Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Jak rozpoznać prawdziwy smar miedziany

Ami 17 May 2011 22:22 31304 8
  • #1
    Ami
    Level 12  
    Na wstępie witam wszystkich :)

    Nabyłem już ze dwa lata temu puszkę "Carlube Copper multi-purpose grease" 500g (wg. opisu na puszce przeznaczony do pracy do 1100stC) na alledrogo (link do przedmiotu). Oprócz auta (pod śruby i w zawiasach) zastosowałem go m.in. do wolnoobrotowego łożyska w "żońskiej" maszynie do pieczenia chleba (maks. temp pracy ok 350stC) i o zgrozo zapiekł się na amen szybciej od chleba... Powstało więc pytanie - czym ja smaruję moje autko?!

    Przeprowadziłem z tym smarem potem różne testy:
    1. podgrzewałem grudkę smaru (jakieś 4mm sześcienne) lutownicą powietrzną - przy 250stC niby nic, przy 300stC zaczyna się rozwarstwiać - wycieka z niego coś przezroczystego, dość śliskiego. Przy 350stC wyciekanie mocno się nasila i "smar" zmienia się w zbryloną, miejscami jakby zwęgloną skorupkę. 350stC a tym bardziej 400stC dobija go w ciągu 10-20s.
    2. wprowadziłem grudkę świeżego "smaru" w płomień zapalniczki i płomień nie zmienił koloru na zielonkawy (może temperatura za niska). Co więcej smar zaczął się samoistnie szybko spalać.
    3. sprawdziłem oporność - oporność dowolnie cienkiej (w miarę możliwości sprawdzenia) warstwy tego "smaru" mierzona dość dobrym multimetrem przekracza 20MOhm.



    Czy smar miedziany tak powinien się zachowywać? Jeśli nie, to jaka powinna być jego oporność (np. ścieżki o długości 1cm oraz szerokości i wysokości 1 mm) i jak powinien reagować w temperaturach powyżej 400stC (np. w 700stC nie zmienia konsystencji?)

    Nie chciałbym drugi raz dać się nabrać :| Co ciekawe "ten smar" nadal jest sprzedawany na alledrogo. Gdzie można kupić prawdziwy smar miedziany, który nie spala się np. w 700stC i jakiej spodziewać się właściwej ceny za puszkę 0.5kg?

    Pozdrawiam

    Moderated By Błażej:

    Regulamin 3.1.18. (10.11) Zabronione jest publikowanie informacji do źródeł, które po pewnym czasie wygasają (publikowanie odnośników do stron o charakterze krótkotrwałym). Następnym razem będzie już z wpisem do akt.

  • #2
    zeimp
    Moderator on vacation ...
    To Ci się może przydać: http://www.amtra.pl/var/files/1845/pl/1847.pdf
    co do tego:
    Ami wrote:
    .prawdziwy smar miedziany, który nie spala się np. w 700stC

    to proponuję pastę molibdenową np.: Molipas 60N. Jak będzie Ci potrzeba więcej info, to pisz. Pozdrawiam.
  • #3
    BRYS_
    Level 22  
    Aż z ciekawości wszedłem na link do Allegro,cytuje:"Nałożony bezpośrednio na tylne strony okładzin tarcz hamulcowych zapobiega ich piszczeniu"!!! no prawdziwy majsterszczyk w tworzeniu reklamy,by sprzedać za 18,50 złotych,pół kilograma smaru który nawet nie potrafi przesmarować prostej maszyny do chleba :D
    Swoją drogą też nie bardzo rozumiem czemu właśnie łożyska owej maszyny muszą być smarowane "miedziosmarem"?.
    Swego czasu na wspomnianym Allegro był dostępny smar na bazie miedzi-molibdenu i grafitu przeznaczony specjalnie do regeneracji i smarowania zacisków/tłoczków hamulcowych,który 2 razy szybciej je zapiekał i chyba 3 razy mocniej rozciągał gumki osłaniające niż ogólnie znany "smar składający się z wody rdzy i drobinek piasku"...
    Nic tylko napisać:jak masz do sprzedania prawdziwą tandetę-wystaw ją na Allegro.
    A wracając do tematu,myślę że samo określenie z jakich substancji składa się owy smar jest w warunkach amatorskich raczej niemożliwe.To że składa się z miedzi i grafitu-przypuśćmy że tak jest,jest prawdą-ale co jest ich lepiszczem to chyba już nie wie nikt.I choć grafit wraz z miedzią "mają swoją określoną temperaturę rozkładu/rozpadu"to już zastosowany wspomniany "lepiszcz"już nie i zaczynają się problemy przy 350 stopniach zamiast przy zagwarantowanych 1100.
    Co do pomiarów rezystancji samego smaru:raczej niemożliwe jest zdobycie tabel,wzorów,odnośników itp.które umożliwiałyby zweryfikowanie własnych pomiarów w stosunku do "smaru prawdziwego ze smarem oszukanym".
  • #4
    zeimp
    Moderator on vacation ...
    BRYS_ wrote:
    co jest ich lepiszczem to chyba już nie wie nikt.


    Skład:
    -miedzianobrązowy proszek
    -miedziany i inne smary w postaci ciał stałych
    -olej syntetyczny - zagęszczacz nieorganiczny.
    -olej mineralny zmieszany z mydłami litowymi.
    Co do przewodnictwa prądu niestety - niewiem. Pozdrawiam
  • #5
    Ami
    Level 12  
    Ten "smar" został przeze mnie wybrany jedynie ze względu na, jak sądziłem, jego wysoką dopuszczalną temperaturę pracy. Sądziłem, że do 700stC powinien jakoś tam smarować zacierające się łożysko ślizgowe w piecyku do chleba. Piecyk ma wyjmowalny pojemnik z dwoma mieszadłami na łożyskach, które pracują w temp. od 20 do ok 350-400stC. Cały czas się uczę tego i owego o smarach i to był eksperyment. Łożysko w piecyku miało oryginalnie jakiś białawy smar ale nie wiem co to i szukam zamiennika.

    Planuję niedługo sprawdzić jeszcze smar ceramiczny (Motip smar ceramiczny kod 0597, ponoć do 1600stC). Mam nadzieję, że to nie będzie też kolejna mikstura zmieniająca się w piasek przy 400stC. Próbował może ktoś z Was czegoś takiego?

    Co do tabel/wzorów - nie o nie mi chodziło. Pomyślałem, że może ktoś ma sprawdzony przez siebie "smar" miedziany, który wytrzymuje podwyższone temperatury i mógłby sobie na kartce ułozyć taką 1cm "kreskę" i mniej więcej zmierzyć jej rezystancję. Jedynie dla porównania... bo taki smar ściśnięty na gwincie pewnie ma nieco inne parametry niż w stanie "wolnym".

    Pozdrawiam
  • #6
    toku74
    Level 31  
    wejdź na stronę f-my BERNER. ja używam ich smaru ceramicznego /spray/ do świec żarowych, wtryskiwaczy i hamulców. jak do tej pory nie narzekam. świec i wtrysków jeszcze nie zdejmowałem, ale przy hamulcach po zużyciu klocków smar nadal miał konsystencję lepkiej pasty. nie wiem tylko czy nadaje się do łożysk tocznych.
  • #7
    Interno
    Level 22  
    Już padła wcześniej firma godna zaufania Permatex smar miedziowy 226g ok. 33-37zł i smar ceramiczny 236ml 42-55 zł.
    Co do smarów w aerozolu to mam trochę mniej do nich zaufania ale są miejsca trudno dostepne , że je również stosuję.
  • #8
    bandi21
    Level 30  
    Smar miedziany carlube stosuję od lat.Smaruję nim tylko elementy układów hamulcowych piasty kół pod tarczą, miejsca styku klocków z jarzmem ewentualnie śruby zawieszenia.Do tych celów się nadaje ale łożyska ślizgowe to już nie ten smar.
  • #9
    Ami
    Level 12  
    Dziękuję za konkretne informacje. Może powstanie z tego mały zbiorek praktycznych wskazówek :) Ceramicznego smaru jeszcze nie dostałem (w Casto i Obi nie było), za to przy okazji jedynie dla sprawdzenia kupiłem puszkę "Smar miedziowy Cu 1100" firmy Wesco. Polski produkt, w sprayu, ich smar litowy w sprayu pasował mi. Jednak... mimo zapewnienia na etykietce, iż CU1100 "zachowuje właściwości smarne w temperaturze do 1100 st.C" już w 350stC zaczął się tyciuśkę zbrylać (mniej niż opisywany wcześniej Carlube). Za to przy 400 stC już się ewidentnie zamieniał w piasek a 450stC dobiło świeżą grudkę w kilkanaście sekund. Przewodność elektryczna w stanie nieściśniętym - tak jak carlube, czyli żadna (niemierzalna). Dodatkowo, jak dla mnie, nakładanie tego smaru jest też mniej wygodne niż Carlube, rozrzut przy natryskiwaniu jest spory niezależnie czy stosuje się go z daleka czy z bliska...

    ======
    dopisane 01:46

    Zaczynając od nazw producentów smarów wskazanych przez szanownych kolegów, poprzez udostępniane przez większe firmy specyfikacje, zrobiłem nieco szersze rozeznanie dot. smarowania różnych rzeczy i wychodzi na to, iż słowo-klucz "właściwości smarne" niekoniecznie musi znaczyć to, co laik (taki jak ja) zwykle przez to rozumie. W szczególności tzw. smary miedziowe to raczej "pasty smarne do połączeń montażowych" - zawierają drobinki miedzi, które przy odkręcaniu np. śruby działają pomiędzy trącymi o siebie elementami jak kulki w łożysku tocznym. A pastą produkty te przestają być między 130-350stC (lepiszcze się ulatnia lub wypala, dlatego smaru należy nakładać cienką warstwę). Podobnie jest z "MOLYKOTE P 1600" i "Motip smar ceramiczny", przy czym tu "mikrokulkami" nie jest miedź. W wielu zastosowaniach świetnie się to sprawdza. W takim zastosowaniu opisane wcześniej "smary" Carlube i Wasco są ok. Szkoda tylko, że etykietki tego typu produktów nie zawężają zwykle zastosowań np. przez ostrzeżenie "nie stosować do łożysk; przestaje być pastą powyżej 300stC" (w łożysku działają jak materiał ścierny). Niewykształcony w smarowaniu człek się zbyt dużo spodziewa i potem powstają wątpliwości co do jakości produktu.

    Ciągnąc wątek temperatury pracy smarów, bardzo trudno znaleźć smar do łożysk w postaci pasty mogący pracować stale w temperaturze powyżej 250stC. Ew. dane reklamowe na temat temperatur pracy powyżej 250stC, po sprawdzeniu czy nie jest to tzw. smar suchy, traktował bym z ostrożnością. A do przemysłu spożywczego (odporność na kontakt z wodą, kwasy, nietrujący) to już w ogóle jest trudno... znalazłem na razie jedynie "Turmsilon LMI 5000" do 220stC. Nie wiem jak z jego dostępnością, ale to już kwestia na inny temat.

    Temat uważam za zamknięty. Pozdrawiam.

    =======
    dopisane 24.05, godz. 21.19

    Może za wcześnie zamknąłem temat... ale trudno. Dodam tylko informację uzupełniającą od kolegi Interno:

    Właściwości smarne to jedno z pojęć i tak w przypadku smaru miedziowego max. temp. to coś ok. 300-400 stopni, później mamy tylko zachowanie właściwości przeciwzapieczeniowych z podziałem: powierzchnie otwarte coś ok. 500-600-700 stopni i powierzchnie zamknięte tutaj właśnie jest to 1000-1100 czy też więcej co wykorzystują do marketingu sprzedawcy.

    Jeszcze raz dziękuję za informacje