuje zapłon. Nie ma znaczenia, czy instalacja gazowa jest włączona, wyłączona, czy też wymuszam odpalenie na gazie. Jeżeli spróbujemy uruchomić samochód na holu, to silnik kręci się (gasną wszystkie kontrolki poza check engine), ale nie ma reakcji na pedał gazu.

    Wystarczy teraz odczekać, aż temperatura silnika spadnie tak, żeby był lekko ciepły na dotyk, lub całkiem zimny (ręka na rurze wodnej przy rozrządzie, tam gdzie jest czujnik temperatury wody) i wtedy odpala bez mrugnięcia okiem - natychmiast i bez żadnych problemów. Zwykle oznacza to jednak konieczność "zaplanowania" dodatkowej godziny przestoju z otwartą maską, żeby silnik (szybciej) ostygł. Przy okazji dodam, że sprawdziłem także ten czujnik temperatury wody (niebieski, podłączony do ECU) i miernik wskazuje, że działa prawidłowo (opory są takie, jak w tabeli przy wskazanych temperaturach).

    Macie jakieś propozycje, co to może być i na co nakierować serwis lub siebie samego?
  • Poziom 28  
    Może ustawienie aparatu zapłonowego, albo luz zaworowy. Pisze co mi przyszło pierwsze na myśl więc prosze o wyrozumiałość.
  • Poziom 23  
    Aparat zapłonowy nie ma żadnej regulacji - zestaw czterech cewek sterowanych bezpośrednio z "komputera", czyli ECU. Dodatkowo jest (jak napisałem) nowy (nie oryginalny, ale jednak nowy). Co do luzu zaworowego - wydaje mi się, że w tym silniku jest hydraulicznie korygowany, więc go nie powinno być wcale (aż do zniszczenia zaworów, ale chyba nie przy 200 tyś). Poza tym dlaczego luz miałby objawiać tylko w krótkim zakresie temperatur i TYLKO przy próbie odpalenia?
    Mi osobiście wydaje się, że to coś bliżej elektroniki, albo układu paliwowego (jedna ze znanych awarii mówi o zbyt dużym ciśnieniu, ale objawiać się powinna przy ciepłym i gorącym silniku, a nie tylko przy ledwo ciepłym).
  • Poziom 35  
    Jak nie chce palić to sprawdź czy jest iskra.
    Jak nie ma iskry to pewnie będzie to czujnik poł. wału korb.
  • Poziom 23  
    jak bezpiecznie sprawdzić iskrę w terenie, jak nie mam pod ręką klucza od świec?zdjąć pokrywę z silnika i odłączyć od świecy i przyłożyć do obudowy silnika?

    Poza tym jeżeli czujnik halla by przestawał działać w jakimś zakresie temperatur zawsze, to ECU chyba by się BARDZO zbuntował podczas jazdy, a nie tylko podczas odpalania? Bez czujnika położenia wału przecież sterowanie zapłonem nie ma prawa działać? No i czy nie powinny się jakieś błędy pojawić na szafie?
  • Poziom 13  
    w zasadzie powinny, jeżeli uwali czujnik to z reguły pokazuje błędy i nie odpala również na zimnym... ale jak to mówią, w przyrodzie wszystko jest możliwe, miałem kiedyś golfa który na zimnym chodził idealnie a na ciepłym gasł, po długich doktoratach okazało się że winny właśnie był halotron, powinieneś tam mieć gniazdo oplowskie 10 pinowe, fajnie jakbyś odczytał błędy
  • Poziom 23  
    W tym modelu jest już gniazdo OBD 16 pinowe. Komputer oraz metoda na "kody błyskowe" pokazuje to samo: czyli nic. Jedyny był (w między czasie) kod 0443 "Usterka zaworu przewietrzającego w układzie odpowietrzania zbiornika paliwa". Problem został rozwiązany (zablokowany czujnik), ale (co zupełnie nie zaskakuje) nie ma to żadnego związku z głównym problemem. Poza tym zero problemów na szafie.

    Dodano po 3 [godziny] 23 [minuty]:

    Ciekawostka: dziś było na tyle ciepło na ulicy, że na słońcu silnik nagrzał się sam do takiej temperatury (bordowy kolor), że odmówił współpracy. Po godzinie 23 już zrobiło się na tyle chłodno, że odpalił bez problemu....
  • Poziom 13  
    nie wiem, przez neta nie umiem Ci podpowiedzieć, niemniej jednak z obserwacji i doświadczenia, zaczął bym od podmiany aparatu na początek na używkę ale ORI, odczytaj wskazania z czujników temp. zobacz czy jak zgaśnie to pojawia się iskra(głupie pytanie pewnie nie ma) ale od czegoś trzeba zacząć, ja tak jak napisałem właśnie od aparatu bym zaczął, pewnie założyłeś jakiegoś chińczyka i kupa może być
  • Poziom 23  
    Jaki aparat, tam jest układ bez stykowy.Adikrakow zastanów się co piszesz. :ganja: :shii: Pewnie pada czujnik położenia wału korbowego.
  • Poziom 13  
    nie aparat oczywiście, jeszcze kawy nie wypiłem od rana, miałem na myśli cewkę sorx za wprowadzenie w bład ;) co do czujnika możesz mieć rację
  • Poziom 23  
    Wygląda na to, że po długich analizach przez porządnego specjalistę z autoparts na Żeraniu w Wwie w końcu znaleziony został winny całego zamieszania: Felerna okazała się "chińska" cewka zapłonowa. Po pół roku eksploatacji zaczęła robić dziwne numery opisane w pierwszym poście. Po wymianie na porządniejszą włoską konstrukcję z dystrybucji firmy ERA (cena: około 300 PLN netto; chińszczyzna kosztowała około 100) wydaje się, że problem zniknął na dobre.

    Teraz zastanawiam się, czy warto powalczyć z rdzą, czy sobie darować: zjada mi progi od strony kierowcy, tylne drzwi pasażera oraz tylne błotniki (oba pokiereszowane przy drobnych kolizjach). No ale to ma już 15 lat w końcu... A drugiej strony szkoda pojazdu ze świeżą instalacją LPG i w zasadzie mało problemowym silnikiem i zawieszeniem wywalać w powietrze :)