Witajcie.
Mam problem z 126p el. Wsiadam, włączam ssanie, przekręcam kluczyk i pali na sztycha. Po przejechaniu 2-3 kilometrów, jak daje gaz dusi się i zaczyna gasnąć, jak puszczam gaz, czasami zgaśnie czasami nie. Zrobiłem luzy na zaworach, gaźnik jest czysty (odkręcałem, przeczyszczałem, widzę że waha się przelewa) powietrze i iskrę ma. Sprawdzałem cewkę i moduł i kable do nich. Zastanawiam się czy to nie czujnik obrotów wału (ale czemu pali jak jest zimny?) co ciekawsze niedawno po 19.00 wyjechałem na pola i mi zgasł ,,brak zasięgu a auto ciężkie,, wylałem na czujnik wodę i po 5-10 minutach zapalił. Wtedy pi*** do garażu, dojechałem i nie wiem co z nim jest.
Proszę o jakąś poradę.
Mam problem z 126p el. Wsiadam, włączam ssanie, przekręcam kluczyk i pali na sztycha. Po przejechaniu 2-3 kilometrów, jak daje gaz dusi się i zaczyna gasnąć, jak puszczam gaz, czasami zgaśnie czasami nie. Zrobiłem luzy na zaworach, gaźnik jest czysty (odkręcałem, przeczyszczałem, widzę że waha się przelewa) powietrze i iskrę ma. Sprawdzałem cewkę i moduł i kable do nich. Zastanawiam się czy to nie czujnik obrotów wału (ale czemu pali jak jest zimny?) co ciekawsze niedawno po 19.00 wyjechałem na pola i mi zgasł ,,brak zasięgu a auto ciężkie,, wylałem na czujnik wodę i po 5-10 minutach zapalił. Wtedy pi*** do garażu, dojechałem i nie wiem co z nim jest.
Proszę o jakąś poradę.
