Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

MF 255 dziwny objaw pracy silnika

notoja1 23 Maj 2011 13:41 10918 10
  • #1 23 Maj 2011 13:41
    notoja1
    Poziom 8  

    Witam! Posiadam ciągnik mf 255 z 1988 roku. W sobotę podczas koszenia trawy zaczął dziwnie chodzić silnik...tzn lekko przerywać i dymić chwilami a po chwili silnik chodził tylko na dwa tłoki i okropnie dymił...co gorsze przy próbie zgaszenia silnika nic to nie dało...silnik nadal pracował na dwóch tłokach. Widać było na pompie, że oś odpowiedzialna za odłączenie pompy kręci się wraz z cięgnem ale nie dało się go zgasić tylko musiałem po prostu ,,udusić" silnik. Po ponownym bezproblemowym rozruchu nadal to samo...pracuje na dwa tłoki, dymi i strzela w dolot i nie można go zgasić. Po przyjechaniu do domu ponownie musiałem go na siłę udusić i po kolejnym rozruchu wszystko wróciło do normy i nie widać żadnych innych objawów co jest dla mnie niezrozumiałe. Pali normalnie, nie dymi, moc w normie jakby nigdy nic.
    Czy spotkał się z was ktoś z takim przypadkiem?? Czego to mogła być przyczyna?? W pompie jest zawór odpowiedzialny za wolne obroty i od gaszenia silnika ale czemu zalewało jeden tłok??
    Dodam że pompa była kompletnie profesjonalnie regenerowana niecałe dwa lata temu oraz nowa pompka wspomagająca, filtr paliwa również, silnik nie bierze grama oleju, przebieg to ok 4000Mtg, lecz od nowości wtryskiwacze były jeszcze nie ruszane ale na razie nie było żadnych objawów.
    Czy może to być po prostu wina pompy??
    [/youtube]

    2 10
  • #2 23 Maj 2011 19:41
    437960
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 23 Maj 2011 21:16
    azxxc
    Poziom 16  

    Obstawiał bym uszkodzony wtryskiwacz a konkretnie zawieszanie się iglicy przez co zamiast rozpylić to wlewa całe paliwo jakie podaje pompa i przez to nie pracuje na tym cylindrze a że później w domu pracował dobrze bo ostygł, ciekawe jak by się znowu rozgrzał ?
    Jeśli silnik pracuje równo, ja bym pompy na razie nie ruszał tylko wyciągnąć wtryski i na próbnik a jeśli silnik ma taki przebieg jak piszesz i nie były robione (co może zastanawiać skoro piszesz że pompa była robiona) to prawie na pewno rozpylacze będą do wymiany.

    Wszystko co napisałem powyżej to oczywiście tylko moje przypuszczenia ale miałem podobny przypadek w samochodzie w lublinie - silnik chodził idealnie ale gdy rozgrzany pracował chwilę na biegu jałowym zaczynał stukać jak by co najmniej się korbowód rozkręcił po zgaszeniu na chwilę i uruchomieniu wszystko ok, przyczyna - brak jednej z podkładek pod wtryskiwaczem przez co wtryskiwacz się przegrzewał i zawieszał.

    P.S. Po znalezieniu usterki napisz co było przyczyną w końcu człowiek całe życie się uczy.

    0
  • #4 23 Maj 2011 21:20
    wal-ker
    Poziom 31  

    neronik1 napisał:
    Sprawdzić wtryskiwacze po takim przebiegu prawdopodobnie złom.Pompa wtryskowa prawdopodobnie do regeneracji.

    A po co?
    Jak chodzi normalnie to nic nie rób.Jeżdzić.Pewnie się nie powtórzy. To pompa rozdzielaczowa.Pewnie sie zaworek zwrotny zawieszał troche i nie szło zgasic bo wzrosło cisnienie paliwa pod zaworem gaszenia,albo nieszczelny i przy wzroście tegoż przecieka.A że z drugiej strony zaworka ciśnienia i paliwa mało to mało poszło do rozdzielacza i wtrysków i przebierał.
    Przełknął to sie ciesz i jedż dalej.
    To nie wtryskiwacze jak sugerują koledzy...Co zgromadziły sobie paliwo na zaś i jak chciał zgasić silnik to się uwzieły...?

    0
  • #5 23 Maj 2011 22:41
    bobytempelton
    Poziom 16  

    Nieprawda , przyciął się mechanizm gaszenie-dawka rozruchowa w pompie i tyle , nie mogłeś zgasić i dziwnie pracował bo był pośrodku, zdaża się nic złego.

    0
  • #6 23 Maj 2011 22:54
    notoja1
    Poziom 8  

    To że to nie wina wtryskiwaczy to wiem bo wtedy by wcześniej już dawały znać o sobie i by kopcił bo i przerywał wcześniej bo te perkinsy tak mają...i nie tylko:) Tak na marginesie pompa dwa lata temu była regenerowana ponieważ nie chciał zapalić jak był rozgrzany ale innych objawów wtedy nie było i od tego czasu nawet w mrozy pali na dotyk momentalnie. Objawy jakie ostatnio wystąpiły ustąpiły po kolejnym uduszeniu silnika na całkowicie rozgrzanym silniku i potem pracował długo i już było wszystko w normie.
    Może rzeczywiście jak koledzy mówicie jest to wina tego zaworu zwrotnego, mam nadzieję że to tylko taki jednorazowy wybryk chociaż dosyć dziwny jak dla mnie:)
    Dzięki za podpowiedzi, gdyby się powtórzyło to dam znać i wtedy trzeba brać się za ten zaworek, pozdrawiam!!

    0
  • #7 24 Maj 2011 06:59
    wal-ker
    Poziom 31  

    bobytempelton napisał:
    Nieprawda , przyciął się mechanizm gaszenie-dawka rozruchowa w pompie i tyle , nie mogłeś zgasić i dziwnie pracował bo był pośrodku, zdaża się nic złego.


    Przycinac to on by się mógł w momencie gaszenia.(Ale sie nie przycina bo jest mechaniczne napedzany .Najwyżej może miec przecieki).To się działo w momencie pracy.Więc zawór gaszenia stał sobie spokojnie gdzie trzeba.
    Mam taki sam problem z 6-cylindrowym silnikiem Perkinsa zamontowanym w ciągniku JCB.Raz dwa razy w roku ma takie numery.Ale tu wszyscy jeżdżą na czeronym oleju napędowym....(legalnie).

    0
  • #8 24 Maj 2011 07:45
    notoja1
    Poziom 8  

    A to ja w życiu czerwonego do niego ani kropelki nie wlałem bo wtedy cuda w tym silniku się dzieją i nie będzie pracował bo dużo ludzi ma te ciągniki we wsi i już nie raz eksperymentowali. Puki co wczoraj popracował trochę i nic się nie działo...

    2
  • #9 26 Sie 2016 12:48
    Rejs232
    Poziom 6  

    Mam pytanie dlaczego mf 255 na rozgrzanym silniku nie może ruszyć z żadnego biegu bo gaśnie, dodam tylko że kopci na biało a remont silnika był pół roku temu.

    1
  • #10 26 Sie 2016 13:12
    andrzej20001
    Poziom 43  

    To ciagnij go na reklamację

    0
  • #11 29 Sie 2016 09:38
    Rejs232
    Poziom 6  

    Jak my go sami robiliśmy

    Dodano po 51 [sekundy]:

    Jak my go sami robiliśmy

    3