Witam. Od kilku dni używałem praktycznie nowego Maxona CM-70. Dostałem go nowego 1,5 roku temu i od tamtej pory przeleżał fabrycznie zapakowany. Ostatnio się w końcu zmobilizowałem i je zamontowałem w aucie. Wszystko było OK, do czasu. Jakoś trzeciego lub czwartego dnia radyjko nagle zgłupiało - samo z siebie. Włącza się, można niby przełączać kanały, ale nie wszystkie, część kanałów przeskakuje, np. nie ma kanału 4 czy 19, za to są jakieś wysokie kanały, powyżej 90. Poza tym radio nic nie odbiera. W głośniku cisza. Po wyborze kraju na PL podczas startu, zamiast PL, na wyświetlaczu w tym miejscu wyświetla się 27.
Myślałem że to jakieś zimne luty. Poprawiłem podejrzane luty, oblutowałem na nowo procesor ale nic się nie zmieniło.
Czy w tych modelach często się coś takiego zdarza? Czy możliwe, że procesor padł sam z siebie, bez powodu? Na innym wątku czytałem, że ponoć blokują się w nich jakieś porty. Zatem jak je odblokować?
Myślałem że to jakieś zimne luty. Poprawiłem podejrzane luty, oblutowałem na nowo procesor ale nic się nie zmieniło.
Czy w tych modelach często się coś takiego zdarza? Czy możliwe, że procesor padł sam z siebie, bez powodu? Na innym wątku czytałem, że ponoć blokują się w nich jakieś porty. Zatem jak je odblokować?