Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wskaźnik ilości płynu do spryskiwaczy - prośba o ocenę schematu.

leonsocio 13 Maj 2011 12:50 3709 28
  • #1 13 Maj 2011 12:50
    leonsocio
    Poziom 28  

    Witam. Zaprojektowałem sobie prosty układzik do pomiaru ilości płynu do spryskiwaczy. Proszę o sugestię czy to zadziała, rady, pytania mile widziane.
    Wskaźnik ilości płynu do spryskiwaczy - prośba o ocenę schematu.

    0 28
  • Pomocny post
    #2 13 Maj 2011 14:22
    heretapawel
    Poziom 23  

    A gdzie zabezpieczenie?Myślę że zadziała. Jak zrobisz to napisz.

    0
  • #3 13 Maj 2011 14:49
    leonsocio
    Poziom 28  

    Przepraszam za głupie pytanie, ale zabezpieczenie przed czym?

    0
  • #4 13 Maj 2011 15:29
    deniro18
    Poziom 15  

    Kwestia dorobienia bezpiecznika. Żebyś czegoś w aucie nie spalił.

    0
  • #5 13 Maj 2011 15:30
    leonsocio
    Poziom 28  

    Aaaa no tak, to jest oczywista sprawa.

    0
  • #6 13 Maj 2011 15:51
    tzok
    Moderator Samochody

    Przed zwarciem w razie rozszczelnienia pojemnika... rezystor dałbym od strony wspólnej elektrody z 12V a bazy tranzystorów bezpośrednio do elektrod na ściankach pojemnika. Ciekawe tylko jak to umieścisz w zbiorniku i uszczelnisz.

    0
  • #7 13 Maj 2011 15:57
    leonsocio
    Poziom 28  

    tzok napisał:
    Przed zwarciem w razie rozszczelnienia pojemnika... rezystor dałbym od strony wspólnej elektrody z 12V a bazy tranzystorów bezpośrednio do elektrod na ściankach pojemnika. Ciekawe tylko jak to umieścisz w zbiorniku i uszczelnisz.


    Jak mam rozumieć zdanie 'przed zwarciem w razie rozszczelnienia pojemnika' ?

    0
  • #8 13 Maj 2011 17:25
    emeryt2
    Poziom 42  

    Czy diody w miarę ubytku płynu nie będą przgasać!!! Sprawdzone?

    0
  • #9 13 Maj 2011 17:30
    tzok
    Moderator Samochody

    leonsocio napisał:
    Jak mam rozumieć zdanie 'przed zwarciem w razie rozszczelnienia pojemnika' ?
    Pojemnik jest plastikowy i stoi zazwyczaj na błotniku lub jest zabudowany w błotniku. Płyn w zbiorniku będzie pod napięciem, jak zbiornik puści na zgrzewie i będzie stał na blasze w "kałuży" płynu to będzie to fatalne w skutkach dla tej blachy, wystarczy choćby drobne uszkodzenie lakieru i popłynie spory prąd do masy, zacznie zachodzić proces elektrolizy...

    0
  • #10 13 Maj 2011 18:32
    leonsocio
    Poziom 28  

    W praktyce jeszcze nie sprawdzone, właśnie dlatego dałem schemat do oceny żeby uniknąć błędów podczas montażu.

    tzok napisał:
    Pojemnik jest plastikowy i stoi zazwyczaj na błotniku lub jest zabudowany w błotniku. Płyn w zbiorniku będzie pod napięciem, jak zbiornik puści na zgrzewie i będzie stał na blasze w "kałuży" płynu to będzie to fatalne w skutkach dla tej blachy, wystarczy choćby drobne uszkodzenie lakieru i popłynie spory prąd do masy, zacznie zachodzić proces elektrolizy...


    Co sugerujesz zatem aby ten problem wyeliminować? Twój wcześniejszy post? Czy założenie bezpiecznika na plusie nie rozwiąże problemu?

    0
  • Pomocny post
    #11 13 Maj 2011 19:25
    tzok
    Moderator Samochody

    Możliwie duży rezystor, bezpiecznik nie rozwiąże problemu, bo mimo wszystko ten prąd aż tak duży by go przepalić nie będzie, chyba że kabel się przetrze i zrobi zwarcie do masy.

    0
  • #12 13 Maj 2011 19:39
    leonsocio
    Poziom 28  

    Rezystor na zasilaniu? A może jednak bezpiecznik o możliwie małym prądzie (zakładam, że cały układ nie pobierze więcej niż 100mA).

    0
  • #13 13 Maj 2011 20:05
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Układ elektrod zanurzonych w elektrolicie, zasilany prądem stałym, to oczywiście będzie elektroliza i "zjadanie" elektrod.
    To samo, ale pracujące na prądzie zmiennym (izolacja galwaniczna!) ma prawo działać poprawnie.
    Układ się nie skomplikuje, jeśli go zrobić na 4-krotnym wzmacniaczu operacyjnym "324": 1 "ćwiartka" będzie generatorem, a pozostałe 3 "ćwiartki" mogą wprost sterować LED-y.

    Logika sygnalizacji stanu urządzeń w samochodzie jest taka, że jeśli jest wszystko w porządku, to nie ma żadnego sygnału, a sygnał się pojawia dopiero wtedy, gdy któreś z urządzeń jest w stanie innym, niż normalny.

    0
  • #14 13 Maj 2011 20:10
    leonsocio
    Poziom 28  

    No tak, czyli jeśli w płynie będą znajdowały się blaszki z napięciem, nastąpi proces elektrolizy i stopniowe niszczenie elektrod. nie pomyślałem o tym. Możesz podpowiedzieć jak to wykonać na WO324? Zresztą, 3 diody to tylko prototyp, w założeniu, wskazanie ma się odbywać na pięciu ledach.

    0
  • Pomocny post
    #15 13 Maj 2011 20:37
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Samochód to nie dyskoteka, 5 diod jest jeszcze bardziej bez sensu, niż 3.
    Układ jest bardzo prosty: generator to 1 WO + 2 oporniki + 1 kondensator. Między generator a sondę "nadajnika" dajesz kondensator.
    Detekcja: sonda wprost do wejścia WO + duży opornik do masy, (drugie wejście nieco "wyżej", niż wprost do masy - może być dioda z opornikiem), z wyjścia opornik + LED. Prostowanie nie jest potrzebne, diody będą migać z częstotliwością generatora - np. 1kHz, więc się migania nie zobaczy.

    0
  • #16 13 Maj 2011 21:56
    kybernetes
    Poziom 39  

    Kolego leonsocio, to będzie działać krótko, kapryśnie i szybko się zepsuje.

    Po pierwsze - w celu uniknięcia błyskawicznej degradacji elektrod, tak jak kolega Rzuuf wyżej zauważył - prąd przemienny.
    Po drugie - w celu uniknięcia zafałszowań wskazań osadami i upływnościami, które prędzej czy później tam powstaną - pomiar dużym prądem, czyli konieczna pamięć stanu i uśrednianie wyników (bo raz, że pomiar będzie impulsowy to jeszcze płyn w zbiorniczku będzie przecież przelewał się tam i nazad podczas jazdy).
    Po trzecie - i tak lepiej to zrobić na kontaktronie/kontaktronach.

    pozdrawiam

    0
  • #17 14 Maj 2011 00:48
    BRYS_
    Poziom 22  

    Zastosowanie 3 diodowego a tym bardziej 5-cio diodowego wskażnika poziomu płynu,gdy samego płynu jest i tak stosunkowo niewiele chyba mija się z celem.
    Po pierwsze,jak już wspomniano,problem z uszczelnieniem 5 elektrod wystających ze zbiorniczka wykonanego często z tworzywa które nie bardzo chce się kleić ani na zimno ani na gorąco.Można to rozwiązać robiąc elektrody na plastikowym słupku/rurce wkładanym od góry przez korek wlewu płynu co eliminuje wiercenie samego zbiorniczka.
    Po drugie:zjawisko elektrolizy które występuje zarówno przy prądzie stały jak i zmiennym i w związku z tym dobór odpowiedniego metalu na same elektrody.Można oczywiście wykonać tak układ(wspomniane wzmacniacze operacyjne lub komparatory) by reagował przy minimalnym prądzie płynącym przez elektrody radykalnie zmniejszając efekt elektrolizy,lub podłączyć wskażnik tak aby pracował jedynie przy spryskiwaniu szyby.
    Zmniejszając do dziesiątych czy nawet setnych części miliampera prądy płynące elektrodami można się natknąć na kolejny problem a mianowicie przewodność elektryczna płynu do spryskiwaczy.
    Jeśli chodzi o przewodność elektryczną czystej zwykłej wody to zjawisko jest doskonale znane,i każdy wie jak zachowuje się owa woda po dosypaniu łyżki soli kuchennej.
    A jak to jest z tymi płynami?Są lepszymi,gorszymi czy identycznymi przewodnikami jak zwykła woda?Może być tak że czuły układ elektroniczny doskonale pracuje z tzw: letnim płynem do spryskiwaczy a przestaje działać lub działa błędnie po zalaniu płynem zimowym bo akurat ten ma zaskakująco inne parametry elektryczne.
    Kolejny problem to ciągłe falowanie płynu w zbiorniczku i w związku z tym potrzeba zapamiętywania lub uśredniania wyników pomiaru.
    A i sam kształt zbiornika(a kształty są naprawde przedziwne) zmusza nas do eksperymentalnego dobierania miejsca umieszczenia elektrod.Rozmieszczenie elektrod w tych samych odległościach od siebie na pewno nie będzie liniowo odzwierciedlało poziomu płynu wskazywanego diodami.
    Jeśli chodzi o samo stwierdzenie obecności płynu w zbiorniczku lub jego braku to proponuje inny,może mniej elektroniczny układ,ale myślę że równie skuteczny:Wystarczy że w połowie lub lepiej 1/3 wysokości orginalnego zbiorniczka montujemy dodatkowy silniczek spryskiwacza i podłączamy go trójnikiem do orginalnych "igielitów".W kabinie montujemy miniaturowy przełącznik hebelkowy (wraz z diodą LED) który umożliwia przełączanie prądu między silnikiem orginalnym a tym dodatkowym.
    Działanie układu jest banalnie proste.Normalnie spryskujemy szybę tym dodatkowym silnikiem,a gdy widzimy że płyn przestał już lecieć,przełączamy silniki wyłącznikem w kabinie.
    Oczywiście samo spryskiwanie niezależnie czy z silnika orginalnego czy dodatkowego uruchamiane jest orginalnym przełącznikiem spryskiwacz/wycieraczki umieszczonego przy kierownicy.

    0
  • #18 14 Maj 2011 06:55
    emeryt2
    Poziom 42  

    Brys , on będzie miał 3 /trzy/ pojęmniki na płyn , to musi mieć dodatkowo trzy silniczki i trzy hebelki w kabinie - nie praktyczne i nieekonomiczne!

    0
  • Pomocny post
    #19 14 Maj 2011 08:40
    Pawel wawa
    Moderator Samochody

    Gdzie Kolega wyczytał o trzech zbiorniczkach?

    Pomysł z dodatkowym silniczkiem od spryskiwaczy mi osobiście nie przypadł do gustu.
    Gdzieś widziałem taki ciekawy projekt czujnika, poszukam, oparty na linijce diodowej.

    0
  • Pomocny post
    #20 14 Maj 2011 10:53
    kybernetes
    Poziom 39  

    Czujnik pojemnościowy byłby dobry do takich zastosowań. Elektrody czujnika można wytrawić na dwóch płytkach laminatu na takiej wysokości by skala była liniowa i pokryć lakierem izolacyjnym. Rożnica pojemności kondensatorów suchych i zanurzonych w płynie jest kilkudziesięciokrotna. Niewielkie elektrody, kilka cm2 przy kilkudziesięciu kHz miałyby, przy zanurzeniu w płynie, impedancje kilkanaście - kilkadziesiąt kiloomów a suche - kilkaset kiloomów - kilka megaomów. Wyjścia z czujników zamieniamy na sygnał załącz/wyłącz i za pomocą drabinki rezystorów wzmacniacza sumującego otrzymujemy elegancki schodkowy wykres prądu/napięcia odpowiadający liniowo pojemności płynu w zbiorniczku, który już można puścić do kabiny na wyświetlacz albo wskaźnik.

    0
  • Pomocny post
    #21 14 Maj 2011 12:09
    BRYS_
    Poziom 22  

    A jednak upieramy się jak widzę że ma być to układ czysto elektroniczny,wliczając w to kilohertze i pojemności.
    Według mnie zamiast montować kolejne niepotrzebne scalaki,których i tak jest we współczesnych samochodach co najmniej o połowę za dużo( a za chwilę jak mniemam do głosu dojdą zwolennicy programowalnych układów PIC PLL lub Atmega) wystarczy cofnąć się pamięcią wstecz i wykonać coś co było banalnie proste i znakomicie spełniało swoje zadanie,przykład:samochód Wartburg i jego bardzo nowoczesny jak na tamte czasy kontaktronowy wskażnik poziomu płynu hamulcowego.
    Pływak z magnesem w pobliżu kontaktronu.Owszem to rozwiązanie pokazywało tylko jeden ze stanów-jest płyn lub go nie ma-ale wystarczy że zlutujemy w szereg 5 czy 10 kontaktronów i umieścimy ją w zbiorniczku z płynem i już mamy coś co można nazwać czujnikiem.Wymiary miniaturowych kontaktronów niewiele przekraczają pół centymetra więc w rurce o długości wysokości zbiorniczka można ich upchać naprawdę sporo.
    Elektronikę można wykonać dwojako:albo każdy z kontaktronów podłączamy do osobnej diody LED,niestety przy większej ilości diod robi nam się plątanina kabli,lub zaraz przy kontaktronach budujemy drabinkę rezystorów podobną do dzielników napięcia stosowaną w miernikach a wtedy wystarczą tylko 3 przewody.
    Odpada także problem niepotrzebnego migotania diod.Dobrze wyważony pływak wraz z magnesem nie podskakuje jak przysłowiowy spławik na wodzie.

    0
  • #22 14 Maj 2011 12:56
    leonsocio
    Poziom 28  

    Przeczytałem wszystkie rady od Was Koledzy, wychodzi na to, że mój pomysł był i jest niewiele wart w tym konkretnym zastosowaniu:cry:. Pomysł z pływakiem mi się podoba, ale jak wiadomo, magnes nie będzie się sztywno trzymał określonej powierzchni tylko może się 'odbijać' raz w lewo, raz w prawo tym samym powodując rozłączenie styków kontaktronu. Idea z trawionym laminatem także wydaje się mieć sens, jednakże nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak należy to wykonać.

    0
  • #23 14 Maj 2011 16:20
    emeryt2
    Poziom 42  

    Masz racje Szanowny Moderatorze , jak ja to przeczytalem?
    Jednak najlepszym rozwiazaniem ,to tylko plywajacy magnesik i kontrakton.

    0
  • #24 14 Maj 2011 23:54
    BRYS_
    Poziom 22  

    leonsocio napisał:
    . Pomysł z pływakiem mi się podoba, ale jak wiadomo, magnes nie będzie się sztywno trzymał określonej powierzchni tylko może się 'odbijać' raz w lewo, raz w prawo tym samym powodując rozłączenie styków kontaktronu..

    I tu kolega się niestety myli,magnes nie będzie się o nic niepotrzebnie obijał bo nie będzie miał o co ani jak obijać.Układ zbudowany na podobieństwo archaicznego dziś wskażnika poziomu płynu hamulcowego we spomnianym samochodzie Wartburg który składaj się zasadniczo z dwóch elementów:plastikowej rurki w którym umieszczony był kontaktron i magnesu pierścieniowego z doklejonym pływakiem który był "naniziany" na ową rurkę,i jeśli wykonywał jakiekolwiek ruchy to tylko w kierunku góra -dół zgodnie ze zwoją wypornością i chwilowego poziomu płynu-w tym przypadku hamulcowego.

    0
  • #25 15 Maj 2011 01:10
    leonsocio
    Poziom 28  

    Należy to sprawdzić ażeby sprawdzić, że kolega nie kłamie:D

    0
  • #26 16 Maj 2011 15:40
    leonsocio
    Poziom 28  

    Testy przeprowadzone z rurką i magnesem na kontaktronach, wszystko byłoby ok, ale niestety rurki kontaktronowe zaczynają zbyt szybko zwierać i to przekłamuje wynik. Jak można zmniejszyć moc przyciągania magnesem?

    0
  • #27 16 Maj 2011 18:30
    Pawel wawa
    Moderator Samochody

    Odsunąć od rurki :)

    0
  • #28 16 Maj 2011 19:00
    marcpol
    Poziom 20  

    A propos czujnika z elektrodami - z tego co pamiętam w autach PSA były stosowane takie czujniki, czy ktoś wie, jak konkretnie to działało?

    0
  • #29 16 Maj 2011 20:00
    kybernetes
    Poziom 39  

    marcpol -> nie działało to zupełnie, psuło się w locie.

    leonsocio -> należy zamknąć pole magnetyczne nabiegunnikami.

    0
  Szukaj w 5mln produktów