Instalowalem lampki halogenowe w meblach.
3 * 20W (12V)
Wyminilem orginalne kable (nie odpowiadaly mi dlugoscia)
Po wymianie zarowki zaczely swiecic (migac) ledwo widocznym swiatlem. pozniej wpialem tylko pierwsza zarowke, sprawdzilem czy swieci, chcialem sprawdzic nastepna (pojedynczo) i juz zadna z zarowek nie dala znaku zycia (wszystkie sa dobre). Otwarlem zasilacz i okazalo sie ze trafo padl po niskiej stronie. OK, lezy i trzeba kupic nowy. Ale do jasnej ciasnej, dlaczego padlo?
Macie jakies pomysly?
glupie pytanie: kumpel wspomnial cos ze sam kabel moze miec wplyw na prace halogenow. Nie chce mi sie wierzyc... Ma racje facet?
pzdr
Michal
3 * 20W (12V)
Wyminilem orginalne kable (nie odpowiadaly mi dlugoscia)
Po wymianie zarowki zaczely swiecic (migac) ledwo widocznym swiatlem. pozniej wpialem tylko pierwsza zarowke, sprawdzilem czy swieci, chcialem sprawdzic nastepna (pojedynczo) i juz zadna z zarowek nie dala znaku zycia (wszystkie sa dobre). Otwarlem zasilacz i okazalo sie ze trafo padl po niskiej stronie. OK, lezy i trzeba kupic nowy. Ale do jasnej ciasnej, dlaczego padlo?
Macie jakies pomysly?
glupie pytanie: kumpel wspomnial cos ze sam kabel moze miec wplyw na prace halogenow. Nie chce mi sie wierzyc... Ma racje facet?
pzdr
Michal