Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak skorzystać z migającego LEDa w liczniku elektrycznym?

Wojtek11 18 Maj 2011 01:28 26279 115
  • #61 18 Maj 2011 01:28
    retrofood
    Moderator

    Darom napisał:
    Witam
    Moim zdaniem układ pomiarowy jest po to aby strony (dostawca energii i jej odbiorca) mogły prawidłowo wywiązywać się z umowy. Układ musi być przejrzysty i podłączanie różnych wodotrysków może budzić duże wątpliwości. kolega retrofood pisze, że dioda naklejona /czy w każdy inny sposób/ zamocowana na liczniku jest elementem biernym więc nic nie szkodzi aby tam była. Ja się zapytam - kto to potwierdzi, że jakiś tam element elektroniczny (druga strona umowy o nim nic nie wie) nie wpływa na prawidłowy pomiar zużytej energii. Kto to "zaatestuje"?


    No, zaczęliśmy teraz poważną dyskusję.
    Kolego Darom, układ "musi być przejrzysty" i
    Cytat:
    podłączanie różnych wodotrysków może budzić duże wątpliwości
    .
    Chciałem zapytać, kto tu podłącza wodotryski bez wiedzy odbiorcy, czyli drugiej strony równoprawnej umowy? Czy strony mają równe prawa?
    Poza tym, jeśli dla Ciebie np. moja fotodioda wyłapująca impulsy LED-a licznika nie jest elementem biernym, to nie mam więcej pytań.

    Dodano po 10 [minuty]:

    Darom napisał:

    Kolego. Różnica jest kolosalna. Z samochodem może robić co chcesz - jest to Twoja sprawa. Możesz go zaraz po zakupie oblać benzyną i spalić.
    Licznik jest elementem służących do prawidłowego wypełnienia umowy i logika podpowiada, że nie może być, że któraś ze stron coś robi na własną rękę. Ważną rolę tutaj odgrywa producent licznika, który jest jakby podmiotem zaufanym i istotne jest czy on dopuszcza dane rozwiązanie do stosowania.


    Świetnie! Przecież tego nikt nie kwestionuje!!! O to właśnie chodzi!!!
    Jednak jak dotąd nie zauważyłeś, że tak nie jest!!! Może byś raczył się zorientować, że "któraś ze stron" działa symetrycznie???

    gts1991 napisał:

    Nikt tu nie broni ZE, tylko jasności i przeźroczystości rozliczeń. Sam u kilku klientów (przemysł) zakładałem podlicznik kontrolny.
    I tym kończę na dzisiaj... -


    Ależ o nic innego nie chodzi!!! Tylko o przejrzystość rozliczeń! Dlaczego ZE utajnia zużycie energii nawet po czasie, po wystawieniu faktury? Ile jeszcze razy mam o tym napisać? Ilu jeszcze obrońców ZE się znajdzie?

    I proszę mi tu durnot nie pisać, że na fakturze znajdę ilość kilowatów. Bo odpowiem tylko elektrykom, którzy wiedzą, jak ważne jest dla odbiorcy bieżące i chwilowe obciążenie zarówno mocą czynną jak i bierną.

  • PLC Fatek
  • #62 18 Maj 2011 01:30
    pio400
    Poziom 11  

    Oj!!! to jest czepianie każdego czynnika, czy chciałbyś ,aby ktoś przychodził do Ciebie i grzebał w twojej szafie?

  • #63 18 Maj 2011 01:34
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Kolego Stanisławie. Chyba jasno się wyraziłem. Ja nie neguję, że fotodioda kolegi jest elementem biernym - to dla nas, wypowiadających się tutaj, jest oczywiste. Ale nie musi być to być oczywiste, dla któreś ze stron umowy. Czy inkasent lub inna osoba kontrolująca licznik z ZE ma mieć przeszkolenie z elementów elektroniki, a może mają chodzić z katalogami elementów i sprawdzać, co sobie ktoś nakleił.


    pzdr
    -DAREK-

  • #64 18 Maj 2011 01:47
    retrofood
    Moderator

    Darom napisał:
    Witam

    Kolego Stanisławie. Chyba jasno się wyraziłem. Ja nie neguję, że fotodioda kolegi jest elementem biernym - to dla nas, wypowiadających się tutaj, jest oczywiste. Ale nie musi być to być oczywiste, dla któreś ze stron umowy. Czy inkasent lub inna osoba kontrolująca licznik z ZE ma mieć przeszkolenie z elementów elektroniki, a może mają chodzić z katalogami elementów i sprawdzać, co sobie ktoś nakleił.


    pzdr
    -DAREK-


    Daj spokój, o tę diodę, to tu najmniej chodzi. Problemem jest to, że nie mamy (jako odbiorcy) równych praw z dostawcą energii. Chociaż i tak płacimy za wszystko.
    Mógłbym dużo opowiadać, bo zdarzyła się sytuacja, kiedy spotkali się pewnego razu w jednej rodzinie dostawca, odbiorca i ja, elektryk. Bo nasi rodzice to rodzeństwo. Dostawcą była kuzynka, o której wspominałem, odbiorcą kuzyn, posiadający zakład przetwórczy i ja, świadek-elektryk. Dużo sobie wyjaśniliśmy. I po tamtej rozmowie kuzyn płacił faktury mniejsze o kilkaset złotych miesięcznie.
    Tylko ja wreszcie dowiedziałem się, jak czytać należy licznik, w jakich okresach odczytuje dane, jak przelicza stawki... I najważniejsze: Jak planować pracę warsztatu i jego maszyn, aby niekorzystne zjawiska się nie zbiegały!!!
    Reszta no comment.

  • #65 18 Maj 2011 01:48
    pio400
    Poziom 11  

    Darom napisał:
    Witam

    Kolego Stanisławie. Chyba jasno się wyraziłem. Ja nie neguję, że fotodioda kolegi jest elementem biernym - to dla nas, wypowiadających się tutaj, jest oczywiste. Ale nie musi być to być oczywiste, dla któreś ze stron umowy. Czy inkasent lub inna osoba kontrolująca licznik z ZE ma mieć przeszkolenie z elementów elektroniki, a może mają chodzić z katalogami elementów i sprawdzać, co sobie ktoś nakleił.


    pzdr
    -DAREK-


    Popieram , od początku do tego dążyłem.
    Każdy za pomiarem może sobie podłączyć dowolne urządzenie i śledzić jego wynik, a jeżeli się nie zgadza z jakimś wskazaniem zawsze może się odwołać ,ale trzeba mieć prawne potwierdzenie tych wskazań.

  • #66 18 Maj 2011 01:55
    retrofood
    Moderator

    Darom napisał:
    Witam

    Kolego Stanisławie. Chyba jasno się wyraziłem. Ja nie neguję, że fotodioda kolegi jest elementem biernym - to dla nas, wypowiadających się tutaj, jest oczywiste. Ale nie musi być to być oczywiste, dla któreś ze stron umowy. Czy inkasent lub inna osoba kontrolująca licznik z ZE ma mieć przeszkolenie z elementów elektroniki, a może mają chodzić z katalogami elementów i sprawdzać, co sobie ktoś nakleił.


    pzdr
    -DAREK-


    Litości!!!

    Czy Ty nie zauważasz, że ta nieszczęsna dioda jest tutaj wyłącznie symbolem??? I zupełnie nie o nią chodzi???
    Skoro nawet Ty tego nie rozumiesz, to ja się poddaję.
    Co nie znaczy, że zmieniłem poglądy. Najwyraźniej jestem kiepski w przekonywaniu.

  • PLC Fatek
  • #67 18 Maj 2011 01:55
    pio400
    Poziom 11  

    retrofood napisał:
    Darom napisał:
    Witam

    Kolego Stanisławie. Chyba jasno się wyraziłem. Ja nie neguję, że fotodioda kolegi jest elementem biernym - to dla nas, wypowiadających się tutaj, jest oczywiste. Ale nie musi być to być oczywiste, dla któreś ze stron umowy. Czy inkasent lub inna osoba kontrolująca licznik z ZE ma mieć przeszkolenie z elementów elektroniki, a może mają chodzić z katalogami elementów i sprawdzać, co sobie ktoś nakleił.


    pzdr
    -DAREK-


    Daj spokój, o tę diodę, to tu najmniej chodzi. Problemem jest to, że nie mamy (jako odbiorcy) równych praw z dostawcą energii. Chociaż i tak płacimy za wszystko.
    Mógłbym dużo opowiadać, bo zdarzyła się sytuacja, kiedy spotkali się pewnego razu w jednej rodzinie dostawca, odbiorca i ja, elektryk. Bo nasi rodzice to rodzeństwo. Dostawcą była kuzynka, o której wspominałem, odbiorcą kuzyn, posiadający zakład przetwórczy i ja, świadek-elektryk. Dużo sobie wyjaśniliśmy. I po tamtej rozmowie kuzyn płacił faktury mniejsze o kilkaset złotych miesięcznie.
    Tylko ja wreszcie dowiedziałem się, jak czytać należy licznik, w jakich okresach odczytuje dane, jak przelicza stawki... I najważniejsze: Jak planować pracę warsztatu i jego maszyn, aby niekorzystne zjawiska się nie zbiegały!!!
    Reszta no comment.



    Sory kolego , ale układ pół pośredni to inna bajka , inne rozliczenie i "naliczennia"

  • #68 18 Maj 2011 01:56
    retrofood
    Moderator

    pio400 napisał:

    Popieram , od początku do tego dążyłem.
    Każdy za pomiarem może sobie podłączyć dowolne urządzenie i śledzić jego wynik, a jeżeli się nie zgadza z jakimś wskazaniem zawsze może się odwołać ,ale trzeba mieć prawne potwierdzenie tych wskazań.


    Bez sensu. Dyskusja jest nie o tym.

  • #69 18 Maj 2011 01:57
    Darom
    Specjalista elektryk

    retrofood napisał:

    I proszę mi tu durnot nie pisać, że na fakturze znajdę ilość kilowatów. Bo odpowiem tylko elektrykom, którzy wiedzą, jak ważne jest dla odbiorcy bieżące i chwilowe obciążenie zarówno mocą czynną jak i bierną.


    Też uważam, że dla odbiorcy ważna jest informacja o obciążeniach. Kilku moich klientów ma dokładnie taki sam podlicznik jaki dało ZE z dokładnie taką samą taryfą. Dzięki temu mają dostęp do takiej samej informacji jak ZE i ponadto mogą kontrolować licznik ZE. Oni nie narzekają.

    retrofood napisał:
    Ilu jeszcze obrońców ZE się znajdzie?
    Kolego Stanisławie. Podałem jakieś argumenty - lepsze czy gorsze- trudno mi je ocenić, tym bardziej, że jestem trochę zmęczony, bo trzy godziny temu wróciłem z budowy (prawie 400km jazdy). Daleko mi do obrońców ZE, bo kilka zakładów przemysłowych w Łodzi namówiłem na podlicznik kontorlujący ZE i proszę mi wierzyć - mam dość obojętny stosunek zarówno do ZE jak i do odbiorców.



    pzdr
    -DAREK-

  • #70 18 Maj 2011 02:01
    retrofood
    Moderator

    pio400 napisał:

    Sory kolego , ale układ pół pośredni to inna bajka , inne rozliczenie i "naliczennia"


    Przestań mnie uczyć, nie wiesz o czym mowa.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Darom napisał:
    [
    Też uważam, że dla odbiorcy ważna jest informacja o obciążeniach. Kilku moich klientów ma dokładnie taki sam podlicznik jaki dało ZE z dokładnie taką samą taryfą. Dzięki temu mają dostęp do takiej samej informacji jak ZE i ponadto mogą kontrolować licznik ZE. Oni nie narzekają.



    A ja tego nie kwestionowałem, tylko pytam po raz drugi, dlaczego muszę dwa razy za to płacić?

    PS. Włączyłeś się do dyskusji dość późno, więc, żeby nie powtarzać, to wróćmy do początkowych wersów.

  • #71 18 Maj 2011 02:03
    pio400
    Poziom 11  

    retrofood napisał:
    pio400 napisał:

    Sory kolego , ale układ pół pośredni to inna bajka , inne rozliczenie i "naliczennia"


    Przestań mnie uczyć, nie wiesz o czym mowa.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Darom napisał:
    [
    Też uważam, że dla odbiorcy ważna jest informacja o obciążeniach. Kilku moich klientów ma dokładnie taki sam podlicznik jaki dało ZE z dokładnie taką samą taryfą. Dzięki temu mają dostęp do takiej samej informacji jak ZE i ponadto mogą kontrolować licznik ZE. Oni nie narzekają.



    A ja tego nie kwestionowałem, tylko pytam po raz drugi, dlaczego muszę dwa razy za to płacić?

    PS. Włączyłeś się do dyskusji dość późno, więc, żeby nie powtarzać, to wróćmy do początkowych wersów.


    To dlaczego masz świat nakreślony ,a drążysz temat?

  • #72 18 Maj 2011 02:08
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Niestety nie będę w stanie kontynuować dyskusji. Musiałem wrócić z Mazur (z jednej budowy) bo jutro mam uruchomienie instalacji ppoż w Łodzi i do weekendu będzie ze mną ciężko.

    Dodane:
    Oczywiście ZE nie powinien ukrywać żadnej informacji z licznika przed odbiorcą, ale co do "majsterkowania" przy liczniku przez odbiorcę - wyrażam zdecydowany sprzeciw. I niestety już kończę.

    pzdr
    -DAREK-

  • #73 18 Maj 2011 03:47
    Wojtek11
    Poziom 11  

    Dyskusja rozgorzała, no i dobrze - po to są fora też :-)
    Oczywiście zgadzam się, że odbiorca jako właściciel powinien mieć dostęp do wszelkich możliwych do uzyskania z licznika informacji, ale nie miejmy złudzeń. Nijak nie jest to w interesie sprzedawcy, i nie ma co liczyć na jego pomoc w kwestii przygotowania interfejsu i oprogramowania do niego. Nawet gdy będą zdalne odczyty, to udostępnić to klientowi? - nie ma mowy!
    Dlatego też uważam, że opisany przeze mnie przyrząd (którego realizacje można zobaczyć w linkach z wpisu kol. Kuba_eM) byłby użyteczny dla odbiorcy. Nawet podczas stosowania dodatkowego, kontrolnego podlicznika warto byłoby wiedzieć "co widzi ZE".

  • #74 18 Maj 2011 15:47
    =Grzegorz=
    Poziom 22  

    Cytat:
    Oczywiście zgadzam się, że odbiorca jako właściciel powinien mieć dostęp do wszelkich możliwych do uzyskania z licznika informacji


    Odbiorca nie jest właścicielem licznika.

    Licznik jest własnością ZE i służy ZE do rozliczenia z odbiorcą ilości zużytej energii.

    Co do liczników /pośrednich półpośrednich to taki licznik można sobie kupić i postawić za licznikiem ZE w celach kontrolnych, w przypadku firmy koszt to raczej grosze, tak jak napisał Darom wiele firm tak robi np Carrefour.


    Cytat:
    A ja tego nie kwestionowałem, tylko pytam po raz drugi, dlaczego muszę dwa razy za to płacić?


    Dlaczego muszę płacić za potwierdzenie przelewu, dlaczego muszę płacić za wyciąg z banku itd

  • #75 18 Maj 2011 20:07
    retrofood
    Moderator

    =Grzegorz= napisał:

    Odbiorca nie jest właścicielem licznika.


    Czy przeczytasz wreszcie to co ja piszę? Kiedy twierdziłem, że jest? Ja tylko napisałem, że odbiorca zapłacił za licznik.
    A jak jest to wszyscy wiemy. I nie ma sensu o tym pisać. Bo chodzi o to, że jest źle i żeby to zmienić!

    Cytat:
    Urząd Ochrony konkurencji i Konsumentów przebadał 13 przedsiębiorstw energetycznych. Z raportu wynika, że wszystkie 13 przedsiębiorstw złamało prawo.

    Zarzuty odnoszące się do kilkudziesięciu zapisów umów i regulaminów dotyczą sprzedawców i dystrybutorów energii elektrycznej. W grę wchodzą zarówno umowy sprzedażowe jak i przyłączeniowe. Wykryte nieprawidłowości dotyczą na przykład uchybień obowiązków informacyjnych, tzw. klauzul abuzywnych - zapisów łamiących prawo konsumenckie. Prezes UOKiK zapowiedziała skierowanie wielu spraw do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
    Orzeczone przez sąd klauzule wpisywane są do rejestru. W przypadku gdy kolejna firma zastosuje taką samą klauzulę, prezes UOKiK może nałożyć na nią karę, do wysokości 10 proc. przychodów, bez oddawania sprawy do sądu.

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi ponadto aktualnie pięć postępowań w sprawie praktyk monopolistycznych stosowanych między innymi przez Eneę, Energę, PGE i RWE.

    źródło www.cire.pl

  • #76 18 Maj 2011 20:30
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Kolego Stanisławie - pozwolę się wtrącić.

    retrofood napisał:
    =Grzegorz= napisał:

    Odbiorca nie jest właścicielem licznika.


    Czy przeczytasz wreszcie to co ja piszę? Kiedy twierdziłem, że jest?


    1. Z poprzednich postów jasno wynika, że kol. Grzegorz odnosił się do postu Wojtek11 (piszącego o właścicielu licznika), a nie kolegi.

    2. Nikt z nas nie twierdził, że Zakłady Energetyczne nie naruszają prawa. Zamiast przytoczenia cytatu o raporcie UOKiK - który ogólnie stwierdza, że jakieś tam naruszenia były, lepiej byłoby przytoczyć te fragmenty Prawa Energetycznego, które są naruszane w związku z niedopuszczeniem odbiorcy do portu RS-485 licznika, czy wyjścia przełączającego taryfę.

    Zwracam uwagę, że temat dotyczy dostępu do danych generowanych przez licznik, a nie ogólnie nadużyciach ZE.


    pzdr
    -DAREK-

  • #77 18 Maj 2011 20:34
    retrofood
    Moderator

    1. Może masz rację. Druga część postu jest do mnie, więc i pierwszą, sobie "przyswoiłem"
    2. Jest jak jest. Uważam, że należałoby to zmienić. A tu piszą wyraźnie o

    Cytat:
    Wykryte nieprawidłowości dotyczą na przykład uchybień obowiązków informacyjnych

    I o informację mi przecież chodzi.

  • #78 18 Maj 2011 20:42
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam

    Mam telefon stacjonarny. Operatorowi telekomunikacyjnemu płacę oprócz abonamentu:

    3,66zł za usługę CID (identyfikacja numeru zdzwoniącego)
    5,00 za usługę Teletaksa (tę ostatnio wyłączyłem)
    i chyba coś tam za biling na papierze.
    to nie są usługi, których operator jest obligowany dostarczyć nieodpłatnie.

    Myślę, że jeśli ZE wprowadziłby takie usługi:
    1. dostęp online do bieżących danych licznika
    2. dostęp do wyjścia przełączającego taryfy
    za jakąś nie dużą, do przyjęcia opłatą to oczywiście byłoby miło. Inna sprawa, że ZE są nieruchliwe i nie bardzo chce się tam komuś taką usługę stworzyć i sprzedać.

    pzdr
    -DAREK-

  • #79 18 Maj 2011 20:49
    retrofood
    Moderator

    Darom napisał:
    Witam
    Myślę, że jeśli ZE wprowadziłby takie usługi:
    1. dostęp online do bieżących danych licznika
    2. dostęp do wyjścia przełączającego taryfy
    za jakąś nie dużą, do przyjęcia opłatą to oczywiście byłoby miło. Inna sprawa, że ZE są nieruchliwe i nie bardzo chce się tam komuś taką usługę stworzyć i sprzedać.


    Dokładnie mi o to chodzi! O stworzenie jakiejś szansy, jakiejś płaszczyzny, gdzie mógłbym sobie wybrać, czy chcę uzyskiwać tę informację, czy nie. Nawet, gdyby coś tam miała kosztować. Bo przecież ZE tę wiedzę ma i już za nią zapłacił (moimi pieniędzmi) np. u twórcy oprogramowania. Więc nic by mu się nie stało, jakby się tą wiedzą podzielił za złotówkę.
    I w tym problem, że właśnie takiej opcji nie ma, mogę tylko "kupić se swoją wagę i latać z nią za każdym razem do sklepu" :D

  • #80 18 Maj 2011 20:53
    Darom
    Specjalista elektryk

    retrofood napisał:
    Cytat:
    Wykryte nieprawidłowości dotyczą na przykład uchybień obowiązków informacyjnych

    I o informację mi przecież chodzi.


    A mnie się wydaje kolego Stanisławie, że to raczej o inny obowiązek informacyjny tu chodzi.
    Zapewne chodzie o:
    - obowiązki informacyjne spółek publicznych (wg. Prawa Handlowego)
    - obowiązki informacyjne jakie nakłada Prawo Enegetyczne.

    Ja znam zbyt słabo w/w dokumenty, aby wypowiadać się w szczegółach, ale raczej ma to mało wspólnego z podłączaniem się pod licznik i uzyskiwaniem stamtąd jakiś informacji. Licznik, który, jak napisał Grzegorz, służy do rozliczenia energii.

    Dodane:
    Czytałem Prawo Telekomunikacyjne (sprzed ostatniej nowelizacji) i tam te obowiązki informacyjne są zawarte. Myślę, że w Prawie Enegetycznym jest podobnie.

    pzdr
    -DAREK-

  • #81 18 Maj 2011 21:15
    retrofood
    Moderator

    Darom napisał:

    A mnie się wydaje kolego Stanisławie, że to raczej o inny obowiązek informacyjny tu chodzi.


    Bardzo możliwe, ale mnie się tak skojarzyło. Bo o umowach też tam trochę jest.

  • #82 18 Maj 2011 22:15
    masonry
    Poziom 29  

    Odniosę się do postu w którym ktoś napisał ze liczniki maja wbudowane przekaźniki i mogły sterować urządzeniami które mają pracować tylko w danej taryfie. Dzisiejsze liczniki maja sporo wodotrysków bo pozwala na to dzisiejsza technologia, producent pakuje bajery aby jego produkt wyróżniał się w śród innych liczników. Producent pakuje dodatkowe funkcje bo ZE nie są jedynymi odbiorcami liczników.
    Dla ZE najważniejszym jest aby licznik naliczał zużytą energię, teraz pojawiła się możliwość zdalnego odczytu i to jest dobre dla ZE bo pozwala obniżyć koszty.
    ZE nie będzie zezwalał na to aby licznik sterował czymkolwiek bo monter musi mieć jasną sytuację. Monter ma szybko dokonać kontroli, odczytu czy wymiany licznika i iść dalej. Monter nie jest od tego aby dochodzić co jeszcze jest sterowane z licznika. Znam to z autopsji, sam kilka lat biegałem z licznikami na plecach, potem pracowałem w pogotowiu energetycznym a od kilku lat pracuję na własny rachunek, ale moje kontakty z ZE są bardzo częste z racji wykonywanej pracy i to na niskim jak i wysokim szczeblu. Znam to wszystko od podszewki i potrafię się wczuć w osobę montera. łatwo się krytykuje nie mając zielonego pojęcia jak to tak naprawdę wygląda. Oczywiście ZE działają z pozycji monopolisty i często sa poza prawem i nie raz o tym pisałem na forum i nie raz walczyłem z ZE. Jednak jestem zdania że licznik powinien być tylko do rozliczeń i nie powinno się do niego niczego innego podłączać nie zależnie od tego że sam licznik ma takie możliwości i nikt mnie nie przekona że powinno być inaczej. Jak ktoś sobie kupi swój licznik to proszę bardzo niech robi co mu się podoba.
    Stasiu piszesz już któryś raz dlaczego masz płacić dwa razy za licznik.
    O jakie dwa razy ci chodzi? Przecież licznik dostałeś od ZE! Płacisz tylko abonament za jego użytkowanie!
    Odbiorca nie zapłacił za licznik.
    Ogólnie w wypowiedziach twoich jest kilka mitów na temat ZE.
    Do tego przytoczony przez ciebie artykuł jest kompletnie o czym innym.

  • #83 18 Maj 2011 22:48
    kkas12
    Poziom 41  

    Witam!

    No tak wychodzi na to, ze monter nie myśli a więcej niż osiem żył do podłączenia to już może być problem, więc lepiej dmuchać na zimne.
    Argumentacja dla mnie zrozumiała bardzo dokładnie.

    Tylko, że w innych krajach też są zakłady energetyczne, też są monterzy i też są liczniki przez nich zakładane. Jakże więc blado wypada nasz rodak na tle tamtych monterów skoro dla nich ilość przewodów nie stanowi problemu.
    Może dlatego w tym kraju inne ekipy zajmują się montażem pomiarowych układów półpośrednich?

    Zapewniam Cię kolego, że są kraje gdzie zakład energetyczny jest firmą gdzie klienta traktuje się poważnie i z szacunkiem.
    Otrzymuje on czytelne i zrozumiałe rachunki, nie nakazuje się mu budowania "kapliczek" w ogrodzeniu, przyłączenie obiektu do sieci odbywa się bardzo prosto na podstawie jednej kartki formatu A4, wynajmujący mieszkanie może zawrzeć umowę z dostawcą energii przez telefon i w taki sam sposób może ją rozwiązać a wszystkie funkcje licznika są dostępne dla odbiorcy ze sterowaniem odbiornikiem pracującym w nocnej taryfie włącznie a bieżące wskazanie licznika można podać również telefonicznie.

    Więc to, że nie można nie jest kwestią niemożności czy nakazów prawnych, ale mentalności która jak widać jest głęboko zakorzeniona nawet gdy już się w ZE nie pracuje.

  • #84 19 Maj 2011 08:08
    retrofood
    Moderator

    masonry napisał:

    Stasiu piszesz już któryś raz dlaczego masz płacić dwa razy za licznik.
    O jakie dwa razy ci chodzi? Przecież licznik dostałeś od ZE! Płacisz tylko abonament za jego użytkowanie!
    Odbiorca nie zapłacił za licznik.


    Odbiorca zapłacił za licznik. Majątek ZE nie bierze się z powietrza, tylko z opłat odbiorców. A czymże jest abonament, jeśli nie zapłatą? Przecież koszty eksploatacyjne licznika są zerowe. Trzeba tylko co kilkanaście lat zamienić go nowym.

    Piszesz tak, jak myślą niektórzy użytkownicy telefonów za złotówkę. Że 1 PLN + VAT to rzeczywisty koszt aparatu. Nie! Wartość aparatu operator odzyskuje narzucając wyższe stawki za rozmowy.
    To jest biznes a nie filantropia.
    I jakoś operatorzy GSM nie trzymają w tajemnicy funkcji aparatów, ani nie każą wykupywać dodatkowego oprogramowania, żeby z nich skorzystać. Przeciwnie, zachęcają do tego.

  • #85 19 Maj 2011 19:12
    masonry
    Poziom 29  

    Kolego telefony to całkiem nie trafiony argument.
    Telefon nie jest urządzeniem używanym do rozliczeń. Operatorzy GSM nie sprzedają oprogramowania do telefonów ani go nie dają.
    czy naprawdę masz taką słabą pamięć? Nie pamiętasz ze jeszcze kilka lat temu operatorzy sprzedawali (nie dawali za złotówkę) telefony zablokowane tylko na swoją sieć? W ogóle nie rozumiem porównań do telefonów przecież to nijak nie pasuje do tematu o licznikach. Skoro tak lubicie te telefony to czemu nie spróbujecie zgłosić się to swojego operatora GSM z prośbą o udostępnienie wglądu do swojego licznika impulsów? Stawiam sztabę złota przeciwko czapce kłaków że żaden operator nie udostępni wam tego nawet za pieniądze. Oczywiście lepiej sobie ponarzekać i popsioczyć jakie to ZE jest złe itd i tep, jakie to głąby tam pracują.
    Staszku piszesz że to jest biznes, oczywiście że jest. Dopiero sobie zdałeś z tego sprawę? Masz za złe że ZE zarabia, przecież za coś musi utrzymać pracowników linie energetyczne itd.
    Zastanowilibyście się lepiej czemu w Polsce ZE nie moze kupić energii bezpośrednio od elektrowni i po co jest spółka PSE.

  • #86 19 Maj 2011 20:36
    retrofood
    Moderator

    masonry napisał:
    Kolego telefony to całkiem nie trafiony argument.
    Telefon nie jest urządzeniem używanym do rozliczeń. Operatorzy GSM nie sprzedają oprogramowania do telefonów ani go nie dają.
    czy naprawdę masz taką słabą pamięć? Nie pamiętasz ze jeszcze kilka lat temu operatorzy sprzedawali (nie dawali za złotówkę) telefony zablokowane tylko na swoją sieć? W ogóle nie rozumiem porównań do telefonów przecież to nijak nie pasuje do tematu o licznikach. Skoro tak lubicie te telefony to czemu nie spróbujecie zgłosić się to swojego operatora GSM z prośbą o udostępnienie wglądu do swojego licznika impulsów? Stawiam sztabę złota przeciwko czapce kłaków że żaden operator nie udostępni wam tego nawet za pieniądze. Oczywiście lepiej sobie ponarzekać i popsioczyć jakie to ZE jest złe itd i tep, jakie to głąby tam pracują.
    Staszku piszesz że to jest biznes, oczywiście że jest. Dopiero sobie zdałeś z tego sprawę? Masz za złe że ZE zarabia, przecież za coś musi utrzymać pracowników linie energetyczne itd.
    Zastanowilibyście się lepiej czemu w Polsce ZE nie moze kupić energii bezpośrednio od elektrowni i po co jest spółka PSE.


    Ręce opadają. Ciągle całkiem mądrzy ludzie udowadniają mi, że ZE jest cacy, jakby ZE potrzebował adwokatów. I udają, że nie rozumieją o czym ja piszę.
    Ale skoro chcesz, to odpowiadam:
    Telefon jest urządzeniem używanym do rozliczeń!!! Po każdej rozmowie wyświetla mi ile sekund rozmawiałem i ile to kosztowało. Mało? Czego jeszcze trzeba??? Więc nie pisz o tym, że nie mam racji. W każdym dniu, w każdej minucie i sekundzie WIEM za ile rozmawiałem!!! Mało? Czy widzisz różnicę w porównaniu z ZE???

    A zobacz co się działo, jak Telekomunikacja najpierw miała monopol, a potem France Telecom ten monopol też miało. I czym to się kończy? Ano tym, że ani ja, ani nikt z mojej bliższej i dalszej rodziny, ani większość moich znajomych nie ma telefonu stacjonarnego z Telekomunikacji!!! Mamy w większości u lokalnych operatorów albo w Netii!!!
    A teraz wszyscy się zastanawiają, po co było tak długo ten monopol utrzymywać? Nikomu na zdrowie to nie wyszło. Ani nam - odbiorcom, ani Francuzom.

    I nie marudź że żaden operator tego nie udostępni. Czasy się zmieniają, jeszcze będą prosić.
    Ale wtedy może być za późno.
    Telekomunikacja, gdyby nie dochody z komórek, dawno by zbankrutowała.
    A jeszcze dziesięć lat temu była potęgą.

    Aha, nie mam za złe ZE, że zarabia. Nie wkładaj mi w usta tego, czego nie mówiłem i nie pisałem. Ciągle każdy coś dodaje. Ja mam za złe ZE, że nas doi i traktuje per noga.
    I jak tylko będę mógł, to pożegnam się z nimi z równą uciechą, jak zrobiłem to z swego czasu z Telekomunikacją Polską.

  • #87 19 Maj 2011 20:42
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka

    Czytam ten temat i nie bardzo wiem czego on dotyczy. Migającej diody, licznika i własności czy może polityki ZE.
    Panowie, licznik nie jest naszą własnością, czy tak trudno się z tym pogodzić :?: Wiadomo, że to co płacimy pokrywa wszelkie koszta, pensje, liczniki itd.
    Jednak na fakturze z ZE nie dopatrzymy się wzmianki kupna licznika :lol: Dlatego nie może być mowy, że zapłaciłem za licznik lub kupiłem licznik.

  • #88 19 Maj 2011 20:58
    retrofood
    Moderator

    Łukasz-O napisał:
    Dlatego nie może być mowy, że zapłaciłem za licznik lub kupiłem licznik.


    Kupić, nie kupiłem, ale zapłaciłem. Tak jak w rachunkach za rozmowy komórką spłacam koszt aparatu. I zdania nie zmieniam.
    Oczywiście, że to przenośnia i tu przecież nie o to chodzi. Bo najmniej ważne jest to, że formalnie właśnie ZE jest właścicielem licznika. I dobrze, tak jest wygodniej.
    A chodzi o to, że ZE może (bez kosztów, albo za grosze) udostępnić odbiorcy informacje z tego licznika, ale nie chce. I odpowiada: NIE, BO NIE!!!
    Bo żadnej istotnej przyczyny tej niechęci nie ma. Ani technicznej, ani finansowej.
    Jest tylko lenistwo i opór monopolisty.
    Mam nadzieję, że dożyję zmian, bo że moje dzieci dożyją, to jestem pewien.

  • #89 19 Maj 2011 21:04
    masonry
    Poziom 29  

    Kolego coś czuję że się trochę uniosłeś, a niem takiej potrzeby.
    Daruj, ale telefon nie jest urządzeniem rozliczeniowym.
    Żebym miał już nic więcej tu nie napisać to z całym szacunkiem, ale nie mogę ci przyznać racji w tym punkcie.
    Rachunek nie jest sporządzany na podstawie tego co pokazuje twój telefon.
    Skoro tak porównujesz do telefonu, to przecież licznik też pokazuje ci w każdej sekundzie ile prądu zużyłeś (robią to nawet liczniki indukcyjne) i nie potrzeba do tego żadnego oprogramowania. Wystarczy na niego spojrzeć.
    Różnica polega tylko na tym że komórkę nosisz w kieszeni, a licznika energii nie dasz rady tam wsadzić.
    Możliwe ze kiedyś będzie tak jak piszesz. Dla mnie jest to bez różnicy, ja nie mam takiej potrzeby i przypuszczam że z 80% odbiorców nie ma potrzeby monitorowania zużycia energii non stop.
    Natomiast ci co mają taką potrzebę to nogą to zrobić na własny koszt i na własnym sprzęcie.
    Nie podoba mi się że razem z kkasem już mnie zaszufladkowaliście jako zagorzałego obrońcę ZE.
    Jesteście w błędzie, bo ci co pamiętają moje stare posty wiedzą że częściej atakuję ZE niż popieram, jednak ja staram się być obiektywny, ale nie wstydzę się tego ze pracowałem w ZE.

  • #90 19 Maj 2011 21:05
    Darom
    Specjalista elektryk

    Witam
    Nie będę komentował przykładu kredytu jaki daje operator telekomunikacyjny na dofinansowanie telefonu. Jak już wyjaśnił to kol. masonry jest to przykład zupełnie nietrafiony. Za to analizując usługi, jakie dają operatorzy telekomunikacyjni łatwo udowodnić tezę przeciwną do tej kolegi Stanisława. Ale nie o tym chciałem pisać.
    Miałem nie wypowiadać się już w tym temacie ale po poscie, który napisał Krzysztof (kkas12) oraz wcześniejszym kolegi masonry zwróciłem chciałem zwrócić uwagę na jedną kwestię.
    To że ZE nie są aniołkami i wielu odbiorców miało z nimi różne przejścia - nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy poczytać niektóre tematy forum. Wynika to z różnych przyczyn których tu nie będziemy analizować bo nie jest to tematem tego postu.
    Zaskoczyła mnie pewna "poprawność polityczna", którą uznają niektórzy koledzy (kkas12, retrofood) ale też kolega masonry(!). Nie liczy się obiektywne przedstawienie sytuacji - ważne, żeby dokopać ZE. Powiedzieć na kogoś "obrońca ZE" czy "pracownik ZE" jest niemalże obraźliwe. Oczywiście te "epitety" używane są wtedy gdy brakuje rzeczowych argumentów. Dlaczego napisałem, że do grupy tej należy kol. masonry mimo, że zdaje się tutaj zajmować rozsądne stanowisko. Otóż zwróciłem uwagę na to, że kol. masonry powoływał się na swój dorobek w walce z ZE (moim zdaniem bardzo pozytywny). Nie musiał tego robić, ale uznał, iż powinien to napisać aby podnieść swoją wiarygodność. Tym samym zaaprobował taki "poprawny styl zachowania się". Ale niestety kolega Krzysztof (kkas12) wypomniał te lata pracy kol. masonry w ZE jako dezawuujące jego obiektywność - w końcu kol. masonry zamiast dokopać broni ZE (przynajmniej w tym wątku).
    Ja nigdy nie byłem pracownikiem zakładu energetycznego. Ale jakby dokładnie przejrzeć moje posty to myślę, że też łatwo znalazło by się na mnie haka. Chociażby to, że kiedyś miałem odmienne zdanie w kwestii uszkodzeń liczników magnesem NdFeB, - kiedy któryś z kolegów starał się zaciekle udowodnić, że tym magnesem nie jest możliwe takie uszkodzenie licznika, jakie było opisywane przez laboratorium. Ośmieliłem się mieć inne zdanie niż obowiązująca linia.
    Apeluję o więcej obiektywności, otwartości oraz mniej schematycznego myślęnia.

    pzdr
    -DAREK-