Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Indesit WISL 105 - łożyska

tomi38 22 Maj 2011 12:43 23584 7
  • #1 22 Maj 2011 12:43
    tomi38
    Poziom 9  

    Witam,

    Przeglądałem wpisy w związku z wymianą łożysk w pralce jak w temacie. Nikt z kolegów nie napisał o rozmiarach łożysk.
    W przypadku mojej pralki (podobno występują trzy odmiany i trzy rozmiary) były to 6204, 6205 i simering odpowiadający łożysku 6205 czyli 25x52x10. Po wizycie w sklepie serwisowym okazało się, że chińskie łożyska jakie proponują kosztują 80 zł, w sklepie z łożyskami łożyska SKF kosztowały mniej jak połowę tej kwoty. Simering jak podałem, ale z kołnierzem - trudno dostać poza serwisem. Ja wsadziłem 25x52x5 i drugi taki sam z kołnierzem więc o łożyska jestem na razie spokojny. Drobna rada dla wymieniających - przy montażu trzeba być ostrożnym przy wkładaniu krzyżaka na oś bębna, żeby nie uszkodzić simeringu(-ów) - u mnie wymiana łożysk była 3 miesiące po wizycie fachmana - przy demontażu wyraźnie było widać uszkodzony u dołu simering i łożyska nie miały szans.
    Mam nadzieję, że komuś z was te informacje się przydadzą.

    3 7
  • #2 06 Cze 2011 19:24
    Pieraś
    Poziom 11  

    Czesc.

    Skoro juz wymieniales lozyska to napisz prosze, czy w tej pralce latwo dostac sie do lozyska - widzialem jakis film na youtube odnosnie modelu 102, ze obudowa bebna jest nierozbieralna - tak jakby beben i cala reszta schowana byla w platikowej obudowie. Na filmiku (krotko patrzylem) jest pokazane, ze mezczyzna odcina gumowka jakby jakies mocowania.

    Generalnie masz mozliwosc opisania mniej wiecej w jakiej kolejnosci co demontowales? Kolnierz latwo zdjac zeby nie uszkodzic?

    Pytam, gdyz nigdy sie tym nie bawilem, a nie chce dac za naprawe 50% wartosci nowej pralki :/

    EDIT:
    - teraz zdjalem z tylu te obudowe, ktora zaslania krzyzak z kolem pasowym, da sie wyjac lozysko bez wyjmowania bebna ze srodka? Biorac pod uwage, ze lozysko jest jakby w tuleje (obudowe) wprasowane to wyciaga sie go jakims zciagaczem, czy ono lekko wchodzi jak w aucie w niektore piasty?

    2
  • #3 10 Cze 2011 00:02
    matzg
    Poziom 35  

    Pieraś napisał:
    da sie wyjac lozysko bez wyjmowania bebna ze srodka?

    Witam, ale tam są dwa łożyska zewnętrzne i wewnętrzne... czyli raczej bez wyjęcia bębna się nie obejdzie.

    0
  • #4 12 Lip 2011 23:33
    Pieraś
    Poziom 11  

    Matzg zrobilem sam :-) Juz pralka wykonuje swoje "pierwsze" pranie :-)
    Pozniej chce na elektrodzie opisac co i jak sie robi dla tych co beda chcieli tez sami zrobic - poswiecilem dwa popoludnia na to z tym, ze to dzisiejsze trwalo dlugo :)

    EDIT:

    Postanowiłem dla innych opisać wymianę łożysk w INDESIT WISL105PL.

    Na początek powiem, że WARTO wziąć kilka małych karteczek i po odkręceniu śrubek po pierwsze napisać na kartce z którego miejsca się wykręciło śrubki, a później zostawić je na takiej kartce (pewnie oczywiste ale lepiej czasem lepiej o tym przypomnieć). W przypadku kabli nawet rozrysować sobie złącze elektryczne, z którego się wypięło kabelek/kostkę by później pamiętać, który kabelek/kostka w które miejsce jest do wpięcia.

    1. Demontujemy pokrywę pralki

    - odkręcamy dwie śrubki zlokalizowane z tyłu obudowy (pokrywy)
    - górną obudowę przesuwamy płasko do tyłu (troszkę siły użyć)
    - pokrywę można już zdjąć do góry

    2. Demontujemy fartuch znajdujący się w otworze pralki

    - na zewnętrznej ścianie pralki w rowku, na którym zaciśnięta jest guma, znajdziecie cienki pręt stalowy, który ma sprężynę ściągającą (zacieśniającą obręcz) u dołu (w moim przypadku). Demontujemy go - ja niestety robiłem tak, że delikatnie wyciągałem na siłe fartuch spod niego, a dopiero potem zdjąłem go :-) Po prostu nie byłem wstanie dostrzec tego pręta i sprężyny ściągającej - wewnątrz demontujemy fartuch z kołnierza obudowy samego bębna, a to już prostsze, gdyż tu można dostrzec po odgięciu fartucha sprężynę ściskająca gumę dookoła - ma ona grubość 4 mm (ja ją zdjąłem zaginając mocno długiego gwoździa i sobie jakby podważyłem sprężynę i odciągnąłem do zewn. by móc palca podłożyć i już sukcesywnie ją zdejmować)
    - jeśli fartuch jest cały (nie zmurszały itp.) to należy go sobie (dla własnego spokoju i porządności) odkamienić - ja to robiłem ręką pod ciepłą wodą, a później użyłem płynnego środka do odkamieniania takiego co używa się do naczyń (kupiłem za 6zł. w sklepie właśnie z częściami AGD)

    Montaż później jest trudny ale możliwy - ja to wszystko robiłem 1 raz w życiu, nigdy nie widziałem jak ktoś naprawia pralkę itp.
    Ty też potrafisz!!!! Móc to przede wszystkim chcieć i mieć nerwy ;-) Ale uwaga ... ja jestem nerwus itp. a dałem radę :-)
    Fartuch zakładałem już na koniec mając bęben po naprawie w pralce zamontowany.

    3. Demontaż panelu sterowania i kieszeni na proszek wraz z "zespolonym"




    (nie na stałe) plastikiem idącym do tyłu pralki (całość można rozpiąć zatrzaskami plastikowymi w celu dokładnego umycia)

    - odkręćamy 3 śrubki, które widać po wysunięciu szuflady na proszek
    - odpinamy kostkę od płytki elektronicznej znajdującej się wewnątrz pralki (z prawej strony u góry) - ta od pokręteł
    - demontujemy wąż wodny idący z plastikowej obudowy na proszek na dół do bębna (po lewej stronie nasunięty na rurę z zaczepem gumowym)
    - odkręcamy dwie śrubki z tyłu pralki przy zasilaniu wody (od góry) by móc zdjąć cały ten plastik będący zespolony z kieszenią na proszek
    - po ich usunięciu delikatnie palcem zdejmujemy tę obudowę z tyłu nad złączonej dwoma rurkami (jedna w drugiej z uszczelką gumową) z małym urządzonkiem (nie wiem do czego to jest)
    - teraz można demontować panel przedni (który zaczepiony jest na zatrzaskach) wraz z szufladą i tym całym plastikiem "idącym" do tyłu obudowy

    4. Demontujemy kamień dociążający bęben

    - odkręcamy dwie śruby z góry
    - zapamiętujemy (zapisujemy sobie) jak był ułożony (przód / tył)
    - podnosimy i odkładamy

    5. Demontujemy wężyk znajdujący się po prawej stronie bębna (średnica jakieś 7mm)

    - sięgamy ręką między bębnem, a obudową by wyczuć gdzie jest nasunięty i delikatnie zsuwamy go

    6. Demontujemy wąż odpływowy, który wychodzi z bębna i nasunięty jest na pompę wody znajdującą się przy podłodze (z przodu po prawej stronie)

    - odkręcamy z tyłu obudowę pralki (kilka śrubek)
    - odkładamy na bok
    - pompa jest na przedzie pralki po lewej stronie (patrząc już od tyłu pralki) przy podłodze
    - naciskamy kombinerkami na metalową obejmę ściskającą kołnierz węża i go zsuwamy

    7. Demontaż paska napędowego i kabelków

    - pasek demontujemy lekko obracając sobie bęben i ciągniemy lekko pasek
    przy dużym kole do siebie (spadnie)
    - odpinamy kabelki znajdujące się na złączu na obudowie bębna oraz jedną kostkę
    - odpinamy kostkę od silnika (biała) oraz jeden kabelek masowy

    8. Sprawdzamy kontrolnie, czy czegoś nie pominęliśmy

    - warto obejrzeć/pomacać bęben wkoło, czy czegoś nie zapomnieliśmy odkręcić/zdemontować, by nie okazało się, że podczas wyjmowania bębna coś się tak może jeszcze urwać, bo np. nie zdemontowaliśmy czegoś

    9. Wyjmujemy cały bęben (przyda się mała pomoc)

    - zapamiętaj jak umiejscowione są sprężyny, na których wisi bęben - na obudowie są dwa rowki, ma znaczenie montaż później by bęben nie był za blisko frontu
    - ta silna osoba podnosi cały bęben do góry
    - druga osoba pomaga w tym momencie odczepić sprężyny, na których wisi bęben
    - obie osoby patrzą, czy przy wyjmowaniu bębna nie zachaczamy o kable na ścianach bębna itp ... szkoda coś urwać, uszkodzić
    (sprężyny mają plastikowe nasadki chroniące przed tarciem metal o metal - bęben Vs. sprężyna - nie zgubcie ich)


    Jeśli ma być dalej poręczniej to polecam jeszcze zdemontować sobie silnik ( ja generalnie odkręciłem wszystkie te duże śruby od bębna demontując tez kamień od strony otworu do pralki i tym samym te blachy na obwodzie bębna - by był lżejszy i poręczniejszy)

    10. Dobieramy się do łożysk

    - odkręcamy śrubę (potrzebny bit gwiazdkowy) trzymający koło pasowe; w tym celu ja sobie zblokowałem ramię koła pasowego śrubokrętem o 4 ramienny stelaż, w którego środku umieszczone są łożyska (kontrowałem po dużej średnicy - nie przy środku koła - kwestia jakby długiej dźwigni)
    - demontujemy koło pasowe (zsuwamy z klina lekko ciągnąc rękoma na przemian raz z 1 strony, raz z drugiej jak koło z samochodu) - u mnie się tak dało bez narzędzi (dźwigni itp.)
    - można sobie lekko od strony otworu bębna trochę go pociągnąć do zewn. otworu obudowy tak by już trochę zsunąć trzpień bębna z łożysk (u mnie po 6 latach nie było problemu z zapieczeniem)
    - ponieważ łożyska są zamontowane w metalowej "ramie" 4 ramiennej (nazwę to "krzyżakiem) należy ją odkręcić od bębna; w tym celu kładziemy bęben otworem na ziemię i odkręcamy po bokach obudowy (dookoła) 8 śrub gwiazdkowych trzymających ten "krzyżak)
    - po odkręceniu delikatnie śrubokrętem podważamy "krzyżaka", gdyż jest mocno wpasowany w obręcz bębna (delikatnie przy samej krawędzi bębna właśnie by nie wgiąć/zagiąć nigdzie obudowy bębna)
    - teraz można już lekko (jak koło samochodowe zsunąć z osi (bęben zostaje w obudowie, a cały "krzyżak" z łożyskami (dwa pojedyncze) schodzi
    - demontujemy śrubokrętem simering i wybijamy łożyska (w moim przypaduk śrubokręt i młotek)
    - później również umiejętnie śrubokręt i młotek w celu umiejscowienia nowych (oczyw. oczysczamy wcześniej całe gniazda na łożyska: koszt za oba u mnie 25zł.)
    - montujemy nowy simering (koszt 11zł)
    - teraz cały krzyżak z nowymi łożyskami zakładamy z powrotem na trzpień bębna (który też musimy sobie wcześniej oczyścić i otwór w obudowie bębna, gdyby był kamień - zapewnić idealną powierzchnię styku dla simeringa - w końcu ma być mega szczelnie). Ja po nalożeniu go postawiłem bęben na boku i ręką uderzałem wewnątrz bębna w środek (oś) by nabić jakby go na ten krzyżak z łożyskami do takiego stopnia by móc sam krzyżak umieścić (wcisnąć) w obręcz z tyłu obudowy bębna (można sobie delikatnie ten krzyżak nabić młoteczkiem małym stukaniem blokując od wewnątrz bębna ręka na środku osi)
    - teraz proces skręcania ... pamiętać należy by podpiąć wszystkie WĘŻE, KOSTKI, KABELKI itp. itd. nic nie może umknąć.

    Dołączam niektóre zdjęcia jakie zrobiłem po znacznym złożeniu pralki z małymi komentarzami.

    Przy montażu ważne by pamiętać by bęben osadzić z powrotem w tych prowadnicach u dołu obudowy. Polecam przetrzeć papierkiem ściernym blaszki, na który nasuwamy z powrotem kabelki. Dobrze umieścić kamień z góry (dobrą stroną).

    Nie ukrywam, że dałem ciała iż opisu i zdjęć nie robiłem podczas naprawy - zajeło mi to dwa popołudnia, z czego drugie zakończyłem o 23 nastawiając "pierwsze" pranie po naprawie - ale dopiero właśnie po naprawie postanowiłem to opisać bo jednak tego tu nie znajdziecie (mi się nie udało).

    Jakby ktoś miał problem, pytania proszę pisać i odpowiem/odpiszę.
    Łożyska kupiłem w Zielonej Górze w firmie MARTEX na ul. Dekoracyjnej, a simmering w sklepie AGD na terenie CEZASU na ul. Energetyków naprzeciw TESCO.

    Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska

    Pralkę rozebrałem wieczorem w poniedziałek (zacząłem po 17), a we wtorek zdemontowałem łożyska, włożyłem nowe i zakończyłem całość o 23 :-)

    Koszt w serwisie: 130zł za wymianę
    Koszt własny wymiany: 0zł za wymianę :-)

    Koszt części w serwisie: 90zł za łożyska (nie licząc simeringu)
    Koszt części kupionych przeze mnie: 25zł. łożyska i 11zł. simering i 6zł. za płyn do odkamienienia fartucha

    Zaoszczędzone 178zł.
    Zysk: mega satysfakcja i radość, że pralka furka ... i podziw w oczach żony - niezastąpione :D

    2
  • #5 04 Sty 2012 11:00
    staszek xx
    Poziom 2  

    wszystko jest świetnie opisane tylko pominąłeś jak rozebrać plastikową obudowę bębna indesit wisl105

    Moderowany przez mrhari:

    3.1.11. (10.2, 10.7, 12) Publikowanie wpisów nie zawierających merytorycznej treści, zawierających szkodliwe porady, porady nie będące próbą rozwiązania problemu oraz publikowanie identycznych wpisów następujących po sobie lub powtarzających informacje ujęte w toku dyskusji.

    0
  • #6 04 Sty 2012 11:41
    Pieraś
    Poziom 11  

    Jaką plastikową obudowę?
    W moim modelu WISL105PL nie ma żadnej plastikowej obudowy.
    Bęben jest w stalowej obudowie i w cale go nie trzeba wyjmować - tzn. części obracającej się.

    Ale fakt, że jest jakiś WISL, ktory siedzi cały w plasitkowej obudowie i czytałem, że ludzie rozcinają to i potem kleją ... pytanie, czy faktycznie jest to konieczne do wyjęcia łożysk - u mnie nie siedziały w obudowie bębna tylko w tym grubym ramieniu przykręconym do bębna.

    0
  • #7 04 Sty 2012 15:33
    staszek xx
    Poziom 2  

    Ja zasięgnąłem informacji w serwisie i powiedzieli mi że niestety nie da się dostać do tych łożysk ponieważ ten plastik jest nie rozbieralny i trzeba wymienić cały bęben tzw jednorazówka koszt takiego od 500 zł do 800zł

    0
  • #8 28 Paź 2013 19:59
    luzipower
    Poziom 11  

    Da się, da się - jak się chce to się da... ;-P

    Ja też mam model WSIL 105 xx właśnie z plastikową obudową bębna :-( więc mimo, że model ten sam moja trochę różni się od Twojej wewnątrz...

    padły mi łożyska:
    - słychać było straszny hałas (nasilał się, bo na początku olałem sprawę)
    - pranie w pewnym momencie było przybrudzone od smaru (tudzież rdzawej wody)
    - nieznaczny wyciek wody spod pralki
    - bęben się obluzował (ręką można było go ruszać na boki)
    - poszedł smród spalonych łożysk po otwarciu drzwiczek

    Wszystko zaczęło się od simeringa, który zaczął przepuszczać wodę z bębna na łożyska (stąd woda pod pralką oraz poplamione pranie) Łożyska jak dostało wody to się zatarły i rozleciały.

    Ja kupiłem zestaw naprawczy na portalu aukcyjnym przed rozebraniem pralki - miałem nadzieje, że będzie pasowało i na szczęście pasowało :-) Lecz jak już później to opiszę owe łożyska są kiepskiej jakości, więc radzę kupić coś porządnego w specjalistycznym sklepie. Będzie Wam potrzebne łożysko 6204 , 6205 oraz simering 30x52x11/13

    Rozkręcenie pralki:
    Rozebrałem obudowę z tyłu (kilka śrubek), zdjąłem pasek napędowy, odkręciłem koło napędowe (torx chyba 40 - pod kołem znajduje się mniejsze łożysko zewnętrzne), kawał betonu od góry, gruby wąż od spodu od spustu wody (na śrubokręt krzyżak lub klucz 9 chyba - kluczem ciężko się dostać), kołnierz gumowy (trzeba zdjąć tą długą sprężynę) jakiś cienki wężyk, od boku z prawej strony (na wcisk - zabezpieczony metalową "obrączką") i całą resztę badziewi (kieszeń na proszek wyjmujemy siłowo ewentualnie podważając od dołu dwa miejsca gdzie jest zgrubienie itd). Wyjąłem całą obudowę z bębnem (nie odkręcałem silnika) co nie było takie izi - fajnie byłoby mieć pomoc drugiej osoby - bo samemu ciężko (ale się da - trzeba po prostu wysoko podnieść, a na spodzie jest drugi, cięższy beton, którego nie odkręcimy nie wyciągając bębna z obudowy)

    Wydobycie metalowego bębna i dobranie się do łożysk:
    Tutaj zaczęły się schody... jak już ktoś wspomniał obudowa bębna mimo, że ma zatrzaski to po całym obwodzie jest zgrzana ! piłka ręczna do metalu (gumówka pali plastik) i do dzieła. Jak ktoś ma jakiś przyrząd z piłką na wolne obroty to super (nie pamiętam jak to się nazywa) ja nie miałem, a ani wyrzynarką, ani lisim ogonem nie można było precyzyjnie dojść. Rozcinałem chyba z godzinę - nie jest łatwo (ja podważałem sobie dłutem, aby widzieć, czy się przecięło, czy nie - cały "spaw" trzeba przeciąć / całą grubość zgrzania)
    Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska Indesit WISL 105 - łożyska
    Po rozcięciu walimy w tył młotkiem - w trzpień "prostokątny" na którym zamontowane było koło napędowe. Cały bęben z zamontowanym na stałe "wałem" wyjedzie przodem (aaa ten wał zamontowany jest na tzw. krzyżaku który w tym modelu jest na stałe - jeżeli jest coś z nim nie tak to pozostaje chyba tylko spawanie ? :-O tak mi się mocno wydaje...) Jak już nie ma metalowego bębna to zobaczymy w obudowie simering, a za nim duże łożysko (z którym jest problem, aby je wyjąć - szczególnie jak się rozleciało i pozostał tylko zewnętrzny pierścień łożyska wbity - u mnie właśnie tak było) Mniejsze łożysko od strony koła napędowego u mnie było całe i łatwo je wybiłem od wewnętrznej strony. Łożyska siedzą w aluminiowym "cylindrze" który jest nierozbieralnie zalany plastikiem. Między jednym, a drugim łożyskiem jest taki jakby pierścień (tworzy on całość z "cylindrem") - służy pewnie jako ogranicznik jak daleko ma być wbite łożysko. Ja nie wytrzymałem i naciąłem go po przeciwległych stronach (tak jak idzie średnica koła) i przez te nacięcia waliłem dłutem w pierścień łożyska (na przemian, aby się nie klinowało) inaczej nie miałem pomysłu jak to zrobić, a nacięcia i tak nie będą wpływały na późniejszą pracę, czy też osadzenie łożysk. W końcu udało mi się je wybić. Ja kupiłem zestaw naprawczy na allegro, ale można pojechać z plastikową obudową bębna i resztkami łożysk oraz simeringu do sklepu z łożyskami - oni na bank wszystko pomierzą i dobiorą odpowiednie, a co za tym idzie również trwale łożyska (np. SKF czy coś, a nie chinskie badziewie co się zaraz znowu rozleci).

    Montaż łożysk:
    Ja posmarowałem sobie te tuleje (cylinder) smarem, a dla świętego spokoju łożyska również (wiem, że pisali, że nie trzeba, ale wydaje mi się, że również nie zaszkodzi,) wbiłem bez problemu to większe od wewnętrznej strony, po czym simering - zeszło się na równo z kołnierzem aluminiowym (z tym cylindrem). Po montażu mocno nasmarowałem simering - szczególnie nawaliłem smaru do wewnątrz - tam gdzie jest sprężynka. Z mniejszym łożyskiem od strony zewnętrznej miałem problem - cały czas mi się stawiało pod kątem i nie mogłem wbić, aż w końcu je rozwaliłem. Pojechałem po nowe i dowiedziałem się, że mam łożyska kiepskiej jakości :-( nie chciało mi się już wybijać tego dużego, więc jedynie to mniejsze kupiłem lepsze (10 zł) a stare co rozwaliłem posłużyło mi tym razem do wbijania (opierałem rozwalone na nowym i w rozwalone waliłem młotkiem po zewnętrznej - po pierścieniu) Udało się :-) pytanie jak teraz nabić metalowy bęben z wałem ? Ja położyłem na ziemi wiadro, na nie nałożyłem bęben (aby nie pogieła się przednia część - żeby się nie wcisnęła do środka) i nakryłem plastikową obudową, położyłem koło napędowe na obudowę ale odwrotnie, aby płaszczyzną przylegało do aluminiowego cylindra i za pomocą długiej śruby (kupiłem inną o tym samym skoku, na klucz 13-stkę, aby się nie ślizgało) i grubej na 1 cm metalowej podkładki skręcałem wszystko ze sobą co chwile uderzając kilka razy młotkiem w śrubę, aby się wbijało (zwrócić uwagę, aby prostokątna końcówka wału wystająca z krzyżaka spasowywała się z otworem w kole zamachowym - aby koło go nie ograniczało). W końcu już dalej nie chciało iść - finito z łożyskami...

    Złożenie do kupy plastikowej obudowy bębna:
    Kupujemy porządny klej w samochodowym - dopytajcie się to wam doradzą (ja wziąłem coś ala "spaw w płynie odporny na temp. i wodę. Po utwardzeniu można nawiercać, szlifować itd. do plastików również) Odwracamy nasz bęben, nakładamy dookoła klej (ja nie żałowałem i dałem grubo po całej powierzchni rozcięcia) przykładamy odciętą część plastikowej obudowy bębna, dociskamy i dookoła wkręcamy wkręty -widać jak dociągają i wypływa klej (ja dałem ich dużo i to z obu stron na przemian - jeden od góry, drugi od dołu i tak na około) Jak wysechł klej (12 godzin) dla pewności samą krawędź cięcia jak i każdego wkręta zalepiłem poxiliną (mówię lepiej przesadzić niż ma gdzieś ciec) Radzę złożyć obie części jak najrówniej się da. U mnie klej już zastygał (co chwile ktoś mi przeszkadzał) i za szybko wszystko skręcałem i mi uciekło o jakieś 2-3 min. z jednej strony - skutek jest taki, że teraz przy wirowaniu 1000 bęben delikatnie wadzi o plastikową obudowę (gdybym złożył na zicher to by nie stukało, ale mówi się już trudno)

    Składamy wszystko do kupy:
    Podczas montażu gotowego bębna przyda sie druga osoba. Przykręcamy w dolnej części kawał betonu, wkładamy bęben do środka obudowy pralki i wieszamy od razu na sprężynach. teraz jedna osoba podciąga powoli bęben do góry, a druga musi naprowadzić na dole plastikowe amortyzatory na metalowe trzpienie przymocowane do spodu pralki (na tym amortyzuje się cały bęben podczas pracy) montujemy wszystko co demontowaliśmy. Mi największy problem przysporzyło nałożenie na nowo kołnierza. Udało mi się tak: sprężynę nałożyłem na kołnierz - jak najbliżej przedniej obudowy się dało, naciągnąłem kołnierz na bęben i jak już wszystko pasowało od góry zacząłem naciągać sprężynę w odpowiednie miejsce, a jak już nie ma się dojścia od góry i od boku to od wewnątrz pomagamy sobie napychając sprężynę ręką przez gumowy fartuch...

    Ufff - gdybym tylko miał odłożone pieniążki to je...ł bym tą pralką z dachu i poszedł kupić nową :-P tym razem na pewno nie INDESIT - może LG, albo BOSCH

    Tak czy siak jestem z siebie zadowolony :-) następną pralkę uda się o wiele łatwiej, precyzyjniej i szybciej naprawić :-) ta niech pochodzi przynajmniej z 2 miechy, a na nowy rok kupi się już nową...

    aaa - gdyby się okazało, że po montażu bęben trze o fartuch (będzie słychać) to trzeba troszkę odgiąć krawędź bębna... zrobić troszkę większy odstęp między gumą, a krawędzią...

    Mam nadzieję, że komuś się przyda owy pościk - jak by coś było niezrozumiałe to dawać znać - spróbuję opisać w bardziej zrozumiały sposób.

    P.S. - powyższe opowiadanie ma za zadanie nakreślić zakres problemowy i ewentualnie podsunąć pomysły aby je przeskoczyć. Nie jestem serwsantem pralek, jestem laikiem - możliwe, że niektóre czynności wykonałem nie do końca prawidłowo i nie biorę żadnej odpowiedzialności za uszkodzony sprzęt, tudzież obrażenia ciała podczas naprawy :-P

    P.S 2 Na allegro jest tyle części do modeli WISL, że można by spokojnie montować te pralki w domu – niezły badziew to musi być :-D

    0